Jump to content
Dogomania

Gabi79

Members
  • Posts

    33048
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by Gabi79

  1. Zapraszam serdecznie na bazarek na leki dla Gacunia, który jest u mnie w BDT Wszystko po 5,- Wszystko po 5 zł - na utrzymanie Gacusia. Do 18.08.2019 godz.20.00
  2. Tak to jest, że tymczasy kradną nasze serca. Nawet jak jakaś sunia była u mnie tylko na noc, czy kilka dni np. czekając na transport do innego DT i tak rozstanie było trudne. Figuniu trzymam kciuki za happy end!!!
  3. Dzisiaj po moim powrocie jak zwykle przedpokój made in Gacusiowa kupa, ale już nieco ładniejsza, niż wczoraj. Na dworze zrobił jeszcze ładniejszą, więc jestem dobrej myśli
  4. Zgadzam się w 100%ach. Wszystkie moje tymczasowe sunie zostały zabrane przez nowych opiekunów z jednym wyjątkiem, który skończył się powrotem z adopcji. Pamiętam, jak Zdzisław przyjechał po Nuteczkę, nie chciała iść, wziął ją na ręce. Nie zapomnę jej wzroku i mojego cierpienia. Jednak po przyjeździe do DS cały czas pilnowała się Pana, chodziła za nim krok w krok, Pani była na drugim miejscu. Po kilku tygodniach pojechaliśmy z TZ (byłym) w odwiedziny. Nutka szalała ze szczęścia, ale po tym wybuchu radości zaraz podeszła do swoich ludzi, jakby chciała nam pokazać, że cieszy się z naszej wizyty, ale teraz jest ich i tu jest jej dom. Jeden jedyny raz odwiozłam z dziewczynami z Dogo Figunię do DS, jej pisk i lament po naszym wyjściu był ogromny, nie mogła się uspokoić, ludzie odpuścili i odwieźli ją do mnie po kilku godzinach. Potem pojechała do DS do Bydgoszczy. Przyjechał po nią syn nowej Pani ze znajomymi. W aucie od razu usadowiła się na jego kolanach i dawała buziaki. Dlatego jestem za tym, by nowi opiekunowie przyjeżdżali po psa. Nam może się wydawać to straszne, że psiak wyrusza po nowe życie z zupełnie obcymi ludźmi. Na pewno jest to duży stres, ale na pewno mniejszy, niż w przypadku, gdy my wychodzimy od nowych właścicieli, a psiak zostaje, czując się porzucony.
  5. Pisałam dzisiaj do Pani Kamili, wszystko aktualne. W piątek przyjeżdża po Tigrunię. Kciuki na pokład!!!
  6. Nie, jeśli chodzi o jedzenie, to Kajunia jest zaborcza. Może jakiś wirus, albo coś w tym rodzaju. Kupka już trochę lepsza, ale szału nie ma. Zobaczymy jutro.
  7. Szwy zdjęte Tigrunia zaszczepiona przeciw wściekliźnie i wirusówkom. Koszt 80,- Kasia kupiła Kalmvet. za 60,- Czekamy na wielki dzień Tigruni, na razie p. Kamila z rodziną są na urlopie do czwartku. Na konto Tigruni wpłynęły sierpniowe deklaracje od Livki 20,- i p. Iwony 5,- Pięknie dziękuję i mam ogromną nadzieję, że nie będzie już potrzeby zbierania deklaracji
  8. Dziękuję za kciuki, jak ja się martwię. Karmy nie zmieniałam, nie wiem skąd znowu ta biegunka. W nocy była kupa ( w przedpokoju) tzn. rzadzizna, Gacunio zjadł troszkę karmy, na szczęście udało mi się "przemycić" tabletki
  9. Ja Kajuni kupuję Brit Premium by Nature Adult S kuleczki są drobne, bo większych nie chciała jeść. Fitmin kupiłam Gacusiowi mini, ale jeszcze nie otworzyłam, bo po stresującej wizycie u weta przysnęłam, a takie drzemki powodują, że jak wstanę jestem kompletnie nie do życia
  10. Dziękuję Wam kochane za miłe słowa, najlepszą nagrodą dla mnie jest widzieć szczęśliwego Gacunia. Teraz po wizycie u weta odpoczywa na posłanku, Tak bym chciała, żeby już się dobrze czuł. Wczoraj wszystko było ok, nie mam pojęcia skąd znowu ta biegunka. Zastanawiam się, czy on tęskni za poprzednim życiem, ale tego się raczej nie dowiemy. Tak samo, jak tego, jakie to życie było.
  11. Oj, bardzo się zmartwiłam, w tej chwili niczego bardziej nie pragnę niż tego, by te problemy Gacusiowe się skończyły. To taki cudowny piesio. Od pierwszych chwil zawładnął moim sercem
  12. Byliśmy u weta, bo Gacuś znów rano miał biegunkę. Antybiotyk skończył brać w sobotę. Musiałam wyjść wcześniej z pracy, bo na dzisiaj był tylko 1 wolny termin u weta. W drodze z tramwaju weszłam do lecznicy pożyczyć kaganiec i założyłam go Gacusiowi już w domu, w lecznicy zapewne by się to nie udało. Jak zawsze była panika i wrzask, jakby był poddawany strasznym torturom. Gacunio dostał 2 zastrzyki, a także tabletki Cardisure na serduszko oraz enzymy trawienne Amyla Dol w tabletkach. Karma dotarła, jeszcze nie otwierałam
  13. Tysiu, ja mam nastoletnią koteczkę Melę i Gacuś się jej nie boi. Od kiedy ją adoptowałam 5 i pół roku temu koty uwielbiam Ale Melcię pewnie Gacuś uważa za SWOJĄ.
  14. Zrobione. Dzisiaj, jak co niedzielę byłam u rodziców. Kaję puściłam przed blokiem i sobie biegała, a Gacunio, mimo, że był tam trzeci raz doskonale wiedział, gdzie iść. Po obiedzie mój tato chciał wziąć Gacunia na spacer. Kaja z moim tatą, wychodzi z prędkością światła, załatwia się i zaraz wraca, w obawie, abym jej gdzieś nie zniknęła. Gacunio okazał się jeszcze "lepszy", bo jedynie zszedł ze schodów i od razu ciągnął z powrotem. No cóż, dwa OKAZY mi się trafiły, nie ma co. A i jeszcze jedno. Moi rodzice dokarmiają koty, wszystkie one mają domy, ale sobie przychodzą na wyżerkę. Jeden kicio wszedł przez balkon i sobie leżał. Gdy się przewrócił na drugi bok Gacunio się przestraszył i w wrzaskiem wybiegł z pokoju. Wiem, że nie powinnam się z tego śmiać, ale to było mega komiczne. Takich to właśnie atrakcji dostarcza mi Gacunio.
  15. Bardzo się cieszę, że Misiu znalazł taki super dom!!!
×
×
  • Create New...