-
Posts
8496 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by inga.mm
-
[quote name='majqa']No cóż, owszem, zaangażowałam się ale do Łodzi nie pojadę (powody sobie daruję), co mogłam przekazałam za pośrednictwem Olgi założycielce wątku. Daj Boże, by zrobiła choć jedną z tych rzeczy. [I]NIE podziękowania[/I] przyjmuję więc ze spokojem. Co do tego co pogrubiłam... Tu niestety musisz się liczyć z niespodziankami. Gwarant, że wszystko ułoży się po Twojej myśli może dać tylko wieczny optymista lub idiota. Nikt nie przewidzi, czy i na ile szybko psiak przyzwyczai się do Ciebie, innych zwierząt; wyjazd z nim to kolejna, zafundowana mu zmiana. Ustalone leczenie - przez kogo ustalone, przez kogo pilotowane, przez kogo opłacane? Pytań sporo, a dogrywanie takich spraw też potrafi potrwać. Pełna diagnostyka - temat rzeka, bo jeśli drążysz najpełniej to na różne wyniki można sobie poczekać (zależnie od obranego tropu), ba... można poczekać i na miejsce, by daną sprawę zbadać. A na polu wyników też może wyjść niejedno jajo i co wtedy? Cieszę się, że wyszłaś potrzebie na przeciw. Rozważ ją jednak powtórnie, bo na zgranie wyjazdu z psem, który na ten moment jest jednym, wielkim znakiem zapytania specjalnie bym nie liczyła.[/QUOTE] NIE-podziękowania sa dla Kasiulki, a nie dla Ciebie majqa. Nie wiem dlaczego przyjęłaś to do siebie. Żeby chociaż podała, gdzie tego psa szukać. Kilka osób czekało na kontakt i informacje i nie doczekało się. Co do mojego urlopu. Przez ponad miesiąc wiele można zdziałać w kwestii przysposobienia zwierzątka do nowych warunków. Można zrobić ogromny zakres diagnostyki, znaleźć lekarzy i terminy, które nie będą abstrakcyjną odległością w czasie. Można też wyjechać z psami i kotami, a nie jadę daleko, więc w razie potrzeby dojazd do lekarza byłby zapewniony. Można zrobić furę rzeczy, tylko musi być pies, dla którego to będzie się robiło!
-
Nawet jeśli SM zgarnie psiuna, to wyciągnięcie ze schronu nie powinno byc kłopotem. Ważne jest zlokalizowanie gdzie on jest. A Kasiulkowi w imieniu Jamniorka i wszystkich zaangażowanych Cioteczek NIE dziękuję. Nie można robić takiego bałaganu. Teraz nie wiem czy mam brać jakieś stworzenie czy nie. Miejsce marnuje się. Na dodatek będę jechała na urlop i pies przed wyjazdem musiałby sie przyzwyczaić do mnie, powinno być ustalone leczenie, a najpierw pełna diagnostyka. Nie podporządkuję swoich wymarzonych i opłaconych 2 tygodni pod cos bliżej niesprecyzowanego. A miejsce urlopowe mam z wielkim trudem zdobyte, bo ze zwierzętami mało gdzie przyjmują nieodpłatnie.
-
Mój zwierzyniec ;Cóż wart jest człowiek ....
inga.mm replied to paulina02's topic in Już w nowym domu
[quote name='paulina02']kurcze zdjęcia się schowały jak poprawić ...[/QUOTE] nie rozumiem? nie możesz wkleić? -
Mój zwierzyniec ;Cóż wart jest człowiek ....
inga.mm replied to paulina02's topic in Już w nowym domu
paulina, zmień tytuł, tak jak było proponowane. Jeśli nie wiesz jak, to: wchodzisz #1 - opcje zaawansowane, tam pokazuje się cały post razem z tytułem, który zmieniasz. Jeśli wiesz, to może ktoś inny skorzysta -
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
inga.mm replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
tak, to wiem, ale teraz problem nużycy pojawił się. Więc napisałam o tych immunostymulatorach, bo to ważne. Oczywiście Teresa może wymyślić lepsze rzeczy. Sama skorzystam na jej radach. -
[quote name='aanka'][url]http://www.facebook.com/pages/EKOSTRA%C5%BB/335087058500#!/media/set/?set=a.10150227287828501.340260.335087058500[/url].. - właściciele chcą uśpić zdrowego psa :shake::mad:.- zajrzyjcie.........i przekażcie dalej proszę ..[/QUOTE] zadzwoniłam i dałam ofertę na hotel. Może ktos weźmie ją do domku stałego?
-
Mój zwierzyniec ;Cóż wart jest człowiek ....
inga.mm replied to paulina02's topic in Już w nowym domu
przyleciałam tu z miau. Cieszę się, że założyłaś mu wątek. A jeszcze bardziej cieszę się, że będzie miał dożywocie. Obie z Lidką02 jesteście coollll. -
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
inga.mm replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
nużycę ćwiczyłam z Toską Zaczęło się od łysienia plackowatego, którego oczywiście nie było, tylko nie połapałam się. Mimo, że ratlerek ma króciuteńką sierść, wyjmowałam kępy. Krostki pojawiły się dopiero po jakimś miesiącu. I też jeszcze nie pokumałam. Walka z tym cholerstwem trwała ponad pół roku. Przede wszystkim stymulatory immunologiczne sa niezbędne, no i wyleczenie przyczyny osłabienia organizmu. -
cholerka, to ona do mnie sie nie nadaje. U mnie psy, koty i dywany. Pudelek to nie problem, ale Tośka jest panną zaborczą i będa konflikty. Dywanów chętnie pozbyłabym sie, ale ze wzgledu na stan stawów Fida i Tośki są prawie wszędzie, bo inaczej psy chodzić nie mogą po mieszkaniu. kaszana. dodam jeszcze, że Tośka, rodowodowa ratlerzyca, zabierana była do hotelu w środku mrozów z kojca zewnętrznego ze schronu w Żyrardowie. Nie odstępuje mnie na krok w domu. Żeby mogła spać musze siedzieć na tyłku, bo inaczej nóżki w bloczki i startuje za mną.
-
Mishka - skatowany, poraniony szczeniak - już we własnym domu.
inga.mm replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
jak to nikt nie będzie zaglądał????? Jestem cały czas -
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
inga.mm replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='TERESA BORCZ']no to się coś dzieje, u mnie ok, jakoś ją z tych GLIWIC odbiorę, i zobaczymy co damy radę zrobić z chrostkami,, czy jest jakas konkretna ,ostateczna diagnoza, czy leczenie podjete na zasadzie prób ?[/QUOTE] czy to nie nurzyca? -
Zara, piękna sunia shar pei ma swoją rodzinę :)
inga.mm replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
obroża, ściagnięta przez ebaya z hiszpanii -
Zara, piękna sunia shar pei ma swoją rodzinę :)
inga.mm replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
Moja Tośka, mimo, że nowotworowa i inne ma prevendera albo preventica. Nie pamietam, a teraz kima i nie chce jej budzić. Pomogło na nurzeńca i kleszcze tez omijają ją -
Skatowana MINI - ISIA odeszła za TM :(
inga.mm replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
raczej 3-krotnie to mało prawdopodobne, ale opieram sie na pobieżnej znajomości ludzkiej cukrzycy -
Skatowana MINI - ISIA odeszła za TM :(
inga.mm replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
niusy prosimy..... -
spróbuj wyciagnąc informacje o wieku, innych schorzeniach no i o tej cukrzycy. Mam mini hotelik domowy (faktura z VATem) lub dt, jednak ma pewne ograniczenia. Piesek musi być mały, tak, żebym mogła dźwignąć go w przypadku, konieczności - max. 6 kg Trzeba wejść na 9 schodów, potem jest już winda, jednak dla mnie wniesienie na te schody moze byc golgotą Mam 5 kotów, w tym Vita (z avatara), ciężko chorego, praktycznie umierającego, jednak nie umrze tak od razu przy wielkiej dbałości. Może jeszcze pół roku, może troszkę dłużej. Mam 2 psy, w tym Tośkę z nowotworami i innymi przypadłościami. Tak więc nie może być to piesek nieprzyjazny kotom i nie może mieć chorób typu grzybica czy świerzb ani pasożytów. chyba wobec psów nie przejawia agresji? A koty? No i jeszcze jedno ograniczenie - pracuję, więc jeśli opieka miałaby być stała, to nie będę mogła podjąć się jej.