-
Posts
10775 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marysia R.
-
Rozumiem. No ale w takim razie może udałoby się znaleźć jakieś inne miejsce na kilka dni, wystarczyłby np. kąt w czyimś garażu. To ciężka sprawa szczególnie, że nie wiadomo czy dałoby radę ją złapać ale tak głośno myślę.
-
POPCORN teraz Luna już w swoim domku <3 teraz szukamy domu Piance!
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Można powiedzieć, że Coco była proludzka ale "jednoludzka" ;) Tzn. interesowała ją tylko jedna, ukochana osoba a reszta ludzi mogłaby nie istnieć. I poniekąd taka została w DS. Dlatego rozstanie ze mną było dla niej trudne i zaakceptowanie nowej rodziny wymagało chwili czasu. Ale dała radę :) Ja bym ogłaszała Popcorn. Szczególnie, że jeśli robi takie postępy w hotelu to w domu, gdzie będzie miała stały kontakt z człowiekiem będzie je robiła jeszcze szybciej :) -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Marysia R. replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Pewnie przypominał ten żubrzy :D -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Marysia R. replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jak to się stało, że do tej pory tutaj nie dotarłam to ja nie wiem ale jeśli pozwolicie to już zostanę :) :) Fotki z wakacji cudowne, aż zatęskniłam za morzem... -
A gdyby dostarczyć klatkę kennelową i zobowiązać się do codziennej opieki nad sunią? Może na parę dni by się zgodzili?
-
Może ona wlazłaby za nim na jakiś ogrodzony teren (czyjś ogródek albo coś)? Można by ją wtedy spróbować złapać chociaż na sterylkę, przetrzymać kilka dni po zabiegu w lecznicy a potem wypuścić z powrotem i myśleć nad dalszą pomocą dla obojga. Bo jak urodzą się szczeniaki to będzie dramat :(
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Marysia R. replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
"Luźna, obwisła skóra podgardla żubra [...]" Hahahaha, ja myślałam że Bliss to owczarek a tu się okazuje, ze żubr :D :D A tak na serio te też nigdy nie się nie spotkałam z tym słowem, zapamiętam sobie :) -
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
Marysia R. replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ale wieści, mocno zaciskam kciuki za efekty wizyty :) I gratuluję magicznych zdolności ;) -
Nikt nie dzwonił :( Dostałam tylko jednego maila w którym Pani pytała czy można "przygarnąć pieska na parę dni i zobaczyć jego zachowanie" Jedno z ogłoszeń na OLX przeniosłam na Ciechanów ale jak na razie nie było tam nawet ani jednej odsłony telefonu. No ale przynajmniej nie mogę już narzekać, że nie było nawet głupich zapytań ;) Rudek w przeciwieństwie do nas nie przejmuje się brakiem telefonów ;) Dzisiaj rano postanowił chyba złamać mi nos - kiedy nachyliłam się, żeby zawiązać buty on podskoczył do góry no i łatwo się domyślić, że spotkanie mojego nosa z jego głową w połowie drogi było bolesne, głównie dla mnie :D
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za Goldi i Troję :) -
Ten łaciaty dzik to prawdopodobnie potomek albo przedstawiciel tzw. "świniodzików". Takie hybrydy hoduje się na mięso bo ma mają małe wymagania środowiskowe a mięso z nich ta taka "prawie dziczyzna" (http://www.lowiec.com/lowiecpolski.php?aID=3007). Sporo ich przeniknęło do środowiska i stąd biorą się takie łaciate dziki. W kwestii mycia rąk to też myję bardzo dokładnie jeśli robię coś z surowym mięsem (sporadycznie ale jednak) - salmonella i te sprawy. Ale niektórzy naprawdę mają obsesję na punkcie higieny, ostatnio sąsiadka opowiadała mi o osobie, która u siebie w domu myje drewniane podłogi domestosem :o A potem się ludzie dziwą, że tyle dzieci ma alergie...
-
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
Marysia R. replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nic mi nie mówcie o piachu i błocie. Moje potfffory nanoszą go ostatnio tyle, że aż chrzęści pod nogami. Można by sprzątać dwa razy dziennie a i tak będzie go wszędzie pełno. Co do spacerów z kilkoma psami to poszłam kiedyś z czterema na raz - jak już mi się udało wyjść a furtkę i wyplątać z kłębowiska smyczy nie zabijając się przy tym to dalej poszło całkiem gładko ;) Schodów współczuję :unsure: -
Jest lepiej. Tzn. nadal jest szczekliwy i niewątpliwie już taki zostanie bo taka jego natura ale jest to do zniesienia. Głównie szczeka w ogrodzie w domu decydowanie rzadziej, krócej i do opanowania ;) Swoją drogą jemu jednak przydałby się dom z ogródkiem bo dużo czasu na dworze. Lubi sobie łazić, szczekać i patrolować ogród, nie wraca do domu po 5 minutach jak reszta towarzystwa ;) Nikt :( Nie było ani pół maila, ani jednego (nawet głupiego) telefonu.