Dzisiaj znalazlam ten wątek.Ładne te pieseczki,bardzo mi ich żal.
A czy ten ich właściciel to taki zupełnie niereformowalny,jakiego pokroju to człowiek?
Pomyślalam sobie,że jeśliby je kochał,a miały tam ogród,spały w mieszkaniu,to
lepiej dla nich byłoby,aby dostarczać mu karmę i mieć go na oku.
Ale wiem,że czasem się po prostu z niektórymi ludźmi tak nie da.
Jak one sobie teraz radzą,jest odrbinę choć lepiej ?