Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Trzymam mocno kciuki! <3
-
Dziękuję :) Znowu zapisałam do tymczasowego rozliczenia na Dysku Google. Jak będę mieć chwilę to poprawię tak rozliczenie na pierwszej stronie (usunę kolorki i załączniki z fakturami i rachunkami :( ), aby już wszystko działało i post był edytowalny. Na koncie Amika mamy +573,21zł w dn. 22.04.2020 [EDIT:] A jednak przysiadłam, zmodyfikowałam trochę i udało się edytować posty rozliczeniowe, uff.
-
Lubelszczyzna, 30km od Zamościa, to samo miasto skąd ratowałaś Bezę przytuliskową. Na pw mogę Ci wysłać ulicę, gdzie jest widywany... ale na początku kwietnia chodził po centrum miasta pod blokami (teraz się dowiedziałam, że i spacerowe psy nie prowokował, czytał je ładnie), a teraz jest pod zakładem pracy tam gdzie mieszkały nasze dzikunki: Tinka, Morisek, Lika... czyli na obrzeżach. Ja będę dopiero na początku maja u rodziców, więc będę mogła podejść tam, ale nie ma gwarancji, że pies jeszcze tam będzie :(. Jedyne, co mi powiedziano to to, że pies wygląda na obolałego, smutny taki i coraz fatalniej się trzyma :( Jeszcze skrobnę do przytuliska czy go daliby radę zgarnąć, ale najlepiej aby ktoś kto zobaczy psa zadzwonił sam i przytrzymywał psa aż policja nie przyjedzie odłowić psa. Eeeh.
-
Jakoś mi umknęło... ale Amik do świąt był grzeczny i od Rodziny Zumiego (dawniej: Puchatka) otrzymał świątecznego zajączka: parę puszek, coś do pochrupania <3 Dziękuję! To bardzo miła niespodzianka, zwłaszcza że Rodzina Zumiego pamięta o podopiecznych hoteliku i regularnie przysyła im smaczne paczki :)
-
Ojej, faktycznie macie rację, przepraszam :( Jak ja wchodziłam tam na grupę i przejrzałam pobieżnie posty to wydawała się grupa w porządku... ale jak pisałam, takie psy to nie moja działka i po prostu wyszukałam grupę na Facebooku na szybko. To może tutaj spróbować? https://www.facebook.com/Kłapouche-psy-gończe-i-ogary-które-szukają-domów-609421045878372/
-
. EDIT: odnalazł się właściciel.
-
EDIT: Nieaktualne. Odnalazł się właściciel. Na ulicy dzikuskowej długo nie mogło być spokoju... dzisiaj się dowiedziałam, że od bardzo dawna błąka się wyżeł szorstkowłosy, a od paru dni głównie jest widywany na ulicy dzikusków... :( Nie ma kto mu pomóc, a futro coraz bardziej zmierzchwione. Podobno na widok suczek od razu pupa w górę i bawi się na całego, do psów niestety nie wiem. Ale ogólnie bidulek, chodzący smutek... I starsze zdjęcia...
-
To prawda, nie będzie łatwo. :( U niego - zdaniem przynajmniej opiekunów, wszystkie problemy leżą w tym, że szybko się zapala. Wystarczy tylko, że coś wywinduje mu emocje w górę i szuka upustu. Do tego naprawdę wie, z kim może zadzierać (kto się go boi albo waha), a z kim nie. Nie jest to taka agresja jak u Toffika, bo Amik nie broni zasobów i nie atakuje na poważnie... ale musi mieć naprawdę niezłego przewodnika, bo Amik... to ten typ psa, który niemal czyta w myślach, ale w tym sensie, że mowa ciała dla niego to pestka, nie da się u niego udawać bycie liderem jak się nim nie jest. A do tego wygląd pluszaka, który przeszkadza w znalezieniu domu - gdyby Amik miał chociaż posturę jakiegoś psa bojowego czy wysokiego, mocnego owczarka to by przyciągał właściwych ludzi, a tak :( Dorobiłam jeszcze jedno, aktualniejsze ogłoszenie na Wrocław: https://www.olx.pl/oferta/piekny-nieduzy-amik-pies-z-charakterem-CID103-IDEEhVM.html
-
Imbir smutny,styrany życiem.Od 29.04.20 już w Hoteliku.15.05.20 - Imbir [*]
Tyśka) replied to Anula's topic in Psy do adopcji
Przykucnę. -
Dzisiaj krótko rozmawiałam z Rafałem i oboje zastanawiamy się czy Państwo sobie poradzą z takim psem, jakim jest Amik. Ankietowo brzmi naprawdę dobrze, ale... Amik potrzebuje 100% lidera, bo psisko jest barometrem emocji. Dodatkowo Amik ma awersję do kobiet, być może dlatego, że to one zazwyczaj są chodzącą emocją, a być może (i) dlatego, że ma naleciałości z kiepskiej przeszłości. Jedno jest pewne: Amik nie podskakuje do człowieka tylko wtedy, kiedy wyczuwa, że ktoś się go nie boi i jasno stawia mu granice. To powoduje, że przewodnik Amika musi być, za przeproszeniem, "z jajami", a obawiam się że tego brakuje zainteresowanej Rodzinie. Wstępnie Państwo umówili się na spotkanie po majówce, ale... z jednej strony chciałabym dać Im szansę, a z drugiej... chyba decyzję już podjęłam :( I taka sytuacja z wczoraj. Amik wczoraj był na spacerze socjalizacyjnym w mieście, między innymi trochę czasu spędził nieopodal sklepu, aby nauczyć się witać z innymi ludźmi. W pewnym momencie z naprzeciwka w stronę sklepu zmierzała pewnym krokiem starsza kobieta i Amik wpadł w niebywałą furię, zaczął na smyczy ciągnąć w stronę kobiety, z ogromnym bulgotem i kłapać zębami w jej stronę. Chwilę trwało zanim Rafał go uspokoił, w tym czasie kobieta nieco się wystraszyła i zapytała (niezbyt miło) czemu ten pies się tak rzuca. Na szczęście odpowiedź "Bo kobieta całe życie go lała kijem od szczotki" wystarczyła, aby zeszło napięcie, Pani bez słowa poszła do sklepu i za chwilę wyszła z innym nastawieniem. Zaczęła mówić spokojnie do Amika, że ona by go nie skrzywdziła i tym razem Amik już ładnie siedział przy nodze Rafała, nie bulgotał.
-
Jo37 masz rację, natomiast nie ma w tej chwili ochotnika na opiekuna prawnego ani skarbnika suczki, więc ja na razie staram się ogłaszać Polę i szukać jej domu. :( Tyle mogę dla niej zrobić. I dziękuję za pierwszą ofertę stałej. Przepraszam, jagusko ale nie mogę przystać na to :( Owszem, Mimi ma stałych 110zł, ale miesięcznie na jedzonko potrzebuje około 70 złotych (liczyłam swego czasu), a ja nie mam czasu ani możliwości (ani smykałki) do bazarkowania w razie "wu". Zbiórki przy psach, które nie są brutalnie potraktowane też nie idą za bardzo... Dlatego wolałabym, aby Mimi jednak miała deklaracje jako zabezpieczenie finansowe, może nie te 110zł, ale tak z 70zł, bo Mimi nadal jest bezdomna. Każda górka obecnie jest na ewentualne wydatki (kolonie, choroba itd.), więc dobrze, że jest i jestem za nią wdzięczna, choć oczywiście z te 40 zł spokojnie ktoś może przenieść tutaj na Polę (i nie będę mieć nic przeciwko). Kiedyś Mimi miała deklaracji więcej i wtedy napisałam na wątku, że jak ktoś ma życzenie zmniejszyć swoją deklarację albo przenieść na innego pieska to oczywiście może. W sumie to nadal aktualne, byleby tylko nagle nie okazało się, że wszyscy przenoszą z Mimi na innego bezdomnego psa. A na Polę nie będę zbierać, dopóki mam Oriona z niepełnymi deklaracjami, to trudny psiak i wymaga doświadczonego domu. Proszę o wyrozumiałość dla mojej decyzji.
-
Trochę Szagusia tomaszowskiego (a będącego teraz podopiecznym Moli@) przypomina... Choć może ciut młodszego. Chwyta za serce.
-
Tolek i jamniki korabiewckie---> nowe fotki.
Tyśka) replied to JamniczaRodzina.'s topic in Już w nowym domu
O matko, straszne :( Ile śmierci w tak krótkim czasie... Bardzo Wam współczuję. -
Mimisia od paru dni ma powodzenie i są to zapytania całkiem sensowne, ale jak ktoś słyszy, że adopcja nie jest realna w ciągu paru dni albo że trzeba uzupełnić ankietę to nagle temat się urywa. A Państwo "dzisiejsi" brzmią całkiem-całkiem, już mi odesłali ankietę, bardzo błyskawicznie, mimo że mówiłam że mogą zrobić to w wolnej chwili, nie ma pośpiechu :)
-
Dowiedziałam się od znajomej, że w Sanoku nie ma szkoleniowców, jest tylko jeden pseudoszkoleniowiec, który robi wiele krzywdy psom i ludziom - i wielu się na niego nacięło. Jednak podobno w Krośnie faktycznie jest parę osób godnych polecenia, także zapytam Państwa czy taka odległość do szkoleniowca nie będzie barierą nie do przeskoczenia. Na razie czekam na wiadomość czy w ogóle kontaktowali się z Rafałem. I bardzo dziękuję, Sowa za garść porad na zapoznanie Amika z Państwem <3
-
Napisałam na zamojskim wątku, napiszę i tutaj :) W końcu to "nasza" adopcja. Puchatek obchodzi dzisiaj swoje pierwsze Adopciny. Z tej okazji dostał tort :) Mam nadzieję, że ten rok będzie obfitował w moc zdrowia, a pieniążki będą szły teraz na same dogadzanie Puchatkowi, a nie na leczenie oczek ;)
-
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Tyśka) replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Miodzio :-) Zdaje się, że Lilka włączyła wersję ekspresową, jak to mawia Poker. -
A z kolei wczoraj zamojska seniorka Bessi opuściła hotelik i pojechała do Domu Stałego :) Kopiuję ze strony Fundacji Adopcje Malamutów: "Już nigdy nie będzie psem bezdomnym. Jesień życia spędzi u boku Tosi i jej rodziny. A towarzystwa dotrzymają jej 3 kociaki. Takie adopcje szczególnie zapadają w serca. Dziękujemy za pochylenie się nad Starszakiem, który też chce przytulić się do swego człowieka i być kochany. Niech wspólnie spędzony czas będzie magiczny, bo Bessi odda swe malamucie serducho w całości nowym opiekunkom."