Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Bo też Mimi jest jak pomysłowy Dobromir, wszędzie musi ten swój szpiczasty pyszczek wepchnąć. Tu poliże, tam ugryzie w palca u nogi, powarczy, poszczeka, poskacze, da całuska, a później pada jak kawka. A dzisiaj rano ruda zdrajczyni mnie zdradziła, zamiast miziać się ze mną w łóżku, poleciała żebrać do kuchni, usłyszała trzaskanie garów, Połówek robił sobie śniadanie, nadstawiała się na głaski, ale uszami strzygła wyłapując pewnie kiedy usłyszy najmilszy dźwięk otwierających się drzwi lodówki, a wtedy myk i już jej nie było. Mimi jest wszystkożernym łakomczuchem, dobrze że ma w sobie tyle energii bo inaczej groziłaby jej nadwaga. Jak zajada coś smakowitego to warczy, tak na wszelki wypadek. No może nie całkiem wszystkożernym, szpinaku nie chce, ale już kawałek kalarepki zjadła. Tysiu, sprawdzałam dpd, paczka jest już we Wrocku. Miłego dnia.
  2. Dzień dobry, kawusia z rana podana Dziewczyny, po Mimisi przyczepienie sobie kota za przeproszeniem "spłynęło", zaraz po wyzwoleniu, ganiała się z nimi dalej. To już nie jest ta sama Mimi co na początku, a i strach jest inny. Dawniej, w panice, biedny byłby Krzyś, lub mogłoby dojść do rękoczynów, a teraz ciągała go po prostu po kaflach próbując zgubić to coś, co się jej do szyi przykleiło. Co do spacerów, Mimi absolutnie nie jest psem podwórkowym, jak było sugerowane w jej poprzednim wcieleniu. Pozwalam Mimi chodzić tyle ile chce, Mimi kilka razy obejdzie wszystkie swoje ulubione kąty w ogrodzie, poskacze, pobiega (na długość smyczy), poszuka śmieci do schrupania i prowadzi mnie sama pod drzwi do domu. To całkowicie domowy i kanapowy pies, choć zapewne z każdego psa można zrobić podwórkowego a nawet dezdomnego, co widzimy tu na dogo bardzo często. Miłego dnia.
  3. Na dobranoc opiszę Wam jeden z przypadków szalonej Mimiśki. Siedzę sobie i słyszę za plecami jakieś dziwne szurania, ale co tam, Mimi ciągle coś kombinuje. Jednak szurania i tuptania nie ustają, oglądam się i co widzę? Mimiśka gania i próbuje się uwolnić od kota, kot niemały bo ma ponad 6kg. Mimi się miota, a kot razem z nią, okazało się że Krzyś zaczepił się pazurem o Mimisiowe szelki, oczywiście odczepiłam kota, ale się ze śmiechu popłakałam, bo tak to komicznie wyglądało. Właściwie to Mimi miała wieeeelkie scęście że na Krzysia trafiło, bo to miśkowaty przytulas, zero agresji i dał się Mimiśce ciągać po kaflach w te i nazad. Mimiśka "robiła" za narowistego konia, a to był pasażer
  4. Przelałam już stałą. Paczka zrobiona, jest dość ciężka, ale kurier dostarczy ją pod adres więc nie powinno być problemu. To wszystko z Gusiaczkowych wolumenów, mam nadzieję że znajdą się amatorzy dobrych kryminałów.
  5. Mimisia w TYM temacie jest wszechstronnie utalentowana, sika na trzy sposoby, jak chopczyk, jak suczka i jak akrobatka, czyli staje słupka na przednich łapkach, wszystko zależy od tego gdzie znajduje się punkt docelowy, żeby celnie trafić trzeba się czasem nagimnastykować ;) Do tego jest tak zabiegana na spacerku że kooo robi na kilka razy, nie ma czasu na dłuższe postoje, a do tego ma chyba jakieś wewnętrzne połączenie bo robi obie rzeczy naraz. Taki jej urok. Natomiast niebezpiecznie jest stać za Mimi, bo po skończonej "robocie" całą energię skupia na kopaniu tylnymi łapkami i wtedy wszystko fruwa, trawa, ziemia i wszystko co jest pod jej kopytkami, można mieć trawę na głowie. Szczególnie niebezpieczne jest miejsce za Mimisią po deszczu.
  6. My też już dawno po spacerku, COŚ skoro świt rozdarło się za oknem i sypialniany chór na cztery głosy obudził nas skutecznie. Ogrodniczka, podlewa piwonie ;)
  7. Niech żałują Ci co nie potrafią patrzeć sercem, Mimi jest cudowna. Gdybym miała jednego psa, była młodsza i zdrowsza, to żadnego domu Mimisia by nie szukała, niestety moje zdrowie w każdej chwili może mnie zmusić do powrotu do miasta, choć mam nadzieję jeszcze kilka ładnych lat powsiować, a z tyloma kotami i trzema moimi psami i tak nie bardzo sobie to wyobrażam. A żebym weekendu za wesołego nie miała to mi pralka dzisiaj wysiadła, na amen. Zostawiam zdjęcia z popołudniowego spacerku, niestety, do ładnych zdjęć potrzebny jest "ładny" aparat, może przez te dwa tygodnie pobytu na obczyźnie, Anetce uda się fajne foty pstryknąć. I jeszcze chciałabym na Anetkę zrzucić obcięcie przednich pazurków, dla mnie to jest wyprawa do weta, a Anetka pewnie potrafi sama to zrobić. Aaaa wariatuńcio już biega po schodach, ale strasznie się boję żeby nie spadła/zjechała na tych swoich szczudełkach. Najpierw pokażę Wam tą drugą stronę Mimisi :))) Tu się wyrywamy do płotu obszczekiwać dzieci: Została zastopowana, jak na mnie spojrzała, to myślę że gdyby miała 30kg to bym zaczęła uciekać ;) Tu szorstka "przyjaźń A tu ta lepsza strona Mimi :) -a może te kwiatki pachną kiełbaską?- -kiełbaska chyba jest tam dalej- -eeee to tylko kamień- -pewnie kiełbaska jest pod kamieniem, hej hej kiełbasko gdzie jesteś- -a chodź stara do chałupy, bo się zmęczyłam tym szukaniem i guzik znalazłam, może kotom coś z komody spadło, to se chrupnę- A do kolacji zostawiam Wam herbatkę z jeżówki i róży
  8. Jesteśmy, żyjemy, dzisiaj się postaram coś więcej napisać. Ciężki tydzień miałam i następny będzie też podobny, pielgrzymuję z mamą po lekarzach, a po powrocie jestem padnięta i nic mi się nie chce. Opiekuję się nie pełnosprawną mamą, a do tego przyplątało się jeszcze dodatkowo raczysko, jest już opanowane ale co trzy miesiące trzeba poodwiedzać kilku lekarzy. Jeszcze tylko poniedziałek i środa i spokój do końca czerwca, mam taką nadzieję :) Z Anetką jesteśmy umówione na 7-go, spotkamy się mniej więcej w połowie drogi i powrotną drogę też możemy odbyć w ten sam sposób, z mojej strony bez kosztów. Mimi jest wyjątkowa, kto da jej szansę na oswojenie w nowym miejscu, bo wiadomo że nowy opiekun musi zasłużyć na jej zaufanie :), zakocha się w Mimisi. Uwielbiam ją obserwować. Ona tak bardzo chce biegać, niestety dla skoczka pustynnego flexi jest za krótka. No i się napisałam, już muszę lecieć. Pa dziewczyny i miłego dnia.
  9. Mimisia do poprawczaka się nie kwalifikuje, to prawie aniołek, wszyscy mamy wady, a owczarkiem nie jest i nigdy nie będzie, więc te jej wybryki nie są jakoś niebezpieczne. Domek dla Mimi mi się marzy, taki że się z opiekunem zakochają w sobie od pierwszego wejrzenia, ze strony Mimi to będzie miłość dozgonna, ona oddaje całe swoje serduszko, ale tylko jednemu ludziowi. Już niedługo Mimisię czeka potężny stres i mam nadzieję że podoła temu. Postaram się porobić nowe zdjęcia.
  10. To nawet nie chodzi o to że niezbyt zgodnie, tylko jakby obok. Gnębić Mimiście pozwala się tylko Psotka. Jeżynka to całkiem inna historia i Mimi czuje przed nią respekt, ale też na spacerach właśnie Jeżynki się trzyma. A synuś Yoshi to narzeczony Psotki i wcale z Mimi nie chce mieć nic do czynienia. Jak zaczyna dokuczać kotom, to one sobie radzą, albo wskakują na meble albo Mimiskę walą z liścia. O tak, ona i człowiek, nic jej więcej do szczęścia nie trzeba. Wieczorem na mojej poduszce jest pierwsza, KOCHA łóżko, łóżkowe wygłupy to jest to co Mimi lubi najbardziej, jednak są to wygłupy w pojedynkę lub ze mną. Jest kochana, przytulaśna i urocza, jak jelonek Bambi z Diseyowskiej bajki. Lubi spacery, tropienie, kopanie dołków (chyba za myszami), jest najlepsza w wyszukiwaniu syfiastych smakołyków, zabrać jej się nie da, bo jest szybka jak wicher i wciąga śmieci w locie. Mimi jest psem jednego człowieka, Połówka do tej pory nie akceptuje, czy jakoś tak. Jest pierwsza przy stole jak je, weźmie od niego z ręki, da się nawet pogłaskać ale warczy, po domu omija go łukiem. Pozwala mu spać w łóżku z nami ;) ale jak wyciągnie do niej rękę to warczy, ale nie kłapie. Mimi to aniołek ale rosną jej różki i kopytka :), no i strach, strach i strach....i strach, ale w porównaniu do początków to już jest baaaardzo odważny pies ;))) W stadzie Mimi na 100% się nie odnajdzie. Tysiu, co robimy z tymi książkami na bazarek? Gdzie wysłać?
  11. Nie jest to jeszcze żadna tragedia, ale zmierza w złym kierunku. Animozja między Mimi a Psotką postępuje. Tak i tym razem sytuacja stała się między nimi >napięta<, chciałam zabrać Psotkę bo to ona robi za ofiarę, omija, ustępuje z drogi Mimi, ale jej to nie wystarcza, (chyba byłaby szczęśliwa gdyby Psotka zniknęła), no i rzuciła się do mnie. Jeszcze niedawno byłoby to niemożliwym zachowaniem, a jednak..., za chwilę jest z powrotem przytulaśna i wesoła. Przy jedzeniu też się rzuca jeśli któreś zwierzę jest za blisko, co u nas jest niespotykanym zachowaniem. Oby ta kolejka szybko się posuwała, zanim Mimisiowy charakter całkiem się zepsuje. Dla mnie jest to nie do nie do pojęcia żeby w takim strachliwym ciałku rozwijała się agresja, i kochani zdaję sobie sprawę że to może być przez moje błędy. Mimi w nowym miejscu na pewno się cofnie, ale to da znawcy psiej psychiki tak nią pokierować od początku, żeby wyeliminować w przyszłości agresywne zachowania.
  12. Co się już założyło na Mimiśkę tego się już nie odzałoży ;), ale to są takie jakby "szczęki z zębami" zaciskane kombinerkami, takie jak tu http://www.bigielek.pl/product-pol-20493-Zapiecie-Uchwyt-Zaciskowy-z-lancuszkiem-13mm-1szt.html, najprostszy i najszybszy sposób, sekund pięć. Bo taki widok to miód na psiolubne serce, kwintesencja psiego szczęścia.:) Ja też w to wierzę i trzymam kciuki, ale musi najpierw trafić do odpowiedniego DT z psim wychowawcą, Tysia ją zapisała w kolejkę i oby to nie trwało zbyt długo, bo Mimi dzisiaj rano pierwszy raz wystartowała do mnie z zębami , zachowanie Mimi u mnie zmierza w złym kierunku i bardzo się martwię, musi mieć kogoś silnego nad sobą kto ją delikatnie spacyfikuje, mały piesek ale charakterny. Mimi nadal jest pełna strachu, ale mimo tego strachu pokazuje różki, strach strachem a różki rosną, są już większe niż u winniczka ;)
  13. Kiedyś robiłam bransoletki i zostało mi kilka takich zaciskowych zapięć :) i się przydało :) Mimi jako jedyna chodzi z "biżuterią na szyi, jaśnie panienka :)
  14. Figuniu, to jest bardzo słuszna myśl :), Mimi kocha łóżko i mogłaby w nim spędzić cały dzień, śpi, skacze, fika, tarza się, ale w tym łóżku musi być człowiek, co prawda sam na sam z łóżkiem też daje radę, dochodzą wtedy z sypialni warkoty, niestety moje psiaki się z nią nie bawią :(, ale też i Mimisi wcale do nich nie ciągnie, woli ludzia. Dlatego ciągle nie mogę zrozumieć jej oceny z DS, że ciągnęła tylko do psów a do człowieka wcale. Z łóżka w sypialni widać przez okno drogę-rzeczkę-drugą drogę i wszystko co tam się dzieje, tak więc miękko, milutko, a do tego świetny przegląd sytuacji co się na wsiowych drogach dzieje, można obszczekiwać przechodzących ludzi, samochody i wszystko inne ;) a jednocześnie wygodnie się wylegiwać w piernatach :) Nawet nie średnio tylko wcale, ale musi przywyknąć, bo tylko ona, pomimo zakropienia advocate przyniosła z ogrodu na głowie kleszcza.
  15. Zapomniałam wczoraj potwierdzić, przepraszam. Doszła oczywiście, Mimi już w niej paraduje :) Dorobiłam zapięcie z łańcuszka. Mimi zestresowana, bo oprócz obróżki zmieniałyśmy szelki, stare były już deczko zdemolowane ;) Zestresowana i obrażona, a trzeba jej przyznać, że jest mistrzynią ucieczek, kluczenia, omijania i wyrywania ;)...się.
  16. :) Pięknie piszesz Elisabeto Dla Mimisi chcę jak najlepiej, ale moja możliwość pomocy chyba się wyczerpała. Teraz potrzeba nauczyć ją poruszać się w pewnych ramach, zasadach, nauczyć pożądanych do adopcji zachowań. Najgorsze co mogłoby się jej przydarzyć to zwrot z adopcji. A ona jest kochana, radosna, przemiła, ale .... no właśnie, agresja, szczególnie do Psotki, która stała się smutnym pieskiem a była wesoła i skoczna jak iskierka. Ja nie rozumiem tych zachowań i nie potrafię jej pomóc. Raz się z kotami bawi i mizia, to znów chce je zjeść i skacze z zębami. Za jedzeniem zaczyna na mnie wskakiwać i próbuje wydrzeć jedzenie z ręki, próbuje kraść z talerzy, choć jedzenia jej nie brakuje. Nie chcę na nią krzyczeć, karcić, bo nie wiem jak to robić, nie znam psiej psychiki i mogę narobić więcej szkody niż pożytku. Z drugiej strony jest cudowna, przytulaśna, całuśna, ale tylko do mnie. Do tego bardzo delikatna i wrażliwa. Strachu w niej jeszcze ogrom, cały ocean. Wczoraj nie wyszła wieczorem na spacer bo...przestraszyła się szumu deszczu, a na siłę jej nie wyciągałam, wytrzymała do rana :). Grzmoty i błyskawice raczej ją ciekawiły niż straszyły, ale w domu na łóżku, koło mnie. Mimi będzie dla kogoś wspaniałym przyjacielem, kochającą pocieszką, według mnie najszczęśliwsza by była zostając jedynaczką, kochaną i koniecznie łóżkową. To ona właśnie najpiękniej rozwala się na łóżku :) Moim zdaniem Mimi jest psem jednego człowieka a człowiek powinien być jeden dla Mimi. Tak jest u mnie, ale może tam gdzie Mimi czeka w kolejce, okaże się że jest inaczej.
  17. Dobrej nocy życzy dziki pies ;) "Pora na dobranoc bo już księżyc świeci, dzieci lubią misie, misie lubią dzieci" :)
  18. Dzień dobry :) To oczywista oczywistość :) Gdyby Mimi była jedynaczką, albo dobrana do pieska który by ją zaakceptował to wydaje mi się że byłoby ok. Jednak moim zdaniem Mimi potrzebuje człowieka dla siebie, który ją będzie kochał i będzie dla niego oczkiem w głowie. Jest we mnie wpatrzona, zawsze blisko, Połówkowi da się pogłaskać, weźmie jedzonko z ręki, ale trzyma się z daleka, obszczekuje i byłaby szczęśliwa gdybym w domu była jedynym człowiekiem a ona jedynym psem. Tak jak Myszko napisałaś, do mądrego domu Mimi mogłaby moim zdaniem iść już teraz, ale jak wiemy ludzie często mają chęci do pracy z pieskiem, ale krótkotrwałe. Mam pięknego kota ze schroniska, takiego bumeranga, w końcu przestali go wydawać, od kilku lat jest u mnie. Dlatego bardzo bym chciała żeby Mimi choć na miesiąc - dwa trafiła w ręce dobrego psiego wychowawcy/psychologa który jej nada kształt, nad którym domek będzie dalej pracował. Bo Mimi mimo zapędów agreso-dyktatorskich jest bardzo delikatnym i wrażliwym psiakiem, nie mam na nią sposobu i wiedzy w tym temacie. U mnie jej zachowanie może się tylko psuć, dlatego "cisnę" Tysię. ;)
  19. Nie zamawiajcie karmy, suszone śmierdziele też mamy. Trzymajcie kaskę na tymczas z wychowawcą dla Mimisi. Tysiu, pamiętaj o odwiedzinach w weekend :) Mimisia, moim zdaniem dzikusem już nie jest absolutnie, tylko bardzo strachliwym psiaczkiem, ale radosnym, ciekawskim i kochanym. Jest jak diament, teraz dobry wychowawca musi jej nadać szlif by stała się brylantem, rudym ;) Dobrej nocy.
×
×
  • Create New...