Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. [B]Irysku - [/B]masz rację z tymi dniami wolnymi od pracy...wolałam się upewnić więc dziękuję za to info. [B]AgaG[/B] :lol:- witamy Cudowną Ciocię u Loni!!! Dziękuję za chęć pomocy wszelkiej i rady. Wczoraj Lonia wytrzymała 4 godziny. A teraz prosiła o wyjście po godzinie z minutami...Żeby choć wiedzieć, co jest tego stanu przyczyną...czy to się da "naprawić". Mam nadzieję, że powolutku do tego dojdziemy i szkrab wyzdrowieje :lol: Kciuki niezwykle cenne! Dziękujemy!!!!:lol: [B]Toguniaa - [/B]:multi:no przecież wiedziałam, czułam, że nas namierzysz :lol:!!!! Uważaj z tą "staruchą", bo to mega agresor i ma jeszcze kilka zębów :evil_lol: Dlaczego siedzisz przy kompie o tak późnej porze!!!:mad: Z kleszczem rozstałam się w nader dramatycznych okolicznościach. Mam nadzieję, że nie umie pływać...:razz: [B]Poker [/B]- myślę, że masz od dzisiaj wielkie fory u jamnisi...:lol: Widzę, że pora pisania postu jeszcze ciekawsza niż u Togunii...:crazyeye:
  2. [quote name='Martika@Aischa']Figuniu a jak się dziś miewa nasza mała pannica ??? :)[/QUOTE] Kochana Martiko, poza tym że dziś miała do 15.30 post ścisły i czasem wkurza ją koteczek, to raczej dobrze. Jest noszona na rękach, pieszczona...ja tam bym nie narzekała...;)
  3. [quote name='irysek']krew pobrana, na badania odwieziona, po wyniki Figunia jutro będzie dzwonić, później sama obszerniej pewnie napisze. dorzucam jeszcze nowości do bazarku pokera, tak więc zapraszamy na bazarek ze strojami i różnościami ;)[/QUOTE] Jeszcze raz serdecznie dziękuję za poświęcenie nam tyle czasu i wożenie autkiem przez pół miasta (w najgorszej porze okropnych korków) Dzięki Cioci irysek mamy zaoszczędzone 20 złociszy! a ile czasu... :multi::lol::Rose::buzi: Jutro Swięto, zastanawiam się, czy jest sens dzwonić do pani doktor o te wyniki, czy dopiero w piątek...Co prawda mówiła, że jutro,,ale może tak jak ja zapomniała się... Zaraz zajrzę na kolejny bazarek, ale najpierw wyjdę z sunią, choć już zrobiła piękną kałużę...niestety musiałam dokończyć wpis, a ona nie wytrzymała...jednak wyjść wyjdę, może coś tam jeszcze trzeba dokończyć...
  4. [quote name='anica']I ja zaglądam w biegu, jestem w trakcie badań lekarskich i dla tego teraz tak .... różnie będę zaglądać! ale będę na pewno :) ciekawe jak tam badania?...[/QUOTE] Ciociu trzymamy kciuki za Twoje zdrowie i bardzo dobre wyniki a także mamy nadzieję na to, że zaglądać do nas Ciocia będzie często. Przepraszam, że nie zajrzałam po badaniach do sklepu, ale pędziłyśmy z iryskiem na Parkową, by oddać krew Loni do badań.
  5. Ile daje radości widok tak szczęśliwego pycholka...:loveu::multi::lol:
  6. Ciocie kochane, wraz z Lonią pięknie dziękujemy za bazarki!!!!:loveu::multi::lol: Wczoraj odwiedził nas św. Mikołaj z wielkim, ciężkim worem i dostaliśmy moc darów :multi:- kaszę, ryż, makarony,jedzonko dla kocika w saszetkach i żwirek - cała torba. Do tego pyszna herbatka owocowa i ciasteczka...- Irysku - pięknie dziękujemy raz jeszcze :lol::buzi::Rose:
  7. [quote name='Poker']Jak siusia często i po trosze, to może mieć infekcję dróg moczowych.Dobrze by było złapać siuśki i dać do badania. Nawet do laboratorium ludzkiego. A ze skarpety jamników coś będzie? Ja wolałabym wpłacać bezpośrednio na konto Figuni.[/QUOTE] To nie jest "często i po trosze". Jest 1 duża kałuża a potem czasem jeszcze jedne małe siuśki albo dwa - zależy jak długo chodzimy. To wygląda raczej tak normalnie, poza tym, że musi wychodzić co 2-2,5 godziny. Ciocie kochane, nie martwcie się pieniędzmi. Na razie daję radę (myślę też o jutrze). Jest tyle bied w dużo gorszej sytuacji... Skoro ją wzięłam, to liczyłam się z tym, że będą koszty. Jesli Fundacja pokryje koszty badań, ewent. leczenia, będzie wspaniale, a wierzę, że tak będzie :lol:
  8. [quote name='irysek']z tego co sunię widziałam przed kociakiem i po kociaku to siura tak samo często. ogólnie to tak częściej prosi niż zrobi. często, a niewiele, tak jakby chciała jedynie po dworze połazić. nieraz to i co godzinę prosi, żeby z nią wyjść. kręćka można dostać. wszem i wobec napisze, że z kasy mojej tymczaski kupiłam dziś małemu żwirek i 8 saszetek dla kociaków. łącznie niecałe 15zł (taka promocja), podwiozę, jak tylko się umówię z figunią.[/QUOTE] Irysku, ona jak już prosi i wyjdę z nią, to leje zawsze! Wyjątkiem była tak zwariowana sobota, gdy najpierw była w domu duża chora kotka, potem jazda do schronu i długi pobyt tam, potem powrót z kociakiem. Była tego dnia tak zdenerwowana, że nie zrobiła siusiu przez kilka godzin, tak jak pierwszego dnia, gdy mi ją przywieźli ze schronu. Chodziłam z nią długo w schronisku, i wcześniej i później i nic nie mogła zrobić. Dopiero w drodze na Sępolno. Kochana, dziękuję za zakupy. Pieniążki zwrócę przeca...:lol:
  9. [quote name='anica']Myślałam o tym jej częstym siooo.... i ciekawa jestem czy to może mieć podłoże stresowe?... czy Lonia np więcej pije i siooo jak jest kociątko?... Figuniu, dzisiaj kolega przytargał tylko jedno serce cielęce ,więcej nie było w całej dostawie, spróbujemy zapolować dla Loni ,na serca w następy wtorek :)[/QUOTE] Wydaje mi się, że już nie pije tak dużo, jak na początku. A jednak dużo siusia i często. Pewnie trzeba będzie robić jeszcze inne badania...biedna maleńka... Kociaczek ją stresuje niewątpliwie. ale to jest tak, że kiedy się tylko zbudzi, to zaraz chce wyjść. Tak było "przed kotkiem" i tak jest nadal. Z kotkiem tego akurat nie wiążę... Kochana, mówi się trudno...jak sie kiedyś uda upolować taki rarytas (biedne cielątko :shake:). to Lonia skorzysta, a jak nie, to będzie się musiała zadowolić serduszkami drobiowymi czy indyczymi...Dziękuję!:lol:
  10. [quote name='b-b']Figuniu a gdyby tak podkłady małej położyć. Oszczędzi to Twoją podłogę ;)[/QUOTE] Podłogi mi nie szkoda. Nie mam parkietu, zwykłą wykładzinę. Zbieram szmatą i już. Ale, wolałabym wychodzić z nią 4 czy nawet 5 razy, a nie tak...i jeszcze ścierać...
  11. [COLOR=#222222]Ciocie drogie, napiszę ogólnie do Wszystkich, bo na Wasze pytania na szczęście odpowiedziala już ana666 - dziękuję kochana! Piszę teraz z dużego kompa, bo kociaczek tak umiejętnie podeptał klawiaturę w laptopie, że zamiast liter, wyskakują mi cyfry. Nie mogę się zalogować.Dobrze, że mam jeszcze kompa, ale on jest strasznie wolny, nie mówię już o tym, że w ciągu ostatniej pól godziny trzy razy rozłączał mi się internet...cho...ry można dostać... Jak chodzi o Lonię, to myślę, że jak już profesor będzie miał badania w ręku, to przyjrzy się suni dokładnie...Boję się tych operacji, wolałabym...wiadomo co, ale cóż, trzeba zdać się na fachowców, ich doświadczenie i decyzję. Finanse - wczoraj u weta nic nie zapłaciłam, jedzonko Lonia ma ode mnie, badania dopiero jutro, koszt 140 zł (z pobraniem krwi, bo nie mam auta, więc za dowóz do laboratorium trzeba zapłacić 20zł). Już jestem przygotowana, pieniądze odłożone... Fajnie, że działacie, dziewczyny w sprawie kotka. Oby były tego efekty jak najszybciej, bo niestety, zgody między nimi raczej nie będzie... Lonia trochę się poprawiła, bezsprzecznie...ale wciąż ma wyłysienia, ciałka w pewnych miejscach prawie nie ma, tylko sterczą gnaty, wciąż też się potyka, upada na pysiaka czasem...więc jeszcze nie jest dobrze...no i to sikanie, co 2 godz. Jak wytrzyma czasm 3 godz. to jestem b. szczęśliwa...Po nocy już o 5 pobudka i niestety kałuża...a wieczorem była ok. 21.30...pewnie gdybym jeszcze raz wyszła o 23, wytrzymalaby do rana, ale o rej porze, padam na dziób i jest mi wszystko jedno, byle już nie schodzić i nie wdrapywać się prawie 10 raz na to moje II piętro... Maruda666 - witamy serdecznie u Loni i kociaka! [/COLOR]
  12. [quote name='ana666']na zdjęciach widać ogromną poprawę w wyglądzie Loni ta błyszczaca sierść, ciałka przybyło, aż się wierzyć nie chce ze to ten sam pies!!!:-o co do tych guzów i sterylizacji, tez mam takie doświadczenia z wetami ze nie operują u starszych psów, bo jak sie ruszy to gorzej niz jak zostawi, wetem nie jestem więc sama opinii do końca nie mam, znajoma miala sunie, nie usunęła tez guzków i psinka dozyła do 21 urodzin, to moze cos w tym jest.... To czekamy na wyniki badań, oby były pozytywne :)[/QUOTE] To dopiero jest 8 dzień, jak Lonia jest u mnie. Samej nie chce mi sie wierzyć ale zdecydowanie jest cięższa, i sierść wydaje mi się taka mięciutka, aksamitna... Cudownie byłoby, żeby nie trzeba było jej kroić. Oby tylko nie męczyła się biedna, z tą przetoką, bo nie wiem, jak to z tym jest. No i zawsze słyszalam, że sterylka chroni sunie przed wieloma chorobami, m.in. ropomaciczem. Wierzę jednak, że profesor radzi dobrze. Dopisuję jeszcze odpowiedź dla Irysek - kochana Jesteś, że oferujesz taką pomoc. Jednak nie chcę nikogo fatygować, zwłaszcza że dojście do Gabinetu zabiera nam ok. pół godziny, więc to nie taki znowu problem. Ale piękne dzięki raz jeszcze, a spotkać się możemy zawsze...zapraszam serdecznie. Futerka równiez :lol:
  13. [quote name='b-b']Oj tak! Czekamy:)[/QUOTE] Trochę to jeszcze potrwa, ale za to będzie wreszcie wiadomo, co malutkiej dolega. Tylko jak ona zniesie środową głodówkę aż do 15 czy dłużej. I to dwa razy...:shake:
  14. [quote name='Martika@Aischa']Figuniu dzień w dzień pełen wrażeń :) czekamy zatem na wyniki badań :)[/QUOTE] W środę badania geriatryczne, później zaś takie, na które krew pobiera się dwa razy. Rano o 8 i po bodaj 8 godzinach ponownie. Nie pamiętam czy to na tarczycę czy tą niedoczynność nadnerczy. I te badania będą w przyszłym tygodniu. Taaak, Ciociu wrażeń mi nie brakuje. Każdy dzień przynosi coś nowego...:lol:
  15. Już po wizycie. Pan profesor Lonię obejrzał tak "z grubsza"...i tak: jak chodzi o usuwanie guzków i sterylizację - jest przeciwny. Tak samo sprawa przetoki. Powiedział: to ciężka operacja i bardzo krwawa". Pani doktor jednak naciskała mówiąc, że ma dziury z obu stron (z czym się dotąd nie spotkała) i resztkę kła, więc tego wg niej nie można tak zostawić. Nie wiem, jaką decyzję podejmie prof. Tymczasem mamy zrobić badania i pierwsze, te tzw. geriatryczne robimy już pojutrze, czyli w środę. Na tym wizyta się zakończyła, bo na stole już leżał uśpiony kocurek do kastracji. Po wizycie odwiedziłyśmy kochaną Ciocię Anicę, która orzekła, że po Loni futerku już widać poprawę. I ciałka też przybyło... Kociątko było samiutkie ponad 2 godziny ale słodko sobie spało na podusi. Po obiadku Lonia poszła na zasłużony odpoczynek, ja również marzyłam o nim, ale pierwej musiałam znieść wszelkiego typu zabawy, zaczepki, podgryzanka, mruczanka, dzikie napaści itp. bo maluch potrzebował ruchu i świeżej krwi...;)
  16. Przyszłam do Gapciulki z nadzieją na dobre wieści...a tu nadal niewesoło...
  17. Zaraz muszę wyjść z domu i w ogóle, dziś przy kompie znowu zbyt wiele nie posiedzę...więc przepraszam, że na razie napiszę tylko, że kotek wsuwa nową karmę aż miło i wreszcie kupka była normalna. Miłego dnia wszystkim życzę!!!:lol:
  18. [quote name='Martika@Aischa']Koteczka z pewnością walczy o życie :(:(:( oby tylko sobie poradziła i wygrała !!![/QUOTE] Ciociu...musi być dobrze! No i nie wiem, co mogę jeszcze dodać...
  19. [quote name='AlfaLS']Ja malucha nie zazdroszczę bo wiem jakie to maleństwo upierdliwe potrafi być :evil_lol:. Ale o koteczkę się martwię, stara, chora i w schronie... :-([/QUOTE] Maluch jest absolutnie przerozkoszny. Teraz leży grzecznie na kolanach, mruczy i "miętosi ciasto", czyli robi mi masaż... Okropne było dla mnie wczorajsze wyjście ze schronu i widok biednej kotki w klateczce :-( Wolę nie myśleć o tym, co czuła, jak się bała...
  20. [quote name='irysek'][URL]http://olx.pl/oferta/1-5-miesieczny-pregusek-szuka-domu-CID103-ID6c4rn.html[/URL] Ogłoszenie już ze zdjęciami, zedytowane. A teraz pozmniejszam zdjęcia psiej modelki i zaraz też zamieszczę. Mi też się Figuniu z Tobą super rozmawia. Mogłabym bez końca, jesteś super pozytywną osobą.[/QUOTE] No to miło mi bardzo...w końcu dwie Lwice jesteśmy...:lol:
  21. Ciocia Ewa zawołała, więc przybiegam. Kolejna Istotka tak skrzywdzona. Śliczna jest. Oby, oby, oby...trzymam kciuki, niestety tylko tyle mogę...
  22. [quote name='paula_t']Figuniu, ale Ci zazdroszczę tego malucha w domu! Małe kociaki, to jest po prostu chodząca słodycz:loveu: Jeśli dałybyście radę z irysek orientować się w sytuacji kotki i np. poprosić jakieś wolontariuszki z wrocławskiego schroniska o zdjęcia, to ja bym się zajęła ogłaszaniem kociczki, bo nie wyobrażam sobie 15-letniej kotki w schronisku, nie chciałabym, żeby została tam do końca:shake:[/QUOTE] Taaak, słodycz też. Ale tak mnie wystraszył...znienacka atakuje nogę (czy może kapcia), akurat, gdy ją stawiam. To są sekundy. Moment i nadepnęłabym na łapinę, bo rzuca się i obejmuje łapeczkami "oburącz" nie zważając na zagrożenie. Gdybym się zamyśliła, czy cos, to przygniotłabym jak nic...Już zrobił tak dwa razy. Kamikadze jakiś... Co do koteczki, bardzo się martwię o jej przyszłość, to nie jest kicia ani na podwórko, ani do schronu na resztę życia. Ale teraz bardziej niepokoi mnie jej stan zdrowia. Nich zatem najpierw wyzdrowieje...mam nadzieję, że Ciocie kotkowe nie zostawią jej tam...ale sama nie mam żadnego pomysłu, niestety... Dziękuję pięknie Paulinko, za oferowaną pomoc i serce dla kotusi. Będziemy o tym pamiętać!
  23. To do wyżej wymienionych cech i zalet należy dodać "niezły niszczyciel", lub "pies na skórę"...;)
  24. Ja też z tych ciotek czytających ale milczących, bo czasu tak wciąż brakuje no i nie zawsze jest pomysł na jakiś w miarę sensowny wpis (jak i teraz właśnie...) Ale zawsze przesyłam dobre myśli i życzenia zdrowia dla Fenia i całej Gromadki.:lol:
×
×
  • Create New...