Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Tyśka) replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Serce pęka... co on przeżył to on sam wie :( -
Bidulinek trafił do gminy tydzień temu. Zgłosiła go jakaś starsza Pani, bo widziała że leży na ulicy. Nie sądzę, aby był zaginiony, ale dla spokoju zrobiłam ogloszenia w Internecie, będą też wywieszone ogłoszenia papierowe. Na pewno potrzeba dt lub hotelik, więc proszę o podpowiedzi, gdzie mogę pytać o miejsce.
-
Jeśli znajdziesz chwilę, aby zadzwonić to będę wdzięczna. Państwo już raz napisali, że słabo ogarniają Dogomanię i mają bardzo malo czasu, aby tutaj wchodzić i zdawać relacje, podali nawet swój numer telefonu, aby dzwonić ;) Wierzę, że Polcia ma bardzo dobrze, jednak może uda się czegoś nowego dowiedzieć:). Może udało się pokonać strachy?
-
Dzisiaj u Pieska był wet. Cytuję pracownika: "Pies ok 7 do9 lat. Wg weterynarza jest otłuszczony. Kontuzja nogi może być stara. Trzeba by prześwietlić. Dostał zastrzyki przeciwbólowe. Jak byłem z nim na krótkim spacerku to bardzo długo robił siusiu. Nie miał apetytu tylko trawę skubał co świadczy że coś z brzuchem nie tak. Zrobił kupkę ale jeszcze próbował robic później bezskutecznie. Zęby ok wg mnie. Troszkę kamienia. ogólnie je mało nie zjadł tabletki od pcheł i kleszczy simparica."
-
Wróciłam teraz do pracy, ale postaram się coś naskrobać. Wierzę w umiejętności Pana Leona z Chaty Leona. W Poznaniu ale to aż w Poznaniu jest ośrodek Pies Odnowa (dostałam polecenie od znajomej, w razie gdyby Amik wrócił z adopcji), prowadzony przez trenerkę, też miewa trudne przypadki, ale nie wiem jak z miejscem i wychodzi to finansowo.
-
Bardzo, bardzo Wam dziękuję, zwłaszcza że nastały ciężkie czasy, a Wy też macie swoje zwierzaki i problemy na głowie :( Mnie już głupio po raz kolejny zakładać wątek i prosić... ale jakoś boję się, że mamy mało czasu, aby uratować tego nieboraka. Pani Marzenka postara się jutro umówić z wetem, znaleźć kogoś do pomocy w przewiezeniu psiaka do lecznicy i pokaże go wetowi, któremu obie ufamy. Jeśli się uda ten trudny logistycznie plan to założy za swoje pieniądze na badania i wizytę (bo gmina leczenia nie opłaci) i jest nadzieja, że uda się doraźnie jakoś pomóc psiakowi. Ufff, potrzebne kciuki. Tym, skąd weźmiemy pieniądze na pokrycie wizyty będę martwić się później :( Najważniejsze teraz to to, aby jak najszybciej zobaczył go weterynarz.
-
Taka wymiana sms: - ja w sprawie tego pieska - którego? - czarnego Eh... zgaduj-zgadula ;) - Proszę uważnie przeczytać ogłoszenie i podesłać adres e-mail to od razu prześlę ankietę do uzupełnienia. - wie pani że jest to nielegalne i zato może pani isc do więzienia !!! No cóż. Nie będę ryzykować. Zablokowałam osobnika :-)