Psa w Niemczech nie adoptowałam, ale tu mieszkam i kiedyś moja koleżanka chciała tutaj psa ze schroniska. Z tego co mi opowiadała, to wygląda to mniej więcej tak, że najpierw się idzie do schroniska na "wywiad", po jakimś czasie ktoś ze schroniska przychodzi do domu i sprawdza warunki. Wszystko to trwa nawet kilka tygodni i nie musi się wcale zakończyć adopcją psa. Pewnie jeszcze są jakieś procedury w między czasie, ale teraz nie pamiętam. Tak słyszałam od koleżanki. Ile w tym jest prawdy, to nie wiem. W efekcie, moja koleżanka, zamiast czekać na psa ze schronu, kupiła kundla za 300 euro :/ Więc jak babka ma dać tyle za kundelka, to nie dziwię się, że chce przyjechać do PL i wziąć od razu 2 pieski ;)