Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Ojjj, to trzymam kciuki za trafną diagnozę. I za to, by nie było potrzeby dożylnie kroplówkować. Znam to skądś :( Kocia czystość doprowadza czasem do obłędu... :(
-
Jakie śnieżne zapasy! Jakie szaleństwa! Posiadanie kilku psów to coś pięknego! można patrzeć na nie godzinami :D Nic dziwnego, że Lala kocha tak śnieg - w końcu jest śnieżnym piesełem :D A koty... cudne... Kurzeł też teraz wyjątkowy śpioszek jest. Choć śpioszek to tak z przymrużeniem oka, bo to śpioszek na jego możliwości, a nie normalnie-kocie możliwości:) Myślę, że kocurki będa się dogadywać: tylko w odpowiednim czasie wyłap Jacka na kastrację, zanim zacznie znaczyć i będzie miał inne takie durne młodzieniaszkowe pomysły :) Lalka jest po prostu piękna! :) I już naprawdę wygląda na wyluzowaną! BRAWO! A Morus waży 15kg... teraz pewnie więcej... więc tak, bicki mi gwarantowane:)
-
Wiadomo już, co jej dolega? Urzekły mnie kooperty i sikadele - dobrze, że te drugie trafiają do Kuwejtu :) Wierzę, że to niekomfortowe wszystko zwlaszcza dla kotki - gatunku znanego z czystości... Pamiętam jak moja kotka źle znosiła fakt, że załatwia się pod siebie albo że nie umiała donieść, zawsze starałam się księżniczkę złapać w porę i donieść do Kuwejtu, by mogła załatwić się tak, jak ją wychowano... Jeśli wenflon nie dożyje, a będzie potrzebne dalsze kroplówkowanie (oby nie!!) to może kroplówki doskórne? U nas żeby potem łapka odpoczęła po wenflonie zawsze doskórnie kroplówkaliśmy kota oraz psie tymczasy. Obecnie kocur dowadnia się tylko doskórnie, żadnych wenflonów. Nie musimy nawet jeździć z nim do weta, to bardzo stresogenny kot, więc kupujemy, co trzeba i sami się wkuwamy i kot ma wyżerkę, a kroplówka powoli kapie. Kot początkowo protestuje, ale u nas to nieuniknione - z każdą kroplówką jest coraz lepiej.
-
teoś * Teoś ma swój kochający dom! Kolejna zamojska bieda liczy na cud
Tyśka) replied to b-b's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do Teosia wieczorem:) -
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Tyśka) replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Wieści i tytuł super :) Byleby właściciele nie dali sobie wejść na głowę tym wybaczaniem wszystkiego. ;) -
A gdzie jest karmiona? Przez kogo?
-
Zdziwiłabyś się... takie psy mało jedzą przecież.
-
Tak, 17ego jakby co transport jest. Jednak trochę boję się, że do tego czasu ktoś małą zaadoptuje... :( U nas takie domki średnie są, wiedza nt psów, sterylizacji itd nikła...
-
Wracam dopiero 22ego (piątek) wieczorem... o tej porze będzie zamknięte już, w sobotę też, potem mamy święta... lecznice też będą zamknięte, a po prostu nie mogę wprowadzić nieszczepionego psiaka do mojego (mojego już nie szczepimy na wirusówki - zalecenia wetki) oraz psa nieodpchlonego do mojego kota (bo kot ma nadwrażliwość na fipronil, a środki pchłobójcze oparte są albo na zabójczej permetrynie, albo na fipronilu). No i moi rodzice chorują, więc przygotowanie świąt spada na moją głowę... nie wiem czy znajdę czas dla nowego psiaka... Gdyby to było wcześniej, jakoś tydzień przed świętami to tak, na spokojnie, w takiej sytuacji po prostu nie ma szans. Przepraszam, po prostu co innego, gdybym "gotowego", odchuchanego tymczasa przywiozła na święta do Rodziców, a co innego, gdy musiałabym to jakoś wszystko pogodzić: i weta, i psiaka, i święta. Myślałam o tym, ale doszłam do smutnych wniosków. Już pomijając, że to oznaczałoby, że sunia musiałaby być w kojcu jeszcze 18dni... Pani Małgosia ma się wieczorem przyjrzeć mapie i zastanowić jeszcze. A ja się nie poddaję i szukam dalej ;). I ogłaszam małą.
-
W sumie, gdybym była na miejscu to mała by już siedziała w cieple :) A ja bym jedynie żebrała o jedzenie i kasę na weta;). shoto dzisiaj nie dała rady dotrzeć na kojce.
-
Na razie mam jedynie transport na trasie Warszawa -> Katowice :) Pani Małgosia jest gotowa wieźć małą, może być w środę, czwartek albo w weekend. Problemy są jednak takie: 1). Małą trzeba przewieźć do Warszawy, bo stamtąd Pani rusza. 2). Potrzebny transporterek. 3). Ktoś musi odebrać małą z kojca, spisac umowę z gminą (sunia może iść na mnie) - ja tego nie zrobię z oczywistych względów. Shoto jest chora, więc wolę jej tak nie ganiać... 4). Jeżeli sunia miałaby jechać w weekend to trzeba by ją umieścić w piątek gdzieś, w sobotę po prostu jej się nie wyciągnie z kojców. Szukam więc innego transportu oraz transportu do Warszawy.
-
Jak Pani się nie odezwie, to mam nadzieję, że znajdę coś innego. Patryk jak zareagował na wieść, że będziecie mieć awaryjnego tymczasa? :)
-
Ja pamiętam jak wiozłam Promyczka prosto z gminnego kojca... oj, oberwało mi się nieźle... dobrze, że to tylko 1,5h :D I nikt mnie nie pytał o książeczkę, bo był w transporterku, jednak pamiętam do dzisiaj jak podróż była ciężka. Ostatnio wiozłam kociaka z lasu do Fundacji za Lublinem, dzięki Bogu mój Tato czasem mnie wspiera i uda mi się go namówić, więc tym razem obyło się bez komunikacji publicznej... no i kociak zrobił najpierw siii, a za sekundę dwójkę... szybko musiałam wyskoczyć z samochodu :D Jechałam z bratem i jego dziewczyną, ona delikatna jakaś, mocno zniesmaczona była... a przecież to kocie dziecko było, no zdarzyło się ;) po 10min zatrzymaliśmy się, posprzątałam, podmieniłam podkład i pojechaliśmy dalej. Tragedii nie było, myśmy się śmiali, a ona widać, że nie prozwierzęca :D W środę jedna Pani jedzie do Katowic, podesłałam jej zdjęcia Fanty i krótki opis. Ma już samochód pełny zwierzaków, ale ma się zastanowić czy zmieści jeszcze Fantę. O kwotę nie pytałam jeszcze... ale wierzę, że uzbieramy...
-
Nawet zachęcona pachnącym jedzonkiem w środku? :(
-
ewu, Kobieto o Wielkim Sercu... kolejne psie życia uratowane... Okruszek będzie miał wątek na dogomanii? Skoro Nadziejka trzyma się jednego miejsca to czy jest szansa psotawienie tam budy i wymoszczenie słomą? Jakby tam chowała się przed zimnem, można by zmajstrować drzwiczki do budy, czyli taką pułapkę. Kiedyś Jamor naszym dzikuskom taką pułapkę proponował.