-
Posts
23499 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
NIESTETY.... DZIŚ ODEBRAŁYŚMY NORCIE :( :( Wyszła bardzo niemiła sytuacja. Dzis rozmawiałam ze starszą Pania w sprawie Norci...Z początku wszystko brzmiało bardzo dobrze, ale jakoś im dalej w rozmowie tym więcej mnie zastanawiało....np. opowieść o tym że Pani nigdy Lali nie głaska w obecności Norci, dopiero jak sa same to wtedy Laleczka jest wygłaskiwana, żeby Norcia nie była zazdrosna i jej nie atakowała.....od słowa do słowa okazało się, że Pani postanowiła wprowadzić podział...tzn. dwie "grupy" Pani, Lala i koty sa w domu, Lala z Panią śpi w sypialni, koty tez w sypialni lub kuchni, natomiast Norka śpi na werandzie !!! tak- SAMA zostaje na werandzie. Niby sama sobie to miejsce wybrała więc Pani jej nie zmusza by była w domu.... Serce mi już ścisnęło, więc spytała co będzie zimą...miałam jeszcze nadzieje, że to może taki przejściowy stan, ale nie.....zima na werandzie albo ewentualnie w przedpokoju..... Tak więc sytuacja mi szybko się rozjaśniła...czemu Norka zupełnie nic nie chce jeść itd.....przeciez ona cierpi sama oddzielona od wszystkich.... Pani powiedziała jeszcze że do domu suni nie weźmie i jak mi nie pasuje to mogę ja odebrać. Od słowa do słowa, powiedziałam że nie pasuje mi, bo nie taka była umowa. Sunia miała być w domu, przy Pani, żeby czuła się bezpiecznie.... Wierze, że może wybrała tą werande, ale nie....mimo wszystko nie przekonało mnie to, nie takiego życia chciałam dla Norki....Po rozmowie z Kasią uznałysmy, że Norka wraca .... Corka Pani jeszcze dzwoniła przekonując, że musiałam coś źle zrozumieć, ale nie....ja źle nie zrozumiałam.....ja to wszystko po prostu poczułam jakbym była tą sunią..... :( :( Przykro mi naprawde. Może zbyt impulsywnie zadziałałam, jak myślicie? ale tu jakby nie było wizji, że Norka dołączy do nich stopniowo.....Może dla jakiegoś pieska to będa naprawde dobre warunki i będzie wdzięczny za dom. Może tez gdyby OBIE sunie były na wernadzie to nie miałabym żalu.....ale tak, po tym co Norka przeszła.... nie...po prostu nie....
-
W SPRAWIE NORKI Za chwilkę przeleje Kasi 100 zł za pobyt Norki. Kasia dwa razy jeżdziła - najpierw po sunie, a potem z sunia do kolejnego domu, ale- jak to Kasia- nie chce zwrotu za paliwo...więc z całego serca DZIĘKUJE <3 <3 DObrze, że Norka nie została sama, że udało się ją "przejąć"...wymieniłam kilka smsów z jej poprzednią opiekunką...twierdzi, że nadal się nie może otrząsnąć, że Norki z nimi nie ma i że jest tym załamana, przekazała mi także, że traumy i lęki która ma Norka to sa rzeczy z którymi juz do nich przyszła... mniejsza już o to...Chciałam ustalić, kiedy Norka miała ostatnią cieczke, ale Pani nie pamięta... W kazdym razie teraz juz Norka ma nowy dom. Kasia dziś rozmawiała z jej nowa Panią. Mimo, że NOrcia trochę daje popalić tej drugiej 9 letniej suni, to jednak sa postępy ku lepszemu i Pani nie zamierza się poddawać. Z czasem pewnie sunie się zaakceptują. Norka ma też kłopot z apetytem...podobno malutko je...Trudno wyrokować, czy to stres, tęsknota, zagubienia, chyba tylko czas i cierpliwośc może tutaj zaprocentowac. Ona tez musi jakoś odbudować zaufanie swoje do świata....I za trzymajmy kciuki.
-
W pełni się zgadza dzam. Sterylizacja tak szybko po cieczce może się skończyć wieloma powikłaniami Trzeba też pomyśleć o przyszłości psów. Gdzieś pójdą do domu, ktoś je przygarnie.... I dostanie psa z predyspozycje do chorób bo wet nie stosuje się do zasad. Sterylizację się psa w momencie wyciszenia hormonów czyli min 2 m-ce po cieczce
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
kiyoshi replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Matko! Nie wierzę..... Yucca chyba miała jakis wątek psiaczka... Tak mi przykro:((( serce pęka na to wszystko.... -
U nas w przytulisku natomiast wymiana- Max mały terierek pojechał do domu do Poznania, ledwie posprzatałyśmy kojec i przyjechał duzy psiat w typie flat coated retriever....może jest tu jakiś miłośnik rasy? piękny pies, młodziutki, ale w kojcu wariuje totalnie :( :( Max na swoim I nowy flat- nazwałam go HEBAN
-
Dzisiaj przychodze z wieściami takimi, że wszystkie szczeniaczki od suni w typie ON- te które były u Oli na dtt- mają domy <3 cała 10tka. Sunia mam jest już po sterylizacji i zostaje u Oli jak było ustalone :) a dla Was w podziekowaniu za zbiórkę na karme- zdjęcia wyrośniętych szczeniat na swoim :) ps. ta wywalona do góry nogami to sunia dla której Poker robiłaś wizyte :) ona mieszka we Wrocławiu, potem sunia kolejna tez Wrocław, potem piesek mieszka pod Poznaniem i na końcu piesek mieszka pod Wrocławiem
-
tak jak juz pisałam wcześniej- Perełka miała wyciętą cała zmiane z zapasem czyli margines był czysty, zaraz poszukam wypis jeśli znajde to wkleje Ci. Przy mastocytomie 1szego stopnia low-grade przy czystych marginesach nie stosuje się dodatkowego leczenia- wyłacznie obserwacje. Już minęło pół roku i żadnych nowych guzów nie ma, kilka tygodni temu Perełce robiłam badania krwi profil rozszerzony, wszystko w normie. także obserwuje dalej. U Kąski teraz zajrzałam, tez minęło pół roku od wycięcia i tez miała jak u Was na łapce (u mnie na boku), tez komórki nowotworowe do granic wycinku. Ja uważam, że wystarczy obserwacja bo tez nie masz jakiegoś złego tego wypisu - tez sa wazne liczby komórek które sie dzielą (u Was chyba to było ok. 3??- u Perły podobnie, to niski wynik więc na plus) Wstaw te wyniki na ta grupe na facebooku, tam sa naprawde kompetentne osoby, a tez możesz w lupkę wpisa mastocytoma 1 to zobaczyć ile wyskoczy, i jaka długośc zycia psów. Chyba przy 1szym typie nikt radioterapii nie stosował, jedynie obserwacje.....
-
tak...czasem dobre anioły czuwają...Tak naprawde Panie zadzwoniły w sprawie LIWKI, ale Liwka do kotów sie absolutnie nie nadaje...Norka natomiast mieszkała z kotkiem w starym domu i u Kasi też.... Panie jak pojechały ja poznać to od razu sie zakochały. Norka jest zalekniona po tej poprzedniej adopcji :( ucieszyłam się, bo dom jest na uboczu, z dużym terenem, ze spokojna Panią....Norka będzie zabierana na spacery, będzie też miała kontakt z reszta rodziny- bo i kuzyni, kuzynki i dzieci, wnuki Pani, wszyscy ją odwiedzają często, mieszkają blisko siebie. Także mam nadzieje, że Norcia zapomni szybko o tamtym życiu....
-
Wygląda na to, że Norcia będzie miała nowy domek. Obie rodziny mi się spodobaly bardzo - przyznam że glowilam się i cv o chwilę zmieniłam zdanie. Ale ostatecznie wybrałysmy z Kasia jednak ta rodzinę blisko Kasi- bo zaledwie kilka km dalej. Norka będzie miała dom z dużym ogrodem z 9 letnia sunia też z adopcji i kilkoma kotkami. Główna opiekunka jest Pani 70+, ale spokojnie--adopcja jest także na córkę Pani, która jest młodsza, będzie dopisana do umowy jako wspolopiekun, będzie załatwiać sprawy weterynaryjne itd. Córka mieszka doslownie 5 km od Pani i codziennie mamę odwiedza, ma też sama pieska z adopcji. Była z mamą i Kasi, cały czas się udziela, zabiega, widać od razu po rozmowa ze to osoba poważna i bardzo świadoma opieki nad psem. I jej pies i ta 9 letnia sunia mamy są leczone, zadbane. Kasia była zachipowac Norke-chip zarejestruje dla spokoju na siebie. Kasia też kupiła tabsy na odrobaczenie dla Norki i Liwki. A jeśli chodzi o sterylizację to muszę jakos ustalić z poprzednią właścicielka kiedy Norka miała cieczke.... Wtedy umowie termin, córka Pani zawiezie Norka a ja pokryje koszt na paragon czy fakturę. Muszę tak zrobić o martwię się że znowu ktoś to przeciąganie czy inaczej....