-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Hope2
-
Halinka wracając do domu musiała mnie ukąsić...że pewna byłam,że dzisiaj jest czwartek-to nic dziwnego. Często gęsto nie wiem czy jest piątek czy wtorek, dni miesiąca też jakoś tak-wiadomo, szczęśliwi czasu nie liczą. Ale dzisiaj to już po całości pojechałam: wracamy z US, patrzę sobie przez szybkę w aucie-szaro, buro i ponuro i w dodatku pada.I mówię przygnębionym tonem :popatrz, dopiero co święta były, a znów trzeba będzie choinkę kupować" W aucie zapada głucha cisza...i "ale jaką choinkę?!" "no jak to jaką...jesień się kończy, za chwilę znów przyjdą mrozy" "Anka, jaki miesiąc według ciebie mamy?" "no jak to jaki? LISTOPAD"
-
O nowym hicie internetu słyszeliście? piosenka się nazywa Poka sowe (ę?), dzieło niejakiej sexmasterki. Młody mi pokazał-i mówi, nie słuchaj, tylko komentarze czytaj. Nie wkleję,żeby popularności nie przysparzać...ani muzyka ani tekst...Pytam Młodego-jak myślisz, dlaczego ta dziewczyna jest tak popularna? "mamoooo....ja cię proszę. Nie zadawaj pytań, na które odpowiedzi są jasne jak słońce". Hm...My Słowianki popularne tez były. Chłopaki za choinkę zacytować nawet tytułu nie umieli-ale o walorach aktorek mogli debatować godzinami :P
-
To się pochwalę-w zeszłym roku zabrałam się z kumplami na koncert Kultu. Młody nigdy mi nie wybaczy tego,że zła matka go nie zabrała. Tylko,że matce nie przyszło do głowy, że żona kolegi może NIE CHCIEĆ jechać... I z innym kumplem poszłam się zapoznać z Kazikiem-bo się znają z dawnych lat....kurna, ja z reguły wyszczekana zapomniałam prawie języka w buzi....No...ale...poznać kogoś, kogo się podziwia chyba od przedszkola? (wujek dbał o mój gust muzyczny...) I Big Cyca poznałam osobiście, byli kiedyś u nas-w Byczynie. Płyta z autografami w prezencie-bo akurat urodziny miałam. Wyszło jakoś tak jak kupowałam koszulkę dla TZ-on ma urodziny w ten sam dzień co ja. No i stojąc sobie w kolejce grzecznie poznałam Skibę. A on ma urodziny dzień przede mną-życzenia, bla bla....I już stoję pomiędzy zespołem :P Glany...kurna, na pierwsze całe wakacje zasuwałam.A,że się sprężyłam to i na cudną kurtkę skórzaną starczyło :D Jaka ja dumna z siebie byłam! A jak zęby zaciskałam zakładając te glany, które (kto nosił, ten wie) raniły stopy bezlitośnie.... Jabol-czyli wino marki Vino...skłamałaby, gdybym powiedziała,że nie spróbowałam. Jeden łyk sprawił,że nigdy więcej tego trunku nie ruszyłam. Pierwszy "dorosły" sylwester, który nauczył mnie paru rzeczy, w tym-wódka "zabija" niedoświadczonych, mieszanie różnych trunków to głupi pomysł i...jakoś tak to wino było ostatnim trunkiem....nigdy więcej ;) Wybywanie na koncerty i imprezy-dzieki Bogu nie było wtedy telefonów komórkowych! no i mało kto stacjonarny miał-a to wybitnie pomagało w realizowaniu planów :) Powroty....oj....najgorzej było, jak rodzice uznali,że zamieniamy się z nimi pokojami...i wpadłam do łóżka rodziców i z "ciiii, bo starzy usłyszą" zasnęłam snem sprawiedliwego...Rano-kac, ból głowy i awantura jakby nie wiem co się stało.
-
Z telefonu,więc nic nie wstawię, bo albo osiołek jestem i nie umiem,albo się nie da (obstawiam opcję nr.1), ale SE posłucham, o!
-
kiedy jest mi tak źle,że bolą włosy i paznokcie słucham tej płyty...zamykam drzwi, telefon wyłączam, chowam sie pod kołdrę i...po prostu mnie nie ma przez jakiś czas.
-
Jeszcze piosenki, które już zawsze będą mi się kojarzyły z Zośkiem jak wracaliśmy do domu od weta i już wiedzieliśmy,że tak naprawdę przegraliśmy i nie wyrwiemy jej z objęć Szefa...i już tylko kradliśmy dni, godziny, minuty...słuchałam i wyłam i pierwsze co usłyszałam, jak już Zosia była po Drugiej Stronie....
-
zawsze lubiłam...od trzech lat wyję jak słucham...ostatni bazarek dla Zośki pod tym samym tytułem...
-
Czesia słuchałam razem z tatą-z płyt winylowych...kocham faceta (Cześka) Z ciekawostek-tato długo nosił fryzurę "na Niemena" ku rozpaczy mamy ;) I nawet podobny do niego był (jest)
-
Hendra, dzięki...już dawno nie słuchałam...wrzucam już do ulubionych
-
lata mijały, zastanawiałam się nad oddaniem, tudzież porzuceniem syna ;) Załamana żaliłam się kolegom (pocieszali-wyrośnie z tego!). Przerobiliśmy Dodę, Mandarynę itp cuda... Na szczeście młody pokochał tę samą muzykę,co jego rodzice :D Teraz, kiedy słucha, drę się "głośniej! zrób głośniej"
-
A teraz wyobraźcie sobie rozpacz matki, kiedy żmija wychowana na jej łonie słucha tego.... żmij-mój syn, trzy-cztery lata miał? coś koło tego, jak się darł "a sysko to, bo ciePie koFam!" i akurat to jeden z dwóch utworów tego zespołu, które mnie się...podobają :) dalej już było tylko gorzej... i długo nie wierzyłam,że ten utwór może Polskę gdziekolwiek reprezentować...
-
To może nie wszyscy...ciągle niestety aktualne...
-
Nie uwierzę,że nie znacie
-
Ja do dziś pamiętam rozpacz w oczach mojej mamy, kiedy zakładałam glany, poszarpane spodnie i jakąś koszulkę-nie! koszulę flanelową taty! za dużą, sięgającą kolan, rękawy podwijałam-no, proszę Cię, trzeba było, bo rąk widać nie było... "Aniu...dziewczynką jesteś...może sukienkę? zobacz-Magda, Kasia chodzą już w szpilkach" Ta...pierwsze szpilki zakupione for me przez mamę...w nocy schowała wszystkie inne moje buty. I tylko te szpilki były...kozaki z resztą. Wściekła na matkę i cały świat założyłam (w czymś do szkoły przecież iść trzeba), wyszłam na korytarz i....oj! z jakim hukiem spadłam ze schodów! To tego ranka moi rodzice przekonali się,że umiem wiązanki puszczać (absolutnie nie do i na nich!). Szpil pozbyłam się jeszcze na klatce schodowej, wróciłam do domu, rzuciłam nimi i "albo zaraz oddasz mi buty, albo JUŻ pisz usprawiedliwienie "z powodu moich durnych pomysłów moja córka nie miała w czym iść do szkoły" Szlaban chyba na miesiąc,ale buty odzyskałam :) A rodzicom od lat powtarzam,że źle mnie wychowali. Bardzo źle. Zaszczepili miłość do Ojczyzny (właśnie! zawsze przez duże O, nawet w myślach),honor, uczciwość, kręgosłup moralny,bezinteresowność... Z jednego się wyleczyłam, a mianowicie "co LUDZIE powiedzą!". Sorry, niech gadają.
-
Film świetny, po latach umieram ze śmiechu widząc efekty specjalne. Kiedyś piosenka bardzo popularna...I chłopaki robiące się na Limahla :D mam zdjęcie kuzyna w takim wydaniu, on bardzo, bardzo chce je odzyskać...
-
oj, ma :) Kocham oglądać swoje stare zdjęcia-na jednych słodkie dziecko w kokardkach (jak mama czesała i ubierała), na innych głowa w warkoczykach, co to koleżanka z pokoju w internacie całą noc plotła, na innych irokez-kolorowy, na jeszcze innych tapir taki,że później godzinami rozczesujesz. Został styl rockowo-metalowy-włosy długie, glany,spodnie poszarpane. Trochę gotyku...ale wiadomooo-są stuacje, kiedy garsonkę zakładam, princeskę i szpilki...
-
A tym budzę blok i siebie. Z kolei jak jeszcze śpię i Młody zapuści-to blok wstaje, a ja śpię dalej :P
-
nie, jeszcze to-na dzień dobry, kiedy wstawać się nie chce, bo pogoda brzydka, bo tarczyca domaga się odpoczynku. I skaczę i krzyczę razem z nim do utraty tchu
-
Późnej wrócę posłuchać, papierami zawalone biurko mam po kokardy...efekt odkładania na później....
-
Usiata, Europe, serio? Na przykładzie tego teledysku pokazywałam młodemu za jakimi chłopcami kiedyś sikały dziewczęta :P
-
Jeszcze raz dzięki za wątek. Normalnie czytasz mi w myślach kobieto, bo o takim wątku myślałam już od jakiegoś czasu (no i nie oszukujmy się, zapominałam o pomyśle) Wątek zapisuję-oczywista oczywistość :) Nie potrafię wybrać jednej kapeli i powiedzieć,że to ta najjj. Wrzucę to, czego ostatnimi czasy słucham. Powrót do przeszłości i smarkatych lat