Podejrzewam, ze to nie od pomoczenia Lońci woda zaczęły się kłopoty z moczem.
Tak jak piszą dziewczyny możliwe, że jakieś cholerstwo siedzi w Lońci i to tu to tam atakuje maleńką.
Aniu dzisiaj wracam do domu - jestem u córki - zobaczę jak się sprawy z fantami mają bo już obiecałam 2-3 bazarki i zrobię choć maleńki kramik dla Lońci. Trzeba koniecznie zrobić jej porządne badania.
Odnośnie dzwonienia. To nic, że nie masz jeszcze rachunków - ale wiesz ile tam będzie trzeba zapłacić i to też przekaż w rozmowie.
Nie ma Aniu co za długo czekać bo o ile fundacja odda coś to nie będzie to pewnie zwrot od ręki a Tobie są teraz bardzo pieniążki potrzebne.