Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. [quote name='Amber']Jak to klnę po angielsku za to, f czy s czasem nawet lepiej brzmi niż k :evil_lol:[/QUOTE] szczególnie jak sie gra w GRĘ i cos nie wyjdzie :loveu: takie FUUUUUUU..ck wtedy mi się idealnie komponuje :diabloti:
  2. [quote name='Amber']Ja tylko rzucałam mocnymi k jak się amstaff wgryzał w szyję Jariego. A tak to moje psy są tak dobrze wychowane, że komunikuje się z nimi telepatią.[/QUOTE] Bo masz rasowego i uszka ma ucięte i Cię lepiej słyszy :diabloti: moje mają oklapniete i zarośniete kłakiem wiec musze się bardziej wysilić :-(
  3. a jak ktoś klnie w obcych językach to jak to się liczy? :roll: Bo ja sobie po rusku lubię czasami rzucić i teraz nie wiem poliglotka czy chamka ze mnie? :evil_lol:
  4. a mi bluzganie z wychowywaniem nie koliduje. Jedno z drugim się nie wyklucza, a ze pies głupi nie jest czuje "ładunek emocjonalny" w słowie. Mało tego moje pieseczki zaganiają koniki z pastwiska, i tam nie ma miejsca na pomyłkę, jak się zapędza to taka soczysta "urwa" je bardzo ładnie do porządku doprowadza. Tym bardziej, że na ogół "pracują" daleko ode mnie. A przy 4x700kg zwierzakach niestety nie ma miejsca na błędy. I tyle. Wolę rzucić "panią lekkich obyczajów" niż zbierać miazgę z pieska. ;)
  5. taaa- wątek o chamstwie :cool3: jestes gorsza i nie umiesz swoich psów wychować. O! bo klniesz :evil_lol:
  6. Bez pomocy behawiorysty albo trenera, niewiele możemy tu doradzić. Agresja może miec bardzo róźne podłoża. Może wynikać z lęków, może to być kwestia dominacji, nadmiaru testosteronu, czy zwyczajne braki w socjalizacji psa za młodu. Do tego rasa tez z tych trudniejszych. Tutaj musi ktoś to zobaczyć, ocenić. Nie da się znaleźć źródła problemu bez spotkania z Tobą i psem. Musisz też wziąć pod uwagę, że być może Twój pies, nigdy nie będzie innych czworonogów akceptował. Co nie zmienia faktu, że nie może się rzucać na każdego psa. Musi je tolerować, i ignorować. Podstawą, która bym Ci tu zaleciła jest przede wszystkim praca nad podstawowym posłuszeństwem, wypracowanie bezwzględne kilku komend. W sytuacji kiedy widzisz innego psa, skupienie swojego futra na sobie, czy to zabawką czy smakołykiem. Uniemożliwienie mu eskalacji zachowania, czyli przerywanie tego "rzucania się". Wskazanie zachowania zastępczego i za poprawne wykonanie komendy nagroda. Plus do tego wymęczenie psa, solidne stosowne dla rasy wypompowanie. No i kastracja, jeżeli pies nadal ma jajka. A przede wszystkim pies w kagańcu, i pod kontrolą ZAWSZE i WSZĘDZIE. Zycie z psem agresywnym jest trudne i upierdliwe, trzeba miec oczy dookoła głowy, refleks-żeby wyprzedzać swojego psa i jego zachowania. No i przede wszystkim pomoc, od kogoś, kto będzie umiał pokierować was w pracy nad zachowaniem psiaka. Wiem to z doświadczenia, u nas sprawdził się trening metodami awersyjnymi i pozytywnymi, ale to był trochę inny typ psa, rotek, wiec u niego to był w dużej mierze terytorializm. Co powoduje takie zachowanie u Twojego czterołapa-nie wiadomo, dlatego zgłoś się po pomoc do kogos kto zna rasę, i ma poukładane w głowie. No i cierpliwości :)
  7. i zdjęciuszki zrób! :loveu: Rinusiowa klniesz do swojego psa czy nie? Przyznaj się :diabloti:
  8. [quote name='Amber']Ja z maca ogarniam tylko iosa w iphonie... ;) Wcześniej miałam ipoda i chyba pół godz. mi zajęła rozkminka o co kaman... Ale jak się już pozna, to jest bardzo fajny :)[/QUOTE] a ja nie mam ajfona, ajpada, ani ajmaca i jestem szcześliwym człowiekiem, nie wiedząc o co kaman :loveu:
  9. Za kólkiem najlepsza jest moja teściówka, która na godzien jest taka "ę, ą bułkę przez bibułkę", a jak wsiada za kierownice to wychodzi jej prawdziwa natura- Szatan nie kobieta :diabloti: Niejeden marynarz i szewc mógłby się nowych wiązanek nauczyć :eviltong: a ja mam kundle więc im się nalezy, niech wiedzą, że są gorsze od rasowców :evil_lol:
  10. A mój TZ siedzi sobie na syst. operacyjnym mac'a i to jest dopiero dziwactwo :eviltong:
  11. [quote name='Aleks89']A tak przykro słuchać.Przykro słuchać to takie ę i ą bułkę przez bibułkę ,bo wtedy mam nudności i wymiotuje.Dobre k...r..a jest piękne :loveu:[/QUOTE] bo Ty jesteś wypaczony, tak jak ja :eviltong: ps. miejscówka we Wronkach już zaklepana :evil_lol:
  12. A ja mieszkam na wsi i mnie tu nikt nie słyszy :evil_lol: W miescie udaje, że jestem dobrze wychowana i mi słoma z butów wcale nie wystaje :diabloti:
  13. Skad jestescie? Na pewno znajdą sie tu osoby, które pomogą wam w pracy nad suką. Domyślam się, że jestescie z okolic Śląska, tutaj naprawde nie trudno znaleźć sensowną osobe, która pokaze i podpowie. Przede wszystkim takiego psa trzeba "zajechać" fizycznie, dac mu możliwość zmęczenia się, to są psy, które potrzebują jednak inne "roboty" niż ONki czy BOSy. Bierzcie psa na dodatkowe spacery, nie wiem ile lat ma tesciowa, ale poczytajcie o jezdzeniu na rowerze z psem. Do tego praca od podstaw nad posłuszeństwem. Kenel klatka i dacie rade. Nie ma rzeczy niemożliwych, wiem co mówię, ja po wzięciu Poli miałam autentyczne załamanie nerwowe, bo nijak nie mogłam do psa dotrzec. I ktoś po prostu mi dał kopa na zapęd pokazał co popsułam i jak to naprawić. Teraz suka jest prawie idealna, chociaż nadal jeszcze mnóstwo pracy przed nami. Trzeba po prostu spróbować :)
  14. bo z tym "urwa" to chodzi o brzmienie słowa. Jednak jak się człowiek zirytuje, to słychać to w głosie, a do tego to piękne brzmiące rrrrrr :diabloti: I moje suki wiedzą, że wtedy to juz "przegły pałkę" i jest potulny powrót albo zaprzestanie działania. Najskuteczniejsza korekta z moimi futrami :eviltong:
  15. Ja z przejsciem na siódemkę miałam podobnie, ale po kilku tyg jakoś przestało mnie to boleć. Śmiga nieźle, nie ma na co narzekać. a 8ka fajnie się sprawdza na laptopach z dotykowym wyswietlaczem, w zwykłych kompach to dla mnie nieporozumienie. No ale co kto lubi. A Władzio coś czuje dostarczy wam jeszcze niezapomnianych przeżyć :diabloti:
  16. z tą szerokością to tez dużo zależy od samej budowy psa. Moja młodsza suka, ma bardzo krótki kark względem reszty ciała, wiec jak ją zapakowałam w 3cm to wyglądała dziwacznie :roll: Jakby w ogóle nie miała szyi, dla niej max. to jest 2,5 cm-a wazy 23-25 kg Z kolei i starszej suki, jest tyle kłaka, ze jak nie ma szerokiej obroży to jej po prostu nie widać :eviltong: Także myślę, że Brzydal motylkowej może spokojnie w tych 3cm śmigać ;)
  17. Właśnie tez mi coś zaświatało, ze to pies w typie haszczaka. A tu przy braku odpowiedniego zajęcia i ruchu zaczynają się problemy. Być może suka potrzebuje tylko porzadnego wybiegania się i problem rozwiązany. Być może po sterylce i w odpowiednich rękach to będzie złoto nie pies, szczególnie jeżeli przez pewien czas nie stwarzała problemów. Opcji rozwiązanie tego problemu masz kilka i wcale nie jest koniecznością oddawanie psa do schronu. Dostałaś linki do organizacji siedzących w temacie haszczaków, zalóż wątek oddam psa, na forach psich, wrzuć ogłoszenie w necie, opisz prawdziwie i realnie problemy tego psa, ale ZANIM się go pozbędziesz chociaż spróbuj. Postawienie kojca to tak naprawde niewielki wydatek, trzeba tylko pokombinować, można kupic używaną kenel klatkę, albo poprosić, żeby ktoś podarował. I chociaż sprawdzić jak ten pies się zachowuje przy odpowiednim prowadzeniu. A równolegle szukać jej dobrego domu. I szczerze? Nie wiem jak można być tak totalnie niemyślącym, żeby mając agresywną sukę nie odpracować z nią tego problemu, a wziąc sobie szczeniaka, teraz w najlepszym wypadku będziesz miała 2 agresywne suki, nakręcające się nawzajem. Hodowca, od którego masz szczeniaka wiedział o Twoim problemie z ONką? Czy doszłaś do wniosku, że jak zacznie robić problem, to ją też oddasz? :shake: I jeżeli te opcje, które tutaj przedstawiono są za cięzkie i zbyt trudne dla Ciebie, to uspij sukę teściowej. Weź PEŁNĄ odpowiedzialność za to co zrobiłas i ukróć jej cierpienie. Oddajac ją do schornu z łatką niszczyciela skutecznie pozbawiasz ją domu i w efekcie pies zgnije w schronisku. Miej tego świadomość. Jeżeli zbyt trudno jest wypracować z psem poprawne zachowanie, to się nie powinno brać kolejnego. Jeżeli się nie ma pieniędzy na ewentualne zabezpieczenie problemów, to tez nie bierze się kolejnego psa. Koniec kropka. Skrajna nieodpowiedzialność :shake: i tylko suki szkoda...
  18. Kennel klatka i praca nad zostawaniem psa pod nieobecność właściciela. Suka chyba nie niszczy jak ktoś jest z nią prawda? A nawet jeżeli to można psa upilnować będąc w domu. Ucieczki na spacerach-linka i praca nad przywołaniem. Jakie ten pies ma zajecia? W ogole był uczony posluszeństwa? Jak dla mnie to efekt nudy i braku wymeczenia, zarówno fizycznego i psychicznego. Wychowany pies się nie bierze z kosmosu :roll: No i sory, ale dla mnie branie psa, przerzucanie od osoby do osoby, a otem wywalenie do schornu jest co najmniej nieodpowiedzialne :shake: Sama mam psa niszczyciela, akurat u niej to wynik lęku separacyjnego, ale porzadny trening posłuszenstwa, nauka kenelowania, cwiczenia nad wyciszeniem psa i jakoś problem zmalał do tego stopnia, że suka zostaje sama na 8-10 godzin i jedyne co "zniszczy" to swoje zabawki. Także można, trzeba tylko chciec i się trochę napracować.
  19. a wział ktoś pod uwagę, że to nie jest typ psa, który może mieszkac na dworze? Chociażby ze względu na okrywe włosową, ani jamnik ani seter nie ma włosa, który go bedzie chronił przed zimnem i mrozem. (podszerstek i to porządny, to konieczność!) Na kłaki w domu są sposoby, jak furminator, czy wizyty u fryzjera. Dla psa, który zawsze był blisko człowieka, wywalenie na podwórko to stres, trauma, i na pewno bardzo solidnie się to odbija na psychice takiego zwierzaka, szczególnie jeżeli jest tak mocno przywiązany do Ciebie ( i widzę tutaj lęk separacyjny-to wycie w nocy, może mieć takie właśnie podłoże-a tu wymaga wypracowania poprawnego zachowania) Pomijam kwestie tego, że psiak energiczny, zostawiony sam sobie może narobić więcej szkód na podwórku niż w domu. No i drapanie w drzwi czy darcie japy beda na porządku dziennym, w najgorszym wypadku ucieczki. Dlatego ja bym radziła poważnie pogadać z rodzinką, bo nie pojmuje jak można od kogoś wymagać, tego, żeby wywalił psa-domowego na podwórko, bo brudzi. Skoro przyszła teściowa ma takie podejście do Twojego psa, to wesoło będziesz mieć, jak psisko zacznie odreagowywać stres na grządkach czy reszcie ogródka :roll: Jeżeli teściowa tego nie moze zrozumiec, to ja Ci serio wspolczuje dalszego zycia pod jednym dachem, w końcu usłyszysz, że masz się psa pozbyc bo niszczy/szczeka/przeszkadza itd. I to nie tak, że ja jestem przeciwnikiem trzymania psa na podwórku-sama mam sukę podwórkową, ale to mieszaniec kaukaza, w dodatku pies, któy całe swoje zycie tak spedził, i owszem do domu wchodzi ale tylko w ramach wizyt, nie chce zostawać na dłużej, ja jej nie zmuszam. I widac, że dobrze jej się zyje na zewnątrz. Natomiast przeprowadzenie psa z mieszkania do kojca to cięzki proces, wymagajacy czasu i wyrobienia w psie pozytywnych skojarzeń z kojcem i podwórkiem. Są psy, które pomimo tego, że od małego wychowane w domu z ogrodem, nie chcą tam zostawać. Także to nie tak, że z każdym psem się da. Mało tego, nie z każdym psem się powinno, a już na pewno nie z psem, którego nijak kłaki przed mrozem nie uchronią. Może zaproponuj, że pod Twoją nieobecność psina bedzie w kennel klatce? Zacznij z nią trening klatkowy, naucz, że jak Ciebie nie ma sunia odpoczywa w kenelu? W mojej opinii wywalanie tego psa na podwórko może się bardzo niekorzystnie odbić na niej.
  20. [url]http://s12.postimg.org/9a5owiyfx/SNB16684.jpg[/url] zarąbista jest ta fota ;)
  21. zarąbista jest z ryja :loveu: i nadal biała :cool3:
  22. [url]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/934888_669964613029920_174094840_n.jpg[/url] :roflt: lico myślą nieskalane :loveu:
  23. moj TZ miał jamnika-szorściaka. Kurde to był demon nie pies. Mądry, cwany i totalnie wdupiemajacy ludzi. Postrach podwórka :evil_lol: TZ był z niego dumny, bo jako, że na poczatku był niewinny niczym nieobsrana łaka, to podwórkowe dresiki, mu łomot spuścili, na do jamnior wpadł z warkotem i pogonił amatorów sportów walki. I od tej chwili TZ wszedzie łaził z psem. Poznałam gnojka juz w ostatnich latach zycia. Na dzien dobry mnie upierdzielił w łapsko :loveu: Ale potem pokochał, bo w końcu zarcie dawałam :diabloti: Mogłabym miec takiego gnojka jako 3-4 psa :cool3:
  24. [quote name='Vectra']Jeszcze jej troszeczkę staffikowatości zostało :evil_lol:[/QUOTE] :evil_lol: i znowu bedzie biednym zaniedbanym pieseczkiem :shake: Podziwiam, bo u Ciebie suki cholernie szybko dochodzą do siebie po ciąży, i nie wiem czy to kwestia rasy czy wielkości, bo np u CCtów długo latają z obwisłymi cyckami.
  25. Łeee Emilka juz prawie nie jest prawdziwym sztafikiem :shake:
×
×
  • Create New...