Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Ja z 5x pytałam czy Pani Marzenka jest pewna... zadzwoniłam... dostalam nawet zdjęcia, których Wam oszczędzę. :( Nadal nie wierzę. Eh. Jeszcze inny piesek, Bruno miał mieć szansę na lepsze życie. Przyszły wieczorem wyniki tomografii, nic nie można zrobić. Pies ma raka i odchodzi. Guz śledziony można wyciąć, ale ten paskudny guz na kości na pupie już nie, a to on jest paskudny, nacieka i boli. Życie jest niesprawiedliwe.
  2. Ten z łapką chyba ma coś z północniaka... albo owczarków kelpie. Ma w sobie to coś... pooglaszam go i na fb.
  3. Trzymam kciuki!!! Ja chętnie poogłaszam Kapsla i rudego łapka. Tylko potrzebuję zdjęć. Kapsel u mnie ma olx na Warszawę, ale bez wyróżnienia spadło:(
  4. No pewnie, adopcja Julki będzie trudna... profilaktycznie trzymam kciuki.
  5. Napisali do mnie Państwo ze Śląska czy możliwa jest organizacja transportu. Odesłałam do kontaktu telefonicznego z dreag, za chwilę dostałam odpowiedź że na razie nikt nie odbiera i wysłali sms. Nie wiem co i jak, ale trzymam kciuki... może... i tutaj będzie cud... ;)
  6. Aż nie wiem co napisać. Współczuję Ci wielu problemów, zdrowotnych, finansowych i bezdomniakowych. :( Ja nie podejmę się przejęcia opieki nad Oreo, bo zwyczajnie nie mam takiej możliwości... :( Jak Ci można pomóc? A gdyby Jaaga włączyła (stopniowo!) kennelowanie Oreusia na czas, kiedy nie może go pilnować w domu i wyprowadzanie na podwórze tylko pod kontrolą? A może poszukać innego miejsca, gdzie ktoś ma możliwość popracować nad zachowaniem psa? Sama nie wiem, chciałabym pomóc, a moje doradzanie pewnie jest głupie :(
  7. Bardzo dziękuję za wpłatę z bazarku (01.09.2021) - Nadziejka z bazarku - 50 zł STAN KONTA Myszki w dn. 01.09.2021: +475,31 zł
  8. O rany, kciuki trzymam bardzo mocno :)
  9. Pomimo, że w opisach przeplatają się dobre i złe wieści to jednak wspaniale się je czyta... Twoje posty są pełne miłości do psich staruszków, troski i empatii. Oby takich ludzi było jak najwięcej, a u Was - tych dobrych wieści, dobrych chwil.
  10. Dziękuję, myślę że najlepiej jak numer konta poda malagos, bo pod swoją opieką, na DT ma jeszcze stareńką owczarkę Kamę: Mysia ma niezły posag, więc nie ma potrzeby, aby u mnie pieniądze były zamrożone. A malagos to tak pomaga po cichu, nigdy nie prosi o wsparcie;).
  11. Psiak byl chory... odmawiał od 2 dni jedzenia, nie mógł się wypróżnić... tam nikt nie zagląda do psów poza karmieniem, a że bidulinek wczoraj kolacji (i dziś śniadania) nie dostał, bo miał dzisiaj jechać na badania to dopiero Pani Marzenka o 12 wyjęła go martwego z budy, kiedy właśnie przyjechała po niego... :( Wczoraj był wet gminny tam, dał psu zastrzyki, ale leczenie na kojcach jest leczeniem w polowych warunkach, bez badań i sprzętu. Dlatego dzisiaj maluch miał pojechać na koszt prywatny do lecznicy. I eh. Nie udało się:( I m.in. dlatego nie chciałam, aby wet w gminie kastrował Mysię, nikt by jej nie doglądał poza karmieniem.
  12. :( Niby wiem, ale niewiele brakowało, aby mu pomóc. :( Rozum próbuje pojąć, serce rozpacza. Mam nadzieję, że temu nowemu psiakowi w przechowalni uda się szybko opuścić to miejsce, odnaleźć właścicieli albo znaleźć nowy odpowiedzialny dom. edit. Nowy psiak chyba nie miał dobrego domu. Boi się człowieka, nie chcial wyjść z budy, a jak się go głaszcze uszy ma przy sobie, ogon pod brzuchem... :( Psychicznie nędza. Dostalam właśnie filmiki od Pani Marzenki.
  13. I na koniec tego wątku, jestem podbudowana tą akcja pomocową dla malucha. Tyle Osób chciało mu pomóc, tak szybko udało się zebrać deklaracje. Dziękuję :((( Jesteście wspaniałymi Ludźmi.
  14. Chyba byl bardzo chory, odszedł w nocy, ale nikt do niego nie zaglądał od wieczora do teraz, do przyjazdu pani Marzenki. Nie mogę się z tym pogodzić... Eh.. życie nie lubi próżni i od wczoraj w przechowalni jest nowy pies a la karelczyk, ale młody i ma obróżkę, więc pewnie uciekł komuś. Pani Marzenka wykorzysta to, że jest i wyprowadzi psa na spacer, zrobi zdjęcia, będę mogła szukać właściciela.
  15. Pani Marzenka jest w przechowalni gminnej, aby zawieźć psiaka do lecznicy. Niestety.... nie wierzę w to... Ale nie zdążyliśmy. Pani Marzenka znalazła naszego malucha martwego w budzie. Był już zimny i sztywny, oczy otwarte. Odszedł sam, w ciszy. Moje serce umarlo razem z tym Maluchem. :((
  16. Smutne wieści:( Oby leki poprawiły komfort życia.
×
×
  • Create New...