Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Witaj Nadziejko, miło że zajrzałaś i pamiętasz o nas :) Będę się powtarzać, ale shoto spadła mi z Nieba w odpowiednim czasie. :) Niestety, ja na razie wpadłam w wir sesji, a jeszcze ostatnio byłam ledwo żyła, nie mogłam nawet wstać, bo od razu ciemno przed oczami i takie zawroty, że musiałam łapać się ścian... Miałam gorączkę 41*C > i nie mogłam jej w ogóle zbić... Już został mi ostatni egzamin i wracam powoli do zdrowia i na pewno ruszę w sprawie staruszka. Jeśli dziewczyny jeszcze nie były w gminie, to ja jak wrócę się przejdę i dopytam. Chciałam wyciągnąć z gminnego kojca jeszcze jedną sunię w typie rasy bc, bez sterylki, ale ktoś mnie ubiegł i suni już nie ma... też spędza mi sen z powiek czy czasem nie trafiła do pseuducha... Nie wiem, gdzie ulokować staruszka, szukam DT ale marnie mi to idzie. Ślepaczek nie jest duży, ale szans na adopcje u nas nie ma. Przedstawiany jako staruszek ślepy.... Jestem pewna, że za ok. miesiąc trafi do zamojskiego schroniska... Jeszcze łudzę się, że może właściciel się po niego zgłosi, ale z tego, co wyczytałam na stronie gminy, to psiak się długo błąkał po ulicy i ktoś w końcu go zgłosił gminie. Ale znowu - to że pójdę i dopytam to nic nie oznacza. Nie mam pomysłu co z tym chłopakiem zrobić... :( Ale może się okaże chociaż że jednak to młody pies. Gminnemu wetowi nie ufam za grosz, więc cicho łudzę się, że piesek nie jest stary... Ja teraz męczę brata o zgodę na tymczasowanie 5kg suni, która wisi na krótkim, krowim łańcuchu... psina podobna trochę wyglądem do Tycinki anecik... a właściciele jej nie chcą.... organizacje też nie robią nic, by suni ulżyć... mam nadzieję, że uda mi się jej pomóc (właściciele na razie mówią, że oddadzą ją od ręki), ale niestety - tu mnie hamuje trochę dzielenie mieszkanie z bratem, który nie jest takim psim świrem jak ja. Myślałam by założyć wątek ślepaczkowi, ale na razie nie mamy nic ponad te parę zdań: że znaleziony, że ślepy i że na adopcję u nas nie ma szans...
-
Jutro, tzn dzisiaj mam jeden. I w środę ostatni - filozofia. Takie dwa najgorsze egzaminy na koniec :D. Ale mam nadzieję, że zdam za pierwszym razem tak, jak dotychczas, bo chciałabym wrócić do domu teraz. Zwłaszcza, że ostatnimi dniami nastraszyłam rodzinę trochę 41-43* gorączką... I muszę pokazać się im, że jestem cała i zdrowa (noo, zdrowa to tak jeszcze do końca nie jestem, ale kuruję się! biorę posłusznie leki od pani dr :p).
-
Tak, masz rację Murko - im potrzebne są zmiany :) Za bardzo mają na siebie wpływ. To ciekawe, jak one są od siebie różne: jak ogień i woda. Cieszę się, że postępy są i zaakceptowały nowego psiaka. I że Likunia już nosi ogonek w górze - ja tak bardzo uwielbiam jak ona tak paraduje :) To teraz potrzebne im tylko cierpliwe domki! Niech zadzwonią. Likunię trochę poogłaszałam na fb - może będzie jakiś odzew.
-
ORI-KUDŁACZ Z RADYS - JUZ W SWOIM WSPANIAŁYM DOMKU W POZNANIU!
Tyśka) replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Orinek jak śpi zrelaksowany :) Chyba wie, że to jego dom :) -
Czyli pamięć mnie nie myli, że tam była wiekowa jamniczka... :( Strasznie smutna historia tych psów. Jak dotrę do Tomaszowa, to spróbuję dowiedzieć się o tym kudłaczu, który zajął budę dzikusów. Skoro jednak tam zagląda to nie wiem czy naprawdę to jest "domny" pies... Powtarzam jak mantrę, ale będę powtarzać: już jest dobrze! A będzie tylko coraz lepiej. To, że Morisek nawiązuje z Tobą kontakt wzrokowy to coś, czego myśmy nie mogły doświadczyć. Łypał na nas jak na zło konieczne, był wiecznie przerażony. Jedyne, co osiągnęłam to to, że coraz bliżej dał do siebie podejść i był coraz mniej spięty, ale nadal dzieliła nas spora odległość. Teraz ma inny wzrok i teraz to już naprawdę Moris, a nie Rudy, którego znam. Kawał dobrej roboty! Te filmiki są dla mnie CUDEM. Naprawdę. :) Dziękuję! Chciałabym jakoś pomóc... jakoś bardziej namacalnie... :( Bo będę wdzięczna przez całe życie za te psy!
-
Na pewno nasza wetka przed operacją sunię przebada. Zawsze bada psy i nigdy nie podejmuje ryzyka, jeśli jest zbyt duże. Ja jej ufam, zwłaszcza że każdy zabieg i operację przedyskutuje z drugim wetem (u wetki mam swojego psa, u pana weta mam swoje dwa koty: jeden z kardiomiopatią przerostową, drugi z białaczką) . Jedna narkoza to wg mnie mniejsze ryzyko, ale wetem nie jestem i zdaję się na opinię naszych wetów. Sunia jest młoda, określona na ok. rok jeśli nie mniej - wetka nie wyklucza, że jest to pierwszy miot suni. Już wysyłam nr konta, bardzo bardzo dziękuję!
-
Przyznaję się! Umknęło mi zachipowanie Tinusi. Oczywiście bardzo o to poproszę, Murko :) Sunie to mistrzynie ucieczek, więc lepiej zabezpieczyć je jeszcze dodatkowo chipem. Czy ktoś mógłby dorobić ogłoszenia dziewczynkom? Wykupiłam odświeżanie Tinusi: https://www.olx.pl/oferta/delikatna-niesmiala-i-malutka-ksiezniczka-tinusia-CID103-IDjXZdh.html https://www.olx.pl/oferta/a-moze-cuda-sie-zdarzaja-kochana-sunia-czeka-na-dom-CID103-IDjSCaW.html Mam nadzieję, że dobra passa przyniesie domki - albo na razie chociaż Likuni...
-
Trzymam kciuki za wizytę!
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
Tyśka) replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Oby ogłoszenia przyniosły szczęście...