-
Posts
2646 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
Myślę że trzeba na początku ogłoszeń napisać że ma siedem kilogramów i jest wysoka jak na swoją wagę, ludziska myślą że to jakiś miniaturowy ratlerek, a Mimisia jest najwyższa z moich psów, mimo że wagowo zaraz po Psotce. POżarła mi japonki, kapcie się nie dają ;) Tysiu, współczuję durnych telefonów.
-
Całe szczęście że jestem tylko domem tymczasowym i nie jestem odpowiedzialna za szukanie i wybieranie domku, nie podołałabym temu psychicznie. A już jak czytam wątki o zwrotach z adopcji to odpadam całkiem i nie mam tu na myśli zdarzeń losowych typu choroba nieuleczalna itp., bo na to nie mamy wpływu, ale bzdurne, wydumane powody. Nie jestem w stanie pojąć jak wartości, te najważniejsze w życiu, rozmieniły się na drobne, czym stał się człowiek, bo przecież nie "kim", "kim" to już byliśmy, teraz stajemy się złośliwą tkanką nowotworową trawiącą cały nasz glob. Najgorszym tworem na ziemi. A przecież wszystkie istnienia są sobie równe, i wszystkie zdążają w tym samym kierunku. ...se ponarzekałam... I tak sobie myślę, że takie "czekanie" na psa, to bardzo dobra sprawa. Bo po pierwsze primo, potencjalny chętny ma czas na przemyślenie wszystkiego, a po drugie primo - odpadają roszczeniowcy, twór czasów współczesnych -ja kcem, teraz, od razu, bo jak nie od razu, to nie kcem- ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ A tak poza tym, to słoneczne dzień dobry i miłej niedzieli życzymy, trzymamy też kciuki za panią, może tym razem coś dobrego, najlepszego, wyniknie dla Mimi.
-
JUstynko, przepraszam ale dopiero teraz zobaczyłam smsa od Ciebie. Cóż, ja mam skojarzenie z... Dr Jekyll and Mr Hyde ;) Mimla czeka dalej na ten jeden jedyny wyjątkowy dom z sercem wielkim jak Himalaje i cierpliwością wielkości Pacyfiku. Niestety kochane, od jakiegoś czasu obserwuję nagonkę na wizyty PA, tym bardziej że jak się idzie do schroniska to psa się dostaje "od ręki". Ludzie nie są w stanie zrozumieć, że jeśli się psiaka wyciąga ze schroniska, ratuje, inwestuje, poznaje, uczy, leczy, to się chce dla niego odpowiedniego i odpowiedzalnego domu. No i co tu dużo mówić, nastawienie do kontaktów i odwiedzin, psują co chwile wybuchające afery i interwencje.
-
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
jaguska replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Udostępnione na fb, bidulki. -
Czy mogłabym się dowiedzieć, oczywiście na pw, o co kaman z tym domkiem? Tysiu, czuję przez skórę że jakaś przybita jesteś. O Mimiśkę się nie martw, przecież nie rzucają się z Psotą na siebie z zębiskami i nie gryzą do krwi, a po sterylce może być całkiem ok. Domek wybieraj bardzo starannie, w najgorszym wypadku oddam ją Tobie jak już gdzieś osiądziesz na stałe ;). No chyba że los mi zgotuje inny scenariusz.
-
Jak będzie zbiórka na siepomaga, spróbuję jakieś grosiki uściubolić na forum ogrodowym.
-
Słoneczne od nas dzień dobry :) Aaa to ja nie wiedziałam że w tamtych rejonach bywasz w miarę często, to OK :))) Może akurat tam jest gdzieś ten jeden jedyny dom i człowiek. No, internetowym bełkotem nie można się przejmować kochana, ludzie zawsze swoje frustracje wywalają na innych, nie można tego przyjmować na siebie, i do siebie. Oni pozbywają się nadmiaru żółci, nigdy jej nie przyjmuj i nigdy się nie tłumacz. Takim ludziom możesz tylko coś KOMUNIKOWAĆ i nie wdawać się w dyskusje. To jest ich jad i żółć, więc niech trawi ich samych. Cierpliwości nauczyły mnie koty, inaczej musiałabym je podusić. Od pewnego tragicznego wypadku są niewychodzące, a gdzieś się musi ten futrzasty batalion wyszaleć, pomysły mają zadziwiające i destrukcyjne dla domu, do maksimum. Mimisia ma swoje odbicia, ale generalnie to kochana, delikatna i bardzo bojąca psineczka. Sterylka będzie wielkim wyzwaniem, nie sam zabieg, tylko wszystkie około zabiegowe czynności. No i mam nadzieję że sterylka wyeliminuje znaczenie terenu przez dziewczyny. Wielkich rozrób nie ma, ale jakby mogły to by jedna drugą wystrzeliła z katapulty jak najdalej od domu, no tak się dziewczynki kochają.:) Miłego dnia. I zamiast Mimisi zostawiam Wam na dobry dzień, moją dwumetrową hortensję :)
-
Ja nigdzie nie widziałam wpisów z pretensjami, chyba że Tysia dostaje na pw. Przecież nie o to chodzi żeby psiaka upchnąć gdzie bądź, nie po to się je wyciąga i ratuje żeby potem pchać gdzie się da. Trzeba czekać cierpliwie. Mam nadzieję że po sterylce Mimisi, siuromania dziewczyn się skończy i nie trzeba będzie zmieniać Mimisi domu tymczasowego. Pożyjemy zobaczymy. Ciotunie, helloł, co to za ploty na mój temat? eee tam, mam lepsze zajęcie siem już zmęczyłam i se zasłam
-
Jestem skłonna się zgodzić z Tobą :) I jeszcze myślę że gdyby w domu był łagodny piesek nie sunia, to nie powinno być wielkiego problemu. Yoshi z Mimi mają bardzo dobre relacje. Yoshi jest spokojny i cierpliwy, jak Mimi jest namolna to na nią warknie i Mimi się uspokaja. Czasem potrafią tarmosić wspólnie jednego pluszaka!!! Co jest niemożliwym w przypadku Jeżynki a Psotki to absolutnie. Zobaczymy co będzie po sterylce.
-
Oczywiście Tysiu założę za Mimi, przelejecie mi jak uzbieracie. Jeśli chodzi o antymęskość to myślę, że gdyby mężczyzna był spokojny, taki flegmatyk, a miał dla Mimi serce, to z czasem nie powinno być problemów. Mój Połówek jest bardzo energiczny a Mimisia tego nie lubi, boi się, lub obszczekuje. Kiedy eM siedzi na fotelu to potrafi wskoczyć do niego, tak samo i w łóżku, przytuli się, daje miziać, podskubuje za rękę, śpi między nami, albo u...eMa w nogach. Jak eM urzęduje w kuchni albo coś je, to go wtedy kocha wielką miłością. Upatruję powodów tego obszczekiwania właśnie w energicznym charakterze eMa, on nic nie potrafi zrobić pomału, nawet mówi szybko ;)
-
Sterylka wyznaczona na 24 lipca. Sterylizacja+czip+ubranko ewentualnie lub dodatkowo kołnierz zamknie się w 300zł, fakturę prześlę do Tysi. Mimi nadal boi się hałasów, nagłych ruchów, nie daj boże przestawić coś na podwórku. Męża nadal obszczekuje w ciągu dnia, również ww sypialni, dopóki się nie położy, później kładzie się obok niego, może ją głaskać i miziać. Rano jak tylko wstanie obszczekiwanie jest wznowione. Przedwczoraj o mało na zawał nie padła na wieczornym spacerze, mąż zostawił leżak na trawniku, zerwała się do ucieczki jakby ją stado diabłów goniło. Absolutnie w tamtą stronę nie dała się namówić na spacer, rano leżak stał nadal w tym samym miejscu, po dłuższych oględzinach zdecydowała się obejść go wielkim łukiem żeby dostać się do swoich ukochanych chaszczy. Na rododendronowo-klonikowej rabatce mam wkopanie niewielki miski dla poprawy mikroklimatu dla rodków, Mimisi zachciało się pić, gamonica wpadła tylnymi łapami do miski, wyskoczyła jak oparzona i poszła na czołówkę z klonikiem Drummondi, przez chwilę nie wiedziała co się dzieje, a ja się prawie po trawie kulałam ze śmiechu. Mam nadzieję że sterylka pomoże w pewnej nieciekawej sprawie. Szorstka przyjaźń z Psotką osiągnęła kolejną płaszczyznę, znaczenie w domu jedna po drugiej. Jeśli będzie to trwało po sterylce, z przykrością będę musiała Tysiu prosić o znalezienie Mimi innego domku tymczasowego. Psotka odkąd przywiozłam ją ze schroniska z Krotoszyna nigdy, ani razu nie siknęła w domu. Mimisia jest kochana, przemiła, pomysłowa i szalona, niestety inne psy nadal są zbędne i niepożądane, tylko człowiek dla niej się liczy. Natomiast kotom podpadła. Bianka leje Mimisię. Myszkin i Krzyś na razie ją ostrzegają. Ostatnio żyję w niedoczasie okropnym, więc wybaczcie że jest mnie mniej.
-
Żyjemy. Odezwę się po południu. Młodzież szkolna i w ogóle dzieci odpadają na 1000%, Mimi to nadal strach paniczny, spokoju potrzebuje ponad wszystko i człowieka na wyłączność, tylko do niego, jedynego, jest śmiała a i tak nie na full. Jak ją dacie do domku z dziećmi to szybciej wróci jak tam pójdzie. Jestem tego pewna.
-
Ja myślę że Mimi byłaby idealna dla osoby samotnej, która ma problemu z kontaktami z ludźmi, nieśmiałej, skrytej, ale oczywiście psiolubnej, byłaby dla takiej osoby lekiem na całe zło. Miałam nie wstawiać ze względu na jakość ale niech tam... -nie zwracasz na mnie uwagi? To ci kapcia zeżrę...a może i dwa-
-
Hej hej, Tysiu, Mimisia czeka na swój prawdziwy, kochający dom i człowieka na wyłączność, w końcu się taki trafi, wierzę w to. To żywiołowa, kochana sunia, szalona. Z nią się nudzić nie można. Wczoraj śmiertelnie przestraszyła się szczotki która pływała w wiadrze z wodą, się spłakałam ze śmiechu. Jak skoczek pustynny skacze mi na łydki od tylca, skubie kapcie, podgryza. Zawsze obok mnie lub w sypialni na łóżku, nigdzie indziej. Stałą Mimisi podzieliłam na pół, bo dziaduś bardzo tego potrzebuje. Co do sterylki, mogę ją umówić u mojej wetki, jednak to prowincja i klinicznych warunków u nas nie ma, moje wszystkie zwierzaki ciachałam u niej, wszystkie przeżyły. Decydujcie. Tysiu, szukaj domku bez psów, mogą być koty. Mimi z psami nie wchodzi w żadne poufałości, ani towarzyskie kontakty, są jej obojętne, a nawet niepożądane bo musi się dzielić z nimi człowiekiem, którego chce mieć na wyłączność. A to nasz szaleniec, jakość katastrofalna, ale charakterek widać wyraźnie ;)))
-
Zaglądam z zaproszenia. Jako że wszyscy moi deklarowicze są niestety nieadopcyjni, a na więcej nie mogę sobie pozwolić, więc zdecydowałam się podzielić stałą Mimisi na pół, będzie więc 25 stałej dla dziadunia a drugie 25 zostanie dla Mimi. Mimiśce się u mnie krzywda nie dzieje, więc może się podzielić z taką biedą.