-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Hope2
-
Sprzatalam dzisiaj po nich cały dzień.Ale przynajmniej się ich pozbyłam. W oknie ulokowalam ochronę w postaci pająka (zrobię fotke i przedstawię Hipolita.) Nie przeciwko Halince,co to to nie. Ale wyobraź sobie tłum placzacych komarzyc,z komarzatkami na rękach. Mężów swoich poszukują. Ulituj się pani nad dziateczkami porzuconymi przez ojców otumanionych przez jakąś taką laf. ..przy dziecku mówić nie wypada. Serce mi zmieniło,kierunek wskazałem. Część z nich znalazła swoich facetów na imprezie kawałek dalej. Nie uwierzysz jak te delikatne,eteryczne damy lały walkami swoich osilkow! a słownictwo jakie! tak czy inaczej- Halince grozi niebezpieczeństwo. Jak ja dopadną to mokra plama z niej zostanie! A co bardziej wyrywne grożą sądowym nakazem ukamieniowania tudzież publicznym wyrwaniem skrzydełek i łamania kołem ciężarówki. Takie komorze prawo!
-
oooo tu się schowałście! witam wszystkich :) Ja zeskargą. Na Halinke (dobrze jędzę po czerwonych podwiazkach poznałam ) Jako,że do Wrocławia i z powrotem miała po drodze,to wpadła w odwiedziny,a jakże! I to dwa razy. Za każdym razem z innymi amantami. Bajzel zrobili,wszystko wypili i jeszcze szkło w awanturze dzikiej w drzazgi poszło! Chciałam ubić towarzystwo, a Halinka w płacz "nie bij! pani mnie znasz ( chlip chlip-a oczyska suchuteńkie!) Kazałam wynosić się w czorty z samego rana (toż potworem nie jestem i w ciemną noc nikogo z domu nie wyrzuce na strach i poniewierke) I wyniosła się ona sama,adoratorow dwie tury zostawiła. A że oni wszyscy wrażliwi jacyś, to piją z rozpaczy...znaczy sie-za szynkownię robię... Nie wiedzieli gdzie tej swojej ukochanej szukać. ..To teraz im drogę pokażę :-D się szykujcie na dwie setki zawodzacych komarzych Romeòw :-) W przerwie pomiędzy ario-serenadami leją się po gebach aż wióry lecą. Powody dwa: 1 kogo kocha ta ź.....a (z szacunku dla delikatnych oczek nie zacytuję doslownie) 2 kto bzyknął najladniej (znaczy serenade najlepiej zaśpiewał? ??)
-
Czesc Królewno...czas płynie nieubłaganie...dwa lata temu to były nasze ostatnie wspólne minuty-siedzialysmy ostatni raz na dworze;ciepło było jak dziś,pamiętasz? i też wiaterek leciutko włoski na czolku kochanym r ozwiewal...I w gwiazdy się gapilysmy...I mówiłam Ci, że nie będę płakać...I kolacja Twoja ostatnia...I piciu...I opyskowanie Hadesika ostatnie (wiesz,że on nadal się boi jak zwołać "Zośku gdzie jesteś?" i szuka Cię wtedy...) Gdybym wiedziała,że to już ten czas...nie poszlabym do łazienki...trzymalabym Cię na raczkach Malutka... ehh jak ja bym chciała choć raz jeszcze spojrzeć w Twoje modele,rozesmiane oczka...I usłyszeć jak mnie wolasz... czas nie leczy ran Maleńka...
-
Książe się na mnie wypiął. Wyemigrowal do Sebastiana do pokoju. Śpi u niego na łóżku-nawet w dzień. Jak Sebek w szkole,to Ksieciunio drze japę, bo nie lubi być sam. Nawet Hades może wtedy spać razem z nim. Chyba najwierniejszy jest jamnik ;-) W nagrodę Bulbo będzie pływał w stawie.Tylko w miarę bezpieczne zejście muszę znaleźć
-
pięknie dziękujemy za odwiedziny :) chyba mogę się pochwalić,że Bilbo i Tolek zostali ulubiencami dzieci w wieku przedszkolnym :D prawie każdego dnia ktoś do nich przychodzi-poprzytulac się,wyglaskac paskudy...Bulbo też się cieszy na widok dzieci,Hades z radości skacze i aż ogon psem macha...
-
Dlaczego zaczynasz temat w tym dziale? Tęczowy Most jest dla zwierząt, które odeszły z "tego padołu łez", czy jak kto woli-umarły. Wet ma jakiś pomysł na przyczynę sikania? Polecam zakładanie pampersa. Jak się pies wabi? aaaa, nie wydaje mi się,żeby sikanie było powodem do uśpienia psa.
-
Pięknie dziękujemy za życzenia ♡ my również wszystkim zagladajacym do nas życzymy wszystkiego najlepszego, zdrówka przede wszystkim,złapania oddechu po codziennej gonitwie,czasu wspaniałe spędzonego z bliskimi,smacznego jajeczka,Dyngusa mokrego i...czego tylko sobie od Zajączka zamarzycie :) (jak dostaniemy fotki jamnika trochę upadionego od cioci nescca,która nas niedawno odwiedziła,to od razu wkleimy)
-
hmm...nie chcę zapeszyc, ale z nie znanych mi przyczyn z lapencjami Księcia jest jakby lepiej. To znaczy-wygląda na to,że Bulbo sobie o nich przypomniał. w sensie,że je ma. Przylapalam go na ćwiczeniu. Sam zginal stopy. Robił to w pełni świadomie, bo w skupieniu patrzył na odnòża. No i w brodziku sam ćwiczy (próbując mi zwiac ) podnoszenie kupra. I muszę przyznać,że robi postępy. Kiedyś uda mu się wyjść...jak nadal będzie z takim zapałem ćwiczył ;-P
-
Aniu kochana,aż mi się wstyd zrobiło...toż chyba ostatni raz rozmawiałyśmy jak Cię prosiłam,żebyś tu napisała... przapraszam...ciągle w niedoczasie jestem...teraz Bulbusiow doopke przebrać muszę i na rozmowę kwalifikacyjną lecę. A jak wroce-obiad, sprzątanie,rozpakowywanie...no i w piecu palenie. Cieszę się ogromnie,ze to już nie TAMTEN piec! tu mamy angielke z podkową, więc od razu mam i ciepła wodę...no i opału o niebo mniej potrzeba :) i futrom lepiej...tylko tych moich polnych dróg żal...
-
Już po przeprowadzce (ufff ) co prawda sporo rzeczy jeszcze czeka w kartonach na rozpakowanie (był u nas tydzień Beno,wiec z nie skrywaną radością zjadłam się tylko i wyłącznie futrami ). Jest cudnie,przytulnie...i co wazne-w bloku każdy ma przynajmniej jednego psa. Jest też jeden kot. I jedna Pani, która psa nie ma,bo się psów boi. Ale nie przeszkadzają jej (moimi jest zachwycona-z daleka-bo grzeczne,bo cichutko,bo nie brudza na klatce schodowej (???),bo może swobodnie minąć całą bandę ) U Zoś byłam nie dawno...tulipany już na wierzchu...obok niej Dziadek... smutno...postawiłam im światełko...bede wracać do nich... I choć szczerze im zazdroszczę takiego przejścia na drugą stronę,we śnie,spokojnie...to zastanawiam się,czy to nie kpina Tego Na Górze... jak już uwierzę,ze są nieśmiertelne,to mi je zabiera???
-
I tutaj się przywitam (nie wchodza mi emotki wrrr)Książę ma się zdecydowanie lepiej. Mocz czysciutki, koo piękne (dostał nową karmę,w końcu nie ma co drugi dzień biegunki-yuppi!!!) W końcu się przeprowadzilismy, jest cudnie (po schodach cielatko jest noszone). Trzymajcie kciuki za kolejne wyniki Ksieciunia
-
tia...aniołek...Z piekła rodem chyba. Oczyma duszy widzę jak się piora diableta
-
Blackiego nie ma już miesiąc...dziwnie jest bez dziada. Cicho i spokojnie...wychodzi na to, że najmniejszy był źródłem wszystkich psich zadym... Nikt też nie wlamuje się do worka z karmą i nie wrzeszczy,żeby go ratować...Nikt nie śpi z noskiem w moim uchu... Mam nadzieję,ze jest szczęśliwy w Psim Raju. Chociaż Szefowi nie zazdroszczę. Zoś i Blacky to duet z piekła rodem...trudno,pewnie wiedział co robi...
-
Pięknie dziękujemy za życzenia :) My Noworocznie-wszystkiego naj najlepszego, zdrówka, szczęścia, szalonej zabawy Sylwestrowej, dla psiaków-głuchoty na tę straszną noc :D Melduję również,że w grudniu Książę otrzymał 4 worki karmy- 2 od Zosi i 2 od fundacji (z tymi były małe kłopotki, bo poleciały nie tam gdzie trzeba, na szczęście sie odnalazły) Dziękuję w imieniu Głodomora baaardzo. Jak nie zapomnę przytargac z powrotem do domu aparatu, to zrobimy jakaś sesje foto, bo z telefonu fotki są kiepskiej radości (Książe może i nie chodzi, ale ciągle się wierci i gada i fotki są....no,że rozmazane, to mało powiedziane) Tu Wigilijne rozmowy (tak, tak, zrobiłam wyjątek i sem na zdjęciu razem z piesełkiem) buziak w uszko mamusi :D sami widzicie-jakość....masakryczna...ale z wiercipiętą inaczej się nie da, chociaż jakiś chochlik mi do uszka szepce-zwiąż i spacyfikuj dziada do zdjęcia ;) Jeszcze raz-wszystkiego dobrego w Nowym Roku
-
nawet nie wiem co napisać....długo mnie nie było i znów pewnie jakiś czas mnie nie będzie. Straciłam serce dla forum, już nie zaglądam na dzień dobry i dobranoc... Robię swoje, parę osób zna mój numer tel, jesteśmy w kontakcie... Jeszcze ciągle przed przeprowadzką, choć juz co raz bliżej, jeszcze umowę trzeba "dograć" i...cóż, czas na zmiany nadciąga :) Nadal jesteśmy w komplecie-nikt domku nie znalazł, nikogo Złośnica mała nie porwała, jest dobrze :) W między czasie zrobiłam kolejne badania, kolejną wizytę u doktorki mam za sobą-wynik? cholera wie "bardzo ładnie organizm zareagował na leki, ale jak następnym razem będa takie wyniki, to spotkamy się na oddziale na dodatkowych badaniach i kroplówkach" Do szpitala? raczej dziękuję, nie mam ani czasu ani ochoty. Generalnie...jakoś tak...smutno i ciężko na serduchu. I co raz trudniej uśmiechać się do obcych i do Sebka i powtarzać,że wszystko jest cacy, że jest i będzie. Chyba powinnam się zresetować. Ale jeszcze nie teraz :) A tak poza tym, to wpadłam na forum złożyć Wam kochani najserdeczniejsze życzenia na Nowy Rok-zdrowia, szczęścia, miłości, spokoju ducha, dla futrzastych paskud zawsze ciepłych domków i dobrych ludzi i oczywiście-pysznego żarełka każdego dnia :) I zarówno ludziom jak i zwierzętom życzę samych słonecznych dni :) Odwagi w byciu soba, bo czasem łatwo siebie zgubic gdzies na zakręcie. Szczerych i oddanych przyjaciół. Trzymajcie zawszę głowę w górze i uśmiechajcie sie od ucha do ucha-bo chyba nic tak nie irytuje zawistników, jak Wasze szczęście. Lecę jeszcze do Bulbiaka na chwilkę Do zobaczenia :)