-
Posts
16235 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Bogusik
-
Tak Martuniu,obie cudne i w sumie bardzo do siebie podobne.Przyjrzałam się zdjęciom jak obie siedzą i patrzą w obiektyw i gdyby nie jaśniejszy kolor i dłuższa sierść Ayli,to byłyby identyczne.Oczy Axa ma przepiękne, choć czasami i Ayla robi też takie wielkie, jak dwie dorodne czarne perły :) Myślę,że warto zrobić im też wspólne ogłoszenie, tak jak sugeruje Kasia.Byłabym najszczęśliwszą osobą pod słońcem gdyby się udało i sunie trafiły do jednego domku.Kiedyś tak poszczęściło się Kice i Mice a później Saruni i Majeczce, więc czasami cuda się zdarzają....:)
-
Też się nad tym zastanawiałam dlaczego nikt go nie adoptował na początku jak trafił do schroniska.Z upływem czasu i powstających dredów niestety ale pewnie swoim wyglądem nie zachęcał do adopcji.My do tej pory też mu nie mogłyśmy pomóc bo był wielkościowo za duży do Hoteliku u Hani.Teraz tak się złożyło,że miejsce znalazło się u Murki i Feruś wreszcie opuścił schronisko :)
-
No i niestety ale babsztyle swoim nieodpowiednim podejściem zrobiły wiele złego :( Baffi przy próbie czesania próbował gryźć.Był tak wkurzony,że capną Hanię w rękę przy próbie zakładania szelek :( Na szczęście będzie tylko siniak ale jednak...Nic takiego nie miało miejsca jak była z nim pierwszy raz a teraz to nie ten sam pies.Nie wiem co jeszcze pokażą kolejne dni ale nie będzie łatwo mu znaleźć dom bo przecież musi być czesany i obcinany.Tak jak napisała mi Hania: Musi mieć dorosłego,konkretnego przewodnika. Trochę się pospieszyliśmy z ogłoszeniami.Trzeba będzie je pozmieniać
-
Jestem tego samego zdania. No nic, teraz już musimy skupić się na tym aby Baffi trafił do domu,który zapewni mu to wszystko czego brakowało mu w dotychczasowym. Ja mimo porażki jestem dobrej myśli, a właściwie po rozmowie z Hanią i dobrej wiadomości o zachowaniu Baffi.Mam też nadzieję,że kolejne dni nie pokażą czegoś gorszego w jego zachowaniu.Musimy być optymistkami bo w przeciwnym wypadku nie dało by się dalej normalnie funkcjonować i pomagać zwierzakom.Zapewne na początku mojego "raczkowania" na dogo taka sytuacja by mnie załamała totalnie.Oczywiście pomogłabym w znalezieniu kolejnego domu ale równie dobrze mogłabym nie podjąć się roli osoby odpowiedzialnej za adopcję kolejnego psiaka.Trochę lat doświadczenia zrobiło swoje i kiedyś bym tego nie napisała ale dzisiaj tak:...Co nas nie zabiło,to nas wzmocni...I tego staram się jeszcze puki co trzymać :) Baffiś stracił pół roku swojego życia ale zrobimy wszystko aby kolejna rodzina do której trafi,postarała się mu to wynagrodzić.Tym razem nie tak łatwo podejmę decyzję,a przyszła rodzina będzie musiała się bardzo postarać o to, aby Baffi do niej trafił. Poker mam do Ciebie 100% zaufanie i wiesz,że jeżeli pojawia się na horyzoncie domek we Wrocławiu to zaraz do Ciebie uderzam z prośbą o wizytę p/a.Ogłoszenie leci na to miasto więc mam nadzieję,że gdyby co,to i tym razem nie odmówisz :)
-
Baffi jest już u Szfirków.Babom się już porządnie oberwało od Piotrka bo nie wytrzymał i wydarł się na nie,że cała ulica słyszała:) Poparłam nie w 100% a w 200% i wręcz podziękowałam za to Piotrkowi :) Po rozmowie z obojgiem,wielki kamień spadł mi z serca bo Baffi tak ich przywitał radośnie i z uśmiechem,jak by nigdy tego miejsca nie opuszczał,a co najważniejsze,że nie wykazał żadnych objawów agresji :) Na pytanie dlaczego był nie czesany? Otrzymali odpowiedź,że na początku był ale przestali bo później mu się to nie podobało i gryzł...A gdy pytali o tą komórkę to baba się obruszyła,że to nie komórka a taki mały pokoik w którym miał legowisko.Na dodatek jeszcze powiedziała,że przecież dała Hani 200zł za przywiezienie a teraz musiała ponieść koszty.No masakra jakaś i nie dziwię się,że Piotrka poniosło.... Dziewczyny, umówiłam się z Hanią,że zrobi termin w spa i jak nic się u Baffi nie zmieni to za kilka dni ruszymy z ogłoszeniami.Nic nie będzie stało na przeszkodzie aby wykorzystać zdjęcia te,które tu już są na wątku Otrzymałam zdjęcia Baffi po przyjeździe to zaraz powstawiam
-
Szkoda nam wszystkim Baffiego,że tak został potraktowany przez tą "rodzinę' :( Nie,nie było wizyty p/a bo w zasadzie nie było niepokojących sygnałów.Pani wiedziała,że w razie jakichkolwiek problemów ma się skontaktować ze mną albo z hotelikiem. Podejrzewam,że chyba nie chcieli mieć kłopotów z nami i uda się cichaczem oddać psa do schroniska ale na szczęście to im się nie udało.