Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Tyśka) replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
O kurka... u nas na pewno tego nie zrobią :( Może weci wrocławscy coś zaradzą. Tobie niestety nie poradzę nic, ja bym nie operowała... -
Nadzieja... ładnie... kiedyś nazwałam tak haszczankę, którą znalazłam na ulicy. Tyle,że nazwałam ją po... japońsku, bo miałam "fazę" na Japonię. Więc sunia nazywała się Negai. Suzi też ładnie - i też jedną sunię bezdomną tak nazwałam. Była bardzo podobna do mojego psiaczka. Znalazłam ją w lesie, w 2012r. Obie sunie znalazły swój dom jeszcze tego samego dnia (no kłamię, haszczanka po dobie), kiedy je znalazłam. Cud, prawda? Zwłaszcza, że mam szczęście je widzieć, jak są kochane, rozpieszczane :))) I najważniejsze - bezdzietne :). Miałam wtedy mało lat, a mimo to się udało znaleźć dobre domy. W sumie same się znalazły pocztą pantoflową - u haszczanki w sumie zadziałała zaprzyjaźniona fundacja haszcza (tam zaczynałam swoje pierwsze kroki w adopcjach: ogłaszałam, robiłam opisy), a u Suzi - dobre relacje z sąsiadami :). Dla mnie sunia jest taka delikatna, kochana, mądra, taka kruszynka... i przydałoby się jej jakieś delikatne imię :). Suzi mi się bardzo podoba. :)))
-
Co za wspaniałe wieści! :)))
-
Tuni wyklarowało się źycie czyli Klarusia w swoim Domu.
Tyśka) replied to Anecik's topic in Już w nowym domu
To poczaruj troszkę anecik i wyczaruj naszym takie domki :))) -
A wiesz, że nawet dzisiaj wracając, myślałam, że to zabawne, bo Ty czujesz chemię do Murzynka, a ja do Liska. Gdybyśmy tylko miały możliwość zaadoptować... ach, czemu nie można wygrać w Totka i mieć domu z gumy? ;) Ja ogólnie uwielbiam zwierzęta z zawirowaną psychiką. Ktoś, kto poznał mojego kota, wie że tylko masochista by go adoptował. Więc zgłosiłam się na ochotnika... ja - co wiecej, bardzo mi to odpowiada. :) Moje tymczasy też często były stuknięte (choćby Gandzia czy Finlandia). Dlatego jakaś trudność z Liskiem wcale, a wcale mnie nie zniechęca - wręcz przeciwnie. Ale niestety, ani nie wygrałam w Totka, ani nie mam domu z gumy... Myślę, że każdy, kto ma choć trochę jakąś empatię jest oburzony... nie rozumiem, jak można było tak sprawę załatwić. Tyle dobrego, że suni humor dopisuje, nie wygląda na przybitą. Dzisiaj, jak mnie usłyszała, wyglądała zza płotu wraz z Liskiem i Murzynkiem, po czym Lisek wybiegł mi na przeciw i zaczął radośnie szczekać oraz mnie obskakiwać, Murzynek też od razu cały uchachany od ucha do ucha wyszedł zza płotu, a sunia tak merdała ogonem, że aż latała cała dupka. I też szczekała, ale to było takie bardziej wesołe niż ze strachu :). Własnie... czy tylko ja zauważyłam, że w wyniku pomyłki płci wszystkie psiaki mają jakieś imiona, tylko sunia jest bez?
-
Wrocław jest cudowny, bo ma niezwykły klimat. Choć piękny nie jest wszędzie - Stary Rynek jest cudowny, ale już np. obrzeża miasta nie zachwycają. No i np. chodniki mają tragiczne, już w moim zadupiu sa lepsze :D Ale Wrocław lubię, przynajmniej na razie - zobaczymy, jak będzie po 5latach mieszkania tam ;) Kochany, a ta grzyweczka śmiechowa :D
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Tyśka) replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
A w jaki sposób u Was diagnozują polip? Zdrapka ma podejrzenie polipa albo guza w górnych drogach oddechowych, stąd jej śluz z krwią (to nie krew, ale podobno odłamki skóry, organizm próbuje sam usunąć problem), ale u nas powiedzieli weci, że tego w sumie nie da się do końca zdiagnozować, a w Polsce w sumie nie za bardzo leczy się polipy (bo jedynei wycinają, ale i to nie wszyscy weci się tego podejmą)... a skoro kotka na razie czuje się ok (no różnie, bo się przytyka i czasem bardzo ciężko oddycha) to nie chcą ją męczyć. Jak będzie gorzej, to moga jedynie podać steryd. Na razie nie chcą, by jechała na sterydach, a operacji wolą nie robić, bo Zdrapka ma problemy z sercem (HCM) - no i u nas byłaby to kwestia "otwierania" nosa, co nie jest takim hop-siup jak rozcięcie brzucha. -
O, u nas ta świnka przeżyła 3minuty :D "Moja" kochana Masza <3
-
Ja lubię jeździć stopem i przez bla-bla car. :) Z kotami to nie przechodzi, ale wtedy pozostaje opcja: pociąg albo męczenie znajomych :D Jesli nie jest daleko (do 8km) to mam jeszcze nogi oraz rower.
-
Mnie na szczęście podobają się psy pierwotne oraz kundlowate, jak mój :D Czyli haszczak, malman, gronek czy ładny burdel :D
-
To kolejna dobra wiadomość :) Murzynek ma zaklepane miejsce u Murki. Jest 4ty w kolejce, ale szykują się adopcje, więc możliwe, że niedługo Murzynek będzie mógł się pakować i jechać do Murki. Koszt miesięczny w przypadku średniego psiaka to 12zł/doba. Cicho liczę na to, że do wyjazdu, Murzynek zbierze stałe deklaracje choć w 80%. kiyoshi, dziękuję Ci za ogłoszenia, są cudowne, choć jamnik z niego żaden :D Niestety, Murzynek ma zapędy samotnika, warczy przy misce na inne psy, wobec samców strasznie się rządzi... Obawiam się, że powinien szukać domu jako jedynak albo z uległą suczką... :( Kastracja może, ale wcale nie musi wyciszyć jego kozakowanie. Z drugiej strony, wobec ludzi ma ogromne serduszko, mnie z elficzkowa zdarza mu się bronić przed innymi ludźmi (w sensie: oszczekuje, ale ładnie też reaguje na to, co się do niego mówi). W odpowiednich rękach naprawdę będzie cudowny, to taki nieoszlifowany diament. Niestety, Murzynek oprócz kulenia, dzisiaj miał też załzawione oczko - mam nadzieję, że to nie zapowiedź czegoś poważniejszego. A Liska kocham. Nie mówiłam Wam tego, ale odkąd go poznałam i widzę, jak się do mnie otwiera - śni mi się po nocach, że razem z moim psiakiem latają razem po łąkach, wszędzie mi towarzyszy... ale do czasu aż będę miała wszystkie zwierzaki, kolejny nie wchodzi w rachubę :(. A szkoda, bo gdybyście widzieli, jak on mnie dzisiaj witał w podskokach, jak się przymilał, nawet już nie odskakuje ode mnie, ale spokojnie je, nawet podkrada mi z plecaka i z palców :). Dużo w socjalce pomógł Murzynek, bo teraz prześcigają się który pierwszy przyjdzie na zawołanie. Doszło do tego, że Lisek już nawet nie czeka na moje nawoływania, ale jak tylko słyszy, że idę to biegnie tak, że mało nie pogubi łap. Jak odchodzę, on zawsze mnie odprowadza aż do zakrętu, a potem siada i się patrzy, jak odchodzę... a mnie serce się kraja... Dzisiaj byłam ze swoim psiakiem, bo po zmroku boję się chodzić tam sama (a dzisiaj wyjątkowo przedłużył mi się trening) i o ile Murzynek niestety kozakował do mojego psa zarówno przy jedzeniu, jak i przy miziakach (mój ładnie siedział 0,5m dalej, nie zwracał na mnie uwagi, ale Murzynek niestety jest zaborczy wokół psiaków), tak Lisek po chwili oszczekiwania ładnie jadł obok mojego i nawet próbował się zaprzyjaźnić. Niestety, Lisek wobec innych ludzi jest nieufny. Elficzkową już niby zna, ale przy niej zdarza się odskakiwać, jest ostrożny. I o ile kiedy jestem sama, zje mi czasem z ręki i nie boi się żadnych ruchów w jego stronę, tak przy np. elficzkowa traci rezon. Wobec całkiem sobie obcych totalny dzikus - to na tyle dobrze, że ktoś go nie skrzywdzi, ale mimo wszystko martwiące. Sunia dzisiaj też mnie witała w podskokach, mój pies ją speszył, ale jednak w oczach miała radość i cieszyła się na mój widok. Gdybym była bez swojego psa (jutro będę, bo nie mam treningu, więc wpadnę do psiaków wcześniej), jestem pewna że by podeszła i powiedziała sobą "cześć, fajnie że jesteś". Zresztą dziś też zamiatała ogonem podłogę, kiedy siedziała. Ona od niedawna robi ogromne postępy. Mam wrażenie, że postęp nastąpił od czasu, gdy przyjeżdża do nich również elficzkowa - sunia zaczyna wierzyć, że ludzie są dobrzy, nie tylko Karmicielka, ale i inni. Wg mnie sunia za niedługo będzie na tyle otwarta, że żal będzie ją tu zostawiać. Być może, jak złapiemy ją na sterylkę za 2msc to umieścimy ją w DT/hoteliku? Bardzo bym o tym marzyła... To niezwykłe obserwować, jak dzikuny zaczynają Cię rozpoznawać, kochać swoim serduszkiem i okazywać to :). Ile bym dała, by wszystkie znalazły nowy dom. Aaa, dzisiaj Rudego nie widziałam, ale być może wystraszył się ludzi, którzy wymieniali koło w autobusie - było ich paru i nie dziwię się, że się biedny psiaczek wystraszył. Ja szczerze mówiąc też trochę poczułam się niepewnie ;).
-
Wysyłam pozytywne fluidy. Moja kicia dzisiaj się super czuje, a wczoraj też było z nią źle... A dziś szaleje, okupuje łóżko i jest totalnie nieznośna - znaczy się, humor dopisuje :). Z Twoją też tak będzie, trzymam kciuki. Napisałam PW do Murki, mam nadzieję, że tutaj się odezwie :) I oby telefon się rozdzwonił w sprawie Murzynka, trzymajcie kciuki. Myślę też czy czasem nie ogłaszać już Liska, choć nadal się waham czy jest gotowy.
-
Tuni wyklarowało się źycie czyli Klarusia w swoim Domu.
Tyśka) replied to Anecik's topic in Już w nowym domu
O matko, ja tu wchodzę by kciukować, a co czytam? Mała ma już dom. Anecik, jak Ty to robisz? :D Ile bym dała by Murzynek albo Lisek miały takie szczęście, jak Twoi podopieczni... :( -
Aleeee super zdjęcia! :) Aż zazdroszczę! :) Ja zakochana po uszy jestem w malamutach, sportowych haszczakach i... kundlach typu burdelo-owsikowo-coś :D Ale nie ukrywam, że Hiro mi się podoba.
-
Nie mam prawka, nie mam problemu z wyborem samochodu :D.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Tyśka) replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Doberek :) -
Też nie mogłabym żyć z krótkopyskowcem, bo bałabym się o jego życie ;). Moim głównym kryterium przy wyborze psiaka jest długowieczność oraz podatność na choroby. Po prostu na punkcie zdrowia mam obsesję. Wytrzymałabym z psem, który nie do końca odpowiada mi charakterem, ale wiem, ile kosztuje mnie nerwów chorowita kotka, nie ma dnia, w którym bym się o nią nie martwiła. A jednak ja lubię z psem robić wszystko: biegać, jeździć rowerem, zabierać go wszędzie ze sobą bez obaw, że mi "padnie" po paru kilometrach.
-
Hiro jest taki majestatyczny, taki piękny, że nasuwa mi się myśl, że może kiedyś rott? Ale nieee, to chyba jednak nie mój typ psa. Niemniej jednak chętnie bym poznała Hiro :)
-
Mogę bazarek tylko podnosić, nie mam dzieci, a fanty są super :)