-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
Cześć kochani :loveu:
-
Hejka Oscarkowi :)
-
Wiesz... zawsze można filmiki nagrać :p
-
Hej ;) U nas nie tyle, co śniegu jest dużo, ale przez całe 2dni pada zamarznięty deszcz i tworzy się niezła ślizgawica... :(
-
Ryś-wyrzucony na stacji,uraz łapy znalazł swój dom!!!!
Ty$ka replied to Aleksa.'s topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki :D -
Filmik już oglądałam :D A stronka bardzo fajna :)
-
[url]https://lh6.googleusercontent.com/-QxKNec2MKHk/UTSHH8l-YPI/AAAAAAAAgpM/JyE_bIMkg-o/s512/DSC01932.JPG[/url] Jaki miły, przyjacielski piesek :loveu::loveu::loveu: :eviltong: [url]https://lh6.googleusercontent.com/-UyGG8Hw0BgM/UTSH57I6upI/AAAAAAAAgsU/_uZFW-J8w_k/s640/DSC01972.JPG[/url] kojarzy mi się z Krecikiem :evil_lol: [url]https://lh5.googleusercontent.com/-VkrOuU-jxRU/UTSJoPZEEAI/AAAAAAAAgyI/_NGr4qYptoA/s640/DSC02073.JPG[/url] ogon :loveu: [url]https://lh5.googleusercontent.com/-R9HGI_KQq7E/UTSJweYXwOI/AAAAAAAAgyo/vFaCnv4LAfA/s512/DSC02082.JPG[/url] :loveu: Jaka dumna :loveu: [url]https://lh5.googleusercontent.com/-l6KlhLPlI2g/UTSKh5vFUqI/AAAAAAAAg1s/gDBdmcVW8no/s640/DSC02117.JPG[/url] boskie :P O Matko! Mam nadzieję, że nic poważnego się Ci nie stało jednak... ;)
-
Bardzo sympatyczne filmiki :) Hehe... nigdy na żywo nie miałam okazji oglądać liżących sobie pyski psów. Bo u nas wszelkie próby kończą się psią awanturą :siara:
-
Lisek :loveu: Dobrze, że masz jego, a nie yorasa :P Uwielbiam tego rudzielca :loveu:
-
Cześć :) Fotki :loveu:
-
Tylko jedno...? :(
-
[quote name='Naklejka'] Właśnie wysłuchuję wywodów, dlaczego nie mogę wykastrować Arniego :evil_lol:[/QUOTE] W takim razie masz bardzo ciekawie, znam to z autopsji :lol: :P Wiesz... męska solidarność przebija wszystko czasem ;]
-
[url]http://i277.photobucket.com/albums/kk71/Martyna_018/trolololo/DSC_0812.jpg[/url] "nie mów, że zima wraca..." :lol:
-
PRZYWITANIA I NOWE OSOBY NA FORUM :)
Ty$ka replied to Tisia_Mike's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Witamy ciepło :) Jakbym o sobie czytała :lol: Gaduła, uzależniona od słodyczy... :lol: Witamy, witamy. -
Niech Lunka szybko powraca do formy :) A za Ciebie i za dzidzię trzymamy kciuki... Szczęśliwego rozwiązania :)
-
Gazy najczęściej są ze złej diety ;) Choć moja Milka robi to w drodze relaksu i wcale przy tym się nie krępuje 8) Ooo... i jak? Udany spacerek był? Masz jakieś fotki Reksa?
-
Gdzie Wy macie tą wiosnę? :siara: Z gryzoni to znam jednego zwierza nieśmierdzącego, ale szczerze odradzam, jeśli szukasz niekłopotliwego towarzysza. Nie dość, że to to żyje min. 20lat to jeszcze jest bardziej wymagające niż pies... :p Ja miałam fazę na chomiki, ale żadne z nich nie przeżywało 1,5roku...
-
Wiosenny Misiek :loveu: On zawsze taki zalatany :lol:
-
[url]https://lh3.googleusercontent.com/-zDxpCkhGQC0/UTdUl888_DI/AAAAAAAACLY/wFV7E9hG_OY/s512/SN851258.JPG[/url] "wcale nie jestem mała!" :p :lol: Świetne dziewuchy :loveu: Tylko... gdzie ta wiosna?! ;PPP
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
Ty$ka replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Macie fantastyczne drzewa :crazyeye: W sam raz dla wspinaczek psich łapek :razz: Współczuję zwiewania, mojemu też niedawno coś odwaliło i zaczął nawiewać, ale u niego szybko przeszło - kilka czułych słów i sadyzm wprowadzony w życiu, i problem zniknął jak ręką odjął :diabloti: -
Myślę, że podjęłaś słuszną decyzję :) A teraz trzymam kciuki, by ten okres przetrwać w miarę spokojnie ;)
-
[quote name='rashelek']Współczuję pogody, ale na pocieszenie dodam, że u nas też nie lepiej :shake: Kochana, mam do Ciebie taką prośbę ;-) Wiem, że używasz od dłuższego czasu amortyzatora, mogłabyś mi napisać 'z czym to się je'? Tzn: czy nadaje się na 'normalne' spacery, jak bardzo się rozciąga, czy jest wygodne etc. Z góry bardzo dziękuję :-D[/QUOTE] Jeden plus taki: koty i kundel sobie śpią, ot trafili mi się meteopaci :eviltong: Tak, od dłuższego. Tzn. od przeszło 3lat :evil_lol: Już Ci mówię. ;ppp Ja kupiłam linkę amortyzującą, by zmotywować się biegania z kundlem, ale na postanowieniu się skończyło :P Zależy jaką kupisz linkę, są różnej długości. Te krótsze są do joggingu, tych dłuższych używa się do BJ - i ja mam taką średnią, coś pomiędzy. Nasza rozciąga się mniej więcej o połowę. Powiem tak... nadać się może nadać, zależy co kto lubi. :evil_lol: Ja jej używam, bo lubię jak piesek mnie ciągnie, on też to lubi, więc po prostu nam jest wygodnie i dla psa bezpieczniej -amortyzuje przecież wszystkie szarpnięcia ;). A jak jeszcze nałożę pas biodrowy to w ogóle mamy raj, piesek mnie ciągnie całkowicie, ja wiele się nie musze wysilać :loveu: Ale, ale.. linka to nie same plusy. Jeśli chce się ją używać TYLKO do spacerów to odpada, gdy nie umiemy psa kierować głosem. Bo będzie miał gdzieś Ciebie, gdy zobaczy pieska - szarpnięcia też niewiele zdadzą, bo pieska to nie boli. A przynajmniej nie boli tak, jak powinno :diabloti: Niewygodna jest podczas spacerów na miasto - bo ludzie Cię mijają i często trzeba wziąć psa do nogi (Morusowi zawsze skracam smycz, bo inaczej ludzie się czepiają) - a manewrować tą linką naprawdę jest niewygodnie, piesek idzie gdzie chce ;). Ja teraz szukam faaaajneeeej, dłuuuugiej smyczy właśnie na wyprawy na miasto czy przedmieścia - jeszcze takowej nie znalazłam, więc jestem skazana na linkę, a właśnie na mieście widzę jej wady. No i tego, że mój piesek kocha ciągnąć (a nam to potrzebne jest na wyprawy leśne, więc nie chcę z tym walczyć) i naprawdę jak miał okres, gdy na widok innego psa włączało mu się "niemaszpraważyć" używałam jakieś badziewnej smyczy, bo na lince nie ma się kontroli. Szarpnięcia na niej, większość psów, traktuje jako nagrodę. ;) U nas pies widzi różnicę smycz a linka: na tej pierwszej nie ciągnie, nie podskakuje do innych psów, na lince kontroli nad tym nie mam. Acz pewna praca nad tym, gdy miał jeszcze na sobie kolce i dodatkową smycz (a linkę amortyzującą na szelkach, jak zawsze - ona tylko przy szelkach jest bezpieczna) i za każdy wygłup ruszałam ten dodatkowy zestaw :diabloti:, spowodowała że moje "nie" traktuje poważniej. ;] No, ale zdecydowanie odradzam linkę na spacer po mieście. Za to w lesie - jak najbardziej. Raj dla nóg, rąk i wszystkiego :loveu: Sama przyjemność :loveu: I na takie wyprawy polecam zakup dłuższej linki, jest o wiele wygodniej ;). Za to do biegania z psem to jednak odpadają te długie, a w grę wchodzą te krótkie - toteż ja mam linkę średniej długości i generalnie jestem zadowolona (choć podczas długich wypraw ubolewam troszkę nad tym, że jest za krótka, a podczas biegania nad tym, że jest za długa :P). Tylko właśnie... linka nie jest dla każdego, nie spełnia oczekiwań wszystkich :) [quote name='Ptysiak']Część :) Ciesze się bardzo, że tyle piszesz i mam co czytać i miło, że robisz to też z myślą o mnie :evil_lol::loveu: No nie wierzę ile fotek Moruska :-o [URL]http://img856.imageshack.us/img856/6163/p1100757z.jpg[/URL] :loveu: ale on ma tego futerka :loveu:[/QUOTE] Hej :) Cieszę się, że ktoś mnie czyta :P I że doceniasz mój trud :siara: :lol: To naciesz oczy, bo w najbliższym czasie nowych nie będzie :D [quote name='Sonka95']Uśmiałam się jak to przeczytałam ;) jednak sprytny z niego psiak ...[/QUOTE] Nigdy w jego yntelygencję nie wątpiłam :D
-
Z tym sprayem muszę spróbować, bo cały nasz dom jest zas.any i koniecznie muszę kupić coś, co dokładnie zdezynfekuje wszystkie podłogi... W żwirku raczej nie leży problem, bo próbowaliśmy kilku i poza tym kotka sika do kuwet bez problemu. Tylko z tymi kupami jest problem. Naprawdę nie wiem o co młodej chodzi, do kuwet umie trafić, gdy chce siku, kolejną kuwetę przyjmuje z radością i sika na przemian - to do jednej, to o drugiej, to do trzeciej. Jednak nie przyjdzie jej do łebka, że kupę też trzeba robić w kuwecie... :roll: Odpada też powód, że kuweta jest brudna. Czyszczone kilka razy dziennie, zawsze załatwia się do czystych. Odpada to, że kuwety są w złym miejscu - fakt, tamtędy dużo osób się przemieszcza, ale nawet gdy postawi się w miejscach, gdzie robi (czyt. środek kuchni/pokojów), to sobie wynajdzie nowe miejsce, byleby nie w kuwecie :roll:. Nie przeszkadza jej s.ać przy misce z żarciem ani przy miejscu do spania, zawsze robi na podłogę, na dywany nie ma zwyczaju. Ona wie, że my nie życzymy sobie s.ać poza kuwetą, więc czai się, gdy się chwilę odwrócimy, narobi przy nas (ale gdy nas nie ma to też) i będzie się łasić, by nas udobruchać. Może powód tkwi nie w kwestiach technicznych, ale psychicznych? Może ona w ten sposób chce zwrócić na siebie uwagę? W domu jest jeszcze kot-rezydent i może w ten sposób chce pokazać, kto tu rządzi? Tylko, że na początku, przez pierwsze dwa tygodnie u nas nie było problemu z kupami (czyżby po tym czasie się poczuła się jak u siebie?), a poza tym co do czego potrafi podporządkować się kocurzysku. Ale może teraz wyszło szydło z worka, że jest jedynaczką? Milka zazwyczaj robi w miejscach, gdzie często uczęszczamy: na środku kuchni, obok łóżek, pod stołem, obok swojego żarcia, kiedyś robiła po kątach, ale najczęściej robi jednak przy sprzętach domowych lub właśnie na środku pomieszczenia. Czyżby zbyt wielka pewność siebie? Albo problem na tle psychologicznym? Może ona chce być w centrum uwagi? Fakt strasznie ma problem z tym, że nie wychodzi ze mną poza dom (szkoła, spacer, sklep) i się wręcz dzieje tragedia, że w ogóle śmiem bez niej wyjść! A kiedy jestem w domu, nie opuszcza mnie na krok. Jednak gdyby to byłby problem na podłożu braku umiejętności pozostawania w samotności, uzależnienia się ode mnie, to problem znikałby po moim powrocie, a tak się nie dzieje: s.a gdy ktoś jest w pobliżu lub nikogo nie ma. Sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć... Nigdy jeszcze nie miałam do czynienia z kotem, u którego problem był tak ciężki do rozwiązania. Zazwyczaj udało się metodami prób i błędów pokonać kołopoty kuwetowe, bo przyczyny były dość jasne, a tu... a tu czuję, że im dłużej mam Milkę i problem się nasila, tym bardziej nie wiem JAK jej pomóc :roll:
-
Gdzie Wy nie macie błota i śniegu? ;PPP Udowodnij to, bo u mnie to zima na całego =((
-
My też siedzimy i kujemy, niestety ;) No i zapowiedzi z tym ochłodzeniem u nas się sprawdziły :placz: A Ty c, głupia odmówiłaś? :crazyeye: Przecież weci są taaacy mądrzy. A poza tym pomyśl sobie jakie cudne szczeniaki urodzą się po Cekinie i Mice, i przy tym można se zarobić :diabloti: A tak serio to... słyszałam już wiele, ale dzisiaj ten tekst przebija wszystko :roll: Nie wiadomo czy się zastrzelić na miejscu, czy siąśc i płakać...