Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Przybywam do Soni na zaproszenie Malgoski - dziękuję. Znam Loriego i jego historię, podziwiałam wiosną ich wspólne zdjęcia, ale o Soni nie wiedziałam wiele. A ona oprócz tego, że śliczna, kochana, to jeszcze ma tak dobry charakter. Wierzę, że wreszcie uda się znaleźć jej dobry, kochający dom. Będę zaglądać i trzymać kciuki. Gdybym miała domek (choćby maleńki :roll:) z duzym ogrodem:lol:...trochę piesków by stąd zniknęło...
  2. Dziękuję za przybycie!:lol: Kibicowanie i wspieranie dobrą energią są bezcenne!!!!
  3. Dołączam do życzeń powrotu do pełni zdrowia dla Poker. W dolegliwościach kręgosłupowych bardzo pomaga - proszę się nie śmiać - chodzenie na czworaka. Już kiedyś próbowałam i rzeczywiście pomogło, ból minął. A żadnych tabletek raczej nie łykam, z zasady...i do lekarzy też nie chodzę, jeśli tylko to możliwe.
  4. Dobre wieści :lol: Z pewnością Pani Małgosi sił i nadziei dodaje wsparcie ludzi, takich jak właśnie Jasza. Czyli prawdziwych Przyjaciół, którzy wspierają, pomagają i nie zostawią w potrzebie. Życzę Pani Małgosi ZDROWIA i szybkiego powrotu do domu :lol: Dla Anioła Pani Małgosi - ukłony :lol:
  5. Hurra, kolejne Ciocie nam kibicują! :multi: Witamy i prosimy zostać u jamnisi! :lol:
  6. [quote name='ana666']Bardzo mi miło że pojawiło się więcej osób u suni:multi:Figunia dziękuje za rozsyłanie wątku:Rose: Ja nadal czekam na info kiedy będziemy mogli jechać, niestety Pan Paweł ktory ze mną pojedzie ma samochód u mechanika i coś sie tam przedłuża, szkoda bo tak by sunia juz jutro była u Figuni. Niby samochód ma być w środę, czwartek, oby.[/QUOTE] A ja Tobie dziękuję za WSZYSTKO co robisz, by dać jamnisi szansę na lepsze życie :buzi:
  7. [quote name='Anula']To i tak jest krótki czas do dotarcia maleństwa do Figuni w porównaniu gdyby miała dalej tkwić w schronie albo coś gorszego by miało nastąpić. Czy dogadane są warunki odbioru suni?[/QUOTE] Po sunię pojedzie ana666 i sama ją wyciągnie nie licząc na niczyją pomoc - mam na myśli pracowników schronu. Na pewno wcześniej upewni się, że ktoś w tym schronisku będzie i psa pozwoli zabrać.
  8. Dziękuję serdecznie Wszystkim Kochanym Niezawodnym Ciociom :lol: za obecność, za kciuki, za zainteresowanie się jamniczką i za wszelkie obietnice...;)
  9. Bardzo mi miło powitać kolejną Ciocię.:multi: Gdyby malutka wiedziała, co się dzieje, ile Osób myśli już o niej...:lol:
  10. Cioteczki, przepraszam że odpowiem hurtem, ale nie umiem wklejać kilku różnych wypowiedzi w jednym poście (jeden, tak)... pięknie dziękuję za tak miłą reakcję na wysyłane zaproszenia. Wiem, że sporo Cioteczek podczytuję wątek suni z ukrycia, sama tak często robię, mam nadzieję, że jednak będzie nas więcej...;) Poszło dziś ponad 100 zaproszeń... Tak, dbamy o miłą atmosferę na wątku. Przerażające jest to, co dzieje się na niektórych... Mam nadzieję, że tutaj będą zaglądać tylko prawdziwi maniacy psów, nie "malowani", czyli DOGOmaniacy a nie FORSYmaniacy czy też SENSACJImaniacy.
  11. Ślicznie dziękuję za przybycie :lol: Przerażona bieda...
  12. Bardzo, bardzo Ciociom dziękujemy!!!!:lol:
  13. Nic złego nie ma w tym, że sunia, w razie gdyby Pani Małgosia jeszcze przez pewien czas nie była w stanie się nią zająć, miała już zaklepane miejsce... Oby Pani Małgosia żyła w zdrowiu 120 lat i więcej, ale po prostu może być tak, że opieka nad sunią będzie ponad Jej siły.
  14. Wierzę, że Ana, wespół z bratem Sharki, okiełznają tą groźną bestyjkę...:razz: A tak naprawdę, to serce pęka, że to maleństwo jest w tak ogromnym stresie i chciałoby się wyciągnąć ją stamtąd jak najszybciej, zapewnić spokój, dobre jedzonko itd. Agat - raz jeszcze piękne podziękowanie za nieustającą chęć pomocy. :buzi::iloveyou::Rose:Tak ogromnej i bezinteresownej. Chyba tak będzie lepiej, by jechała po nią Ana, zwłaszcza, że ma doświadczenie z takimi gryzoniami i strachulcami, no i będzie miała faceta do pomocy. Teraz prosimy o kciuki i dobre myśli, by sunia szybko znalazła się u mnie i cała akcja wyciągania jej ze schronu i wyprowadzania "na ludzi" była szybka i bezbolesna :cool3:
  15. Głaskam te kochane łapeczki...
  16. Również mocno trzymam kciuki za to, by szybko zgłosił się dobry domek na ten, oby jak najkrótszy, czas... Mam w tej chwili pusty dom i Nori mogłaby u mnie zamieszkać, ale raz, że jestem daleko...a dwa - czekam właśnie na "zamówioną" jamnisię z Bełchatowa, na dt. Zatem, jest to z moje strony jedynie taki sygnał, że gdyby naprawdę sytuacja była nieciekawa, to moje progi (b. skromne zresztą...) stoją otworem dla niej.
  17. co napiszę post, to kasuję. Tak bardzo chciałabym by nadal panowała tu dobra, przyjazna atmosfera. Dobrze, że już się wyjaśniło, że nie mamy do siebie pretensji. To takie ważne, by była zgoda. Nawet jak czasem coś nie wyjdzie... To przecież nie nasza wina, że schronisko tak stawia sprawę i nie jest w ogóle zainteresowane adopcjami, a nawet je utrudnia. Wszystkie chcemy pomóc jamniczce. To ja powinnam jechać i tak byłoby najlepiej, bo nie pracuję i mam wolny czas. Ale to jednak kawał drogi i boję się, jak sunia zniesie tak długą podróż, bo przecież może być różnie. W dodatku z Bełchatowa musiałabym jechac z nią autobusem... Agat21, Jesteś kochana, bo proponujesz Swą pomoc w innym terminie. Jeżeli tak się stanie, to zwrócę za benzynę - choć tyle Ci się należy i nie ma o czym dyskutować. Wielkoduszność i chęć pomocy też muszą mieć jakieś granice.
  18. [quote name='agat21']Ja generalnie nie boję się psów. Ale nie mam doświadczenia z psem, który nic przy sobie nie daje zrobić, nie daje się nawet dotknąć itd. Niestety dodatkowo zaplanowałam tę podróż przy okazji wyjazdu do Zielonej Góry i jutro mam dotrzeć jeszcze na spotkanie w Zielonej Górze z klientem, i niestety nie mogę być w stanie wskazującym na nurkowanie w obes...ej budzie :lol:[/QUOTE] Napisałam odpowiedź do Ciebie (PW) ale skrzynka jest pełna... Jasne, rozumiem doskonale Twoje obawy i sama zastanawiam się nad tym, czy dam sobie rade z takim "gryzoniem". Zwłaszcza, że jestem sama.To info o gryzieniu na wątku zbagatelizowałam, ale faktycznie, bez pomocy fachowca, osoby doświadczonej, też bałabym się efektów wyciągania małej, zakładania szelek itp.
  19. No to...aż nie wiem, co napisać. Nie rozumiem co prawda, jak można bać się malutkiego psa (możliwe, że jeszcze zmienię zdanie), zwłaszcza, gdy mówi to pracownik schroniska, mężczyzna...ale cóż, jest jak jest. Będziemy myśleć dalej, jak ją wyciągnąć stamtąd. A Tobie Agat21 bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za chęć pomocy i tyle dobrych chęci.
  20. Myślę, że sunię zna tylko ta Pani, bo tylko ona może wejść do schroniska. Wg tego, co mówiła ana, Pani Karina powinna ją w niedzielę wydać, ale mogło coś się zmienić... Niedobrze, ale poczekajmy na to, co napisze ana666. Może jeszcze się uda, choć rozumiem, że wolałabyś już wszystko wiedzieć tak na 100%, jeśli masz tam jechać.
  21. [quote name='ana666']Agat się Ciebie pytała a ja odpowiedziałam hehe. ale tak to jest jak sie gada przez tel i jednocześnie pisze na dogomanii.[/QUOTE] Ale Twoja odpowiedź jest równie ważna i istotna dla sprawy...:lol:
×
×
  • Create New...