Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Zdjęć ni ma :( Co do kastracji, ja swojego wzięłam pod nóż w wieku około 5msc. Miałam to zrobić w okolicach 7msc, ale w wieku 5msc zaczął nam znaczyć. Generalnie jak kocurowi tłuści się ogon i zaczyna znaczyć to znak, że to już pora. Tak mówią kociarze. Z drugiej strony Zdrapka była kastrowana w hodowli jeszcze, miała 2,5msca jak została ciachnięta. ;) Znaczenia kocura nie wytrzymam za nic, choćby płacili mi miliony, więc kocurzysko moje samo podjęło decyzję, kiedy jest gotowe. Od razu po akcji zalania mi szafy z ubraniami trafil pod nóż.
-
Czy mamy kogoś z Grójca? Szukam wizytatora dla drugiej czarnej suni... mam DT dla małej... Ciepły. To ma być pierwszy tymczas, ale pełny serca i chętny do zdobywania wiedzy i doświadczenia... DT na wagę złota... W potencjalnym DT jest kocio.
-
Oj, Elisabeto, ostatnio dni mi strasznie uciekają :( Do tego choroba, w weekend byłam na kuracji w Sopocie... by nawdychać się jodu :( ale dzisiaj z kolei dostałam kataru i trochę się nabiegałam cały dzień, więc astma daje się we znaki :( Nie wyrabiam się na nic, a podobno teraz najpiękniejszy czas w moim życiu... Zaglądam do Apsika. Może ten tydzień przyniesie mu Dom?
-
przepraszam za milczenie... :( Eh... czasowo się nie wyrabiam już totalnie - z roku na rok jest coraz gorzej: to zawsze tak jest? Pisałam z Istar w sobotę przez FB, bo złapałam internet (niech żyje FB), że nic nie udało się zdziałać... Pani, która miała wieźć psiaka popsuł się samochód... no a druga mogła w weekend... Gosia w niedzielę jedzie do Krakowa. Ma namawiać chłopaka, by podrzucił Fantę do Katowic, jutro myślę będę wiedzieć, czy Istar miałaby podjechać do Krakowa, czy odebrac już w Katowicach. Niestety, w niedzielę nie ma szans wziąć suni z kojca, trzeba zrobić to w piątek. Moi znajomi się porozjeżdżali, więc nikt zaufany nie może przetrzymać małej... Cała nadzieja, że może shoto weźmie małą od piątku do niedzieli... to dwie doby... Jak nie, to będziemy myśleć, ja w nocy z wt/śr wracam do Tomaszowa... wcześniej, bo po prostu mam taką sytuację rodzinną, a nie inną. Jednak jak jednak z Gosią nie wypali to po prostu na tygodniu ją wyciągnę... i będę sie martwić co dalej :(
-
Właśnie przed sekundą znalazł się transport do Krakowa. Darmowy. Problemów jest kilka: Kto by zawiózł małą w niedzielę do Zamościa? Stamtąd mogą ruszyć maks do 12. Czy jutro/w niedzielę dałoby radę wyciągnąć małą z przytuliska? - zadzwonię tam rano, ale nie wiem czy zrobią wyjątek... dzisiaj jeszcze wyślę maila do Pani zajmującej się adopcjami. Jeśli udałoby się jutro... to gdzie przez dobę byłaby mała? No i kwestia, czy Istar możesz podjechać w niedzielę do Krakowa...?
-
Świetny pomysł. Jeśli więc nikt nie będzie miał przeciwko to tak zrobimy. Damy radę... Nas mało tutaj na wątku, ale damy. Musimy. Wciąż nie ma transportu... Jestem załamana...
-
Też jestem za tym. Nie chce zostawiać sama ze wszystkim Istar. Jeszcze trzeba napisać na wątku dzikuskow w sprawie rozporządzania majątkiem Tinki. Istar, nie martw się. Ja jednorazowo wpłacę trochę że swoich. Na sterylke zbierzemy. Jak będzie brakować zawsze to będę coś dorzucać że swoich, na tyle ile będę mogła. Bedzie dobrze.
-
Albo przeznaczyć fundusze Tinusi. Na jej koncie jest ponad 300zl, w piątek robię wizytę poadopcyjna ale juz wiem, że Tinusia nigdzie się nie wybiera. Oczywiście jak darczyńcy nic nie będą mieć przeciwko. ;) Ja Istar po świętach z własnej kieszeni też wpłacę dla Fanty;)
-
Jesteś Aniołem... Pani podobają się ogłoszenia, możemy ogłaszać dalej :)
-
Kiyoshi, pisałam że nie ma i tu tkwi problem. Bo jak o domy się starać, jak ani zdjęć, ani informacji. Ani kogoś kto mógłby tym koordynować na miejscu.... Dopiero tak naprawdę zaczyna się coś zmieniać.... Więc może w końcu pojawi i się wolontariat... Pewnie że pokaż ... Każdy z nas ma chyba psiaka, do którego ma jakiś sentyment... Przypomniałam się na transportowym... Może jednak uda się wyciągnąć fante przed weekendem. Pojechalaby z nią kotka do Opola ala123, więc koszty by się rozłożyły.
-
No biedne :( Ja czekam na odpowiedź od Pani czy ogłoszenia mogą być, jak tylko dostanę to dam Ci znać, bo dałam słowo, że najpierw olx podeślę Pani do zatwierdzenia. Poprosiłam też Panią, by od razu do mnie pisała jak nowy psiak pojawi się w kojcu... że będę na bieżąco ogłaszać. Jak już wiadomo, że szczepionka na wściekliznę jest to postaram się dopilnować zaświadczenia Fanty. Bo szczepić drugi raz to niedobrze... A może Promyczek po prostu nie był zaszczepiony ze względu na stan zdrowia, stąd brak czegokolwiek? Mam nadzieję, że żadna z nowych nie trafiła na ulicę, bo jest w ciąży.... No nic, na razie ogłaszam, nie załamuję się... trzeba znaleźć im domy.
-
Myślę, że sunie wypuszczane są na maleńki wybieg chociaż na chwilę, by się ogrzać w zabawie. Nie ma mnie, więc cieżko mi się wypowiedzieć jak to wszystko wygląda. Jak rok temu były dwie średniaczki, jedna w typie labka, a druga jakiś łaciaty miks, podobne wagowo to były w jednym kojcu i się razem bawiły. Nie były również puszczane na wybieg razem z małymi psiakami, by nic się nie stało, ale te sunie to były takie kloce, nie patrzyły na to, gdzie biegną i od czego się odbijają. Dostałam informację, że psiaki są odrobaczane i odpchlane, i szczepione na wściekliznę (mam nawet podane daty). Promyczek jednak nie pojechał z żadną książeczką ani zaświadczeniem o wściekliźnie. Plus miał masę współtowarzyszy niedoli w swoim futrze i ciele. Tak czy inaczej... Na pewno będzie trzeba i tak małą odrobaczyć i odpchlić. Na minusie jest od paru dni. :(
-
Przepraszam, że nie odpiszę Wam teraz... ale tak na szybko... Zrobiłam na razie na Lublin... na Kraków też zrobię, ale to dopiero jak Gosia będzie mogła zawieźć psiaki do Krakowa, teraz jej nie ma, więc nie wiem, czy jest sens tam robić, jak się potem transportu nie znajdzie... Podałam namiary do Pani z gminy... Bo ja nie ogarnę sprawdzać domki jeszcze dla tych psiaków... Przynajmniej nie teraz... Na razie zrobiłam olx, czekam aż Pani z gminy zatwierdzi te ogłoszenia i polecę z innymi portalami.... https://www.olx.pl/oferta/terierkowata-sunia-marzy-o-domku-na-swieta-CID103-IDqDfux.html https://www.olx.pl/oferta/mala-czarna-zebrze-o-kontakt-z-czlowiekiem-CID103-IDqDeFf.html elik, może i masz rację, ale z drugiej strony przynajmniej nie ma konkurencji do miski... czasem są w duecie, ale to jak jest za dużo psów. Kojców jest raptem trzy albo cztery.... i nie są tak ogromne, jak tutaj na fotkach wyszły - po prostu psiaki są małe.
-
Ja wzięłabym chyba wszystkie... gdyby nie rozsądek... Na szczęście nasze kojce nie są mocno złe. Psiaki z reguły są osobno w kojcach. Budy są wyścielone słomą. Kojce czyste. Jedzenie jest, nawet ciepłe. Psów mało, więc jako takie mają szansę na opuszczenie ZANIM trafią do Zamościa... Na ile mogą, na tyle Pracownicy pomagają psiakom. Nie ma wolontariatu is apcerów, ale jednak zaczyna się coś dziać ostatnio w sprawie tych psów. Tylko, że to takie miejsce, że adopcje zerowe, a ludzie posiadają wiedzę nt psów na etapie średniowiecza... i mimo wszystko nie ma kontroli większej, gdzie idą. Więc albo adopcje, z nadzieją, że to dobry dom, albo wyrok - schronisko. No i opieka wet jest... na takim poziomie, jakim jest... Jednak niektóre psy faktycznie mają gorzej :( I nie wiadomo, komu pomóc... :(
-
Jak miło, że zaglądacie i kibicujecie... A tymczasem na kojcach nowy nabytek. Też wystraszona sunia. Może nie taka pchełka jak Mimi, ale też mała :( Prosi o uwagę :( Średniawo sobie radzi... żebrze o kontakt z człowiekiem Do tego "moja" Fanta (czarna, krótkowłosa) i brązowa średniaczka terierkowata...
-
I koleżanka czarna... wystraszona... :( "najnowszy" nabytek. Tę też będę chciała wyciągnąć... Mocno Morusowata (tzn jak mój pies). Rozpaczliwie prosi o kontakt z człowiekiem...