Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Nie umiem określić zapachu atomizera (np. takiego lub takiego), ale tytoniem na pewno nie pachnie - ja spróbowałabym chyba najpierw z nawilżaniem dłoni. Jeszcze coś mi się przypomniało... mamy taką kanapę u rodziców, która mocno kopie. Pomaga spryskiwanie ją zwykłym płynem do szyb zanim usiądziemy (zimą, kiedy noszę swetry), w lecie wystarczy ją spryskać 2-3x dziennie. Moje długowłose zwierzaki też zawsze najpierw spryskiwałam odżywką albo wodą, aby nie elektryzowały im się kłaczki podczas czesania. Tak luźno rzucam, bo może coś WiosnaA z tego wszystkiego wymyśli. Zaciskam kciuki za to, aby Marcelkowi szybko cofka poszła w zapomnienie.
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Tyśka) replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
I ja zaciskam kciuki :) -
Hihi, ciekawe co o nim myśli groomerka, którą wczoraj odwiedził ;) Krecik nie pozwolił wysuszyć sobie pyszczka, zresztą okazywał mocne niezadowolenie przy kąpieli i suszeniu. Przy obcinaniu był już "w miarę", ale po wszystkich wrażeniach od razu w domu padł... odsypiał cały dzień. Koszt groomera - 60zł. Za chwilę przeleję anecik.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Tyśka) replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Aaano właśnie. To nie tylko w tym schronisku tak się dzieje. W gminnym punktach przetrzymań również. Tyle, że kiedy się pewne rzeczy przemilcza to można się spotkać z niezrozumieniem na Forum. A tu chodzi o dobro psiaków. Oby Misiowi udało się opuścić to miejsce. :( -
Tego, kto do niego strzelał to chyba sama bym zastrzeliła :( Ale w rejonach Szagusia to taka forma rozrywki... też miałam takiego sąsiada, co celował z okna do psów i kotów... I to nie tylko starzy, młodzi też tak się "bawią" :( Najważniejsze, że ten koszmar jest za nim i Szaguś trafił do raju <3 Czy zawsze lubił, czy dopiero u Ciebie polubił masaże i czesanie?
-
Kiyoshi... czytaj proszę moje posty że zrozumieniem. Proszę. Albo ich nie czytaj, bo... chyba piszę dla Ciebie niezrozumiale i dopowiadasz sobie różne rzeczy. A ja nie mam ochoty się tłumaczyć z tego co kto zrozumiał po swojemu. Powtorzę się po raz ostatni. Ja tylko psy oglaszam. Pokazuję tutaj jak ktoś o to prosi. To wszystko. W tej chwili nie mam na siebie żadnego psa, nie jestem decyzyjną. Jeśli ktoś mnie prosi o poradę czy ogłoszenie to to robię, podsyłam "swoje" namiary i nie oceniam jeśli pomimo tego, co powiedziałam, ktoś podejmie inną decyzję. Ma prawo. Faktem jest, że Farcikowi nie ma kto pomoc i Gosia poprosiła mnie, aby poinformować o tym na wątku. Może ktoś znając pewna instytucje... pomoże swoimi kanałami znaleźć dla niego INNE, lepsze miejsce. Bo taka jest prośba w tym poście. Nie prosiłam o ocenę i opinię, bo w tej chwili to kompletnie niepotrzebne. A juz zabawne jest, gdy ktoś proponuje miejsce, którego nie zna ;) Ja naprawdę daleka jestem od burz czy oceniania. I pewne rzeczy zostawiam dla siebie, nie opisuje wszystkiego na wątku. Na przykład nie opisuje otwarcie dlaczego z pewnych miejsc wyciągam psy czy proszę o pomoc dla nich. Dlaczego piszę tak a nie inaczej. No... mam swoje pewne powody. I już zupełnie na koniec. Ocenianiem, opiniowaniem nie pomagasz, a podkopujesz czyjąś pracę. I nie, nie moja... (chociaż mnie też takie posty nie pomagają.) Dlatego proszę Cię. Nie wchodź tutaj więcej. Nie czytaj moich postów. Przepraszam, ale już nie mam sił tłumaczyć się z rzeczy, których nie napisałam... i ze sposobu pomagania mojego czy lokalnych wolontariuszy.
-
Z Benia z kolei wychodzi gagatek. :( Wczoraj złapał łapami Czarnulkę pani Marzenki i ją dusił, gryzł - dwie osoby musiały go oderwać od suni, był jak w amoku. Dom bez innych psów, absolutnie - jest bardzo zaborczy o właściciela. Już wcześniej warczał na suczki rezydentki, ale reagował na korekty. Chyba się zadomowił, bo wczoraj nie odpuszczał. Nawet już na spacerach źle reaguje na sunie-rezydentki. Do obcych psów na spacerze: super, bawi się, jest pozytywnie nastawiony. Ale w domu to pies jedynak. Pilnie szuka domu, bo izolowanie psiaków jest kłopotliwe.
-
Farcik miał na sobię masę kleszczy, dostał antybiotyk p/babeszjozie oraz został zaszczepiony. Czeka go odrobaczenie jeszcze, szczepienie i kastracja. Niestety, psiak jest mało kontaktowy, tzn. nie przytula się i nie potrzebuje człowieka. W kojcu kombinuje jak uciec - im więcej ma spacerów, tym jest gorzej (ekscytacja sięga zenitu). Chapie smakołyki MOCNO, razem z dłońmi. Gosia chciała mu pomóc, ale nie ma czasu i wiedzy, aby z nim pracować, a wszystkie organizacje prozwierzęce, do których napisała (było ich kilkadziesiąt) odmówiły pomocy. Tzn. poza Adą - i Gosia zdecydowała, że jak nie znajdzie się dla psiaka jakaś inna opcja w ciągu paru dni to tam go zawiezie. Nie może narażać psiaka na ucieczki, zwłaszcza że osoba, która dała mu lokum zrobiła to awaryjnie. Przeniosłam ogłoszenie Farcika na Rzeszów. Gosia widzi go na jakimś podwórku u kogoś, kto nie oczekuje od psa super towarzysza, ale by po prostu był gdzieś obok. https://www.olx.pl/d/oferta/skromny-farcik-mix-labrador-ktory-uwolnil-sie-z-lancucha-CID103-IDJmpQi.html
-
Mam nadzieję, że Amperek/Franuś zakotwiczy się na dobre w swojej Rodziny i uwierzy w szczęście jakie go spotkało... Dlatego wykorzystałam promowanie po nim (do 26.04) i podmieniłam na Jagódkę: https://www.olx.pl/d/oferta/jagodka-mloda-kicia-ktora-przyniesie-szczescie-CID103-IDHlFPB.html Ogłoszenie jest na Kraków.
-
Wesoła Emi i skrajnie wycofana Sally ze schroniska GH
Tyśka) replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
I ja zaciskam kciuki za adopcję Emi. -
Tuptuś umarł 25.09.22. Mały, stary, ślepy, porzucony Tuptuś w BDT.
Tyśka) replied to Moli@'s topic in Już w nowym domu
Faktycznie dzielny piesek :) Podesłałam Pani filmiki z nowymi uśmiechniętymi zdjęciami. -
Dziękuję Ci raz jeszcze, jesteś moją siłą napędową ♡. Mam nadzieję, że się wyklaruje pomoc dla Ptysia. Sama czekam na odpowiedź. Jestem zła na siebie, że uwierzyłam 3 Rodzinom że wezmą psiaka, do tego czasu może udałoby się coś Ptysiowu zorganizować... A ja odpuściłam temat. Psiaka praktycznie od razu widział weterynarz i stwierdził u niego zaćmę. :( Ptyś ma powybijane zęby, z próchnicą, do tego rany na ciele... Maksymalnie zapchlony, śmierdzący. Na pierwszy rzut oka ma 10lat (tak oszacował wet), ale zaznaczył też ze Ptys jest naprawdę w opłakanym stanie :( Teraz pewnie chociaż troszkę podjadł, bo miał do przytycia z 4-5kg.