Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. No własnie, nie znam się na tych Fb i udostępnieniach... Czy dobrze rozumiem, że tekst i zdjęcia były takie, jakie zamieściła Fundacja? W sumie, teraz już nieważne, jaki tekst itd, ważne, że Pan szukał i wypatrzył własnie Lonię. Jeszcze nie dziękuję...:)
  2. Jestem dzielna i opanowana jak się coś dzieje. Potem nieco gorzej, bo dopadają jakieś lęki, wątpliwości o wyrzutach sumienia już nie wspomnę... Wyobraź Sobie b-buniu i wszystkie Ciocie, że nie warkoliła! Ani razu :)!!! Za to tylko capnęła Pana...;). Ale po kolei. Na początku dała się pogłaskać, ale za chwilę złapała Pana zębami (leciutko, jak to ona, tego się prawie nie czuje...). Mówię: no własnie, trzeba ostrożnie, bo jest b. nieufna...A Pani rzekła coś w rodzaju: spokojnie, to psiarz jest, nic się n ie stało. Pan zupełnie nie zrażony wyciągnął wtedy smaczki na przekupstwo......hmm, smaczki...to był cały wielki "kotlet z szynki" - tyle to u mnie dostaje na obiad... Potem z moich rąk przeszła na Pana (bo poprosił), a wtedy już była sielanka. Dawała się głaskać i całować i wyglądała na spokojną i zadowoloną. Do wizyty jeszcze trochę, myślę, że jutrzejszy dzień będzie decydujący, ale mam oczywiście już upatrzoną Ciocię i mam nadzieję, że nie odmówi...
  3. Moja zołzunia chyba ma domek!!!! Pan zabrał mi ją na ręce i oddał dopiero przy rozstaniu. Lonia była tulona, całowana, niuniana...Pani taka bardziej opanowana.:).. Oboje Państwo są świadomi ewent. kłopotów typu sikanie a także nawet klapanie zębami (ze strachu). Wszystkie ostrzeżenia przyjmowali ze spokojem i zrozumieniem. Jesteśmy na jutro umówieni na spotkanie w Ich domku, by sprawdzić (co tu sprawdzać, mówiłam jak będzie...) jak suczki na siebie zareagują. Bo Napoleon podobno jest samą łagodnością... Mówili, że Ich Milenka na początku skakała do kotki. Za którymś razem kotka pokazała jej, kto rządzi i od tego czasu jest spokój i zgoda. Pewnie z Lonią będzie podobnie. Państwo chcieli nawet, bym już dzisiaj do Nich przyjechała z Lonią... Powiedziałam o wizycie pa, zgadzają się. Pan znalazł Loni ogłoszenie na stronie Fundacji Jamniczej. Mówił, że działa w kilku Fundacjach... Tylko nie wiem, jak to jest, skoro miał tel. do Cioci Bgry...ale już w to nie mam czasu wnikać. Zaraz biorę Lonie pod pachę (biedna, poszła własnie odespać emocje) by ją zaszczepić p/wściekliźnie, bo się niedawno dopatrzyłam, że termin minął, a dla Pani było to ważne (skoro jest agresywna). Zatem jutro jadę na ul. Olsztyńską , spotkanie o 16.
  4. zdublowało się... Poker - kciuki potrzebne BARDZO!!! Za tą miłość własnie... Spotkanie "W samo południe" - będę dzielna jak sam Gary Cooper...:)
  5. Czekam właśnie aż Lonia się zbudzi i łaskawie wyjdzie na PIERWSZY dziś spacer!!! Od jakiegoś czasu, na pierwszy spacer idziemy ok. 10, ale dziś to już "przegina" To niesamowite, jak ona potrafi długo wytrzymać. A potem leje tak wielką kałużę, za jakiś czas drugą, aż dziw, gdzie to się zmieściło... Co do spotkania z Panem, to myślę, że pójdziemy na mały spacer (w domu Lonia byłaby nieznośna) i jak Ciocie radzą, dam Panu smyczkę i zostawię samych. Lonia w domu u Pani Kasi także zachowywała się wojowniczo, więc ten neutralny teren na zapoznanie raczej będzie najlepszy. Najważniejsze, by Panu przypadła do gustu. Wiem, czuję to, że potem już sobie poradzą, bo wiedzą, że psy po przejściach wymagają cierpliwości, łagodności itp. Tak wywnioskowałam z rozmowy, dlatego jestem na TAK. Ale zobaczymy, co powie Pan a także Jego żona. Lonia nadal pod kołdrą. Chyba ten pierwszy dziś spacer, to będzie wyjście na spotkanie z Panem... Lonia od jakiegoś czasu wytrzymuje nawet 6 godzin!!!! Bo wychodzę z nią ok. 10 rano a drugi spacer jest ok. a czasem po 16!!!Ale to jest dlatego, że większość czasu śpi pod kołdrą. Trochę sie pobawi, zje oczywiście i myk, pod kołdrę. O, własnie wstała. to pędzimy...
  6. Anulko, Pan zaproponował, że przyjedzie poznać Lonię. Zatem nie mogłam już mówić, że to my pojedziemy do nich, choć wydaje mi się, że tak byłoby lepiej. Za życzenia, kciuki, na razie nie dziękuję. Przyjdzie na to czas :)
  7. Ciocie - jutro spotkanie z Panem!!!! Jestem po długiej rozmowie. Pan jest rencistą, ciutkę starszy ode mnie. Mają 15 letniego Napoleona, jamnika szorstkowłosego i Milenkę z naszego schronu, w którym siedziała 8 lat!!! Jest u Nich już półtora roku. Milenka była 2x adoptowana i wracała z adopcji, bo była b. głośna, szczekała jak opętana...Państwo ją przygarnęli, mimo tej "wady", a była w b. złym stanie psychicznym - wiadomo... Domek wydaje się cudny, ale...okaże się jutro. Chociaż może nie jest to taki dom, o jakim marzyłam (1 osoba i bez zwierząt), to bardzo chciałabym, by Lonia u Nich się znalazła...
  8. Tak, we Wrocławiu. Państwo = emeryci, mieszkają na parterze domu z ogrodem. Zawsze mieli jamniki. Też myślę, by spróbować się spotkać, bo przecież niewykluczone, że Lonia się bardzo spodoba a też w domu - już swoim domu - wcale piesków by nie ganiała.
  9. Jest domek zainteresowany Lonią, mam telefon i boję się zadzwonić. Boję się, że moje szczere gadanie sprawi, że domek zrezygnuje. O jak bym chciała, żeby ktoś porozmawiał w moim imieniu, umiejętnie, także szczerze oczywiście, ale tak, by raczej zachęcić, a nie przeciwnie... Tam są dwa jamniki i kotek...dlatego tak się i martwię i boję...
  10. Kraksa piękna - zazdroszczę spotkań i sympatii z jej strony - to prawdziwe wyróżnienie...:) A co do zachowań Tasi, to myślę, że my naprawdę mamy niewielką wiedzę na temat tego, co zwierzęta potrafią wyczuć. Bo Tasia niewątpliwie wie, że Kra jest troszkę inna i nieco ją to peszy.
  11. Uroczo się to wszystko czyta i ogląda, ale tą końcówkę z drzwiami, jakby mniej...
  12. Ewuś, dziękuję i wzajemnie ślę Ci dobre myśli i życzenia.:)
  13. Czytam, jak zawsze, ze wzruszeniem i podziwem wielkim. Życzę zdrowia i sił, Mari! Oby te dwie ostatnie bidy wydobrzały szybko, tak ich szkoda, zwłaszcza pogryzionej suńki staruszki... Jak dobrze, że trafiły pod Twoje skrzydła.
  14. I to są najważniejsze sprawy, za które trzymamy mocne kciuki!!! :)
  15. I co tu pisać, jak wieści tak niedobre.
  16. Oooo, widzę, że jeszcze pożyję...Basia mi darowała niewczesne żarty... Tak naprawdę,. to Ją uwielbiam, podziwiam i tem podobnie...Gdzieżbym śmiała coś brzydkiego insynuować... "Banda darmozjadów" - męskie, twarde, realistyczne spojrzenie, coś w tym jest...:)
  17. Basia się nie odzywa. Już się boję... My tu sobie żartujemy, a Lolciątko naprawdę cierpi...jemu wcale nie do śmiechu... Oby rehabilitacja Bubelka szybko się skończyła (sukcesem oczywiście!) i Loluś mógł wrócić na utraconą pozycję.
  18. Trzymam także, wszak dobry domek jest wart Loni i mych łez... Fajnie mi tak pisać, kiedy nie ma wciąż konkretów... bo coś mi się zdaje, że sprawa już nieaktualna... Anulko, zajrzałam do jej książeczki, by nic nie zmyślać, ale rubryka z datą urodzenia jest pusta, a na zaświadczeniu o szczepieniu p/wściekliźnie, w miejscu wiek, pisze w skrócie "brak danych" czyli b.d.
  19. Jasne Marga, będę pytać. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby ta Malunia znalazła prawdziwie kochający domek.
  20. Ale, ale - za co????? Wszak byłabym za tym, by Lolusia nie zostawiać bo jego krzywda mnie boli straszliwie!!!! Miałam napisać, że kontenerek nie musiałby wisieć na szyi, ale Togunia mogłaby go umieścić na głowie (przy okazji ćwiczy się wspaniałą postawę ;), jak to robią kobietki w Afryce... Ale - czy nie przegięłam??? Teraz Togunia mnie capnie...:(
  21. Nie wiadomo ile ma Lonia latek, bo została wzięta ze schronu bez żadnej info na ten temat. Weci różnie szacują jej wiek. Może mieć 8 ale też i ponad 12 lat, choć mnie się wydaje, że można określić jej wiek na 10 lat. Ważne, że jest pełna życia i chęci do zabawy. Tak zawsze mówię. Dziękuję Havanko i trzymam kciuki!!!!
  22. Może kiedyś Bożenko...jak nam pisane spotkanie, to kiedyś to nastąpi :) Zajrzałam w końcu na wątek Milki i co tu pisać poza banalnym, ale prawdziwym: serce pęka :( Brałabym ją już, tyle że na dt, ale ona musi znaleźć ds. Nie powinna już zmieniać domów.
  23. Pożartowałabym jeszcze ale nie będę "przeginać", bo mi się jeszcze Togunia obrazi...;)
×
×
  • Create New...