-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
Bardzo mi przykro... Moje wyrazy współczucia.
-
Wzajemnie :D Fajnie, że jesteście.
-
[quote name='rashelek']Aj no każdy w końcu trafia na psa, który mu całkiem zmienia światopogląd :) Tylko to takie dziwne uczucie, jak wielbiciel haszczaków przestawia się na owczarki :lol: [/QUOTE] Mówisz o mnie, prawda? :D Tak, jestem żywym przykładem na to, że pies kompletnie zmienia myślenie. Do tej pory byłam pewna, że moim ideałem jest północniak, już układam sobie zaprzęg: haszczaki i gronki, miałam obcykane wszystkie hodowle, w nocy o północy mogłam wymienić najlepsze hodowle, najnowsze mioty w renomonowanych hodowlach świata... no bo przez 8?9? lat jakoś to samo przychodzi. A teraz? od 2lat oddałam się całkowicie owczarkom :D. ONy są fajne, aleee koniecznie użytki. I najlepiej import. Dlatego raczej mój wzrok kieruje się na ozziki :loveu: I shelti jeszcze (te jednak raczej też z importu, zależy mi na użytkach --> to właśnie pozostałe mi po haszczakach)
-
Hahahah, od razu przypomina mi się historia mojego znajomego, który musiał odprowadzać do domu swojego haskacza na... sznurówce od glana, bo smycz mu się zawieruszyła :lol: Dobrze, że nie byłaś do tego zmuszona ;p Zdrowych, spokojnych i rodzinnych świąt życzymy :)
-
[B]zmierzchnica[/B], pewnie, że tak źle i tak niedobrze. Dzisiaj byłam w gościach. Oni od nas wzięli po Psotce ponad 7lat temu kotkę, Isię. Identyczną jak ona. Byliśmy głupi i jeszcze Psotka miała małe, zresztą to był jej pierwszy miot... i aż człowiekowi się sama twarz śmieje. Kotka jest identyczna jak P., cudowna. Po sterylizacji sporo przytyła, ale z racji, że NIGDY nie była wypuszczana ma cudowną, śliniącą, miękką sierść (nawet szynszyl nie ma tak miękkiej), meeega puchatą. I widać, że jest młoda zadbana. Oj, jaka młoda, ma już przeszło 7lat. Jednak jest w niesamowitej formie. I taka refleksja mnie naszła, że Milka mogłaby też tak wyglądać - gdyby jej nie wypuszczać. Z drugiej strony podobno Isia odziedziczyła po Psotce mega instynkt łowny (wzięliśmy ją półdziką ze wsi, do tej pory ona była najbardziej łowna wśród naszych kotów), dlatego też jak widzi gołębia to się zapomina i wali w okno. Z tego też względu okna muszą być pozamykane. Jednak Isia żyje. Moje koty nie. Niedługo młoda przeżyje swoją mamę, jej mama zginęła przecież pod kołami samochodu, będąc u nas 8lat... I nie miała taaaakiej sierści: miała szorstką, krótką, startą. Po prostu praktycznej. Po Iśce widać, że jest domowa. Dzisiaj zobaczyłam sens trzymania kota w domu, zawsze na to sceptycznie patrzyłam. Acz nie sądzę by była szczęśliwa - z jednej strony ma kochającą rodzinę i jest radosna, zadbana, ale... trochę też spasiona. Może gdyby miała drugiego kota do towarzystwa do byłoby inaczej, tu jest sama. Jednak nie zaznała innego życia, dlatego czuje się kotem szczęśliwym i wiem, że jest jej dobrze. Ma regularne szczepienia, odrobaczenia. Jest oczkiem w głowie. I niesamowite było to, jak na mnie zareagowała: po 7latach mnie znów zobaczyła. Odniosłam wrażenie, że mnie kojarzy, ale nie może przypomnieć sobie skąd. Wąchala mnie przez całą wizytę, łasiła się i spała na kolanach. A podobno jest dzika, bo do nich goście przychodzą tylko kilka razy do roku. To niesamowite. Pewnie masz rację w tym, ale my byliśmy w trakcie sesji. Psy mnie zaskoczyły tak samo, jak i rekacja Morusa. On na treningach świata poza mną nie widzi. Nie będę w sumie nad tym pracować, bo łatwo włączył na nowo mózg, a najaranie na szarpaki rzadko (raz na miesiąc to sukces) się pojawia, by nad tym popracować. ;) Hehehe, i znowu masz rację. Babcie już takie są. Nawet nie myślałam o tym, by zostawić psa. Absolutnie! Jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy. Tym bardziej, że Morus to cycek mamusi, nie wyobrażam sobie by na dłuższą metę był z dala ode mnie i bym ja miała być bez niego ;). [B]rashelek[/B] nie jestem w stanie przyznac komukolwiek rację. Dla mnie to nowa sytuacja, by móc się wypowiadać. Taktykę jak zwykle pewnie obiorę intuicyjnie, nie wykluczam, że to będzie i ta Twoja. A całkiem możliwe, że nie będę musiała obierać żadnej, mógł to być równie dobrze incydent. Dziękuję za zachwyty nad kundlem :D
-
Żeby jednak na nowo obudzić naszą galerię, kopiuję dzisiejszą relację z fanpejdża :p Wspaniale jest mieć psa, który tak samo jara się na zabawki, jak na smakole. A jeszcze wspanialej, gdy dostaje powera na widok szarpaka. Nigdy w to nie wątpiłam. Teraz jednak mogę namacalnie, osobiście sama tego doświadczyć. Oczywiście nie codziennie, bo pan pies jest psem ogólnie nie-szarpakowym, ale jak go najdzie (jak np. dzisiaj) to... to jest wspaniale :) Do czasu. Niestety, tak się dziś nakręcił na zabawkę, że go aż odmóżdżyło i gdy podbiegły 2 psy to wszczął burdę. Pierwszą od roku... Musiałam mu pomóc w przywróceniu mózgu. Wymagało to chwili i niestety też siły. Udało się przywrócić stan mózgu. Jednak skutkiem tego było całkowite wyczerpanie limitu szarpakowego. No trudno, przynajmniej smaki nigdy nie zawodzą A my od dziś musimy znaleźć "złoty środek" - z jednej strony sprawić, by chwila jarania na zabawki trwała wiecznie; a z drugiej - by nie wywoływała odmóżdżenia. Jakieś pomysły na niereformowanego kundla? ;) [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/l/t1.0-9/10170836_468980076567797_8275067081341512318_n.jpg[/IMG]
-
Dajcie już spokój. Naprawdę nie dziwię się nieobecności Marty. Ma ważniejsze problemy niż dogodzenie dogociotkom i wszystkim innym zaglądającym ten wątek. Wbrew temu, co się Jej zarzuca - walczy o Milkę, o jej zdrowie. I wierzę, że Jej się uda. Jak nie - to uszanuję jej decyzję, która zresztą mnie aż tak nie dziwi i która, jestem tego pewna, nie należy do łatwych. A nam pozostaje czekać aż to wszystko się ustabilizuje.
-
Gratuluję tej więzi :) A Dex jest naprawdę wspaniały, cieszy me oczy :D :loveu:
-
Hopsająca Miczel :D :loveu: Hahaha, skaczący Cekin to obrazek dośc komiczny :D
-
Amerykański dżentelmen i biszkoptowy potwor, czyli Blues & Frodo :)
Ty$ka replied to katasza1's topic in Foto Blogi
Bostonki słyną chyba właśnie ze skoczności? Przynajmniej to jest zawsze moje pierwsze skojarzenie jak słyszę gdzieś "boston" :lol: Życzę dużo cierpliwości w wychowywaniu szkraba. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Ty$ka replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Jaka sesja leśna :D Podobają mi się szele Wladusia :) -
Łał, mnie nie było a tu takie wieści. Gratuluję! :)
-
Krowa - Figa i koza - Marcel zapraszają do nakrapianej galerii
Ty$ka replied to :: FiGa ::'s topic in Galeria
Genialne ujęcia :lol: -
.... :( Trzymajcie się tam. Bardzo współczuję.
-
Moje szczere gratulacje :loveu:
-
E tam, matura to bzdura jak mawiają moi starsi koledzy :D Dasz radę. Powodzonka ;)
-
[url]https://lh6.googleusercontent.com/-GBkofggOitw/U1ExQ8-x-vI/AAAAAAAAMJ8/xEnC_unTUsE/s512/DSCF6346.JPG[/url] ona tak przez cały czas układania puzzli? :lol: Oszalałbym :p O raaany, ile puzzli :O
-
Hehehe, moja Milczel też kochała się skrywać w trawie. I była pewna, że jej nie widać :lol:
-
Cieszę się, że łipeciątko spełnia Twoje wszystkie wyobrażenia o psie :D. Hehehe, burdy wobec psów - skąd ja to znam. Mój stawiał się odkąd skończył 8msc, trwało to aż do 3r.ż. Jednak musztra i właśnie, ćwiczenie samokontroli (u nas były to psie pompki: siad-gleba-siad) przy innych pieskach, ludziach i rozprzaszaczach poskutkowały. No i moja siła perswazji, jaką były buty z mocną podeszwą i dławiczek :p Stąd może jego awersja do obróżek :siara: chociaż nie, on zawsze był dziwny. Tak czy inaczej wojskowe warunki, żelazna dyscyplina i brak pobłażania pozwoliły mu odnaleźć móżdżek, pieski te małe i te duże teraz mogą na niego burczeć, skakać itd. a on totalna zlewka. Gdyby ktoś mi teraz powiedział, że ten pies wcześniej miał taaaakie problemy z sobą to bym nie uwierzyła. Także dobrze, że pracujecie. ;)
-
Babcia lubi psa w specyficzny sposób. Pasie go (na smalec czy co?), ale w domu mieć nie chce. Rozpuszcza, a potem na niego krzyczy. Także ten, można się przyzwyczaić :lol: Pewnie i tak by było, jak mówisz. Dalej uważam, że koty są fantastyczne, ale jakoś tak Milka dawała mi nieraz znać, że koniec ery mruczków nadchodzi. No cóż, Mała skutecznie zniechęciła mnie do kotów :lol: Ale była świetna. phase, dziękuję Ci za życzenia. :loveu: Wzajemnie.
-
[url]https://lh3.googleusercontent.com/-cfhOL-wDshk/Uz1exTMQgtI/AAAAAAAAKcE/HReom9JlpP0/s640/2014.04.03%20%284%29.jpg[/url] ale słodko :loveu: Jaaaa, ale macie rewelacyjną różową smycz :D Jak się cieszę, że mam samca - cieczek bym w życiu chyba nie przeżyła :D A u nas pięknie od paru dni. Słonko, ciepło :loveu:
-
O rodziców się nie martwią, wiedzą ile dla mnie znaczy Morus. Gorzej z moją babcią, ona jest starej daty i uważa, że głupotą jest branie psa na studia :lol: A kot był w życiu zawsze, ale ja już czuję, że limit się wyczerpał. Po prostu już nie chcę mieć kota. Będzie mi trochę brakować pewnych nawyków kocich, ale to minie. Koty mi się już przejadły, zdecydowanie, za dużo ich było i za dużo ich straciłam jak były jeszcze młode.
-
Jak można czekać na lato?! :D :lol: Taka pogoda jak dziś jest idealna :loveu:
-
Cześć Kochane :)