Przybiegłam na wezwanie Marychy...Jeezuuu, wyć się chce z żalu nad sunią i wściekłości na tego zwyrodnialca. Niestety, coraz częściej słyszy się o takich tragediach i niezmiernie dziwi mnie bagatelizowanie problemu. Instytucje, urzędnicy, kompetentne władze w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, że ten kto krzywdzi bezbronne zwierzę i czerpie chorą satysfakcję z jego cierpienia, za chwilę zaatakuje małe dziecko, starego człowieka, niepełnosprawnego...każdego, kto jest slabszy fizycznie lub w jakikolwiek sposób zależny.
Naprawdę, wstyd mi, że jestem człowiekiem...bo człowiek niesie największe zło