Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
To ja dołożę Wam powody do ryczenia. Murzynio-Gucio w końcu ma dom. On w końcu to wie. Bardzo pokochał swoją Starszą Panią, pilnuje Ją, śpi obok Jej łóżka na poduszce, zawsze jest tam, gdzie i Ona. Innych ludzi lubi, córkę swojej Pani (p. Marię) lubi, ale jego serce należy do Pani. W domu czuje się już jak u siebie, owszem jest mocno spokojny i ma z zasady smutny wyraz pysia, jedynie jego oczy rozpogadzają się, gdy wita się ze swoją Pańcią i jest blisko Niej. Ale! jest całkiem inny. Informuje swoją Pani, kiedy dzwoni do Niej telefon (bo czasami nie słyszała, a teraz jak Murzynio szczeka to znaczy, że dzwoni telefon), a także daje znać, gdy ktoś dzwoni do drzwi :). Całe osiedle kocha Gucia, codziennie wszyscy się z nim witają, jedna z małych sąsiadek, malutka dziewczynka wyprowadza Gucia na spacery - bo sama nie może mieć psów, a zakochała się w Guciu. I bardzo rozpacza, gdy jej rodzice dadzą jej szlaban, bo ona wszystko zniesie, byleby tylko nie zakazać jej spotkań z czarnuszkiem :). Podczas spaceru zawsze odwiedza warzywniak, parę kremików, wszyscy muszą się z nim przywitać. Pani sama się śmieje, że Gucio to Gwiazda Osiedla. Psiak dostaje puszki i karmę, jakie tylko chce. Jego Pani jest totalnie w nim zakochana. Parę dni temu piesek miał rozwolnienie przez dwa dni, więc natychmiast była zmiana diety i Pani robiła mu okłady. Teraz już jest dobrze. Pani Maria często bierze chłopaka na długie,długie spacery, gdzie odwiedzają dalej zamieszkanych fanów Gucia, a kiedy wracają, to nieważne, jak pies zmęczony, to po schodach biegnie najszybciej, jak się da, omal łap nie pogubi - bo przecież stęsknił się za swoją Panią :). Do tego regularnie jeździ na dużą działkę, pierwsze kilka wizyt tam było na smyczy, teraz psiaka spuszczają i ślicznie się ich pilnuje. Bardzo lubi wyjazdy na działkę, podczas jazdy jest super-grzeczny. Powoli wraca do niego wigor. Pani jest w nim zakochana, opowiada z nim czułością i miłością.
-
Co zresztą nie jest dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że admini są głusi na uwagi i prośby użytkowników...
-
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
Tyśka) replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
anecik to dobra wróżka - umie wyczarować swoim podopiecznym najlepsze domki :) Jak zawsze nie mogę wyjść z podziwu. -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Tyśka) replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Przeczytałam cały wątek. Jest on totalnym wyciskaczem łez... Wasza miłość była (jest) naprawdę niezwykła, a historia...tak bardzo bliska mojemu sercu: obecnie mam dwa koty chorujące. Jeden udaje twardziela i nie widać po nim choroby, a drugi ma mniej sił na walkę... Chwilami czytając Twoje wpisy, Ewa Marta, odnosiłam naprawdę wrażenie, że to wszystko to tak, jakbym ja pisała. Dziękuję za to, co zrobiłaś dla Semika. I łączę się w bólu - podobno czas leczy rany, ale o takim psie nie da się zapomnieć. Ja go pokochałam całym sercem na podstawie Twojego opisu. -
Rozpływam sie na wieści o collaczku :) Super, po prostu super. "Małe co nieco" wysłałam ;)
-
Może po prostu jest w sobie "napakowany" i po nim nie widać. Mój też tak ma - niby nieduży, szczuplutki, wszyscy mu dają 8-10kg, a tu niespodzianka, bo waży 15kg. ;) Cieszę się, że Kajtuś jest bardzo adopcyjny i bezkonfliktowy. :)
-
Trzymam kciuki.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Tyśka) replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Hej, Magda! :) -
Mnie również rozbrajają psiaki bez ogonka :). Jak Rysiowi odrośnie sierść to będzie cudowny :)
-
Bierz aparat, chętnie pooglądam zdjęcia :) U mnie też dogo nie działa tak, jak powinno, a admini mają to w tyłku... ;)
-
Tekst rzeczowy, podoba mi się :) I czekam na nowe zdjęcia.
-
Jestem w trakcie czytania, faktycznie wyciskacz łez... Ja mam takie same marzenie, Nadziejko kochana :( Mam nadzieję, że jak przyjadę, to złapiemy i Tinusię na sterylizację, i Lisia - by mógł pojechać do hoteliku. Nadal mnie to wzrusza. Jak długo czekałam, by Lisek wyjadał z łyżeczki.. i nadal ciężko mi uwierzyć :) Rudy pewnie poszedł na zwiady, w końcu szefuńcio :)
-
Mnie też się mocno podoba :)
-
Mnie też cieszy, że Misia jest bardzo adopcyjna. Kopiuję z fb: Żyjemy ;) Do weta idziemy w pon jednak, pomyliłam dni i jutro nie dam rady...w pon zrobimy badanie krwi a we wtorek po odbiorze wyników się w końcu zaszczepimy ;) Zarejestrowałam czipa już jakiś czas temu. Bez sensu, że do ceny czipa trza jeszcze doliczać za rejestrację, ale co zrobić ;) Misia musi być zabezpieczona. A oto efekt rozpalnia w piecu ;) każdej suni ciepełko bijące z pieca bardzo pasuje....mi też co by nie ukrywać ;) Patryk kazał napisać, że Misię bardzo lubi ;) żeby nie było niedomówień ;) Misia też go lubi.. .dziś po pracy szukałam już nie tylko swoich kapciów