Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. [quote name='Rinuś']Ja nie znoszę żadnych płynów wyciekających z mięsa, żyłek czy czegoś tłustego takiego jak np golonka :evil_lol: bleeeh Najpierw to trzeba sie zebrać na tego grilla a potem będziemy mysleć, póki co musze się zadowolić kanapkami :diabloti:[/QUOTE] oj tam ja grilla robię spontanicznie, nigdy nie planujemy, bo jak planujemy to pogoda jest do du...szy :evil_lol: [quote name='Amber']No co wy... Krew wyciekająca z wołowiny jest mega cool :diabloti: Ale tłuszczu nie znoszę, za to mój TŻ uwielbia, więc mu oddaje, on zjada i wszyscy są zadowoleni. A żyły zjadają psy :lol: Kasiu powiedz mi jak robisz tego bakłażana nadziewanego na grillu, bo za mną chodzi cały czas ;). W folii czy jakoś inaczej?[/QUOTE] nic mi nie może wypływać z jedzenia, nie i koniec. Inaczej dla mnie jest surowe i nie tknę :shake: a bakłażanka robię bardzo prosto. Kroję wdłuż, na takie płaty, około 0,5cm/1cm zależy jaki bakłazan, tak, zeby dało sięto zawinać, oczywiście z łupiną. Potem skrapiam w srodeczku oliwą aromatyzowaną czosnkiem, albo olej+zgnieciony czosnek. na to kawałek sera, może byc feta, może byc ricotta, może byc w zasadzie każdy, mozzarella tez się nadaje. Posypuję solą, pieprzem wedle uznania, oregano. Zawijamy, wbijamy wykałaczkę coby się trzymało i na grilla. Tylko trzeba uwazać zeby się nie spaliło. Najlepiej użyć takiej tacki do grilowania, do kupienia w markecie za grosiczki. Albo można tez zawinać w folie, ale wtedy się nie zrobi taki chrupiący, tylko bardziej uduszony. W smaku wychodzi tak samo, ale ja wole lekko opieczone. [quote name='Okamia']Nie lubie was - mi ochotę na grilla narobiłyście :shake:[/QUOTE] a my ciebie lofciamy :loveu: :diabloti:
  2. [quote name='Amber']Każdy facet to trochę debil :eviltong:[/QUOTE] a niektórzy nawet wiecej niz trochę :diabloti: a poza tym u wielkopolan niechęć do warszawy to się w mlekiem matki wysysa :evilbat:
  3. oo rudzielec wam został? Może warto go gdzies wrzucić w ogłoszenia, bo pewnie wszyscy myślą, że już zaklepany, albo boją się nawet odzywać :razz: ja się swego czasu tak czaiłam na szczyla, ale była rezerwacja, ja zyłam w przekonaniu, że chłopaczek poszedł do domku, a tu po kilku tyg nieobecnosci okazało sie, ze jest dostepny, no to kombinejszon skad wziac nagle kasiore, i zanim się ogarnęlismy, psiak poszeeeedł był :-( A co to potworka z jednym okiem- to jeżu, on jest naprawde ładny...pomimo tego, że brzydal :diabloti:
  4. [quote name='Rinuś']aaaaaale bym zjadła karkówkę z grilla :loveu:[/QUOTE] polecam sobie zrobić polędwiczki z grilla w ostrej marynacie-super smaczne, chociaz jeżeli ktoś gustuje w rózwoym miescie ( czyli takim jak powinno byc, lekko surowym) to nie bedzie zadowolony. Jak dla mnie zadne soki czy inna krew nie ma prawa z miechą wypływać. Wiec poledwiczki robi się szybciutenko i smaczne są skubane, tylko muszą być na ostro :diabloti:
  5. [quote name='BBeta']Gratuluję nowego szkła ;) [URL]http://3.bp.blogspot.com/_2wvWnhJoyRI/TPvWtiHrp_I/AAAAAAAAAGM/u_U3YeMM6qo/s1600/workinglab.JPG[/URL] Mi podobają się takie laby :loveu: :diabloti:[/QUOTE] o własnie to! Takiego bym mogła miec, chociaż ringów bym pewnie nie podbiła, to by mi mile moje poczucie estetyki łechtał taki blabladorek :loveu:
  6. czarnulka do schrupania :cool3: chociaz jak dla mnie to wsie laby maja taką trochę klockowatą budowę, kiedyś Rinusiowa gdzieś wstawiała takie wyżyłowane labki i te mi się podobały, chociaż nie wiem jak to się ma do wzorca :roll: a gdzie fotaski Brutusa hę? Nowe szkło w domu i tak cińko z fotami? :mad:
  7. monia&nero Luboń koło Poznania tak? :cool3: bo my jestesmy poznańskie pyry tylko na chwile obecną trochę na wygwizdajewie :evil_lol: dziewczyna wyrosła niesamowicie :loveu: i do pyska jej w czerwonym ;)
  8. Magdalena_Kopy bez urazy dla kolezanki czy Ciebie, ale takim ludziom polecam psa pluszowego. Każdy jeden, jaki by nie był wymaga szkolenia i pracy i poświecenia mu czasu. Czy to będzie pinczer czy chart, z każdego można zrobić porządnego psa, tak samo jak brakiem wiedzy i chęci zrobić z niego mordercę na 4 łapach. Było podane mnóstwo propozycji, kazdą rasę trzeba poznać, poczytać o niej, pojechać i zobaczyć psy na żywo. Nikt tutaj nie da recepty jaki pies, bo nikt nie jest Twoją koleżanką. Wszystkie rasy, które już padły mają swoje plusy i minusy i mieszczą się mniej wiecej w wymaganiach, nie ma psa szytego na miarę i choćby ktoś wybierał idealnie pod kontem swoich propozycji pies to zyjąca istota i na jej rozwój i ukształtowanie ma wpływ wiele czynników. Także z teoretycznie nieuciekającej rasy może wyjsc nawiewająca przy kazdej możliwości, jazgocząca do wszystkich bestyjka. I z tym też trzeba się liczyć, a raczej temu zapobiegać. Niestety nie ma gwarancji na to jaki ten jej wymarzony pies będzie, i trzeba się liczyć z tym, że jednak może się różnić od wzorca i ideału. także najlepsze co może kolezanka zrobić, to pojechać na wystawę i sobie poogladac na zywo psiaki, przymierzyc się realnie do tych ewentualnych i wtedy się zastanawiać co dalej.
  9. odpowiedz xxxx52 pomin, bo z zasady u niej każdy pies, który nie śpi na kanapie jest skrzywdzony. kojec 3x3 jest ok, pod warunkiem, że pies bedzie miał zapewniony spacer, ruch i zajmiesz go oprócz tego, czyli zabawa w przeciąganie, jakies sztuczki, coś co go zmusi do myślenia. Ucieczki to zachowania samonagradzające, szczególnie, że Twój pies posmakował takiego życia. Wiem coś o tym, bo z podobnych warunków trafiła do mnie moja kaukazica. Tez sobie kilka miesiecy spacerowała samodzielnie. Z tymże u nas trafiła do mieszkania i niejako nie miała okazji uciekać, natomiast każde spuszczenie ze smyczy skutkowało dzikim pędem przed siebie, i powrotem dopiero jak się wybiegała. Potem zaczęłam pracować z nią nad przywołaniem, linka 20m i za każde przyjście na komendę smakołyk, potem to samo na ogrodzonym terenie ale bez linki, potem już zupełnie na wolności. I tak sobie utrwaliłam przywołanie. To bardzo ważne, żebyś z psem to ćwiczył. Co do ucieczek, nie ma idealnej metody, pies może miec zapewnione wszystkie wygody i zajecia i ruch, a i tak uciekać. I tu niestety jedyne co możesz zrobić to uniemożliwić psu takie wypady bez kontroli. Plus do tego dac mu zajęcien a tyle absorbujące, że nie bedzie mu sie chciało wiać ( zmeczyć na spacerze, poćwiczyć komendy, a potem dorzucić Konga-zabawkę, w która pakujesz smakołyki i pies musi siędo nich dostać-do kupienia na allegro). Kojec jest dużo lepszy niż łancuch, po pierwsze dla psa wygodniejszy, po drugie kojec ma psu się kojarzyć z odpoczynkiem i azylem, a nie karą. Dlatego na początku staraj się pokazać psu, że to fajne miejsce, ze tam dostaje jedzenie, smakołyki tam możesz mu dawac jego ulubione gryzaki itd. albo ogrodzenie wzmocnione/podwyższone. Bez tego, pies zawsze bedzie miał okazje spróbować-uciec-czyli się w efekcie nagrodzić samodzielnie. I bardzo ważne, koniecznie psa wykastruj-powodem ucieczek mogą tez byc suki w trakcie cieczki, raz, że przykładasz się do wzrostu ilosci niechcianych psów, a dwa, że Twoj pies może się czymś zarazić, wdać w bójkę z innymi samcami, zginać itd. Nie trudno sobie wyobrazić jak to wyglada. Kastracja obowiązkowo, szczególnie w takim przypadku jak pies uciekający. No i poza tym, znajdz coś co Tobie i psu bedzie sprawiało frajdę, takie luźne latanie może nie zaspokajać jego potrzeb powiedzmy psychicznych, i to sobie rekompensuje idac na własną łapę, bo spacer z Tobą to za mało. Jeżeli lubi aportowac, to pomysl nad frizbee, jeżeli lubi łazić z nosem w ziemi, to poszukaj zabaw opierających się na tropieniu, sposób jest mnóstwo, trzeba tylko spróbować ;)
  10. [quote name='Kangalowiec']teraz jest Pupileo :P a co masz dokładniej na myśli pod zwrotem "wyżywienie" a co do kolczatki, to w jednym zoologicznym była taka z zakończeniem w postaci paska ze skóry a w drugim właśnie taka jak Assana.[/QUOTE] ile wam zjada "kasy" bo jestem ciekawa ile to cudenko je. Ilościowo, co mu dajecie, ogólnie co żre psina ;) Moje jadą na pseudobarfie i sobie chwalimy. Cenowo tez nie odczuwam specjalnie tego po kieszeni. A pytam bo gdzies czytałam, że anatoliany, o ile są zdrowe, a są a ogół, to bardzo ekonomiczne pod wzgledem żywienia stwory. W sensie niewiele im potrzeba, bo bardzo wydajnie wykorzystują pokarm. I dlatego pytam, bo chciałabym porównać jak to się np, do kaukaza. ;)
  11. [quote name='Kangalowiec']drobny problem polega jedynie na że Assan ma sporo kłaków i taki kangalowy fałd na szyi :) ale cos postaram sie z tym zrobić. Co do krwistej kości to tak na przestrogę miało być heh :)[/QUOTE] Postaraj się tak dopasować kolce, zeby nie wisiały na psie. Wiadomo, że nie da się wszystkiego zrobić pod linijkę, i wiem jakie upeirdliwe są kłaki. Kuakazica moja jest bardzo bardzo bujnie obrośnieta na karku/szyji, ma dosłownie kryzę. Ale da się, trzeba tylko pokombinować i dlatego własnie lepszy jest pasek skórzany przy kolczatce, bo na tych "marketowych" z tym pseudo łancuszkiem to trzeba być świętym chyba zeby trafić, zawsze albo za luźno, albo za ciasno :roll: a w temacie kości, jak wam wychodzi jego wyżywienie? Pi razy drzwi, bo nie powiem, w przyszłości jak Joko zabraknie jakis pies podwórkowy na pewno do nas trafi i rozważam kilka opcji w tym temacie, kangala/anatoliana też, wiec podpytuje gdzie się da. A na molosach da się średnio, to bede was męczyć :diabloti:
  12. [quote name='Amber']Dobermany z wiekiem się "trochę" uczą kontroli własnego ciała ;). Takie cielakowate, rozlazłe i bez mózgu to ciężka faza. Jari nie raz się wywalił na lodzie, albo zarył ryjem w moją osobę jak był mniejszy. Zdarzały się przypadki, że dobermany ginęły po zderzeniu z drzewem albo spadały ze skarpy przy zabawie, dlatego w sumie to nie jest takie zabawne do końca i trzeba uważać, co pies robi. Bo on sam uważa, że jest co najmniej pegazem :lol: Jari teraz stał się wręcz perfekcyjnie wkurzający jeżeli chodzi o swoją mobilność. Hamuje centymetry przede mną z pełnego cwału, co mnie przyprawia o zawał, bo wiadomo - kolana... Ale wiem, że on nie umie inaczej i planując dobermana trzeba mieć na uwadze, że to jest prawdziwe Ferrari, nie tylko z wyglądu ;) W każdym razie czekam na fotki :)[/QUOTE] Sąsiedzi MiM(Marta i Maciek) są w pełni świadomi co dobek potrafi. To już ich 3 pies. Pierwszy dożył 8lat, drugi tylko 3, choróbska pokonały. Także wiedzą dobrze co wzięli do domu. Ale prawda co piszesz, ja bym zeszła na zawał przy takim psie. Motor w dupie i zero zahamowań. Ale tereny na szaleństwa dobieramy mądrze, i młody tez się uczy trochę obycia, bo moje suki nie dadzą sobie wleźć na głowę i dośc jasno pokazują gdzie jest ich przestrzeń osobista. żeby było śmieszniej M&M nie planują z psem robić nic ambitnego, i zostali wyklęci z grona miłośników :diabloti: W ogóle to ze kupili pieska za gramanicą i w dodatku kopiowanego bardzo się nie spodobało w "towarzystwie" wiec sukcesywnie unikają for. Opowiadali jak to im jednego razu grozili, że psa otrują, jak wypowiedzieli się niezbyt pochlebnie o kim WAŻNYM. Kocham mentalnośc for :evil_lol:
  13. [quote name='Amber']To jest wręcz na 100% Jari ;) Jego zdjęcia w ogóle są sławne w necie, jeżeli chodzi o temat kolczatki :eviltong: [URL]http://zapytaj.onet.pl/Category/010,001/2,19681754,Czy_wiecie_jak_PRAWIDLOWO_powinna_byc_noszona_kolczatka_dla_psa_.html[/URL] A byłam zła na TŻ, że mu zapomniał zdjąć kolców do fotek tamtego dnia, bo "brzydkie". Kto by pomyślał, że to taka pomoc edukacyjna będzie? :evil_lol:[/QUOTE] oo proszzz, jaka sława :cool3: normalnie celebryta z niego jest :evil_lol: ale serio, tak mało jest fotek z psami dobrze ubranymi w kolce, że są prawie na wagę złota. I widzisz, teraz bedziecie z Jarim edukować pokolenia psiarzy :loveu:
  14. [quote name='Amber']Dokładnie, wbrew pozorom zakładanie luźno kolców nie sprawia, że psu będzie przyjemniej. Nie będzie ich czuł odpowiednio, więc będzie parł do przodu mocno i taki sam mocny nacisk będzie na tchawicę. Przy dobrze dopasowanych kolcach zaraz za uszami przy nacisku impuls jest b. mocny ale krótki, pies go czuje, więc sam z siebie głupi nie jest i nie będzie się szarpał. Widzę to dobrze u mojego psa. Skórzany pasek w jego kolcach się w między czasie trochę wyrobił i czasem kolce zjeżdżają mu bardziej w dół - od razu czuć różnicę w prowadzeniu psa.[/QUOTE] otóż to, źle założona kolczatka w ogole w niczym nie pomaga. Wręcz przeciwnie. Dlatego nawet jako pomoc spacerowa, w celu zapanowania nad psem powinna byc dopasowana. (Amber-tak w ogole to zdjęcie znalazłam w googlach i się zastanawiałam czy to aby nie Jari jest? Ja wiem, że to nie jest jedyny doberman w wersji czeko i kolcach, ale jakies takie "znajome" to foto :roll:)
  15. [quote name='Rinuś'] No tak, bo my przecież NIC nie wiemy :evil_lol: Znowu wczoraj łosie spotkaliśmy, ale tak mnie strach obleciał, że nie zdążyłam zrobić foty, ten łoś to miał swoją głowę jakieś 30cm nad moją, a ja mam 177cm...tak się na nas patrzył i [B]pewnie czekał aż zrobimy jeden krok za dużo w jego stronę :diabloti:[/B][/QUOTE] żeby Cię pożreć, a Brutusem zagryźć i pobiec wesoło dalej na podbój świata :evil_lol: A tak poza tym to profilaktycznie- hapi berzdej tu ju :loveu: :BIG: bo ja oczywiście i tak nie bede pamiętać, a jak już tak ostentacyjnie piszesz to gupio nie pamietać :diabloti:
  16. [quote name='Amber']Oooo zazdroszczę, mnie na razie nie STAĆ na kolce za ponad 100 zł ale może niedługo... :eviltong: Na razie musiałam kupić sobie jakieś ubrania do pracy, bo niestety przychodzenie w 10 letniej bluzie z kapturem mogło by zostać źle odebrane :evil_lol: asiak_kasia, jak już będziesz miała aparat to powklejasz trochę fotek tego małego Ukraińca od twoich sąsiadów? Bo chyba się czasem z nimi widujesz?[/QUOTE] Chętnie, zdarza nam się iść wyspacerować psiaki razem, ale przy tej małej torpedzie focenie jest wyjątkowo niebezpieczne :evil_lol: A póki co psiak ma problemy z hamulcem, wiec zdarza się wylądować na pańci, mnie, moich psach, drzewie itd itp :cool3: Dziwię się, że to jeszcze żyje :roll: W przyszły weekend mamy zaplanowany spacer, zobaczymy jak nam to wyjdzie. Zmaltretuję pańciostwo od dobka i beda foty, może moje tez się załapią :siara:
  17. nie odbieraj tego jako jakiegoś ataku, bo nie w tym rzecz. Sama jestem zwolennikiem założenia kolczatki, i naprawde mogłabym poeany na jej czesc tutaj pisać. Chodzi tylko o odpowiednie dopasowanie( te "ząbki" są wyjmowane, także można na pewno ją jakoś dopasować) chociaż tak jak Amber polecam Ci taką zapisaną na pasku-dużo lepiej się sprawdza i dużo łatwiej do konkretnego psa dostosować. A to cholernie ważne jest, inaczej możesz psu zrobić kuku, szczególnie jak kolce są za luźne i uciskają tchawicę itd itp. :) I dla złagodzenia atmosfery wstawiasz foty z pożerania przez bestię krwistej kości? :diabloti: ;)
  18. [quote name='Amber']Za dużo zimnych napojów? ;) My sezon grillowy już rozpoczęliśmy 2 tyg. temu... Wczoraj była kiełbaska, kaszanka i antrykot wołowy. Wcześniej ten sam antrykot robiłam po prostu na patelni... I bez porównania, co ruszt to ruszt ;)[/QUOTE] cholerka nie wiem, chyba raczej kwestia tego, że wczoraj u nas śłoneczko było, ale wiater zimny wiał :-( i tera Kasia chrypi jak po 4 litrach wódy :diabloti: A co do rusztu-polecam patelnie grilową, albo płytę takową, nieźle się spisuje jak nie ma możliwości ugrilowania sobie na zewnątrz :razz: [quote name='motyleqq']grill :loveu: jak ja kocham grillować. może by tak dzisiaj, coś...? :evil_lol:[/QUOTE] my wczoraj w ramach warzywka mieliśmy szaszłyki warzywne i bakłażana z kozim serkiem-pyszotka z grilla :cool3:
  19. [quote name='Amber']Ja wiem, że Jari potrafi drzeć ryja, ale wtedy gdy jest pobudzony, a w domu ma tryb stand-by ;) Przeglądałam wczoraj kolczatki i jak już będę bogata :eviltong: to zdecydowałam, że zakupię taką: [URL]http://www.ipo-sklep.pl/index.php?p361,kolczatka-ze-stali-nierdzewnej-zaciskowa-zapinana-kod-hs5002601055s[/URL] Ma dodatkowo opcję zaciskową :cool3: Będę się mogła wyżywać do woli ;)[/QUOTE] My mamy taką :diabloti: jest niezniszczalna. I naprawdę daje rade. warta swojej ceny. a dobermanek jest normalnie przecudny :loveu: ah, oh, ojej, tititi i w ogóle :evil_lol:
  20. [quote name='Tessi&Tola']wielbicielom GIER chyba nie bardzo:eviltong: facet już pojechał do mamy - etap drugi cichych dni, ucieczka;) a mi tam nie przeszkadza, kilka dni spokoju będzie a wrócić musi, bo to silniejsze od niego:p a tymczasem borem lasem na rowerku z mymi psami pojeżdżę sobie... mam 4 dni wolnego od poniedziałku:multi: nie mam faceta, nie mam dziecka (bo zabrał do babuni) - znaczy się mam święty spokój:evil_lol: a wszystko dzięki moim kundlom wspaniałym:loveu:[/QUOTE] No i zobacz ile można zyskać dzięki pieskom :loveu: [quote name='Rinuś']haha no nieźle :evil_lol: ciekawe co by Paweł powiedział hmmm.... :diabloti: całe szczęście Brutus to aniołek :diabloti: Bo tam w czerwcu jest zlot Labradorów i być może na nim będę :diabloti:[/QUOTE] a to jak będziesz chciała nadłożyć km to wpadaj :diabloti: u nas zawsze znajdzie się miejsce dla podróżnego i jego psa. Moje suki chętnie się pobawią z blabladorkiem :evilbat: [quote name='motyleqq']to mój TŻ ma jednak anielską cierpliwość ;) tyle co Etna przeskrobała w swoim krótkim życiu, a on się nigdy ze mną o nią nie pokłócił ;) czasem go wkurza, że upieram się na spacer z psem :diabloti: ale nie do takiego stopnia, żeby mówić, że powinniśmy ją wyrzucić :eviltong: zresztą, kocha ją. jak jest na mnie zły, to się do niej przytula :evil_lol:[/QUOTE] to faktycznie ma cierpliwość, moj marudzi narzeka, ale wie doskonale ze jedyne co może to sobie pogadać. W życiu by nie wymagał ode mnie pozbycia się jakiegokolwiek zwierzaka. :roll: [quote name='Amber']Mój TŻ też ma różne nastroje jeżeli chodzi o psy, narzeka, że nigdzie się nie da przez nie pojechać, a Jari w ogóle jest dość specyficzny jeżeli chodzi o otoczenie :evil_lol: ale żeby oddać? [B]On wie, że jeżeli miałabym wybierać pomiędzy nim, a Jarim to mogłoby się to różnie skończyć, niekoniecznie dobrze dla niego[/B] :eviltong:[/QUOTE] o to, własnie to, mój tez jest tego świadom, i chyba wbrew pozorom suki lubi. Nie tak jak Rota, ale jednak ma do nich wiecej cierpliwosci niz ja :evil_lol: a tak poza tym witamy poniedziałkowo. Wczoraj otwieralismy sezon grillowy a dzisiaj chore gardło :loveu:
  21. [quote name='Obama'][B]Jeśli chodzi o kolczatkę to mój pies ją równiez nosi na spacerach.Nie widzę w tym niczego niewłaściwego.[/B] Natomiast,może warto aby podczas swobodnego biegania po działce pies miał np jakąś parcianą obrożę? Nie ma się nad psem aż takiej kontroli,a można nie dobiec jeśli o coś zahaczy.[/QUOTE] miałam na myśli własnie to, że swobodne bieganie, bez kontroli w kolcach-to nie najlepszy pomysł. Moje na spacery tez chadzają w kolcach, chociaż wychodzę z założenia, ze to nie jest obróża, do takiego "samonoszenia" się :)
  22. było miło, ale teraz was obcyndolę za tą kolczatkę.:mad: Po co ona mu tak w ogóle? Kolczatka to narzędzie szkoleniowe, a nie korale. W dodatku tutaj jest koszmarnie niedopasowana. tutaj poglądowe foto jak [U]powinno być[/U] [url]http://m.ocdn.eu/_m/4471d7ac9cfdd3d0ac3f13fea5a59f4c,62,37.jpg[/url] Ponadto, wiecie w ogóle do czego służy kolczatka? To nie jest obroża spacerowa, a już na pewno nie powinna wisieć w ten sposób na psie, bo może sobie zrobić krzywdę. Wystarczy, że o coś zahaczy i problem gotowy. I żeby nie było, ja nie jestem przeciwnikiem kolców. Moje psy, jak zachodzi potrzeba tez noszą kolce, ale nie bez powodu. Zawsze jest to rozwiązanie tymczasowe, i pomagające w wypracowaniu odpowiedniego zachowania. Natomiast, tu u was, kolce nie spełniają żadnego ze swoich założeń, chyba ze chcesz żeby pies wyglądał "groźniej". Poczytaj sobie o idei używania kolczatki. :roll: swoją drogą psina wam mężnieje :siara:
  23. [quote name='Tessi&Tola']banda zboczuchów:mad: po kilku tygodniach nieobecności melduję że wróciłam...:multi: w tym czasie wyleczyłam Tolę z jakiegoś czegoś co dostała na brzuchu i kosztowało mnie to kilkaset zł, zapłaciłam stówę mandatu za Tessi, która znów zrobiła kilometrowy podkop pod płotem i przestraszyła porąbaną sąsiadkę, bo leżała sobie pod jej furtką czekając, aż wrócę z pracy (bo tam cień był, to gdzie miała leżać?), pokłóciłam się z facetem i teraz śpi na kanapie piętro niżej - o psy oczywiście, bo je kocham bardziej niż jego i nie wyrzuciłam ich z domu PO TYM WSZYSTKIM... i w czym tu problem?:look3: generalnie, w tej chwili mogę odradzić psa każdemu, kto jeszcze się na niego nie zdecydował... a kto się zdecydował, to krzyżyk na drogę... i zapomnieć o zarwanych łóżkach!:evil_lol: a poza tym - wiosna jest i od dwóch tygodni jeżdżę sobie na rowerku tu i tam... całymi dniami... więc znów może mnie trochę nie być:eviltong:[/QUOTE] witamy :loveu: wiosna, cieplutko, hormonki buzują :diabloti: a mi bardzo bo jestem jeszcze w wieku rozrodczym :evil_lol: to co sie dziwić, że takie tamaty w galeryjce ;) a co do pogody, to pewnie aktywność na dogo wszystkim spadnie, bo trzeba korzystać póki można [quote name='Vectra']no to koleś ma problem :evil_lol: było mu powiedzieć , żeby się cieszył z tego , że ich nie wyrzuciłaś po "tym" z domu bo to samo by go czekało , gdyby coś przeskrobał :diabloti:[/QUOTE] oooo! Kochana uwielbiam Twoje riposty i juz wiem co TZ usłyszy przy nastepnej kłótni o psy :evilbat:
  24. Dla mnie nie do pomyślenia. Jak wyczesujesz psa w domu to tez zostawiasz kłaki? Wyrzucasz, sprzątasz, usuwać, nieważne, ale nie zostawiasz, to dlaczego nie możesz tego samego zrobić będąc poza domem? W ogóle, co to za moda na zostawianie po sobie syfu? W moim kawałku lasu tez non stop pełno śmieci wszelakiej maści. I nie pojmuje jak można tak robić, w domu zakładam, nie masz śmietniska, wiec taka sama kulturę trzeba pokazać na zewnątrz. I tyle. Jeżeli komuś nie przeszkadzają fruwające kłaki cudzych psów-spoko, mnie drażnią niesamowicie. Jak ktoś ma swój ogródek to jego wola, ale w parku, który jest miejscem publicznym takie zachowanie jest zwyczajnie chamskie. I nie wiem jak z labka może byc "malutka kupka sierści" szczególnie w takcie linienia. Panie z kijkami miały 100% racji, bo jak dla mnie to jest zwyczajnie bezczelne i niczym się nie różni od wywalania puszek czy tłuczenia butelek. Sprzątać po sobie trzeba i koniec kropka.
  25. [quote name='Rinuś']oo no to nie tak źle :diabloti: to nie była ostra `16-stka :evil_lol: Kasia czy Ty do Świętna masz daleko?[/QUOTE] Jakies 50km, a co? :diabloti:
×
×
  • Create New...