Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23384
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. Koleżanki od Tyski z tego Stowarzyszenia co wylapalo sunie.... Fanty których nie sprzedaż na dogo mogłyby mimo ty o sprzedać się dobrze na fb dlatego tak bardzo przydałby się tam bazarek....
  2. Zaglądam do Sabinki... Czy coś juz wiadomo w sprawie tego obiecanego bazarku na fb który miał sie odbyć dla suni?? ps. ja wygląda sytuacja finansowa suni?
  3. Proszę o rezerwację szelek nr 5 z opcją KT ale najpierw proszę o info na jakiej wielkości pieska będą ok.
  4. Jezu, jaka Ty jesteś wredna...wciąż się nie mogę nadziwić/....jakie kwasy? ani do Ciebie nie pisalam, ani Cie nie cytowałam ani w żaden sposób nie wymagałam Twojej żadnej reakcji, a Ty standardowo- zmieszasz człowieka z błotem na powitanie i jeszcze powiesz, że to Ciebie zmieszano... Ogarnij się kobieto naprawde, a jak Ci się nudzi to może pomyśl nad jakimś bazarkiem- kaska się przyda dla pieska. ps. dopiero pisałaś, że 9.04 piesek ma jechać w Bieszczady, teraz twierdzisz, że wszyscy sa zdogni że do diagnozy piesek ma być we Wrocławiu. Dom wariatów. ps2. WATEK ZAŁOŻYŁA LIMONKA WIĘC BĘDE CZEKAC AŻ TO ONA MNIE STĄD WYGONI JEŚLI FAKTYCZNIE TAK PRZESZKADZAM
  5. Wątek założyła Limonka, tylko dlatego napisałam swoje zdanie. Może dla niej będzie w jakiś sposób istotne. Z Tobą eliczku kochany nie mam zamiaru dyskutować.
  6. A czy psiaka nie powinien zobaczyć ortopeda jednak? Może mieć zwyrodnienia stawów albo zerwane wiązała... Kubuś też tak stawiał dziwnie łapy jak trafił do Przytuliska naszego, właśnie tak jak na zdjęciach stawia Odi. Nawet jeśli to stary uraz to może być potrzebna operacja. Może też być problem z biodrem. Naprawdę musi wypowiedzieć się ortopeda nim psiak wyjedzie w Bieszczady... Trochę nie wie czy dobrze go tak daleko wysyłać, to ładny piesek, domowy, we Wrocławiu miałby większe szanse na ds. No i leczenie ew rehabilitacja. PS. W pełni popieram wszystko o czym pisze Poker. Pośpiech i emocje są złymi doradcami. Trzymam kciuki.
  7. O nieeee.... To nie można jej wypuścić. Matko
  8. a wiadomo skąd ona dokładnie przyjechała? nie można jej na siłe zatrzymać, tylko co będzie z dziećmi? maja tutaj jakąś inna rodzinę? biedna kobieta, serce pęka na to wszystko.... mój brat mówił mi, że kilka dni temu pod moja miejscowościa znaleźli w rowie jakąś Panią z malutkim dzieckiem, byli prawie już przemarznięci na kośc 😞 a to jest ok. 40 km od granicy...obstawiamy, że ktoś ją wywiózł kawałek...zabrał kase...i wyrzucił brutalnie 😞 w szpitalu im pomogli ...nie wiem jak dalej się potoczyło, ale niestety chieny tez grasuja 😞
  9. MOli, podczytuje, wysyłałam skromny grosik na renala .... tu czy dla tego drugiego pieska jak uznasz Gdyby ktoś chciał zrobić bazarek to wyslę fanty !!
  10. Jak juz będzie ta rodzinka to daj znać, gdyby były dodatkowe potrzebyto tez chętnie dołoże. Sama tez chciałabym przyjąć taką rodzinę, ale dom nie mój...więc cóż mogę 😞 😞 😞
  11. Może ktoś miałby czas i chęci zrobić bazarek?? Oddam fanty które mam u siebie, sporo ksiązek i jeszcze jakies inne gadżety, które kiedyś dostałam od Was na swoje bazary. Paczka będzie spora, zalezy mi by oddać jak najpilniej, oczywiście wysyłka po mojej stronie. Trochę kasy dla Tuptusia się nazbiera na pewno.
  12. DLA OSÓB KTÓRE NIA MAJA FACEBOOKA - opis szczegółów interwencji. (ps. czy tam nie przebywał ten agresywny york?) Był sobie hotel dla psów. Hotel mieścił się w Jaworznie pod adresem Bratków 3 i stanowił oddział Hotelu i szkoły dla psów Artemida - hotelu o bardzo dobrej renomie, któremu Biuro Ochrony Zwierząt na przestrzeni kilku lat powierzyło wiele psów, szczególnie psów trudnych po przejściach, często z łatką agresywnych wymagających socjalizacji. Psy trafiały do obu oddziałów zarówno do macierzystego przy Kosynierów 6 do pani Weroniki Ławrynowicz jak i do wspomnianego oddziału przy Bratków 3 prowadzonego przez Gabrielę S.. Jednak od pewnego momentu – jakoś od roku - hotel Gabrieli S. przestał funkcjonować pod szyldem Artemidy lecz przyjął szumnie brzmiącą nazwę Dogs Academy and Hotel o czym BOZ oficjalnie nigdy nie został poinformowany. W październiku dowiedzieliśmy się, że w hotelu Gabrieli S. dzieje się źle, że Artemida zerwała z nią współpracę i oficjalnie odcina się od działań tej pani. Poinformowała nas też o tym pani Weronika. Fundacja Pan i Pani Pies odebrała z hotelu pani S . skrajnie zagłodzone i psychicznie złamane psy. Więcej na ten temat znajdziecie pod linkiem poniżej tekstu. Zrobiliśmy więc pani Gabrieli S. niespodziewany nalot by sprawdzić jak się ma nasz pies Porto przebywający tam od września 2018 roku za jedyne 600 zł miesięcznie + koszty weterynaryjne. Pies był bardzo agresywny i dzięki pracy Gabrieli S. stał się prawie normalny i obsługiwalny. Niestety jak się później miało okazać praca pani S nad Porto trwała tylko do czasu. Ale o tym za chwilę. Podczas naszej niespodziewanej wizyty pani S. uśpiła naszą czujność. Przyprowadziła do mieszkania, Porto w niezłym stanie fizycznym, nie zachudzonego i otwartego na kontakt z człowiekiem. A byliśmy już gotowi przenieść go do Artemidy przy Kosynierów. I zrezygnowaliśmy, ale może tak miało być, Jakiś czas temu skontaktowaliśmy się z osobami zajmującymi się adopcjami labradorów by pomogły nam w szukaniu domu Portosowi. I wtedy zorientowaliśmy się, że kontakt z Gabrielą S. od której próbowaliśmy uzyskać aktualne zdjęcia i informacje jest bardzo trudny, żeby nie powiedzieć niemożliwy. W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy materiały filmowe i zdjęciowe z kontroli PIW z Tych w przybytku Gabrieli S. i to był wstrząs. Psy w liczbie 16 -tu pozamykane w ciasnych klatkach w ciemnej suterenie pozbawionej okien, pokryta odchodami podłoga, komentarze o uderzającym smrodzie, widok przerażonych, wycofanych i zagłodzonych psów. Najbardziej uderzył nas jednak widok psa Gabrieli S. - Grafa – użytkowego owczarka pomieszanego z belgiem, a raczej tego co z niego zostało. Kości obciągnięte skórą, niewyczesane płaty sierści i kretyńskie tłumaczenia pani S. jakoby pies tak szybko spalał się energetycznie. Biegunkę wszystkich psów tłumaczyła niemożnością jej opanowania. To było jak kubeł lodowatej wody. Teraz już wiemy, że PIW zawiadomił po grudniowej kontroli prokuraturę i złożył wniosek o odebranie zwierząt do Urzędu Gminy w Jaworznie. Urząd Gminy jak to urząd bardzo mądrze i przebiegle umówił się z panią S. na kontrolę z dużym wyprzedzeniem i kiedy urzędnicy przybyli na miejsce w hotelu nie było już ani jednego psa, które właścicielka hotelu zmyślnie wyprowadziła, a swojego zagłodzonego Grafa przepisała na innego pana. Urząd szykuje się więc do umorzenia sprawy. No ale zdaje się, że nic z tego Urzędowi nie wyjdzie. W minioną niedzielę 13.02. Biuro Ochrony Zwierząt wraz z Fundacją Psia Ekipa z Bielska Białej pojawiło się w hotelu Gabrieli S. Przyjechaliśmy po naszego Porto i będącego na skraju śmierci głodowej Grafa. Ale życie napisało inny scenariusz. Wyjechaliśmy łącznie z siedmioma rozwalonymi psychicznie i skrajnie zagłodzonymi psami . Dwa małe: czarnego podpalanego Muzyka i rudego Malibu zabrała Psia Ekipy. Biuro swojego Porto, Grafa, Nero – doga pomieszanego z labkiem, Frugo – w typie flat coated retriever i przerażonego mieszańca Dyzia, któremu widać było tylko głowę. Psy siedziały zamknięte w kojcach w ciemnej sutenerze. Nie opuszczały jej praktycznie od miesięcy no może na siku. Gabriela S. posprzątała odchody. Spodziewała się nas, dlatego wspaniałomyślnie skołowała dla Porto książeczkę zdrowia wystawioną z datą 13. 02. 2022 ( niedziela!) i na prędce stworzonym wpisem pani weterynarz, jakoby Porto był całkowicie zdrowy. I to wszystko. Gabriela S. przepraszała za swoje zachowanie, unikanie kontaktu i bredziła coś o depresji, w którą jakoby popadła. Ale widzieliśmy ostatnie zdjęcia załamanej kobiety z instagrama. Wypindżona, prezentująca swoje wdzięki, nowe ciuchy, długie jak szpony malowane paznokcie, drinki , piwko itd. ogólnie dobrze się zabawiająca za kasę, której nie przeznaczyła na jedzenie dla psów. Gabrielo S. jeśli myślisz, że jesteśmy naiwni i to co zrobiłaś ujdzie Ci na sucho to się mylisz. Sprawa jest w prokuraturze. BOZ już dołączyło w charakterze pokrzywdzonego. Prosimy wszystkie osoby i organizacje poszkodowane przez Gabrielę S. i jej pseudohotel o kontakt. Prawdopodobnie reszta psów przebywa w innym miejscu. Będziemy starali się dotrzeć do osób, które zabrane przez nas psy umieściły u pani S. i płaciły jej 800 zł za tę wspaniałą opiekę. Skontaktowała się już z nami pani Grażyna od małego, rudego Malibu. Wiemy kto umieścił Frugo , ale nie mamy telefonu. Jeśli ktoś rozpoznaje Frugo, Muzyka Dyzia czy Nero prosimy o kontakt pod numerem telefonu 666 605 391. Graf, Dyzio i Nero są obecnie w Fundacji Bernardyn, ale pozostają na naszym utrzymaniu . Właśnie kupiliśmy 100 kg ryżu za 650 zł, Frugo przyjechał do DT do Zielonej Góry, ale ze względu na swoje agresywne zachowania wróci w sobotę do hotelu Artemidy do pani Weroniki Ławrynowicz, gdzie jest już Porto. Wszystkie psy są zagłodzone i złamane psychicznie. Wszystkie w tym momencie rzucają się na jedzenie, za jedzenie mogłyby zabić lub dać się zabić w trakcie jedzenia. Zaspokoić przemożny głód to ich jedyna potrzeba. Pierwszy dzień był najgorszy, bo trzeba było dozować jedzenie by nie dostały skrętu. Głód mają szaleńczy. Wszystkie wymagają diagnostyki, leczenia i pracy behawioralnej. Przed nami gigantyczne wydatki, których nie przewidzieliśmy bo przecież pojechaliśmy tylko po dwa psiaki. Ale przecież nie mogliśmy ich tam zostawić. Potrzebujemy Waszego ogromnego wsparcia finansowego, o które jak zwykle bardzo Was prosimy. Na razie przypominamy nasze konto, ale niebawem utworzymy zbiórkę. Na naszym koncie jest obecnie jakieś 4 tys. zł. czyli jesteśmy właściwie na dnie. Ratujcie !! Poniżej fotorelacja z naszej niedzielnej interwencji i interwencji PIW. Umieszczamy też link do relacji fundacji Pan i Pani Pies z ubiegłego roku.
  13. tak, tak..wolontariuszka oczywiście nie winna...ale serca jej pozazdroszcze, ja to bym w nocy zasnąć nie mogła i pewnie w pracy wzięła UŻ i gnała z biednym psem gdzie trzeba...no ale- jak się ma miękkie serce to trzeba mieć też t... d.. Musze od koleżanki brać przykład. Mam nadzieje, że psiak dojechał, przeżył i nie straci łapy ... a gmina- hmm- MOnde Cano bierze się za takie gminy i to z przytupem, więc może powinnyscie przemyśleć.
  14. Dziewczyny, kolejna afera HOTELIKOWA UWAŻAJCIE !!! tam na pewno były psy z dogo !!! odebrane zagłodzone !! Uważajcie ! na stornie fundacji dokładny opis przypadków: (chodzi o hotelik z którym współpracowali!) https://panpanipies.pl/ludzie-to-wilki/?fbclid=IwAR3CrHwbNT6aQUYU5U1w68TSNC5R65On7SIFOUnnWpxD5nLT-51TACOAGZU to jakiś oddział hoteliku Artemidy (od którego się odcinają) w pierwszym poście dokładne info, a w komentarzach dowody... https://www.facebook.com/Hotel-i-szkoła-dla-psów-Artemida-495704720507754/
×
×
  • Create New...