Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Na pewno niezłe adhd ;). Ciągle pełza, rusza się - a jak je to zabawnie ugniata łapkami, niczym kot. Już coraz ładniej się podnosi - jest naprawdę silny! Tylne łapki jeszcze się ciągną, bo to jednak niespełna 2tyg klusek, ale widać, że jest silny i bardzo ruchliwy. Na razie jest czarny, tylko gdzieniegdzie "daje znać o sobie" mamusia. I zapowiada się na psiaka większego od Tinusi czy Liska - może znawcami nie jestesmy, ale widzimy, jak rośnie w zastraszającym tempie :). Faktycznie ojcem jest pewnie Murzynek, wszystko na to wskazuje. Choć i tak nie ma to większego znaczenia, ważne że rośnie wzorcowo (tfu tfu! odpukać!) i łamie kolejne serca :).
-
zachary, z bazarku Havanki uzbierało się na sterylizację i pobyt suni w lecznicy 178zł - te pieniądze są suni i nikt ich nie zabierze. Natomiast to nie wystarczy na pobyt Tinusi w lecznicy, bo jak wiesz (bo o każdym kroku piszemy z elficzkowa, nic nie robimy za Waszymi plecami) nie wiemy czy uda nam się wynegocjowac ceny w lecznicy. Nie wiemy też, czy Akcja Sterylizacja pokryje koszty zabiegu. Nie mogliśmy Tinusi wysterylizować teraz, jest niecałe 2tygodnie po porodzie. Musimy odczekać te 3-4msc, teraz wszystko jest za bardzo ukrwione i ryzyko jest ogromne (to nie są moje słowa, ale wielu weterynarzy, z którymi konsultowaliśmy się). Dlatego podjęliśmy decyzję, że na razie hamujemy laktację i odczekujemy odpowiedni czas. Może do tego czasu Murzynek znajdzie dom i wówczas sunia będzie mogła zamiast do lecznicy, trafić do DT lub hoteliku? Agniesiulka załatwiła nam klatkę-łapkę, ale z racji, że znalazłyśmy inną opcję niż łapanie suni teraz, by dać jej zastrzyk, z klatki nie skorzystałyśmy. Wierzę natomiast, że jeżeli będzie nam potrzebna klatka, to będziemy mieć ją do dyspozycji. Mnie faktycznie nie będzie do świąt bożonarodzeniowych, ale mam nadzieję, że łapanie uda się zorganizować beze mnie - będzie klatka, elficzkowa, pan właściciel również zadeklarował się, że nam w razie "w" pomoże, a jak będzie trzeba: będę zawczasu pisała do paru osób z okolic z prośbą o pomoc. Nie zostawię z tym samą elficzkowa. Ja jedynie, co mogę teraz robić to dalej oswajać sunię... Co do umowy, na pewno będzie podpisana - ale przez kogo, to jeszcze trzeba ustalić. Nie każdy zagląda w ciągu dnia na dogomanię, więc być może ktoś się zgłosi. Najprawdopodobniej psiaki jadą w przyszłą sobotę, więc do tego czasu na pewno będzie podjęta decyzja kto prawnie odpowiada za Murzyna. Ja tak, jak pisałam wolałabym nie podpisywać ze względów, o których pisałam wcześniej. Nie zarabiam, nie chcę więc podejmować zobowiązań finansowych w imieniu rodziców (bo w końcu to jak coś będą ich długi, bo to oni wykładają na mnie pieniądze). Osobę, która się zobowiąże oczywiście nie zostawię na lodzie, ale będę spokojniejsza, jak to nie będę ja. Z wiadomych względów. Ja podpisywałam już umowy z DS swoich tymczasów, ale to były tylko dwie umowy (resztę psiaków szło przez fundacje) i wiem niestety, jaka była reakcja rodziny. To nie tak, że boję się zobowiązań na siebie (inaczej nie miałabym umów o wolontariat itd) - jedynie problem polega na tym, że na dobrą sprawę w tym przypadku zobowiązanie nie byłoby na mnie, a na rodziców, którzy (powtórze się) nie popierają mojej działalności bezdomniakowej i nic nie wiedzą o moich codziennych wizytach u dzikusków. Do czasu aż nie będę zarabiać, wolałabym nie mieć tego typu zobowiązań. Wiem, że tym, co napisałam, mogę narazić sie wielu, ale chcę być wobec Was zupełnie szczera. Wy możecie wówczas podjąc decyzję, czy włączacie się w pomoc tych psów, czy nie - bo np. nie podoba się Wam to, co ja robię czy piszę. Jedno jest pewne: Murzynek jedzie do szafirki. Wyjazd najprawdopodobniej w najbliższy weekend. Do tego czasu choć trochę postaram się oswoić go z obrożą i smyczą. doris66, dziękuję Ci, że popierasz ten pomysł. Łatwiej jest podjąć decyzję, gdy się wie, że to nie jest własne widzi-mi-się, ale faktycznie inne osoby też dostrzegają w tym wszystkim ogromną szansę dla Murzynka. Jeśli chodzi o wydarzenie, to mam je w planach założyć, ale wtedy, gdy psiak wsiądzie już po lepsze życie. Boję się o jego bezpieczeństwo, gdy ktoś skojarzy tego psiaka i miejsce jego pobytu. To małe miasto, wolę nie ryzykować nagłym zniknięciem psiaka tuż przed wyjazdem. A niestety, takie historie nie są takie rzadkie u nas, są u nas "życzliwi". Może dmucham na zimne, ale już taka jestem z natury. Havanka, jesteś niesamowita. Bardzo Ci dziękuję.
-
Jakie świetne zdjęcia i superowa ekipa :)
-
Fantastyczne foto :) A filmy wstawiam jedynie, najpierw ładując na youtube'a albo facebooka. Tu wstawiam jedynie link. Chyba się inaczej nie da.
-
ABI-TERIERKOWATA SUNIA Z ZAMOŚCIA - JUŻ W SWOIM DOMKU!
Tyśka) replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Też nie rozumiem tej posuchy :( Abi to naprawdę super pies. Ale podobnie było z Piratem: super pies, a nikt nie dzwonił. Dwa razy wrócił z adopcji. I dopiero znalazł szczęście w Belgii... Mam nadzieję, że Abi ktoś wypatrzy. -
To faktycznie była udana :D
-
O proszę, a skąd pochodzisz? :D Ja wywodzę się z Roztocza Środkowego. Te oczka, jak się im oprzeć <3 <3 <3
-
Tola, wyczyść skrzynkę.
-
Dziewczyny, jesteście Aniołami! Dziękuję za tak szybką reakcję :) Zaraz napiszę do Toli, miejsce u Szafirki jest już zaklepane. I niestety, ale muszę się zgodzić z rozi. Nie mogę rozporządzać pieniędzmi,których po prostu nie mam... Na razie nie pracuję, pomagam psom w ukryciu przed rodziną, jeśli więc dowiedzieliby się, że zobowiązałam się do psiaka w hoteliku to dostaliby szału... po prostu nie chcę robić tego za ich plecami, póki nie zarabiam na własne życie. To nie jest tak, że uciekam od odpowiedzialności, ale po prostu wolałabym na dzień dzisiejszy nie podpisywać kolejnej umowy - jesli więc ktoś z Was byłby tak dobry i podpisał umowę z szafirką, byłabym dozgonnie wdzięczna. Nie znaczy oczywiście, że zostałby z tym sam sobie - będe starała się pomóc, na tyle, ile mogę... ale dopóki nie zarabiam na własny rachunek, wolę nie podejmować takich decyzji bez rodziców - nie moje pieniądze to są, więc nie mogę zobowiązać się pieniężnie w imieniu rodziców. Oczywiście, wiem jak to może z boku wyglądać - to nie tak, że jestem nieodpowiedzialna. Staram się po prostu stanąć po stronie moich rodziców i nie zaogniać sytuacji z nimi (którzy i tak cierpliwie znosili każdego bezdomniaka u nas w ramach BDT). Zrozumiem też, jak nikt się nie zgłosi do podpisania umowy. I tak za bardzo Was o wszystko proszę i musicie mi uwierzyć na słowo, że każda prośba przechodzi mi przez usta.... tfu, przez palce bardzo trudno. Havanka, jeśli mogę Cię prosić, to bazarek kilometrowy byłby świetnym pomysłem. Wczoraj ten pomysł podrzuciła elficzkowa i faktycznie jest to dobre rozwiązanie. jolantina, Rudy raczej już nie wróci (nie widzimy go), ale dzisiaj sobie pomyślałam, że może warto poprzyklejać ogłoszenia w mieście - może ktoś go widział? Kilkakrotnie przez ogłoszenia znalazłam bezdomniaki, które dokarmiałam na ulicy i udało się zorganizować im pomoc od fundacji. To małe miasto i ludzie zaczęli do mnie wydzwaniać, że parę dni temu widzieli tego psiaka tam czy tam... lub niestety potrąconego... Więc chyba faktycznie wydrukuję ogłoszenia i poprzyklejam. Może ktoś cokolwiek wie na temat psiaka. PS: Krecik dzisiaj otworzył połowicznie jedno oczko. ;)
-
Niesamowite - obie dziewczyny mają takie same imię, rodzinki się naradziły czy co? :D Synek jest prześliczny, ludzie lubią beżowo-białe psy, więc myślę, że raz-dwa znajdzie dom:)
-
To ja kciukuję za całkowite zmiękczenie serduszka Twojego TZta, Asiu :))) Tego collaka kojarzę, był u nas w punkcie przetrzymań. Długo tam siedział, mimo swojego cudownego charakteru i prób zwrócenia na siebie uwagi... Może to i lepiej, bo przynajmniej nie trafił w złe ręce... Może warto poprosić o pomoc SOS z Collie? https://pl-pl.facebook.com/SOSzCollie/ Bardzo mi leży na wątrobie i sercu... :(
-
SNIKERS - cudowny kudłacz spod sklepu JUŻ W DS :)
Tyśka) replied to Tyśka)'s topic in Już w nowym domu
Raczej tak, pewnie się rozpędziła i wpisała Brysia :) Ale czekamy na Lucynkę. -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Tyśka) replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Ja miałam własną szafę z książkami, jak byłam mała - od zawsze byłam molem książkowym. Również wtedy, gdy nie umiałam czytać - wtedy tekst czytał mi Tato, a ja oglądałam obrazki i dorabiałam sobie historyjki :D. A w wieku 12lat przerzuciłam się z bajek na książki o behawiorze psów oraz badania nt dzikich psów, szkolenia psów itd xD hahaha. -
Jaką chcesz, bo jak sama widzisz, dzikuski już wybrzydzają.Na psich mokrych za bardzo się nie znam, więc Ci za bardzo nie pomogę - wybierz taką, którą uznasz za odpowiednią. Ja z reguły korzystam z promocji na zoo+ Sprawdziłam na mapie odległość do szafirki. I brzmi jak dla mnie trochę abstrakcyjnie - ok. 700km, drugi koniec świata... z drugiej strony, jest to szansa dla Murzynka. Pytanie - czy damy radę?
-
Macie przeboje z Qwendi... choć może to marne pocieszenie, ale haszczaki i malmany również są mistrzami ucieczek - rozplątywanie siatki, przeskakiwanie przez płot 2m, podkopy pod płotem to dla nich prościzna... ale faktycznie może warto zainwestować w pastuch?
-
Morus jest bardzo czujny... pod namiotem jestem pewna, że non stop by ujadał :D Ale wypadu zazdroszczę!