-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
No to szybciutko fotki wstawiam. Najpierw cza wepchnąć na chama tyłek. jak już się tyłek zmieścił to cza upchnąć resztę i jeszcze trochę cza się rozepchnąć teraz mobbing psychiczny zastosujem -paszła won, ale już- -nooooooo....- Mimiśka chciała wam się wytłumaczyć z tego zachowania, ale nie zrozumiałam o co jej chodzi, więc sami sobie jej tłumaczenie zinterpretujcie...
-
W zasadzie Nesiu to masz rację, choć trzeba mieć ku temu odpowiedni charakter. Mimi ma wybitnie charakter pierwotnych psów, jak coś stare i chore to należy eliminować ze stada. Tysiu, to ze względu na Jeżynkę, bo z Psotką mimo że się nie lubią, to do otwartych konfliktów nie dochodzi, złośliwe obie, choć w złośliwości Mimi Psotę bije na głowę, potrafi podejść do Psotki w legowisku i siknąć na nią, jak żyję takich zachowań nie widziałam. Psotka wariatce ustępuje, ale nie ze strachu tylko ceni sobie spokój. Wieczorem wkleję fotki po kolei jak wygląda postępowanie Mimi kiedy ja nie reaguję (że niby nie widzę). Zrobiłam sekwencję zdjęć, jak Mimi wygania Psotkę z legowiska, bo akurat w tej chwili to ona kce se tam legnąć i już.;)
-
Wytrwałości mi potrzeba, rozleciał mi się ząb, plombowany, i boli jak diabli, a wizytę mam dopiero na poniedziałek. Zaopatrzyłam się więc w dwie paczki przeciwbólowych i muszę wegetując doczekać do poniedziałku. I wcale nie jest powiedziane że da się go uratować, okaże się po prześwietleniu. Mimisia dokucza babci Jeżynce, więc kiedy mnie nie ma, Mimi siedzi w ganku z papugą do towarzystwa. Niby tchórz a charakterna, jak tylko wyczuje że ktoś słabszy, to próbuje zdominować. A ogólnie w zwierzyńcu wszystko OK.
-
Tysiu, jeśli Mimi byłaby jedynaczką to jej zachowanie na pewno się zmieni, nie będzie rywalizacji o człowieka, o teren i legowiska, a i szczekać wcale nie musi jak zostanie sama. Mama mówiła mi że jak mnie nie ma to generalnie zaczyna Psotka, potem dołącza się Mimi i Jeżynka, Yoshi ma wszystko w........głębokim poważaniu ;). Nesiu, niestety to chyba jedyne rozwiązanie z tą podłogą ;) Ostatnio wpadłam na pomysł że sobie przyniosę do domu leżak żeby się przed TV wylegiwać (foteli nie posiadam im mniej gratów tym lepiej), wylegiwałam się i owszem, do pierwszego wstania z leżaka, potem już było tak ;)
-
Oj ta druga pani bardzo mi się dla Mimisi podoba, może by się dogadały, Mimiśka przecież potrafi i rozczulić i rozkochać i rozśmieszyć. TYlko ten czas którego Mimi potrzebuje na aklimatyzację i otwarcie się choć trochę, może być długi i zniechęcić DS, no i te spacery nie spacery mogą też zniechęcać. Trudno mi coś doradzać, po prostu Mimisię trzeba pokochać taką jaka jest, razem z jej strachami. Niestety ja też jestem uprzedzona do cudownie brzmiących domków, bo tyle przykrych zawodów a czasem tragicznych przetoczyło się przez dogo że strach się bać :( No i gdzie ja mam się zmieścić?
-
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
jaguska replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Teraz to już musi, bo sprawdziłam od razu w historii konta i jest że poszło , a najdziwniejsze jest to, że w tym dniu robiłam dwa przelewy, ten drugi poszedł normalnie. Pierwszy raz coś takiego mi się przytrafiło. Miłego weekendu -
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
jaguska replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Nie wiem jakim cudem to się stało ale nie poszło, pierwszy raz mam taki przypadek, a jestem pewna że wysyłałam, zresztą nie pisałabym że poszło. Cuda jakieś. W tej chwili wysłałam ponownie. Cokolwiek się stało jest dla mnie niepojęte. -
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
jaguska replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Poszedł przelew, a dla Figo głaski na dobranoc ślemy. -
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
jaguska replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Oczywiście że wiem o czym piszesz, takie zachowanie pokrzywdzonego psiaka najbardziej rozwala serce, bo to jakby przepraszał że żyje. Pomaleńku się rozkręci, jeszcze po prostu nie wierzy, takie psiątka najbardziej doceniają każdy drobiazg i gest. U mnie Jeżynka jest po takich przejściach a może i gorszych, bo na koniec łańcuchowania została poważnie pogryziona przez inne psy i nawet nie mogła nigdzie uciec, bo łańcuch trzymał. Jej wierność i przywiązanie nie ma granic. Choć została niedotykalska do dzisiaj. Będzie dobrze :) -
Szczekać na brata to oczywiście, ona generalnie lubi szczekać i gadać, jak ja bardzo żałuję że nigdy nie udało mi się nagrać gadającej Mimi, bo ona gada przeważnie wieczorem na łóżku lub rano i choćby człowiek chciał udawać że śpi to się nie da bo nie można wytrzymać i co rusz parska się śmiechem. Już nie raz przymierzałam się do nagrania, ale zanim wzięłam w rękę tel, ustawiłam, to Mimi przestawała gadać. A jeszcze o bracie, oszczekuje, ale też i bierze papu z ręki, żebraczy itp, ale czuje respekt, nie pozwala sobie na takie ujadanie jak do mamy i Połówka, czyli na serio z jeżozwierzem na grzbiecie. On się jej po prostu nie boi. No byście ze śmiechu padli, jak mówię do M czy P, -skarć ją zdecydowanym i ostrym głosem- , Mama popiskuje jak mysz a Połówek "karci" proszącym tonem, oni są nie-re-for-mo-wal-ni! Wcale się Mimi nie dziwię, robiłabym dokładnie to samo, albo i gorzej, bo jak się da to czemu nie? Gdybym nie panowała nad tym towarzystwem to, hmmm...nawet nie chcę o tym myśleć ;) Mimi w zasadzie ma tylko cztery autorytety, przed którymi trzyma respekt i to w takiej kolejności: ja, Bianka, Majka, Yoshi potem Mimi i reszta zwierzyńca, na samym końcu jest Krzyś=Połówek=Mama Jak przyjeżdża brat to on jest po mnie. To jest bardzo trafna ocena. To bardzo inteligentna bestyjka. A to "autorytetka" Majka ;)
-
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
jaguska replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Ja nie dostałam namiarów na przelew. Miał szczęście że go wypatrzyłaś i pochyliłaś nad jego biedą -
O tak dobrze to nie ma ;) -kolejna potyczka z Jeżynką -kontuzja łapki, kontuzja iście siatkarska, kontuzja nastąpiła na spacerze, profilaktycznie razem z Psotą zostały odcięte od koszyków, żeby nie było pokusy do skakania, obyło się bez interwencji wet, koszyki zostały przeniesione na parapet do sypialni, od razu straciły w psich oczach na wartości i przestały być interesujące, bo przecież ja tam nie siedzę, za to koty zadowolone. -ewidentne pilnowanie mnie, znowu incydent w sypialni, do Połówka Kilka słów o Mimi po ponad rocznej obserwacji: Wbrew pozorom i protestom Tysi, Mimi ma wiele z Tofika, różnią się tylko tym że Mimi jest strachulcem i potrzebuje duuuużo więcej czasu na rozpoznanie sytuacji. U Tofika są to miesiące u Mimisi ponad rok. A wszystko rozbija się o charakter i postawę człowieka. Jestem w 99% pewna że mogłaby pogryźć i Połówka i moją mamę, ale mnie i brata absolutnie nie. Plusem jest tylko to że Mimi jest niewielka, choć paszczę ma całkiem, całkiem ;) Długo trwa zanim zrobi sobie "risercz" wszystkich domowników, rozłoży na czynniki pierwsze i wytypuje osoby do zdominowania. Dlatego cały czas od początku zaznaczam że moim zdaniem, dom bez dzieci, a ludzie o stanowczym charakterze. A najlepiej jedna osoba którą Mimi mogłaby kochać na wyłączność, choć wiem że to utopia. A poza tym diablica urocza, podlizywaczka, pocieszna no i kochana. Ostatnio mam problemy z netem, ale chyba wszystko już jest ok. Co do pogody, to do dnia dzisiejszego nie mam co narzekać, padało dość często, temperatury do wytrzymania, ale chyba skończyło się dobre, bo ponoć od dzisiaj Afryka, więc siedzenie w domu mam zapewnione, przynajmniej do zachodu słońca. A jeszcze o burzy, Mimi się burzy nie boi, a kiedy za blisko biją pioruny to z Psotą na spółkę obszczekują każdy grzmot, tylko Jeżynka się boi panicznie i nie wyobrażam sobie jak bardzo musiała być przerażona każdą burzą, przez te wszystkie lata kiedy była uwiązana łańcuchem do budy. Tysiu, co do Duszka, nie będę go ogłaszać, to kocio po przejściach, wyrwany cudem spod kosy, nie do ściskania i noszenia przez dzieci. Jeśli ktoś z dogo chciałby się dokocić, to tak, bo przecież on też zasługuje na normalne życie, jest nieprzeciętnym miziakiem i najlepiej to by siedział cały czas u ludzia na kolanach, a u mnie jest jak jest. Kocia drużyna osiągnęła liczebność krytyczną i nie chcą go przyjąć do stada, choć cały czas próbuję, ale przecież nie mogę pozwolić żeby go tłukły. Dobrego dnia życzymy
-
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
jaguska replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Trzymam mocno :) -
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
jaguska replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Oczywista oczywistość że tak, w sierpniu też coś wysupłam dla Okruszka. A na razie grzecznie czekam na konto, jak już ogarniesz wszystko. -
Nesiu, niezawodna Na wszystko brakuje mi czasu, gonię własny ogon ;) Mimisia ostatnio robi roszady łóżkowe, a rozpycha się jak hipopotam, w wolnej chwili popiszę więcej. Na razie zostawiam Wam dwóch chłopaczków rodzynków z całej kociej ferajny, mają przekichane, dwa chłopaki dziewięć bab ;) ....eeeee....wróć, jeszcze jest Duszek...trzech chłopaków - osiem bab, taką mam zabełtaną głowę ;)))
-
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
jaguska replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Zaglądam do Okruszka. Ma farta chłopak że go wypatrzyłaś. W tym miesiącu rozdysponowałam już wszystkie zaskórniaki ale 30zł dla starszego pana jeszcze wysupłam i do transportu dołożę. Proszę podaj konto na pw. -
Mimi była tam po raz pierwszy, ja już byłam wcześniej spisywać liczniki. Jak jest sama z ludziem to jest przeszczęśliwa. Jednak żeby nie było zbyt kolorowo, to każdy hałas, stukot, przyprawia ją o paniczne miotanie się na smyczy. A taka ciekawska jest tylko wtedy gdy samochód się zatrzymuje, w czasie jazdy siedzi pod siedzeniem, jak stajemy, wyskakuje na siedzenie i zagląda przez okna z jednej i z drugiej strony.