Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23497
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. DLA OSÓB KTÓRE NIA MAJA FACEBOOKA - opis szczegółów interwencji. (ps. czy tam nie przebywał ten agresywny york?) Był sobie hotel dla psów. Hotel mieścił się w Jaworznie pod adresem Bratków 3 i stanowił oddział Hotelu i szkoły dla psów Artemida - hotelu o bardzo dobrej renomie, któremu Biuro Ochrony Zwierząt na przestrzeni kilku lat powierzyło wiele psów, szczególnie psów trudnych po przejściach, często z łatką agresywnych wymagających socjalizacji. Psy trafiały do obu oddziałów zarówno do macierzystego przy Kosynierów 6 do pani Weroniki Ławrynowicz jak i do wspomnianego oddziału przy Bratków 3 prowadzonego przez Gabrielę S.. Jednak od pewnego momentu – jakoś od roku - hotel Gabrieli S. przestał funkcjonować pod szyldem Artemidy lecz przyjął szumnie brzmiącą nazwę Dogs Academy and Hotel o czym BOZ oficjalnie nigdy nie został poinformowany. W październiku dowiedzieliśmy się, że w hotelu Gabrieli S. dzieje się źle, że Artemida zerwała z nią współpracę i oficjalnie odcina się od działań tej pani. Poinformowała nas też o tym pani Weronika. Fundacja Pan i Pani Pies odebrała z hotelu pani S . skrajnie zagłodzone i psychicznie złamane psy. Więcej na ten temat znajdziecie pod linkiem poniżej tekstu. Zrobiliśmy więc pani Gabrieli S. niespodziewany nalot by sprawdzić jak się ma nasz pies Porto przebywający tam od września 2018 roku za jedyne 600 zł miesięcznie + koszty weterynaryjne. Pies był bardzo agresywny i dzięki pracy Gabrieli S. stał się prawie normalny i obsługiwalny. Niestety jak się później miało okazać praca pani S nad Porto trwała tylko do czasu. Ale o tym za chwilę. Podczas naszej niespodziewanej wizyty pani S. uśpiła naszą czujność. Przyprowadziła do mieszkania, Porto w niezłym stanie fizycznym, nie zachudzonego i otwartego na kontakt z człowiekiem. A byliśmy już gotowi przenieść go do Artemidy przy Kosynierów. I zrezygnowaliśmy, ale może tak miało być, Jakiś czas temu skontaktowaliśmy się z osobami zajmującymi się adopcjami labradorów by pomogły nam w szukaniu domu Portosowi. I wtedy zorientowaliśmy się, że kontakt z Gabrielą S. od której próbowaliśmy uzyskać aktualne zdjęcia i informacje jest bardzo trudny, żeby nie powiedzieć niemożliwy. W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy materiały filmowe i zdjęciowe z kontroli PIW z Tych w przybytku Gabrieli S. i to był wstrząs. Psy w liczbie 16 -tu pozamykane w ciasnych klatkach w ciemnej suterenie pozbawionej okien, pokryta odchodami podłoga, komentarze o uderzającym smrodzie, widok przerażonych, wycofanych i zagłodzonych psów. Najbardziej uderzył nas jednak widok psa Gabrieli S. - Grafa – użytkowego owczarka pomieszanego z belgiem, a raczej tego co z niego zostało. Kości obciągnięte skórą, niewyczesane płaty sierści i kretyńskie tłumaczenia pani S. jakoby pies tak szybko spalał się energetycznie. Biegunkę wszystkich psów tłumaczyła niemożnością jej opanowania. To było jak kubeł lodowatej wody. Teraz już wiemy, że PIW zawiadomił po grudniowej kontroli prokuraturę i złożył wniosek o odebranie zwierząt do Urzędu Gminy w Jaworznie. Urząd Gminy jak to urząd bardzo mądrze i przebiegle umówił się z panią S. na kontrolę z dużym wyprzedzeniem i kiedy urzędnicy przybyli na miejsce w hotelu nie było już ani jednego psa, które właścicielka hotelu zmyślnie wyprowadziła, a swojego zagłodzonego Grafa przepisała na innego pana. Urząd szykuje się więc do umorzenia sprawy. No ale zdaje się, że nic z tego Urzędowi nie wyjdzie. W minioną niedzielę 13.02. Biuro Ochrony Zwierząt wraz z Fundacją Psia Ekipa z Bielska Białej pojawiło się w hotelu Gabrieli S. Przyjechaliśmy po naszego Porto i będącego na skraju śmierci głodowej Grafa. Ale życie napisało inny scenariusz. Wyjechaliśmy łącznie z siedmioma rozwalonymi psychicznie i skrajnie zagłodzonymi psami . Dwa małe: czarnego podpalanego Muzyka i rudego Malibu zabrała Psia Ekipy. Biuro swojego Porto, Grafa, Nero – doga pomieszanego z labkiem, Frugo – w typie flat coated retriever i przerażonego mieszańca Dyzia, któremu widać było tylko głowę. Psy siedziały zamknięte w kojcach w ciemnej sutenerze. Nie opuszczały jej praktycznie od miesięcy no może na siku. Gabriela S. posprzątała odchody. Spodziewała się nas, dlatego wspaniałomyślnie skołowała dla Porto książeczkę zdrowia wystawioną z datą 13. 02. 2022 ( niedziela!) i na prędce stworzonym wpisem pani weterynarz, jakoby Porto był całkowicie zdrowy. I to wszystko. Gabriela S. przepraszała za swoje zachowanie, unikanie kontaktu i bredziła coś o depresji, w którą jakoby popadła. Ale widzieliśmy ostatnie zdjęcia załamanej kobiety z instagrama. Wypindżona, prezentująca swoje wdzięki, nowe ciuchy, długie jak szpony malowane paznokcie, drinki , piwko itd. ogólnie dobrze się zabawiająca za kasę, której nie przeznaczyła na jedzenie dla psów. Gabrielo S. jeśli myślisz, że jesteśmy naiwni i to co zrobiłaś ujdzie Ci na sucho to się mylisz. Sprawa jest w prokuraturze. BOZ już dołączyło w charakterze pokrzywdzonego. Prosimy wszystkie osoby i organizacje poszkodowane przez Gabrielę S. i jej pseudohotel o kontakt. Prawdopodobnie reszta psów przebywa w innym miejscu. Będziemy starali się dotrzeć do osób, które zabrane przez nas psy umieściły u pani S. i płaciły jej 800 zł za tę wspaniałą opiekę. Skontaktowała się już z nami pani Grażyna od małego, rudego Malibu. Wiemy kto umieścił Frugo , ale nie mamy telefonu. Jeśli ktoś rozpoznaje Frugo, Muzyka Dyzia czy Nero prosimy o kontakt pod numerem telefonu 666 605 391. Graf, Dyzio i Nero są obecnie w Fundacji Bernardyn, ale pozostają na naszym utrzymaniu . Właśnie kupiliśmy 100 kg ryżu za 650 zł, Frugo przyjechał do DT do Zielonej Góry, ale ze względu na swoje agresywne zachowania wróci w sobotę do hotelu Artemidy do pani Weroniki Ławrynowicz, gdzie jest już Porto. Wszystkie psy są zagłodzone i złamane psychicznie. Wszystkie w tym momencie rzucają się na jedzenie, za jedzenie mogłyby zabić lub dać się zabić w trakcie jedzenia. Zaspokoić przemożny głód to ich jedyna potrzeba. Pierwszy dzień był najgorszy, bo trzeba było dozować jedzenie by nie dostały skrętu. Głód mają szaleńczy. Wszystkie wymagają diagnostyki, leczenia i pracy behawioralnej. Przed nami gigantyczne wydatki, których nie przewidzieliśmy bo przecież pojechaliśmy tylko po dwa psiaki. Ale przecież nie mogliśmy ich tam zostawić. Potrzebujemy Waszego ogromnego wsparcia finansowego, o które jak zwykle bardzo Was prosimy. Na razie przypominamy nasze konto, ale niebawem utworzymy zbiórkę. Na naszym koncie jest obecnie jakieś 4 tys. zł. czyli jesteśmy właściwie na dnie. Ratujcie !! Poniżej fotorelacja z naszej niedzielnej interwencji i interwencji PIW. Umieszczamy też link do relacji fundacji Pan i Pani Pies z ubiegłego roku.
  2. tak, tak..wolontariuszka oczywiście nie winna...ale serca jej pozazdroszcze, ja to bym w nocy zasnąć nie mogła i pewnie w pracy wzięła UŻ i gnała z biednym psem gdzie trzeba...no ale- jak się ma miękkie serce to trzeba mieć też t... d.. Musze od koleżanki brać przykład. Mam nadzieje, że psiak dojechał, przeżył i nie straci łapy ... a gmina- hmm- MOnde Cano bierze się za takie gminy i to z przytupem, więc może powinnyscie przemyśleć.
  3. Dziewczyny, kolejna afera HOTELIKOWA UWAŻAJCIE !!! tam na pewno były psy z dogo !!! odebrane zagłodzone !! Uważajcie ! na stornie fundacji dokładny opis przypadków: (chodzi o hotelik z którym współpracowali!) https://panpanipies.pl/ludzie-to-wilki/?fbclid=IwAR3CrHwbNT6aQUYU5U1w68TSNC5R65On7SIFOUnnWpxD5nLT-51TACOAGZU to jakiś oddział hoteliku Artemidy (od którego się odcinają) w pierwszym poście dokładne info, a w komentarzach dowody... https://www.facebook.com/Hotel-i-szkoła-dla-psów-Artemida-495704720507754/
  4. Nie wiem gdzie macie bliżej. Obie miejscowości są z bacznie bliżej niż Kraków Oststmia rzecz która napisze GDYBY TAKIE COS DZIAŁO SIĘ NA WSI U GOSPODARZA to sprawa skończyłaby się w prokuraturze jako znęcanie że szczególnym okrucienstwem. A tutaj gminny pies - to może cierpiec? Wolontariusze z terenu nawet nie są w stanie zabezpieczyć psa przeciwbólowe? W głowie się to nie mieści.
  5. W Rzeszowie naprawdę nie ma żadnego chirurga który mógłby ta łapę poskładać? Nie pojmuje. Z całego Podkarpacia psy z polamanymi łapami jeżdżą do Krakowa i czekają? Coś tu jest nie tak. Przez tyle lat nie odnaleziono radnego zaufanego weta? PS a LUBLIN? No bez jaj przecież to jest bardzo blisko. Dlaczego pies tak długo czeka? Ps2. Dlaczego na fb nie ma żadnego postu? Już dawno wzięłaby go pod opiekę jakąś Fundacja. Co to ma być??? W moim odczuciu sprawa kwalifikuje się do prokuratury
  6. Taki post jest na fb, zamieszczony 1 h temu Pilne Poszukiwany transport dla bezdomnego pieska że złamana łapa na trasie Tomaszów Lubelski - Kraków lub Biłgoraj- Kraków Płatny lub za zwrot kosztów paliwa o ile to ten sam pies...jeśli nie to sorki
  7. przepraszam, widziałam że post jest z dzisiaj, dlatego załozyłam, że dziś.... Jeśli będziecie zbierały na kwiaty to prosze dac znac, także chciałabym sie dołozyć
  8. tak...kiedyś pisywałysmy czasem ze sobą na fb, potem przypadkiem wyszło, że to dogomaniaczka Kama własnie...takie dobre serce. Mój Boże, szok i niedowierzanie...kolejna osoba, która tyle robiła dobrego, bezinteresownie. Napisałam tutaj, bo pomyślałam, że Basia będzie mieć teraz koleżankę obok siebie.....
  9. Przepraszam, że piszę na tym akurat watku....ale własnie przeczytałam na facebooku, że zmarła Ela D. Jabłońska. To była jedna z nas - z dogomaniaczek. Nie mogę przypomnieć sobie nicku ..... Robiła bazarki na Akcje Sterylizacje...... Zmarła dziś na powikłania pokowidowe.... Przepraszam, że tutaj o tym napisałam
  10. cześc słońce..dzięki że pytasz. Ostatnio dwie sunie pojechały do adopcji- Lara i Zojka (była krótko, porzucona przez włascicelke), na stanie mamy nadal: Hebana, Czokusia, Kajtusia i Atme..i od wczoraj nową przemiła sunie w typie jadgteriera. aaa.. i jeszcze ra staruszka owczarka z poprzedniej strony znalazła dom blisko przytuliska i ta druga owczarka została na stałe u Pani do której sie przybłąkała
  11. Poker ale o jakiej Ty operacji mówisz? z tego co wyczytałam to wet u Jaaga podejrzewał jakiś stary uraz, czy to naprawde ma sens operować jeśli sie potwierdzi? może poczekaj co wet powie. Operacja nie zawsze pomaga a czasem weci chętnie je wykonują bo przeciez sporo kosztują. Jaaga pisała na początku watku że wet sugerował suplementacje bo możliwe także że sa to jakieś kwestie związane z niedozywieniem w szczenięctwie. Ja oczywiście jestem jak najbardziej za tym, żeby opłacić koszty nawet jakby piesek miał dom (OBY!) ale tez radze zachować rozsądek .
  12. dziękuje, juz doczytałam. Ciekawe w taki razie co dr powie.
  13. super, super, trzymam kciuki za domek. A co mu jest z tymi łapkami że miały mieć operacje ? nie podejmujcie decyzji za szybko, lepiej skonsultować jeszcze z drugim wetem (byle nie dr Szczypką) Poker- znasz watek mojego Kubusia z przytuliska
  14. Czy jest jakaś wizja dla Samby ? to jedna z moich ulubienic na dogo. Strasznie mi przykro, że musi zmienić miejsce że nadal nie ma domu tak fajna sunia... Chciałabym chociaż jakoś finansowo jej pomóc a jak na złość mam deklaracje już sporo ponad moje możliwości Tak się martwie o Sambe
  15. W razie czego mogę pomóc znalesc wizytatora przez zaprzyjaźniona fundację z Niemiec.
  16. tez jestem zdania że nie damy żadnemu pieskowi po naszej Basi pogrązyć się w biedzie czy długach. Pieniążki ze zbiórki to jedno. Szczęśliwie Sabinka ma trochę deklracji, też dziewczyny z Biłgoraja obiecały bazarek na fb z którego troszkę pieniązków powinno wpłynąc, dla maluszków u Jaagi też uważam że nalezy przeznaczyć środki i jasno o nich pisać. nie martw sie Jaaga, ja tez w razie potrzeby będe tu zaglądać i cos wykrusze jakby były braki
  17. myśle, że to dobra decyzja na początek. Ustawiłam stały przelew na koniec miesiąca...tą moja skromną dyche:( to tyle co nic, ale ...grosz do grosza
  18. wiem Tysiu, rozumiem, ale taki jest przyjęty zwyczaj, że jeśli sie kogos prosiło o pomoc dla pieska to w tak podbramkowej sytuacji jak tutaj naprawde wypada pomóc. Fanty pewnie nawet na dogomanii uda nam się zebrać. Wiele fajnych rzeczy na dogo idzie za mała kase a na fb może osiągnąć naprawde niezły wynik. Sabinka to sunia która długo może posiedzieć w hoteliku, jeśli nie dozywotnio. Już się nie wtrącam w nie swój wątek Aldrumko, jak już będzie konto suni to ślij mi, ustawie stały przelew
  19. Trzymam kciuki, by udało się znaleźć miejsce dla suni. Mam nadzieje, że dziewczyny z Biłgoraja pomogą w utrzymaniu- może zakładając zbiórke czy bazarek? jednak na fb sa całkiem inne możliwości niż na dogomanii i uzbierać można dużą kwotę...Także mam nadzieje, że Tysia porozmawiasz na ten temat z dziewczynami od których jest sunia (mimo że sa tylko dwie to wiem, że dadzą rade- ja też tylko we dwie działam na swoim terenie) A co do suni to obserwuje wątek i może na chwile obecną wpiszcie prosze 10 zł stałej ode mnie- skromnie ale po prostu to deklaracja na dłuugi czas, gdy coś się zwolni z deklaracji moich to obiecuje przerzucić tutaj.
×
×
  • Create New...