A u nas nowy piesek, coś w typie labradora, ponoć biszkoptowy, bardzo miły, wesoły, ale zabidzony. Kolejny biedak wyrzucony z auta. Jutro postaram się zrobić mu jakieś zdjęcia. Najbardziej boję się o sunię, jest bardzo wycofana, zasmucona, przerażona, patrzy spod łba, ogon smutno zwisa i warczy...nie wiem co to będzie, jak tu znaleźć czas na to, żeby nad nią popracować??? Można powiedzieć że jest groźna, zresztą ja się nie dziwię, jak ktoś ją bił...:( dawno nie mieliśmy takiego przypadku...nie wiem co to będzie, nie wiem....:(