Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Nie będzie prosto znaleźć dom dla Mimisi. Mieszkanie w bloku też budziło moje obawy, choć tak jak napisała Moli być może dałoby się Mimisię przyzwyczaić do takich warunków i również być może bez psiego towarzystwa nie byłoby jazgotu, ale to wszystko być może..., a może, może, dobrze by było spróbować te Mimisiowe kolonie zafundować jej w...bloku? Zobaczyć jak się zachowuje? Jakby się dało to bez psiaków, jako jedynaczka. Mimisia puszczana luzem na ogrodzonym podwórzu? Nie widzę tego, będzie się cofać, tak uważam. Mimi bardzo potrzebuje człowieka i kontaktu z nim, czasem bywa nieznośna, szczególnie w łóżku, ale w 70%-ach przez zazdrość o Psotę. Uwielbia zabawy w łóżku, chyba najbardziej ze wszystkiego, turla się, skacze, fika koziołki, no i......szczeka i podgryza, i wcale taka najdelikatniejsza nie jest ;). Połówek nadal obszczekiwany jest, już przywykł. Duuużo się przytulamy, czasem sztywnieje i udaje "nieżywkę" a czasem się mizia i daje mi całusy, różnie, w zależności od chyba psychicznej kondycji, uparta jak osioł jest. Jak już wszystkim nadokucza i krzyknę na nią, to ucieknie do pokoju na kanapę i zagląda na mnie czy jeszcze może sobie na więcej pozwolić, nie można się na nią gniewać, nie da się, nawet jak siknie na nogę od stołu, ale nadal jest to kropienie/znaczenie, bo Mimi załatwia wszystkie swoje potrzeby na podwórku. Dzisiaj tak się rano wściekała w łóżku że dostała ksywkę "tryzubek" ;), w końcu ze wschodu do mnie przyjechała ;))) "Proszę państwa oto Miś Miś jest bardzo "grzeczny" dziś"
  2. Zaglądamy z poranną kawusią dla chętnych Musicie mi wybaczyć skąpe informacje, ostatnio brak mi czasu na wszystko, ale pomalutku wszystko wraca na swoje tory, więc i czasu powinno być więcej :) Chuliganka ma się dobrze, postaram się w najbliższych dniach pstryknąć jakieś fotki. Co do domku, to wszystko w rękach Tysi, mam do niej zaufanie, że dobrze prześwietli dom na wszystkie strony. Za chwilę mamy rocznicę, a Mimi nadal strachem podszyta. Nowy dom musi sobie zdawać sprawę z tego, że może minąć wiele miesięcy zanim Mimi pozwoli się do siebie zbliżyć z własnej nieprzymuszonej woli. Nowy domek musi chcieć pomóc Mimi, a nie tylko chcieć mieć psa. To wielka różnica. Dobrego dnia wszystkim życzę
  3. Głos poleciał :), stabilne pierwsze miejsce na razie, ale czuwać trzeba :)
  4. Bardzo proszę Elu, albo do mnie albo bezpośrednio do Jaaga.
  5. Czy mógłby ktoś podać numer konta do zbierania na surowicę chętnej na książkę w tym wątku? Co prawda już dawno bazarek się skończył, ale jest chętna na książkę, kwota łącznie z kosztami przesyłki na surowicę.https://www.dogomania.com/forum/topic/348428-biblioteczka-na-operację-duszka/?page=4
  6. Elu, nic się nie bój, to nie ma nic wspólnego z Mimisią. Mimisia jest grzeczną tchórzycą z domieszką chuliganki, kochana psinka.
  7. Będą będą, ale najpierw sama muszę dojść do siebie, myślałam że nigdy tak się nie stanie, ale się stało, przestałam lubić święta, nie lubię świąt, koniec, kropka. Przekopiuję tylko info o sylwestrowej nocy z innego forum i idę zalec z książką na wyrku, muszę się poskładać do kupy bo jestem psychicznie i fizycznie w rozsypce. -U mnie najbardziej boi się Jeżynka, ale chyba już niewiele słyszy, bo nie było tragedii. Yoshi nigdy się nie bał ani burzy ani fajerwerków, Psotka wręcz przy każdym huku biegnie do drzwi i szczeka, wcale się nie boi. Najgorzej przeżyła północ tymczaska Mimi, ale ona jest generalnie bardzo strachliwa. Oczywiście na dwunastą zaplanowana była uczta ciasteczkowa żeby dodatkowo odwrócić piesełom uwagę od fajerwerków. Gorzej z kotami, przy każdym głośniejszym huku lub kanonadzie przestraszone uciekały na piętro domu. Dobrze że już po.- Dziękujemy wszystkim za życzenia
  8. Nie nie, lepiej o moje rejony nie rozszerzać, absolutnie się nie nadaję ani na sprawdzanie warunków ani na ocenianie miejsca i ludzi. Jestem uprzedzona do ludzi i nie przepadam za nimi. Nie mam do ludzi cierpliwości, nie bardzo ich rozumiem i w ogóle... Mimisia gada przez całe święta, aż głowa puchnie. Oczywiście jak córa je, lub siedzi i się nie rusza jest ok, jak tylko drgnie- szczekanie, a że Połówka też obszczekuje to .......... Szczekaniem prowokuje Psotkę i jadą na dwa głosy, czasem do chóru dołącza się Jeżynka..., dwa soprany i bas. W międzysuczych relacjach zmian nie ma, cicha wrogość i złośliwość trwa w najlepsze, pokropki tysz. To jest jedynaczka, koniec kropka. Oczywiście można na siłę próbować ją ulokować z jakimś psiaczkiem, bo z Yoshikiem nie ma konfliktów, ale bezpieczniej by było gdyby Mimi była jedynaczką, chyba że z kotami w parze. Tysiu, miałaś rację, przez te szelki Mimi potrafi przełożyć łapki, będziemy testować kolejne, jak nic nie zda egzaminu to wtedy może trzeba będzie kupić, ale na razie są większe priorytety, zbieranie na kolonie. Dzisiaj w nocy pobiły się o.......cukierka. Któraś z nich, z pomocą kotów zdobyła cukierka i przyniosła na łóżko i doszło do bójki, ale krwi nie było, moje ręce też całe ;), przez pół dnia bykiem na siebie patrzyły. W poniedziałek wyprawiam córę i powróci spokój :)))) Miłego wieczoru.
  9. Och, Mimi nie interesują żadne prezenty, zresztą czy kubraczek to prezent? Raczej potwór który będzie jej chciał się przyczepić do grzbietu;) A poza tym Mimi skupiona jest na walce z własnymi strachami, przyleciała córa na kilka dni urlopu, więc... Mimisia pięknie dziękuje, wszak musi do czerwca nazbierać na kolonie.
  10. A to moja skromniusia podłaźniczka, a właściwie podokienniczka ;)
  11. Też tak myślę, na fotach są takie bardziej pracochłonne, u mnie najzwyklejsza gałązka taka większa podczepiona nad lampą i ustrojona :). Tak to koty cofnęły mnie do korzeni, gdy choinka trzymała się za naszą zachodnią granicą, szkoda że wyparte zostały nasze tradycje.
  12. O takie coś Eliku :) http://bialaglowka.blogspot.com/2013/12/zapomniane-ozdoby-swiateczne-cz-i.html
  13. To wiemy, ale ktoś skoncentrowany na Mimi spojrzy na nią innym niż moje okiem, zobaczy rzeczy których może ja nie widzę. A w grupie psów będzie tylko jednym z wielu i na konkretne obserwacje nie będzie czasu. Ja tu nie decyduję, u mnie Mimi czeka na swój jedyny dom, a że dom musi być wyjątkowy to nie ulega wątpliwości. Takiego strachliwego, niepewnego, niezdecydowanego, słabego psychicznie psiaka to ja jeszcze nie widziałam, a z drugiej strony z charakterem, zadziornego, wesołego, pomysłowego. Do mnie przyzwyczaja się już prawie rok a i tak się boi w niektórych sytuacjach. To nie dom musi być wyjątkowy to człowiek musi taki być by ją zaakceptować i pokochać taką jaką jest. Mimi to nie niedźwiedź żeby ze strachu urwać smycz razem z ręką, ale śmignąć między nogami, albo delikatnie szarpnąć w chwili gdy dłoń niezbyt mocno zaciśnięta jest na smyczy to i owszem, a wtedy już nikt jej nie znajdzie ani nie złapie. Wcale ale to wcale nie zazdroszczę Tysi decydowania o Mimisiowej przyszłości.
  14. Bo Mimi to jest psi aniołek, tylko jak każdy z nas ma plusy dodatnie i plusy ujemne :) i zołza to nie, może trochę chuliganka a generalnie bojałka do kwadratu. Tysiu, podejrzewam że Mimi próbowałaby choinkę zjeść, bo wszystko musi sprawdzić organoleptycznie.;) Co do DT na kolonie to popieram, dobrze żeby to było miejsce z jak najmniejszą ilością zwierząt, a nawet bez, żeby opiekun mógł popracować i poobserwować, i może popracować tylko z Mimi, ale jak wiadomo marzenia nie zawsze się spełniają. Mimisia uwielbia poranki, ale te jeszcze w łóżku, drapanko po brzuszku, po szyjce, dłubanie w uszach, zakopywanie się w kołdrze i wszelkie inne mizianki ;) Tysiu waga Mimi waha się około siedmiu kilogramów, ale raczej ciut poniżej niż powyżej. Jest takiej troszkę chartowatej budowy, jak to opisują znawczynie ma podkasany brzuch :))), jak poskłada długie nożyska to jest mały rogaliczek, ale jak rozprostuje to jest najwyższa ze stada i ma robaki w D, wszystkie futra leżą a ona ciągle drepcze, szuka co by tu, uwielbia targać na strzępy co tylko uda się jej wynaleźć. Generalnie jest bardzo fajnym psiaczkiem, rozrywkowym, jak ktoś nie jest przewrażliwiony na własnych domowych dobrach materialnych, to Mimi da mu wiele radości.
  15. Najpierw komunikat, jeśli jednak ten dom pozostanie w sferze marzeń ;) Kolonie Mimisi w tym/przyszłym roku wypadną od 1 do 14 czerwca, czyli ostatniego maja Mimi musi się katapultować ode mnie, odebrać ją mogę 15. Tak więc Tysiu możesz się rozglądać za miejscem na te dwa tygodnie dla rudzielca, żeby w ostatniej chwili nie szukać w panice. Mimisia przez strach którego jest pełna aż po uszy, nie jest w stanie w ogóle się skupić na tym co się do niej mówi, a tym bardziej cokolwiek wykonać, robi się jej w główce -pstryk- i nie ma jej, nie ma kontaktu, jest całkiem gdzieś indziej we własnym świecie, do którego człowiek nie jest w stanie dotrzeć, dobić się. Skarcę słownie innego zwierzaka a Mimi się cofa na pół godziny, stado jest duże i nie jestem w stanie nie reagować jak mi kot włazi po firance na karnisz. Nie potrafię tego dobrze wytłumaczyć, najprościej to przyjechać do nas i zobaczyć jak to wygląda. Z choinką pożegnaliśmy się już wiele lat temu, chyba w dwa lata po zakoceniu. Po pierwsze primo; Krzyś próbował w donicy zrobić sobie kuwetę, po drugie primo; koty skakały po gałęziach i ściągały ozdoby. Wróciłam więc do starych polskich tradycji i zadowalam się podłaźniczką. :) A to jest to co tygrysy lubią najbardziej, grzanie dupki przed kominkiem ;)
  16. Nic nie szkodzi Olenko, pięknie dziękuję. Rozliczenie jest w pierwszym poście. Czy mam gdzieś potwierdzić przelew? Jak już wyżej pisałam Dusia czekają badania więc na pewno te pieniążki mu się przydadzą. Jeszcze raz bardzo dziękujemy Duszek dobrze zniósł sterylkę i narkozę, po świątecznych szaleństwach będę próbowała go integrować ze stadem, zobaczymy czy to się uda. Na razie tylko spacery po domu na rękach uskuteczniamy, bo to nie tylko koty ale i cztery psy, jak będą zbyt duże trudności to trzeba będzie szukać Dusiowi nowej chałupki. Wstawiam paragon za sterylkę A wszystkim kibicującym Duszkowi podziękowania i pozdrowienia przesyła Krzyś, podsufitowy gość ;)
  17. Już sprawdzam.
  18. Olenko, skarbnikiem Dusia jest Elik, bardzo Ci dziękuję za ujęcie Duszka w swoim bazarku Tysiu, wszelkie doświadczenia jeszcze przed nami, na razie niezbyt przyjaźnie bandziory nastawione, zobaczymy. Duszek dzisiaj pożegnał się z klejnotami ;), koszt-80zł Po nowym roku musimy zrobić badania, bo coś Dusio nie chcę przybywać na wadze.
  19. Anula, szelki trochę przyduże, cóż Yoshi ma prawie 9kg a Mimi 6, to chomątko na szyję trochę przyluźne. Całkiem możliwe.
  20. Skorzystałam z wolnej chwili i parę króciutkich filmików wstawiam, następne zapewne dopiero w nowym roku. Migawki ze spacerku po ogrodzie i ostatni "wracamy do domku" :)
  21. Sówko, przeceniasz mnie i to o dużo za dużo. No doooobra Yoshi zgodził się na wypożyczenie swoich wyjściówek, zobaczymy czy się będą dobrze sprawdzać.Po zmianie szelek zero reakcji, ale oczywiście strach i paraliż był przy ściąganiu i zakładaniu. Mimi w wersji eksportowej, w tych szeleczkach https://www.hamishmcbeth.com/collections/dog-harnesses/products/tartan-blue-dog-harness?variant=32837480193 proszę znawców o ocenę czy to są dobre szelki, bo nie zawsze cena idzie w parze z funkcjonalnością i jakością. I modelka
  22. Poprawa jest, oczywiście, choć jak na prawie rok pobytu to hmm... Wychodzimy dziarsko i ciekawością na zewnątrz, dopóki na horyzoncie nie pojawi się coś lub ktoś zdążające w naszą stronę, nie od razu panika, najpierw czujność i obserwacja, w miarę zmniejszania się dystansu narasta strach do rzucania się do ucieczki i paniki włącznie, ale Mimi to nie owczarek więc da się nad nią zapanować. Najlepiej się czuje na posesji, wtedy bryka jak źrebak, skacze, biega, pełna radocha. Połówka na podwórku też omija łukiem, wielkim. Jeden człowiek - jeden pies to Mimisiowy schemat na życie ;)
×
×
  • Create New...