No niestety Aniu Waszego bólu nie da się pominąć. Tak to jest kiedy ma się dość długo psiaka u siebie i obie strony zdążą się już do siebie przyzwyczaić. Nie zazdroszczę Ci tych wszystkich męczących myśli, które Cie gnębią. Siłę daje tylko myśl, ze wszystko z czasem się ułoży. Wiem, wiem - Tylko jak dać sobie radę teraz? - Niestety nie ma na to dobrych rad. Chyba tylko wiara pozwala przetrzymać ten trudny czas.