Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
kiyoshi, możesz nieco głośniej?wiesz już jaki jest wynik wizyty? :) Zakończmy dyskusję o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy (albo na odwrót), bo każdy ma trochę racji... ważne, aby Koruś był szczęsliwy :) Iiiii myślę, że wszyscy tutaj czekamy na TE wieści. Czy Koruś może się pakować?
-
Niestety... Niby rozmowy o Orionie są za jego plecami ;) ale niestety o przyziemne sprawy: wczoraj i dzisiaj krótko rozmawiałam z Rafałem, ale tylko po to, aby poprosić o zabezpieczenie psiaka od pcheł i kleszczy (już czas) oraz poprosiłam o zmierzenie Orionka w szyi, bo chcę sprezentować mu jakąś obróżkę - na sobie ma nadal tę, w której przyjechał (niedopasowaną, starą). W czasie rozmowy z Rafałem padło z jego strony ubolewanie, że Orion marnuje się w hoteliku i że najwyższy czas na niego... ale nic się na to nie zapowiada... Rachunek za kropelki zostanie dołączony do rachunku za kastrację.
-
Moli@, świetne!!! Dziękuję za pomoc! :) Bardzo, bardzo dziękuję Fundacji Bonifacy za transport i dodatkowo za wzięcie kosztów na siebie. To ogromny prezent na nowe życie Szagusia, dziękuję! Wczoraj już wstępnie rozmawiałam z Murką o transporcie, ponieważ byłam już w trakcie rozmów z Moli@ i elficzkowa (w zanadrzu szykował się jeszcze jeden transport, ale mniej "pewny"). Z racji, że nikt nie da rady zawieźć Szagusia do Murki, więc ustaliłyśmy już, że to Murka przyjedzie po Szagusia (dziękuję!): wyjazd będzie organizowany specjalnie pod staruszka, więc i płatny (0,8gr za kilometr, około 120-130zł), ale ważne, że psiak pojedzie bezpiecznie i komfortowo - w przypadku prywatnych, obcych osób tego nie mogłabym być aż tak pewna. Lepiej nie kombinować nic więcej, szukać na prędce prywatnej osoby z samochodem, która zawiezie (zresztą, tutaj zapewne też trzeba by zapłacić - ciężko znaleźć już teraz bezinteresowne osoby). Murce ufam, a i do Murki nie jest strasznie daleko, więc nie będą to duże koszta. Mam nadzieję, że z tym uporamy się wspólnymi siłami. Jutro zadzwonię do Murki (bo dopiero przed chwilą wróciłam do mieszkania i zobaczyłam wspaniałe wieści od Moli@, a czekałam na zielone światło w sprawie transportu na Podlasie) i dopytam o szczegóły, a potem sprawę przekażę elficzkowa. Na razie za transport założę z oszczędności - chciałabym sfinansować, ale niestety mam sporo wydatków ostatnio, więc mogę jedynie założyć. Z czasem jak psiak będzie miał pieniążki to poproszę o zwrot :). Myślę, że w przeciągu najbliższych dni ruszę z bazarkiem łączonym (dla dwóch psiaków), w sumie wszystkie fanty już sfotografowałam dzisiaj i wprowadziłam na serwer zewnętrzny, zostało mi dokładnie opisać i założyć wątek - więc jakiś grosz i tu wpadnie. Damy radę, nie widzę innej opcji. Pomyślałam, że może by... założyć Szagusiowi zbiórkę na leczenie, jak już będzie wiadomo "co w trawie piszczy", co o tym myślicie?
-
Jak na rok łapania wygląda na zadbanego... śliczny...
-
Szukam wizytatora, WARSZAWA WOLA, ul. Łucka - w sprawie Rufika zgłosili się obiecujący ludzie, chcą sami po niego przyjechać do przytuliska. Czy ktoś z Dogomaniaków mógłby zrobić wizytę p/a? Młode małżeństwo, nigdy nie mieli psa, ale już czytają psią literaturę, są chętni na zdobywanie wiedzy, są aktywni :)
-
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Tyśka) replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Ja już ją kocham :) Przecudowa, prześliczna, przekochana! NAJ! Tylko brać i kochać! -
Nie mam numeru telefonu, ale myślę że odpowie na pw, bo często zagląda na forum, niemal codziennie :)
-
Z Legnicy jest Patmol, zapytaj czy mogłaby zrobić.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
Tyśka) replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Świetnie, że jest pierwszy opiekun wirtualny :) -
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Tyśka) replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Jak to Gajulka robi, że mimo białych skarpetek i mokrej pogody nadal ma je czyste? ;) Ślicznotka frędzelkowa :) -
Ja się wzruszyłam mocno, tym bardziej, że pamiętam, że pierwszą tymczaskę wzięli po namowach syna... po stracie ich najukochańszego psa. Wiele miesięcy przeżywali żałobę, nie byli gotowi na nowego psa. Syn powiedział im, że tymczasy zapełnią ich zbolałe serca, a nie będą musieli cierpieć z powodu oglądania cierpienia psa: będą oddawać psu życie, które stracił w wyniku złych ludzi i potem obserwowali jak ich podopieczni są szczęśliwi w swoich rodzinach. Zawsze chcieli sunię (aby nie porównywać do ich psa) i to młodą, aby nie móc przeżywać śmierci... Uratowali Lilkę, potem 8letnią Maszę olbrzymkę, a potem... Nero :) I został. Coś pięknego.
-
Kupię obróżki, dowolny rozmiar - to ma być prezent dla bezdomnych hotelowanych psiaków:) EDIT: Nieaktualne.
-
Przypomnę łańcuchowego dziadka Nero, który cudem uciekł po wielu latach z łańcucha... i udało mu się znaleźć DT. Ma ze sto lat i wszystkie choroby świata, ale walczy... i przysparza nam atrakcji: jednego dnia nie wstaje i załatwia się pod siebie, by drugiego przeskoczyć płot i polecieć w długą... Stało się to, o czym marzyłam: Nero MA DOM. Został na stałe u Pani Eli, która dała mu awaryjny DT, bardzo go pokochała... :) Miłość jednak jest ślepa, bo kto normalny chciałby psa z worem leków i jeszcze większym worem chorób...? ;)