Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. [quote name='Pani Profesor']Twój wątek to jak bazarek - aby podbijać :grin:[/QUOTE] Dobrze gada, polać jej :D
  2. [quote name='Collie']Uff, możesz mnie pocieszać takimi informacjami :eviltong: Powiem szczerze, że jeszcze nigdy (przez te wszystkie lata) nie podchodziłam na takim luzie do niczego jak do matury. Gotujesz pyszne jedzenie, wszystko jest dopięte na ostatni guzik, po prostu perfekcyjnie... gdyby tej kompozycji nie burzył psi włos :diabloti: Kotów sierść chyba strasznie fruwa po mieszkaniu? Prz6ynajmniej tak jest u kota dziadków. Nela ma tak samo podczas czesania :D[/QUOTE] Mogę takich więcej, bo i większość znajomych mam właśnie w klasie maturalnej albo już po. Nie znam nikogo, kto podszedł poważnie do matury, wszyscy totalna olewka :D O, znam to. Ale, to dziwne, mnie nie brzydzą psie włosy. Nawet mnie nie przeszkadzają w jedzeniu. Jednak jak zobaczę ludzki włos w jedzeniu to automatycznie mnie cofa. Jestem dziwnie skonstruowana :lol:. A żeby tylko latały! U mnie były koty zawsze o różnej długości i strukturze sierści. Sierść kocia u mnie jest wszędzie, nawet po kotach, których z nami już nie ma parę lat. Nie jest to wina naszej częstotliwości sprzątania, tylko tego, że koci włos wbija się wszędzie: w tapicerkę, dywany, szafki, krzesła, fotele, ubrania... I ciężko go sprzątnąć, wręcz dla mnie jest to awykonalne. Nadal znajduję w jedzeniu dopiero co zrobionym sierść Milki, której nie ma z nami od 2tyg., no Demona już nie widzę, ale po jego zniknięciu znajdywałam kłaki jeszcze przez pół roku - i to w jedzeniu! Dlatego przyrzekłam sobie, że nigdy więcej kota, ich sierść jest naprawdę wkurzająca.
  3. Cóż za miła, sielankowa relacja. Bo brak wielu psów to sielanka by rzec :lol: Buhahaha, jesteś okrutna. Każesz psu namordnik nosić i to nie swój :D
  4. Wywaliło mi Was z subskrycji :/ Ale mam do nadrabiania :lol:
  5. I oby Twoje zyczenie się spełniło :p Najbardziej nie znoszę samej oświaty. Tego jak jest zbudowana, nie uczy życia, uczy kucia. Co więcej - nie pozwala na popełnienie błędów. A to, moim zdaniem, jest najlepsze, co możemy zrobić ;). O jaaaa, to kciukujemy w takim razie :loveu: (i swoją drogą odetchnęłam, że nie kolejny bołdełek ;p). Nie boisz się, tak swoją drogą, brać malucha teraz, gdy idziesz na studia? Zawsze podziwiam takich ludzi. buhahaha, no tak. Psy jak w coś się zafiskają to trzeba mieć ogromną cierpliwość do nich :D Ależ jak słodko wyjada twarożek :loveu:
  6. A czytałam właśnie... To smutne. Cholerka, szkoda że teraz nie mogę mieć drugiego pupila, od razu bym brała, kochała i szkoliła :)
  7. Też chcę już mieć za sobą etap szkolny. Naprawdę :p Jeeej, co to za tajemnica? Jaki papiś? :siara: Bardzo przyjemny filmik. Nela rozwala mnie na każdym kroku: ścielanie łóżeczka, szczekanie, bawienie się w wodzie :lol: A i tak najlepiej popyla, Harry (?) za nią nie nadąża :D
  8. Kora jest niebywale piękna, taka w moim typie :loveu: Trzymam kciuki, by jednak "maluchy" się nie zasiedziały w hoteliku.
  9. Gratuluję :loveu: Macie filmik z samego startu? Mleczykowe, cudowne.
  10. [quote name='rashelek']Ale spacer z przygodami, ja to bym się dawno zawinęła i uciekła do domu :lol: Jakieś straszne macie te lasy! Ale w takiej dziczy to jakie muszą być tereny i widoczki :loveu: Co do lecącej sierści - furminator to jest cudowny wynalazek :loveu: Wyczesuję tą i Miczkę i Poczwara, sierści w domu zero a i samo linienie przebiega znacznie szybciej i sprawniej.[/QUOTE] E tam uciekła, adrenalina robi swoje :lol: Nie, nie mamy straszne. Ten jeden tylko w tym fragmencie jest okropny + jeszcze w jednym, ale tam się nie zapuszczam, bo aż mnie ciary przechodzą. Im dalej od ludzi, tym bezpieczniej. Zresztą ostatnio coś cicho, zbyt wiele się w tym lesie złego nie dzieje. Oprócz spotkań satanistycznych i gwałtów co jakiś czas. Dlatego wystarczy to przejść, przeżyć, a potem cisza, spokój. I tylko myśliwi, dzikie zwierzęta, widoki :loveu: Pozostałe lasy są ok, ale ich nie lubię, są nudne jak dla mnie. I z pewnością nie mają w sobie tylu atrakcji, jak ten. My mamy zgrzebło z obrotowymi zębami też bardzo dobrze się sprawdza, choć muszę uważać, bo ciągnie strasznie i potrafi wyrwać jeszcze nie do końca martwą sierść. Dlatego czeszę powoli, delikatnymi, ale pewnymi ruchami. Jestem zadowolona, pies staje się łysy :). Furminator jakoś tak mnie nie przekonuje do tego typu sierści, ale może kiedyś.
  11. [quote name='Collie']Zaczynam się pomału obawiać, bo wszyscy się uczą od miesięcy, nie wiem czy się cieszyć czy nie, że nie wliczam się do "wszystkich". U nas zmorą jest właśnie to, że sierść jest wszędzie, choć odkurzam codziennie. Za taką bujną sierść, którą można by podziwiać i podziwiać trzeba wycierpieć :diabloti: Kiedyś zajmowałam się suką z sierścią podobną do takiej, którą ma Morus, z kołtunami i przyznaje, że jest kłopotliwa. Co by było, gdyby Morus mógł mówić, codzienne prośby "wyczesz mnie", "wyczesz mnie" (pomijając wiele innych). Jak tak sobie wyobrażam gadającą Nele, zwariowałabym, wystarczająco nienormalna jest :) Ale zbudowałaś napięcie opisem Waszego dnia, poproszę takich historii więcej. Cieszę się, że żyjecie i żaden zbok nie odważył się zaatakować, z resztą kto by Was dogonił :cool3: Widzę, że nie tylko ja jestem wyczulona na przeróżne podejrzane szelesty i osoby w miejscach odosobnionych :evil_lol: Morus mały, ale wielki duchem, a co! A na przejściu to pewnie wszystko z powodu stresu, który opuszczał jego ciałko.[/QUOTE] E tam, już wiem jak wygląda taka nauka. - Co robisz? - pytam się do brata. - Uczę się. - Przy fejsie? 8) U znajomych to samo, tylko maturzystów tegorocznych widzę dostępnych na fejsbuczku :lol: Fruwające kłaki są okropne. Jednak i tak Bogu dziękować, że Morus ma długie. Te łatwiej sprzątnąć. Kocie to jest dopiero makabra! :mdleje: nic, ale to nic nie przebije właśnie kocich. E tam, Morusa sierść aż tak kłopotliwa nie jest. Albo sobie tak wmawiam, bo nie jestem chętna do babrania się w sierści :D. A Morus lubi czesanie, acz jak się przedłuża to albo śpi, albo staje się nieznośny. Różnie to z nim jest. Dziękuję. Pisanie przydługawych esejów to moja specjalność. :siara: A napięcie... no wiesz, jakoś chciałam Wam przekazać emocje towarzyszące mi podczas spaceru i zmieniające się jak chorągiewka. Najlepsze jest to, że ja miałam z tego ubaw! Zawsze pcham się w niebezpieczne sytuacje, to cud, że jeszcze żyję ;p. Stres nie stres, ale pies posłuszny być musi. Zawsze i wszędzie. Ze mną nie ma łatwo.
  12. Genilany ten pierwszy z ipo :loveu: Ale ten beton :/ Za to Tehoś megaśny, tylko do zacałowania :loveu: :loveu: :loveu:
  13. Ty$ka

    Diabły dwa.

    O, poroże to ciekawy wystrój domu, choć szczerze mówiąc nie mój ulubiony :lol: Buhahaha, to witaj w klubie ;p
  14. Naprawdę coraz milej ogląda się Dexa, dobrze mu u Ciebie :D Nie bałaś się go zaznajomić z Miśkiem? ;) Cudowne bociany :loveu: I konisie. Mam nadzieję, że będę mogła zrealizować swoje marzenia o zamieszkaniu na wsi...
  15. O raaaany. Szybkiego powrotu do zdrowia życzymy.
  16. Cudowna pogoda jest dzisiaj. Tzn. była :lol: Królewskie psy :lol:
  17. Mieć gorszy dzień. Po prostu wkurzyli. Dawno nie miałam takiego nerwa. I zastanawiam się po jakiego to robię dalej? Po co mi tyle nerwów? Tak czy inaczej - chodzę cała, domownicy omijają mnie szerokim łukiem. W końcu mina - zabiję, jak coś będziesz chciał, jest dość przekonująca. :diabloti: Żeby faktycznie nie było rzeźni, biorę psie manatki i idę z kundlem do lasu. Od razu lepiej, powoli się wyciszam. Jednak na zupełną poprawę humoru wpływa coś innego. Siedzę sobie w ulubionym miejscu i zachwycam się widokami. Pozwalam psu chwilę odsapnąć. Jednak nagle pieseczek się cały jeży i słyszę jak gałęzie trzeszczą. Ktoś idzie... - Dobra, Morus. Spadamy. Za dużo horrorów, oj za dużo :evil_lol:. I za dużo morderstw, gwałtów w tym lesie, właśnie w pobliżu tego miejsca. Idziemy. Skręcam w jakąś boczną ścieżkę, a co tam, nigdy tędy nie szliśmy, wygląda ona zresztą na dziką, wydeptaną tylko przez jedną osobę (ęęę?), czyli nikt się tu nie zapuszcza. Ale chyba nic gorszego nam się nie może stać jak od tego gwałciciela/mordercy, który właśnie łamie gałęzie. :diabloti: Daleko nie zachodzimy, ot jakieś 15min szybkiego marszu i na spotkanie wychodzi nam jakaś łysa pała, stary dziad z widłami w ręce. I leci w naszą stronę, ładne przywitanie nie ma co. Najlepsze jest to, że nie widzę dzika, którego niby miał gonić, by zabić na nasze spotkanie. Cholerka, on robi atak na nas! Jednogłośnie stwierdzamy "spadamy", tył zwrot i zmordowany pies, i Tysia lecą na łeb, na szyję. W życiu nie wiedziałam, że umiem tak szybko biegać. Za Morusem aż się kurzy. Ja wręcz lewituję nad ziemią :eviltong: 2minuty później tkwimy w miejscu, z którego uciekaliśmy... - Ęęę, Morus? Chodź lepiej szybko stąd, bo trzaskanie coraz bardziej słychać. Idę szybko, psa muszę zachęcać. On jest taaaaki zmęczony, ten bieg był zdecydowanie ponad jego możliwości. Wracamy na normalną, często przez nas mijaną ścieżkę. Szczerze jej nie lubię, bo często tam się pijana młodzież pałęta, ale jest jedyną szeroką i dość często uczęszczaną przez innych, więc w sumie - bezpieczną. I tam kolejny zonk. Przed nami jedzie jakiś stary człek na rowerze, niepewnie jakby coś kombinował. No szlak! już się nie wracam, a niech mnie zabiją jak tak chcą! Ale zaraz, zaraz... Co parę metrów staje i coś robi. Na pewno wyrzuca śmieci albo robi coś nielegalnego! Wyciągam telefon, czuję się jak James Bond w tej chwili. Nagrywam dziada, jak coś robi, zaraz policja lub straż leśna go zgarnie. Ha! Za tych wszystkich, którzy mi dziś zepsuli humor - zemszczę się. I to w imię dobroci dla natury :cool3:Skradam się. Morus nieufnie idzie. Klnę w duchu, że jest taki mały. Podchodzę do podejrzanego bliżej, uważnie się mu przyglądając. No szlak po raz wtóry! On nic nie robi. Tylko zbiera szyszki. Buahahhahaha :evil_lol: Daję kundlowi sygnał, że obiekt jest ok, że nam nie zagraża, mijamy go (na wszelki wypadek wysyłam mu spojrzenie "Jak coś zrobisz niezgodnie z prawem to się udupisz na amen") i skręcam dalej do lasu, tym razem w ścieżkę, którą nie znam. Co więcej - obok terenu tego dziada z widłami. Tym razem tylko z drugiej strony. To się nazywa krejzolska Tysia. Zerkam na niebo. Jak dobrze, że zerknęłam. Zbliżają się chmury burzowe, genialnie! Musimy zawracać. I to też robimy. Po drodze mijamy świeże ślady dzików, samców. I macior. Czyżby stado właśnie nam przemknęło drogę? Na to wygląda, ślady na moje oko jakby dopiero co były wydeptane. W powietrzu nawet czuć dzikami. Moje nozdrza i nozdrza Morusa poruszają się dość znacznie, tak dziki są jeszcze w pobliżu. Pod koniec spaceru pies umiera. Z tego umierania się zapomniał i za szybko się zwolnił z komendy przy ulicy (po raz pierwszy od 4lat!), byłby z niego ładny placek... Szybkie, wręcz wyćwiczone "kur.", chwycenie go za szelki i przyciągnięcie na chodnik z jednoczesnym delikatnym, ale pewnym manewrem do ziemi i "kur, co ty robisz?". Piesek trochę zszokowany, piszczy jakby go ze skóry obdzierali i we mnie zębami celuje. Kurde, wydelikatnił się od czasu nieużywania awersji. Tylko chyba jednak bardziej boli go epitet niż to chwycenie za kłaki na karku, ale sama tam nie wiem. Chwilę go jeszcze trzymam, niech sobie atakuje moje palce, po chwili się rozluźnia - natychmiast go puszczam. I właśnie wtedy zauważam te wszystkie lincze wzrokowe sąsiadów i obcych, patrzą na mnie jak na psychopatkę albo jak na zbrodniarza. Znajomego wzrok był dość wymowny "Niby taka psiara... no tego się po tobie nie spodziewałem" :cool3: To nic, że właśnie piesku przywróciłam mózg i teraz czeka aż mu pozwolę przejśc przez ulicę, a jak mu daję sygnał, robi to błyskawicznie, bez ociągania. To nic, że przy furtce normalnieje, czeka na mnie i zmienia się w psa ochjakjakochamswoja pania. Przecież nad psem się znęcam :eviltong: Jednak mam prawo po tym, co dzisiaj przeszłam. Oni też by się wyżyli na biednym piesku. :cool3:
  18. Ty$ka

    Diabły dwa.

    I co - wzięłaś poroże do domu? :lol: Uciekanie przed burzą, skąd ja to znam. A szczególnie fajnie się ucieka po tym jak człowiek się naogląda jakiś głupot filmowych - od razu widzę siebie jako trupa :lol:
  19. Jeeej, cieszę się, że spotkanie udane. Widać, że wszyscy zadowoleni :loveu: A Theosiowi chyba spodobało się zarządzanie psimi smyczami :D Gratuluję wyniku ;)
  20. Jak minął dzień? :) A mamy fejsbuka, mamy, wysyłam PW.
  21. [quote name='Collie']To się dopiero okaże czy uzależnienie, a może chwilowy impuls "rób wszystko tylko nie ucz się do matury" :D No to geny młodości po mamusi może mieć, a przystojniak po tatusiu :eviltong: Z Nelą jest tak, że wygląd po tatusiu, a charakter to cała mama, diabeł taki. Ale nie linieje cały rok? Ciekawe jakby wyglądał ogolony Morus...[/QUOTE] Myślę, że się okaże uzależnieniem. Szczególnie podobno widoczne jest to przed ważnymi egzaminami :lol: A nie wiem i szczerze teraz dla mnie to nie ma różnicy. Morus jest najlepszym psem na świecie :D Nie, nie linieje. Jednak jak zaczyna to męczymy się przez parę dobrych miesięcy. W tym roku zaczął w połowie lutego czy na początku marca, już nie pamiętam. Tak czy inaczej przeczuwam, że do lipca będziemy się męczyć. Psa to męczy, bo go swędzi, boli, dokucza. Mnie - już pal sześć te wszęchobecne kłaki, ale czesanie psa częściej niż 2tyg. nie jest moim marzeniem :lol: A niestety muszę, jeśli nie chcę później obciąć go na łyso z powodu kołtunów. W tym roku na szczęście, tfu tfu i tak linienie przebiega spokojnie. Aż tak się nie kołtuni, a pies ten okres znosi ze spokojem. Myślę, by go w maju, tak w połowie miesiąca przystrzyc, ale jednocześnie się boję, że mu się kłaczki podkręcą, bo za szczyla miały do tego skłonności - na dupci ma fajne takie frędzle :lol: Dobrze, że tylko tam :p [quote name='szalej']no doba krótka to prawda... za krótka ! Tyle by się chciało rzeczy zrobic... dzisiaj mieliśmy psi dzień od 9 do 19:30 i padam z nóg :P[/QUOTE] Będzie z czasem jeszcze krótsza. O proszę, ale fajnie :loveu: A co takiego robiłaś?
  22. Dlaczego akurat aussik? Ja polecam forum ozzików: aussie. phorum . pl --> wygooglujcie sobie A także skontaktowanie się z hodowlami.
  23. Niezwykle sympatyczny filmik :D 3:19-20 mnie rozwaliło :lol:
  24. Ile zdjęć! Cudowne są wszystkie. Te ze spaceru z Dex, i te z Waszej wyprawy Cekinowo-Mikowatej :D Wspaniałe psy i ta pogoda jeszcze :loveu:
×
×
  • Create New...