Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Mittsu z łańcucha w DS:) Dziękuję za pomoc sunieczce:)
Tyśka) replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
To trzymam kciuki :) Na Kraków statystyki mają się tak: Wyświetleń: 3360 Tel: 12 Obserwuje: 76 -
Michaś za TM. Dzięki wam chociaż na koniec miał dom i był szczęśliwy.
Tyśka) replied to magdaad's topic in Już w nowym domu
O rany, jak przykro :( Jednak to ważne, że zaznał prawdziwego domu :( -
I Fibi pojechała na swoje. Dodam, że Pani zadzwoniła w sprawie Fionki, ale zauważyła też ogłoszenie Fibi i zapytała czy to mama Fionki oraz jakie jest zainteresowanie obiema suczkami. Gdy usłyszała, że o Fibi nie ma żadnego to zdecydowała się na adopcję tej niechcianej suczki, jednocześnie z tyłu głowy ma myśl, że gdyby któraś z jej córek się zasiedziała w przytulisku to doadoptuje ją :) Suczka zamieszkała w domu z ogromnym ogrodem, z wygodną budą (ale żadnych łańcuchów) i dobrymi sercami. Bardzo fajna, odpowiedzialna wielopokoleniowa rodzina, dużo pytali o to co Fibi je, co lubi i przygotowywali dla niej przestrzeń, opowiadali o jej poprzednikach którzy dożywali sędziwego wieku, powinno być dobrze. Przypomnę o Fibi: Historia Fibi jest banalna: błąkała się po mieście od połowy listopada, z ogromnym ciążowym brzuchem. Próbowano ją złapać, ale się nie dawała. Rano 12.12. zauważono ją rodzącą pod krzakiem przy uczelni, było wtedy wyjątkowo zimno, padał od paru dni śnieg... Kiedy policja przyjechała na miejsce, było już po porodzie, obok suni było 6 szczeniąt, w tym jedno martwe, zamarznięte. Od tego czasu mieszkała w przytulisku, troje z dzieci (piesek, Dina-Inka, Lara) znalazło dom, dwie córki (Fionka i Inka) nadal czekają. Podobno te, które zostały Fionka i Inka mimo bliźniaczo podobnego wyglądu są jak ogień i woda. Fionka bardzo kocha ludzi, wiecznie wariowała z Larą, a jak ktoś przychodzi na wybieg to nie można opędzić się od Fionkowych całusów, przytuleń i wskakiwań na ramiona. Inka niestety mocno wdała się w mamę. Od człowieka woli ludzi, jest płochliwa, boi się obcych. Ma sporą dozę niezależności, bo jak nie chce pieszczot to nie przyjdzie i jest nieczuła na cmokania. Trzyma się na uboczu. I choć Inka od początku się najbardziej wszystkim podoba to ludzie po odwiedzinach rezygnują z niej, bo wyobrażali sobie puchatego pluszaka, a nie psa który ma własne zdanie i nie zabiega o względy człowieka.
-
Ja tylko dodam jeszcze jeden wątek do przemyślenia. Kwestia alergii dziecka - co będzie jak okaże się, że dziecko ma silną alergię na psy. Piszę to z doświadczeń moich rodziców. W wieku 3lat (nie od urodzenia, od niemowlaka miałam tylko wstręt do pszenicy) zaczęłam się im nagle DUSIĆ, ale nie że jakies krostki, zmiany skórne czy wymioty, po prostu się dusiłam. Byłam już w takim wieku, że można było robić mi testy i szybko okazało się, że mam całą listę alergenów, niestety największą reakcję miałam przy białku psa, kota (a białko roznosi się na ślinie i kłaku), pierzu ptaków, kurzu i roztoczach. Te ostatnie są łatwiej dostępne przy zwierzakach. Zalecono moim rodzicom, żeby pozbyli się wszystkiego, łącznie ze zwierzętami, bo inaczej się uduszę. Wystarczyło, że w jednym pokoju (tam, gdzie byłam) był jakiś element, który miał kontakt ze śliną kota albo jakieś piórko przywiał wiatr przez otwarte okno i atrakcje były na nowo: puchłam, wyskakiwały mi wszędzie bąble, robiłam się fioletowosina... i pare minut później traciłam przytomność... Mieliśmy ten komfort, że mieszkaliśmy (nadal moi rodzice tam mieszkają) w dużym piętrowym domu, a moja mama zawsze pod ręką miała adrenalinę i leki ratujące mi życie. Suczka zamieszkała na parterze z babcią, wszystko co dało się to się wyniosło i poprało... Później moje ratowane koty też mieszkały na parterze i dało się pogodzić moją pasję, i alergię (i w wieku nastoletnim alergia mi zelżała na szczęście i kontakt z alergenami nie stanowił zagrożenia życia przy zachowaniu środków ostrożności ;) ). No ale nie każdy ma ten komfort i raczej mądrzy rodzice zawsze w tym wypadku wybiorą dziecko, a nie psa. Można odczulać i są też leki - ale odczulanie nie zawsze jest skuteczne i trwa latami, a leki często i gęsto wpływają na całe zdrowie... Powiem tak: jako matka takiego alergika nie wiem czy bym narażała własne dziecko na zażywanie takich leków :( Nie mówię, że tak musi być u Was - ale na pewno łatwiej jest sobie radzić, gdy jednak mieszka się na większym metrażu (u mnie normą było to że czesanie futrzaków odbywało się na świeżym powietrzu), a i warto taką kwestię przemyśleć. Mój tato od zawsze przygarniał bezdomne, uliczne psy i od urodzenia wychowywałam się zwierzakami. Zresztą mocno je kochałam, jak miałam z 1,5roku do domu dołączyła szczeniorka, która wszędzie mi towarzyszyła (odszukałam nawet z dwa dni temu zdjęcia małej mnie z suczką), a jak jechałam na wieś i zaginęłam w akcji to musieli mnie szukać w budzie któregoś z psów - no ale w domu z ogrodem było łatwiej zorganizować to wszystko i sunia mogła zostać z nami i dożyć starości, a i parę psich ikocich tymczasów do domu przyniosłam... ale wiem że gdybyśmy mieszkali w bloku to nie byłoby żadnego zwierzaka.
-
Jeżeli masz taką możliwość to poproszę o wyróżnienie jednego ogłoszenia. Dwóch niekoniecznie. Niestety, straciłam zaufanie do "tych pewnych, zdecydowanych domów" i dopóki Roxi jest w DT, dopóty traktuję ją jako bezdomną. Za bardzo zawiodłam się na ludziach, zwłaszcza na ludziach Rufika, którzy mieli słomiany zapał. A i jednak dla Roxi idealnym domem byłby taki z ogrodem, a nie mieszkanie w bloku - do tej pory miesiącami biegała po polach jako dzikuska... od niedawna uczy się życia z człowiekiem, ale nadal jest to mieszkanie obok człowieka, na podwórku z kojcem, a nie w czterech ścianach. W bloku może być różnie :( Dlatego spróbujmy nadal szukać jej domu.
-
Jutro koło 10 gości ma też Fibi. Jej rodzina również zapowiada się bardzo dobrze, Pani codziennie pisze o przygotowaniach do adopcji, opowiada o poprzednikach Fibi. Jeżeli tylko sytuacja będzie pewniejsza, a Fibi będzie tęsknić za psami, dostanie czworonożnego towarzysza. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i faktycznie Fibi pojedzie. Proszę o kciuki :) Od dzisiaj w przytulisku jest też nowa sunia, mamusia szczeniąt ze stycznia. Długo na nią polowali, ale w końcu złapali i siedzi obecnie w kojcu. To dzikuska, typowa buraska. Na razie nieadopcyjna, ale będą z nią jako tako pracować. Lękliwa, kaleka Pola nieźle się rozkręciła. Bardzo dobrze stróżuje, ale i nie dopuszcza innych psów (!) do głasków. Jest mocno zaborcza o pieszczoty (!). Boi sie obcych ludzi i wtedy traci rezon (ucieka do budy i stamtąd szczeka), ale do psów się obecnie stawia, już nie sika pod siebie. Podobno nieźle się zadomowiła. Podsumowując: w przytulisku są obecnie dwie siostry-podlotki (Inka i Fiona), mamusia Fibi (jutro ma iść do adopcji), kaleka i lękliwa Pola oraz dzikuska-buraska.
-
Forest, pies kochający całym sobą - znalazł własny dom!
Tyśka) replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Akurat Foresta nie ogłaszam, ale faktycznie ostatnio sporo psiaków pokazuje się na Tomaszów :) Mam nadzieję, że Pani wybierze innego psiaka, trzymam kciuki bardzo mocno! -
Nie zapytali akurat o wiek, ale zapytali o zdrowie. Napisałam, że jest bardzo dobre jak na psią babcię, tu krótko opisałam i dodałam ile ta nasza babcia może mieć lat. Nie było ciągu dalszego, ale zdziwiłabym się, gdyby było inaczej. Jednak ktoś tam czasem pisze i dzwoni, fajnie - znaczy się, Roxi się podoba nie tylko nam Dogomaniakom :) Dziękuję :) Dodam do rozliczenia jak tylko będzie taka możliwość, na razie w każdym wątku przy rozliczeniu pojawia się informacja o tym, że nie można edytować.
-
Mam bardzo dobrą wiadomość. :) Swojego domu w końcu doczekała się Lara. Państwo w poniedziałek przyjechali, aby co prawda poznać Inkę, ale ich córce najbardziej spodobała się Lara. Zresztą, są rodziną bardzo ciepłą i szukali pogodnego, przyjaznego psa, a to Lara jest pierwsza do całusów i głasków, Inka niestety jest dość płochliwa i jak nie chce podejść na pieszczoty do człowieka to będzie od niego trzymać się jak najdalej. Stwierdzili więc, że Lara będzie u nich bardziej szczęśliwa i dzisiaj pojechała :) Temat przegadali, przemyśleli, kupili suni adresówkę (!), obrożę, legowisko... i przyejchali z powrotem. Państwo od zawsze mają zwierzaki w domu, psy (zazwyczaj duże) dożywają sędziwego wieku u nich, mają piękną i dużą ogrodzoną działkę i złote serce do psów. Mimo że mieszkają na wsi to są obeznani w psim temacie, sami zaczęli temat sterylizacji. No brzmi... cudownie :) Powodzenia, Laro!
-
Dziękuję ;) Moniuś umówiony do lekarza, ale już pojedzie z Tatem, bo ja od wczoraj byłam w drodze do Poznania. Jedyne co mogłam zrobić to przystrzyc mu gęste, zakłaczone totalnie futerko i to trochę mu pomogło. Parę godzin z nożyczkami, ja choruję do dzisiaj (mam silną alergię na sierść) i udało się trochę pomóc w wentylacji. Rozrzedziłam też włoski w uszach, już mniej trzepie uchem - ufff, spokojnie doczeka wizyty. Ruda Roxi? :) Nie. Biega swobodnie po podwórzu. Ma własny kojec, ale też wiecznie otwarty, wchodzi tam kiedy chce, a z ulgą korzysta, gdy czegoś się wystraszy. Była przypięta tylko do pierwszych zdjęć, bo ona jak widzi swojego wybawiciela to od razu ładuje mu się na ręce :) Dziękuję :) Dla Roxi pojawiła się szansa na dom. Parę godzin po wstawieniu ogłoszenia na Lublin zadzwoniła Pani, że przygarnie Roxi. Pani mieszka co prawda w bloku, ale tuż przy nim ma piękne zielone tereny, obok nich ciągnie się rzeka. Pani jest gotowa na pracę, a i cierpliwie poczeka aż sunia wydobrzeje po sterylizacji. Ma osobiście przyjechać po Roxi. :) Mam nadzieję, że coś z tego będzie - bo teraz już sceptycznie jestem nastawiona na zdecydowanych chętnych.
-
Figa, kolejna sunia z M w hoteliku pod moją opieką.
Tyśka) replied to Poker's topic in Już w nowym domu
POST NA FB Ślicznotka z niej! -
No miniaturką na pewno nie będzie :) Maskę ma jak husky albo malamut ;)
-
Figa, kolejna sunia z M w hoteliku pod moją opieką.
Tyśka) replied to Poker's topic in Już w nowym domu
I ja podczytuję :) -
A co ma wielkość psa do trzymania w bloku ? Mieszkanie dla psa to tylko buda, na spacery (i to gdzieś dalej niż osiedle) trzeba chodzić niezależnie od wielkości psa ;) W mieszkaniu dobrze sobie radzą i dogi niemieckie :) Nikt rozsądny nie określi Ci docelowej wielkości szczeniaka nieznanego pochodzenia, zwłaszcza że nawet zabrakło informacji o jego wieku.