O raany, trzymam kciuki, by nic Tosi się nie stało, bo takie kopnięcie może bardzo źle się skończyć :(.
Z końmi trzeba jednak uważać, zawsze jak spędzam z nimi czas, to nigdy nie przechodzę od tyłu, wyjątkiem są znane mi konie, które znają mnie też i wiedzą, że jak delikatnie puknę im w zadek (lub pokażę inaczej) to daję znać, że to tylko ja i nie mają powodu kopać....