Yogi u mnie 'na służbie",no i oczywiście kosz przywieziony przez Beatkę, wyłożony przytulnymi kocykami omija szerokim łukiem,śpi sobie na kanapie,albo w łóżku.Teraz oglądałam telewizję i cały czas go głaskałam, był bardzo zadowolony,uwielbia mizianie. Yogiś zostanie do wtorku,także jeszcze cos napiszę.