Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. A Rogerek zostanie rodżerkiem czy imię bedzie jakies takie bardziej polskie? :razz:
  2. Cześć Amberuniuniuniu :loveu: jak tam Twoja bestia? Rana się goi? a tak btw Co wy takie jakies martwe i mało ruchawe na tej dogomanii wszystkie? :razz:
  3. Dzien doberek kolezaneczko fotoblozaneczko :loveu:
  4. a u nas (tfu tfu) kleszczy jakoś tak niewiele. Psy zakrapiane, do tego obroże i w zeszłym roku AŻ 2 pasażerów, w tym roku tylko kot przyniósł jednego. Także mam nadzieje, że się tendencja utrzyma, albo kleszcze wybiorą inne boorki wsiowe. I zdecydowanie Preventic u nas się sprawdza najlepiej. Chociaż jak nam się bsuwa czasowa zdarzyła z zamówieniem to i Sabunol był w użytkowaniu i tez dawał radę. Współczuje tego wysypu :shake:
  5. wizyta u weta nie zaszkodzi, może mała ma coś nie tak z pęcherzem. Ale poza tym, wychodźcie z nią po zaraz po spaniu/zabawie/jedzeniu chwalcie bardzo, bardzo entuzjastycznie każde siku na dworze. Reprymendy po fakcie są bezsensowne, musielibyście trafić w moment w którym "przygotowuje" się do sikania. Wtedy takie skarcenie ma sens, w innym wypadku jest już za późno. Niestety ze szczeniakami jest tak, że jedne łapią w mig, inne potrzebują trochę więcej czasu. Warto tez zaopatrzyć się w podkłady (można dostać w aptece) i rozlokujcie w miejscach gdzie najczesciej jej się zdarza wpadka. Dodatkowo koniecznie musicie zdezyfenkować i umyć wszystkie podłogi, wyprać jej legowisko. Zapach moczu dodatkowo zachęca do załatwienia się w tym, wcześniej osikanym, miejscu. Polecam wodę z octem. No i cierpliwości sporo :roll:
  6. [quote name='Afryka']Wczorajsza obserwacja - dobrze ubrani państwo idą z psem na smyczy, pies robi kupę dosłownie kilka metrów od kosza. Państwo rozglądają się nerwowo i szybkim krokiem się oddalają. Postanowiłam, że od dzisiaj będę nosiła w kieszeni worki na nieczystości nawet wychodząc bez psa. Mam nadzieję, że jeśli wręczę ostentacyjnie takim brudasom, to się czegoś nauczą.[/QUOTE] w tym temacie. Moi rodzice mieszkają prawie, że na wylocie z miasta, dużo, bardzo dużo terenów zielonych,takich typowych nieużytków. Raj dla psiarzy. Natomiast jedna Pani, ma bullteriera. Spasionego niemożebnie, młody zwierzak, może miec z 3-4 lata. Ledwo się kula, bo chodzeniem już tego nazwać nie można. I Szanowna Pani, wyprowadza pieska na trawniki pod okna, miedzy innymi moich rodziców. Mało tego, jako, że osiedle z tych co to się wszyscy znają. To na tym kawałku zieleni miedzy budynkami ustawiono słupki i rozciągnięto linki, jak pogoda sprzyja każdy sobie pranie wywiesi. Taka sielsko-wiejska atmosfera ;) No i bullek regularnie chodzi tam walić kupska wielkości kopców kreta. Do Paniusi nie docierają prośby, groźby, upomnienia. Wzrusza ramionami i idzie dalej. :roll: A do najbliższego "wybiegu" jest może 150m, ich tempem jakies 5-7 minut. Ale to już ZA DALEKO. Kilka razy zapytałam już po co jej pies w ogole...odpowiedzią było wzruszenie ramion. Szkoda psa tylko...:shake: (straż miejska ma w zadzie, policja także)
  7. no i gdzie ten dym? :mad: nudą wieje na dogo koszmarnie. Nie mam co w pracy robić, kurde, rozruszajcie trochę paluszki i jakas awanturkę zróbmy :evil_lol:
  8. Kastrowanie tak młodego psa, dla mnie mija się z celem. Niech psisko ma czas dojrzeć, niech mu się wszystko ustabilizuje, unormuje i wtedy można jajka ciąć. W innym wypadku, gdyby jakja u samca były tak cholernie uciążliwe, to nie było by psów repów, bo żyć by się z nimi nie dało. Jak dla mnie dla tego amanta, porządna dawka wysiłku fizycznego(takiego konktrolowanego) np. bieganie przy rowerze, flirtpole do tego zajęcią typu szukanie smakołyków. Dać mu wycisk fizycznie i psychicznie. No i wałkowanie podstaw dobrego wychowania, serie komend, nagradzane. Wszędzie gdzie się da. W domu, na ulicy, obok sklepu, na trawniku, w parku. Takie utrwalenie komend pozwoli Ci psa odwołac/zastopować. Natomiast nie bierze się z niczego i jest efektem setek tysięcy powtórzeń. Na moje oko, to młody szczyl, któremu hormony walą w dekiel. A na to najlepsze jest porzadne wymęczenie i po raz kolejny wbicie do głowy, ze to przewodnik decyduje. Co do samego odwołania, żeby nad tym popracować i nie spalić komendy, warto mieć na samym początku tą linkę nieszczesną. Pies nie może sobie wybierać kiedy przyjdzie a kiedy nie. I jedyny sposób żeby mu uniemożliwić olanie komendy to linka własnie. Jeżeli opanujecie 10/10 powrotów na lince, ćwiczycie bez linki. Z resztą w tym temacie standardowy schemat utrwalania komendy. Ja tam nie jestem zwolennikiem wycinania wszystkiego co ma jajka, ale nie dziw się, że tutaj pierwszą radą jaka się pojawia jest kastrować. Profilaktycznie doradza się to każdemu, bo co tu dużo ukrywać, mało kto ma na tyle rozumu żeby psa upilnować. Plus tego taki, że Ty masz jeszcze suke (nie wiadomo, cięta czy nie) i dlatego nadgorliwość ze strony niektórych.
  9. o kurka...:shake: Widzę, że nie tylko u mnie weekend pełen wrażeń :roll: Współczujemy spotkania, mam nadzieje, że tym razem Jari oszuka system i nic złego nie bedzie z tej rany. Tyle dobrego, że babka się zachowała po ludzku. Kurde nie pojmuje jak można nie-swojego psa puszczać luzem. Nieważne czy jest cacy do innych piesków czy nie. Ja bym w zyciu czegoś takiego nie zrobiła, bo kurde jednak to NIE mój pies... MY za to mieliśmy spotkanie 3stopnia z ONkiem sąsiadów. Zapomnieli zamknać bramę, a my akurat wracalismy z lasu. No i piesek wyleciał bo jakze by inaczej. Skonczyło się na poszarpaniu odważniaka przez Joko, i kopniaku od TZ, ale nerwów i stresu na cały weekend. I po raz kolejny dzięki bogu za stabilnego psa, który nie rozszarpał tego kundla, bo możliwości miała. I tu pojawia mi się pytanie, people Y no think?
  10. oo to mamy bezkrólewie? :diabloti: a tak powaziej to spokojnej drogi. Bo pewnie bedziecie jechać przez moje rejony, a tu jeżdżą bardzo pomysłowi ludzie :shake: droga krajowa nr 92 (inaczej 3xK- Koleiny, K*rwy i krasnale) :evil_lol:
  11. ma ten prawdziwie wredny wyraz pyska :evilbat:
  12. faktycznie wiek bardzo wątpliwy jeżeli o urodę chodzi :evil_lol: Ale bałwanek i tak jest pocieszny, na każdej focie wygląda jakby miała lekkie opóźnienie w "myśleniu" :diabloti::loveu:
  13. Mała Hanka troszkę taka szkaradna :diabloti:
  14. [quote name='Amber'] Fajnie, jakby coś białego w końcu zamieszkało u ciebie :multi:[/QUOTE] o to to, zgadzam się :diabloti: szczególnie, że Białogłowa vel Bałwanek i się najbardziej widzi z całego miotu, to może i dobrze, że zostaje bede mogła sobie podziwiać pannice :cool3:
  15. [URL="http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/562898_10151045951686683_655665791_n.jpg"]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphoto...55665791_n.jpg[/URL] stado jak stado tam w tle, mistrz drugiego planu jest całkiem całkiem :cool3:
  16. [quote name='adziambo']No może coś pokombinujemy, może ta składana klatka byłaby niezłym rozwiązaniem. Zobaczymy. Dzięki za rady :) Najgorsze, że pies i kot współpracują. Kot otwiera szafki i kosz z praniem a Saba wyciąga zachęcające kąski. Dziady :angryy:[/QUOTE] o wspolpracy na linii kot-pies to mogę poematy pisać. Tak samo o kombinatorstwie dwóch psów. Są skubańce cwane i myślą-niestety ;) mam nadzieje, że uda się problem rozwiązać- bo wiem jak upierdliwe są zapędy niszczycielskie u stworów ;)
  17. [quote name='adziambo']Może to dobry pomysł, ale tam gdzie teraz jest posłanie Saby stoi obok kanapa, jest też przejście do korytarza i łazienki a przy ścianie obok stoi komoda, jak postawię tam klatke to się w przejściu nie zmieszczę ;). Kurcze muszę coś wykombinować. Już nawet myślałam, żeby ja na balkonie zamykać, ale jest od południowej strony i nawet kwiatki nie chcą rosnąć na parapecie bo tak słońce wali, a co dopiero ofutrzony malamut (pieczeń z malamuta ;)).[/QUOTE] z umiejscowieniem klatki to jest zawsze problem, chociaż tutaj może byc niezłym rozwiązaniem klatka składana- i wtedy montujesz ją tylko na czas waszej nieobecności, a potem składasz i do szafy. To tez jest jakieś wyjscie, bo pies i balkon, szczególnie znudzony pies-może sięto źle skonczyć ;) Moja suka sobie uskuteczniła ostatnio skok z okna, z 1 pietra domu, bo przeciez "pańcia juz jest i ojejku jejku jak ja muszę ją przywitać" :roll: Także pokombinujcie, może znajdzie się miejsce które nie bedzie problematyczne dla domowników, albo moze składana klateczka. ;)
  18. no to pozostaje zablokowanie jej wszelakiego możliwego dostepu do ubrań, butów itp. A wymiary klatki to już w dużej mierze od wymiarów saby. I prawda jest taka, że kennel nie jest ani estetyczny, ani ładny, ani poreczny, ale to czesto jest wybawienie w temacie niszczycieli. My mamy klatkę trochę na wyrost dla naszej suki wys. 70 szer. 90x60 i to jej w zupełności wystarcza, a nawet bym powiedziała, że Pola(22-25kg) ma miejsca za dużo. Ważne żeby pies mógł swobodnie stanąć, obrócić się i położyć. |Ja osobiscie polecam, bo zaczynalismy od mega mocnego lęku separacyjnego, teraz jestesmy na etapie, że suka sama pakuje się do klatki i w zasadzie mogłabym drzwi nie zamykać. Także ja moge tylko dobre słowo o klatkach przekazywać :)
  19. Pomyślcie nad kennel klatką. I postarajcie się ją zmęczyć jakimiś zabawami na myślenie. Przyczynę masz najpewniej stwierdzoną, chociaż może to być tez lekki lęk separacyjny. A co do zabawek-suńka zapewne nie wie, że można się tym bawic, nikt jej nie nauczył. Moj poprzedni piechol znosił sobie na legowisko nasze ciuchy. Robił sobie dosłownie gniazdo-oczywiscie z tych swieżych i wypranych ;) może warto by jej zmontować jakas szmacianą zabawkę z waszych starych ubrań? Ewentualnie jakiś wezełek do ciumkania? Jedyne co tak definitywnie wam pomoże- to kennel, tym bardziej jeżeli pies bedzie w nim zamykany na te kilka godzin. Oczywiscie musicie odpowiednio sukę do kenel klatki przekonac, ale od tego to już są osobne wątki i instrukcja krok po kroku. Jeżeli suka mieszkała w budzie to powinna szybko załapać o co chodzi, i raczej bez wiekszego problemu polubić klatkę.
  20. tu się ukrywacie :mad: ciesze się ze Saba się zaaklimatyzowała w pełni. Takie historię przywracają wiare w ludzi, bo widac, że piecho szczesliwy ;) Pozdrawiamy i czekam na wieści i foteczki :cool3:
  21. Amberowej się 40tka kłania i pewnie dlatego się wstydzi przyznać, które :diabloti: A tak poza tym to sttoooooo lat :loveu:
  22. [quote name='Tessi&Tola']no to dowaliłaś teraz:mad: był piękny tydzień, miałam 4 dni wolnego a wczoraj wrócił obrażony małżonek i do tego czekają mnie 3 kolejne 12 h dni w pracy:angryy: no nie wiem, za co tu dziękować:shake: a będzie ktoś w Opolu w niedzielę? bo może się wyrwę na godzinkę przynajmniej... w sobotę nie ma bata, nie dam rady...:-( ale generalnie, nie ma tego złego - nadrobię zaległości na dogo:evil_lol:[/QUOTE] ja dzięuję bogu bo zasmarkana chodzę od poniedziałku w sumie, i dziwię sie sama sobie, że dotrwałam do piątku :shake: teraz mam 2 dni na dojscie do siebie i potem majóweczka :cool3:
  23. o kurcze, dlaczego ja was dopiero teraz wypatrzyłam? :roll: Piękna czekoladka :loveu: z przyjemnością sobie pooglądam wasze wyczyny. Piczbul pełną gebą:cool3: :diabloti:
  24. Witam się piątkowo (dzięki Ci o Bogu!) Bedziecie na NDM? Bo my się wybieramy ekipą z wlkp z dogami i bernardynami, wiec pewnie zajrzę i do dobciów :cool3:
  25. Foty są zajebiste i moim okiem laika fotowego ważne ze psa widać, reszta to pikuś :diabloti: 2 mam dzięki bogu wolne, bo chyba bym się pochlastała gdybym miała iść :shake: A tymczasem u nas awaria, brak pradu, brama wjazdowa na pilota mi się nie chciała rano otworzyc, tkwiłam 30min pod bramą, aż się ochrona z budynku obok zainteresowała :cool3: potem brak pradu, nie mogłam wyłaczyć alarmu, padu się pojawiał na minute, dwie, i znikałam i łatałam jak głupia zeby wyłaczyć czuwanie, wklepać kod i potem znowu. A do tego jestem choraaa :placz: Dobrze, że już piąteczek :roll:
×
×
  • Create New...