Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Nie wiem jak zacząć. Może od tego, że Kochana Ciocia Anica wieczorem wklei i pokaże na wątku kartkę, gdzie Pani doktor, na moją prośbę napisała co podejrzewa u Loni po wstępnych oględzinach, jakie badania sugeruje wykonać oraz ich koszt. Poprosiłam o to, bo raz, że pamięć mam słabą i jeszcze mogę coś poprzekręcać... Stwierdziła u suni ogromne odwodnienie. Skóra brana w palce, długo nie wracała do poprzedniego stanu i pokazała mi, że widać to także po stanie skóry na brzuszku, gdzie nie ma sierści. Jest ona pomarszczona jak u staruszki. Pani doktor podejrzewa m.in. niedoczynność nadnerczy...ale wiadomo, trzeba zrobić rzetelne badania krwi, to podstawa. Ponieważ uważa, że w schronisku mogli podać jej sterydy (choć nie ma takiego wpisu w książeczce), sugeruje, by odczekać minimum 2 tygodnie, żeby te ewent. leki nie wpłynęły na wyniki badań. Można zrobić badania tylko pod kątem tarczycy i niedoczynność nadnerczy, ale najlepiej byłoby wykonać kompleksowe badanie krwi - tzw. geriatryczne, które pokaże stan innych narządów Prosiłabym o wypowiedź Isadory, czy na takie koszty się zgadza. Wkleiłam ten wpis, pomimo, że Anica już te informacje przekazała, bo nie chciałabym, żeby Ciocie myślały, że lekceważę Ich zainteresowanie, czy coś w tym rodzaju.
  2. Dziękuję Ciociu Anica za dzisiejszą pomoc, za wklejenie informacji, zdjęcia, pomoc przy obcinaniu pazurków i dary dla Loni. Bardzo się cieszę, że mogłyśmy się poznać!!! Przepraszam, że piszę dopiero teraz. Dopiero wróciłam z kolejnego spaceru z malutką...wciąż biegam, nawet co godzinę, bo podnosi taki raban, że strach. Po przyjściu od weta zaczęłam pisać na wątku relację, ale przerwałam, bo miałam telefon i musiałam powiedzieć co i jak pewnej b. zainteresowanej jamnisią, Cioci...Oczywiście w tym czasie rozłączył mi się internet, było tez wyjście z Lonią (choc była godzinę wcześniej) i tak mi zeszło. A internet szwankuje i czasem włączam i wyłączam kompa po kilka razy, bo nie mam połączenia... To takie wytłumaczenie i teraz wkleję to, co udało mi się napisać, po przyjściu od weta...
  3. [quote name='b-b']Niecierpliwie czekam na wieści od weta....[/QUOTE] Jeszcze 2 godziny i okaże się co w futerku piszczy... Oby los był już dla niej łaskawy i nie było żadnych poważnych chorób, nacierpiała się już dosyć.
  4. [quote name='agat21']Jestem po kilkudniowej przerwie na dogo i bardzo się cieszę, że sunia już u Figuni :) Oczywiście serce się kraje, jak się czyta o jej reakcjach, zachowaniu. Myślę, że bidulka odreagowuje wszystko, co przeżyła, a może sama jeszcze nie wierzy, że teraz będzie już tylko dobrze.. Oby wizyta u weta wyjaśniła wszelkie wątpliwości co do zdrowia malutkiej. Uściski dla Ciebie Figuniu, i głaski dla jamnisi :)[/QUOTE] Kochana Ciociu, malutka jest u mnie trzeci dzień, a już jest dużo spokojniejsza. Właściwie, to nie widzę u niej objawów stresu. Już nie wyje i nie szczeka, jak pierwszego dnia. Teraz głównie skupia się na żebractwie o jedzonko (na spacerze również stara się dożywić o ile w porę nie odciągnę) i na spaniu. A jak mnie wita rano, chyba nie napiszę, bo myślę, że wszystkie Ciocie zzieleniałyby z zazdrości :eviltong: Dziękuję pięknie za uściski i głaski od nas dla Cioci moc serdeczności dla całej zapewne również zapsionej Rodzinki !!!!:lol:
  5. Mam same dobre wieści, ale jeszcze przedwetowe... Dziś pobudka była o ciut lepszej porze, bo spałyśmy do 6.30. Bardzo mnie poganiała do wyjścia, więc biegiem na dwór i pierwsze co zrobiła, to wielkiego koopola...ładnego...nie żadna tam biegunka No i udało się wytrzymać z siuśkami, więc dziś jeszcze nie było żadnej wpadki. Wczoraj tylko dwie, więc nie ma o czym mówić, jest coraz lepiej. Została dziś sama, jak poszłam na zakupy. Kilka razy wcześniej zostawiałam ją i wychodziłam zamykając drzwi na klucz - niestety było szczekanie, popłakiwanie. Głosik ma taki jak szczeniaczek, nie donośny, czy piskliwy, więc raczej nie martwię się o sąsiadów... Kilka razy wracałam, więc kiedy wyszłam na dobre, jakiś czas była cisza. Potem chwilę poszczekała i spokój. Jak wróciłam leżała spokojnie na legowisku więc mam nadzieję, że jeszcze kilka razy i zrozumie, że nie trzeba się denerwować, bo wracam. Je niemal wszystko, ukisiłam młodą kapustę i bardzo jej smakuje...świeża zresztą też. Oczywiście dostaje porcyjki, odpowiednie do jej rozmiarów... No i mam psa-obrońcę i stróża całym pysiem. Jak tylko usłyszy hałas na korytarzu, natychmiast biegnie do drzwi i groźnie szczeka. Pocieszna jest i przekochana...
  6. Ależ On jest piękny...a to jego spojrzenie jest tak wymowne...:shake: Biedak, nie wie, że już niebawem zacznie nowe życie. Kciuki z całej siły za "malucha"...:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
  7. [quote name='paula_t']Figuniu, wybacz, że dopiero teraz zaglądam na wątek suni u Ciebie, ale jakoś umknęła mi wiadomość wśród tego ogromu pw, które dostaję:oops: Ale wreszcie się dokopałam!:multi: Bardzo się cieszę, że okruszek trafił do Ciebie i przyjęłaś pod swój dach kolejną bidę, złota kobita z Ciebie:loveu: Jeśli tylko potrzeba jakiegoś grosika, to poproszę numer konta i oczywiście będę zaglądać, bo już zapoznałam się z wątkiem :)[/QUOTE] Witaj Paulinko!!! I cóż Ty kochana się tłumaczysz, widzę na ilu wątkach działasz aktywnie, do tego jeszcze (zdaje się) nauka, (na pewno wyjazdy), masz też Swoje biedy do ogarnięcia...naprawdę trudno być wszędzie, za dużo tych nieszczęść. Kiedy patrzę na pierwszą stronę psów do adopcji to zawsze myślę, że każdy wątek to wielkie nieszczęście, wołanie o pomoc. A tych stron jest tyle...Czasem można się podłamać... Móc pomagać, to wielkie szczęście. I to ja czuję się obdarowana przez tego okruszka... teraz położyła główkę (mniejszą od mojej dłoni) na moim kolanie i żasypia...kochana, ufna istotka. Tak bardzo się cieszę, że mogłam jej pomóc. Ale to, że jest poza schronem, bezpieczna i ma szansę na normalne zycie, zawdzięcza cudownej Anie666, która ją wypatrzyła i wkleiła zdjęcia z prośbą o pomoc. Jeśli ja jestem złota, to z jakiego kruszcu Wy Jesteście zrobione??? Dziewczyny, Kobiety, które robicie nieporównanie więcej ode mnie...
  8. [quote name='anica']... dobrze zrozumiałaś! jutro będzie trochę biegania( kolegi jamiczek Filipek ma też wizytę u lekarza) na pewno będę od 8-10 i od ok 13,30 już do 18 chyba że coś się pozmienia to od 8-18:roll:... widzisz Nikaragua też ma dobre opinie :)[/QUOTE] Wobec tego tak około 14.30, może trochę wcześniej, zamelduję się w sklepie. Bo wydaje mi się, że stamtąd do weterynarza będę miała jakieś 10 minut drogi... Tak się cieszę...
  9. [quote name='Agula99']Dlaczego nikt nie zagląda do Reksia?????[/QUOTE] Zaglądnęłam i już :-(. Tylko co jemu z tego przyjdzie...:shake: No przecież, że należy mu się dom, a nie boks i kraty - jak wszystkim ... Cudowny jest i dziabnął tak...delikatnie...patrząc na te ząbki, to mogło być gorzej. Wspaniałe i dzielne dziewczyny Jesteście. Jedyna nadzieja i radość tych biedaków.
  10. [quote name='ana666']Trzymam kciuki za jutrzejsza wizyte suni. Pan Paweł wysłał mi zdjęcia z podróży, pozwólcie ze jutro wstawię. co do finansów Wpłynęło 20zł od barbarela 10zł od HELENA5 moja mama podarowała 50zł a tą reszte 100zł wyłożyłam ja. dla jasności, ja zbierałam pieniędze na transport na swoje konto, na leczenie myślę ze lepiej jak będziemy zbierać na Fundację SOS dla Jamników, moze tak być Isadoro?[/QUOTE] Anetko, podziękuj z całego serca Mamusi od Loni i Dogomanek!. Podaj mi proszę Swój nr konta, podzielimy się tymi pozostałymi kosztami. Barbarela, HELENA5 - dziękujemy serdecznie wraz z Lońką!!!! Czekam na zdjęcia, choć tuż obok mam oryginał... Dziękuję za kciuki, oby sunia nie miała żadnych poważnych chorób, bo już zaczynam mieć trzęsionkę...
  11. Cieszę się, że sunia będzie w tak dobrych rękach, ale - o ile profesor przyjmuje na Orzeszkowej, bo na Oboźną raczej nie pojadę...to naprawdę daleko ode mnie.
  12. [quote name='anica']Jeśli to możliwe to .... poznać Ciebie i Lonię osobiście ,było by miło:loveu: Żeromskiego a Kluczborska na rogu jest sklep chemiczny ... już się cieszę:multi: Figuniu nie chciała bym... przechwalić czy przereklamować profesora ale... dla mnie to autorytet zwłaszcza w dziedzinie chirurgii ale też medycyna ogólna nie jest mu obca!... i jeszcze( co bardzo cenię!) jeśli temat jest nie z Jego półki, konsultuje to z kolegami ,specjalistami ... to jest profesjonalista!.... nie tylko ja mu ufam :) Aaaaa... a jutro Ci powiem ,dlaczego uważam że robisz lepiej ,idąc tam a nie na kliniki...[/QUOTE] Czy to znaczy, że mam zajrzeć do tego sklepu chemicznego???- bo może źle zrozumiałam... Ogromnie się już cieszę na nasze spotkanie... O której godzinie będzie dla Ciebie najwygodniej się spotkać?
  13. Anica, bardzo się cieszę, że idę do dobrego weterynarza, bo wciąż się zastanawiałam, czy dobrze robię idąc akurat tam, a nie na Kliniki... Oby Lonia została dobrze zdiagnozowana i oby nie miała żadnych poważnych chorób. Jasne, będę szła przez Żeromskiego...czy to znaczy, że możemy jutro się spotkać????:multi:
  14. [quote name='asiuniab']widzę, że odrestaurowywanie suni już ruszyło:) kruszynka trzymaj się i Figniu Ty także, bo upały są niemiłosierne:shake:[/QUOTE] Tak Asiu, najwyższy czas po temu... Właśnie ta pora taka nieludzka wręcz...o ile jutro znowu będzie tak jak dziś... Ale co zrobić...będziemy się trzymać!
  15. [quote name='b-b']Bazarek dla kruszynki :)[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253602-•••-PO-1zł!-•••-FILMY-I-PIOSENKI-dla-jamnisi-do-17-06-20-00?p=22205963#post22205963[/URL][/QUOTE] Ciociu kochana - dzięki ogromniaste jak słoń !!!! (jak mawia jedna z Dogomanek...) Zaraz tam biegnę, tylko jeszcze odpiszę Ciociom...
  16. [quote name='Nikaragua']tak na marginesie, to prof Ratajczak na Oboźną się przeniósł ;)... chyba, że po śmierci żony wrócił na Orzeszkowej... tego nie wiem[/QUOTE] Oj, jak do prof. trzeba jechać na Oboźną, to już nie wiem jak to będzie. Chyba, że jakiś w miarę dobry dojazd, zaraz będę patrzeć na mapę. Na szczęście jutro idziemy na Orzeszkowej...
  17. [quote name='b-b']To żebranie o jedzonko przejdzie jej kiedy już się zorientuje, że zawsze na czas je dostanie i nie zabraknie jedzonka dla niej. Mam nadzieję, że uda Wam się dzisiaj dostać do dobrego weta i zacznie się chociaż leczenie uszek bo pewnie grzybki inne świństwa zrobiły sobie tam bal! Przypuszczam że dużo pije tylko przez stres i ciepło. A nie jest to powodem choroby i za to będę trzymać kciuki![/QUOTE] Na pewno kiedyś się uspokoi. Ale jak na razie, to ma sporo do nadrobienia. To po prostu skóra i sterczące kości... Dziś niosłam zakupy - w sumie 1,5kg w jednej ręce, a na drugiej ona (wolałam jeszcze nie zostawiać jej samej w domu ), miałam wrażenie, że cięższe są zakupy...choć ciężar inaczej rozłożony, gdy niesie się siatkę a inaczej, gdy niesie się "cos" przytulone do piersi. Niestety wet dopiero jutro...musi bidulka wytrzymać... Dziś trochę lepiej z siuśkaniem (było tylko to jedno o świcie) ale też wychodze z nią co 2-3 godziny, jak ze szczeniaczkiem...Też mam nadzieję, że to było spowodowane stresem, upałem, a jeszcze dostawała parówki, ktore sa słone. Dziś już parówek nie daję. Ugotowalam serduszka z ryżem i do tego surowa marchewka. Wcina aż miło. Niestety, nauczyła się, że po każdym wyjściu dostaje ciutkę jedzonka i czeka. Żeby nie zrobic jej krzywdy i baleronika, teraz dałam surowa marchewką. Zjadła, aż jej sie uchole trzęsły.
  18. [quote name='anica']Witaj maleńka, zaczynasz nowy tydzień w nowym życiu, słonecznie:) Figuniu ja jestem pełna uznania dla prof Ratajczaka, trzykrotnie uratował życie mojej poprzedniej jamnisi Kajci (może kiedyś uda się opowiedzieć,teraz trzeba jak najprędzej pomóc Loni) dzwoń do gabinetu po 15 mam nadzieję że masz numer( problem jest taki że profesor już tak nie przyjmuje, chyba więcej teraz wykłada) ja jestem z nim umówiona na 13czerwca będzie Jasi czyścił zęby, może gdyby się nie udało złapać profesora to pytaj o dr Sylwię to chyba jego prawa ręka a później ja spróbuję pomóc bo jak dla mnie to jednak profesor jest dużym autorytem medycznym :)[/QUOTE] No to miałam szczęście, bo tel. odebrał Profesor. Wysłuchał w czym rzecz (że jamnisia ze schronu, u mnie od wczoraj, wyłysienia i trzepie główką ) i kazał przyjść jutro o 15 . Co prawda będzie dr Sylwia, ale nie mogłam się upierać, że wolałabym do Niego...Rzekł, że Pani dr jest dermatologiem i obejrzy te zmiany. Kochana Anica, gdyby udało się uprosić Profesora...byłybyśmy ogromnie wdzięczne, zwł. że jamnisia ma guzki na listwie, no i trzeba ją wysterylizować...wiem, że rozumiesz i nie muszę tego pisać, no i wiem, że postarasz się pomóc. Szkoda, że psinka jeszcze tyle musi poczekać, miałam nadzieję, że przyjmie nas dzisiaj... Bardzo dziękuję raz jeszcze za tą podpowiedź i za życzliwość...
  19. [quote name='Martika@Aischa']kochana nasza maleńka :*[/QUOTE] I kochane Ciocie...
  20. [quote name='asiuniab']Figunia, czemu ja myślałam, że Ty bliżej Łowieckiej mieszkasz:shake: no ale, jeśli chodzi o zawalną, to kiedyś tam przyjmowała wet. Agata Uchacz, super lekarz, ale ja niestety do Niej trafiłam z obecnymi psami, bo kiedyś blisko mieszkałam, niestety wcześniej trafiłam tam na dr wet. nie pamiętam już nazwiska, która nie rozpoznała u mojej suni babeszjozy i niestety odeszła:( ale to było 11 lat temu, więc pewnie dużo się zmieniło; teraz nie mam jak doradzić, ponieważ mieszkam po drugiej str. miasta; zdrowia suni;[/QUOTE] Byłam tam kilka razy z jakimiś przypadkowymi bidami. Raz to był ptak, już nie pamietam jaki, bo sporo ich wpadło w moje ręce, to znowu sunia, którą zaniosłam na rękach, bo nie mogła chodzić (chyba była pobita) a znalazłam ją w pobliżu tej lecznicy. Zawsze udzielono nam pomocy, w dodatku bezpłatnie!!!! Ale to było wiele lat temu (ta sunia, to 2007rok). No i własnie kilka razy słyszalam już podobne do Twojej, opinie.
  21. [quote name='sunia2000']Figuniu na kilinikach jak nie jesteś umowiona do konkretnego lekarza to możesz trafić na jakiegoś pierwszego lepszego konowała. No i policzą jak za zboże, na stronie jest cennik - wszystko liczone osobno i to niemało:([/QUOTE] Będę to miała na uwadze...dziękuję!
  22. Maleńka wita wszystkie Ciocie! Noc była spokojna. Spała grzecznie na swoim posłaniu. Ok. 4.30 zbudziło mnie jej trzepanie główka. Ok. 5 poszłyśmy na spacer, jednak, gdy kończyłam ubieranie, sunia zlała się i to tak porządnie - po nocy. Nie wytrzymała, a to tez nie dziwota, bo pije bardzo dużo. Może dziś z tym będzie lepiej, bo wczoraj co chwilę w mieszkaniu była kałuża. Witanko było rano, a jakże! Ogonek jak śmigiełko, ale też jamnisia pokazuje, że jest baaardzo głodna. W sumie, to jak tylko wstanę, idę do kuchni, biegnie przede mną i zagląda do swojej miseczki...biorę cokolwiek do ręki, już staje słupka i prosi...Każde podniesienie kubka i łyk kawy, czy truskawka (której nie chce)...to jest naprawdę przykre.
  23. Bardzo dziękuję za tą podpowiedź. Chyba będę próbowała do dr Ratajczaka, a jak nie to Kliniki.
  24. [quote name='pumcia02']podnoszę niunię![/QUOTE] Lonia wita Pumcię07 i mówi dobranoc. Idziemy spać i oby nocka była bez przygód... Dobranoc Wszystkim Ciociom!!!
×
×
  • Create New...