-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by WiosnaA
-
kiyoshi,z góry dziękuję w imieniu dziadzia i swoim. Witaj Alaskan malamutte, bardzo dziękuję! Pewnie ,że może być transport łączony.....z Zamościa myślę,że szybciej uda się kogoś znaleźć, np. do Lublina. Będę prosić ciocię elficzkową o pożyczenie kontenerka,łatwiej będzie podróżować. To teraz mamy do pokonania trasę...Zamość - Lublin - Radzyń Podlaski - Białystok
-
Bogusiu,zarezerwowałam Promyczka i Panie już mu powiedziały,że niebawem wyjedzie.Prosiły tylko,żeby nie zwlekać zbyt długo,bo różnie może się zdarzyć i nie chciałyby dziadka do schronu odsyłać. Pieniążki może zbierać dopiero jak będzie już wszystko wiadomo, kiedy znajdzie się transport?..nie wiem. Potrzebny transport,....kto może pomóc?..proszę Tomaszów-Zamość-Lublin-Białystok Ja nie mam jak i nie mogę znów męża odrywać z pracy,bo wcześniej kilka dni mi na psiaki poświęcił.
-
.Uwzięłam się na ten Tomaszów,..albo on na mnie. Musiałam obdzwonić pół Polski szukając tego" niemożliwego", po drodze rezerwując hoteliki, żeby na końcu,i z resztkami nadziei zadzwonić "po sąsiedzku". I wykręciłam numer tylko z myślą,że a nóż dziewczyny do kogoś skierują,coś podpowiedzą o jakimś domku,bo nawet prosić bym nie śmiała u Nich o miejsce dla Promyczka. Domek tymczasowy Moli@ i joi na wieść o naszym staruszku w potrzebie zgodził się przyjąć Promyczka pod swój dach. Za jedzonko i koszty weta,głaski i opieka za free. Byłam u Nich,widziałam Domek i "Ich" przygarnięte,po przejściach psiaki,które w większości mają na swoim utrzymaniu. Dlatego też zaproponowałam w podziękowaniu,że wspomożemy bezdomniaka jakimś workiem jedzonka w miesiącu, ew.w zakupie leków któremuś chorutkowi. Promyczek mieszkałby w domku i to całkiem blisko mnie i Moriska,pod Białymstokiem. Mogłabym jego odwiedzać czasami lub ewentualnie w czymś pomóc Moli@. Jeśli ktoś znalazł Promyczkowi lepsze miejsce,z jednym-dwoma psiakami,to piszcie.
-
.Kochani,Promyczek nic jeszcze nie ma i każda pomoc jest bardzo,bardzo mile widziana,dziękujemy!,...rady i obecność na wątku również. doris66,wiem co masz teraz kochana.. najbardziej życzę Domku wreszcie dla Soni. BDT są na wymarciu,..wręcz nieosiągalne w tej chwili śmiem twierdzić....smutne. Dzwonię i dzwonię, i w głowę zachodzę kogo jeszcze zapytać o miejsce dla Promyczka.
-
Z tym właśnie obawa.. Tysiu,szkoda każdego dnia skoro wiemy o staruszku. Myślę,że zdjęcie wzięłaś ze strony Urzędu Miasta,a tam jest nr.telefonu więc nie koniecznie osobiście,żeby się wstępnie cokolwiek dowiedzieć.Zadzwoniłam dziś. Przesympatyczna Pani udzieliła mi info o psiaku.Okazuje się,że pracują tam ludzie z sercem.Nie oddali staruszka dla dzieci,bo fajny kudłaty i ma niebieskie oczka.Szkoda Państwu oddawać staruszka do schroniska,chyba,że będą zmuszeni ze względu na mało miejsc u siebie. Stan psiaka po odłowieniu był bardzo zły.Cztery dni nie wychodził z budki,nie miał siły jeść,podsuwane miał różności i martwili się,żeby choć wody liznął,dbali o niego.Specjalne schodki miał podstawione,żeby łatwiej mógł wyjść.Powoli doszedł do siebie,zapoznał się z miejscem i teraz jest całkiem żwawy,poszczekuje w kojcu,teraz nawet suchą karmę wcina.Oczka ma całe białe i raczej nie widzi (wet nie mógł stwierdzić na 100%),noskiem szuka. Psiak malutki,z 8kg na oko,sierść tylko napuszona i dredy ma na ogonku.Psiak jest starszy,ale teraz jak odżył,to Pani mówi,że może i nie jest bardzo wiekowy,trudno Im powiedzieć.Można zabrać Promyczka. Są jeszcze inne psy w przechowalni....,jest jeden większy, szczególnie przesympatyczna przylepa. Córka poruszyła temat Promyczka w sprawie dt......malutki promyczek zaświecił,ale taki tyci na razie. Proszę,szukajcie,pytajcie o miejsce dla staruszka.
-
Mnie Promyczek bardzo się podoba. Jak tydzień temu zobaczyłam wpis Tysi o tym piesku,to myśli w głowie wciąż się kotłowały co z nim....i czy naprawdę nie ma nadziei dla tego pieska? Oczywiście najbardziej na świecie potrzebny jest w tej chwili dt....kto ma pomysł gdzie jego ulokować?..marzeniem, jakich mam wiele byłby dt za karmę i weta...,ale wiem jakie są realia w zdobyciu takiego domku,.. może jednak gdzieś taki istnieje dla Promyczka?
-
ROZLICZENIE : WPŁYWY: 20zł - anecik (13.02.17) 20zł - Mysza2 (13.02.17) 50zł - Bogusik (14.02.17) 20zł - Anula (14.02.17) 1400zł -Paulshadow - bazarek w Anglii (18.02.17) 10zł - milagros19853201 (24.02.17) 180zł - Bogusik - bazarek (2.03.17) 150zł - Paulshadow - z bazarku w UK (2.03.17) 70zł - elficzkowa - 20zł deklaracja stała + 50zł jednorazowa (2.03.17) 100zł - Agniesiulka K - deklaracja stała za luty i marzec +50zł jednorazowo (3.03.17) 180zł - bazarek Anuli i Zagrodowy pies polski (31.03.17) 20zł - elficzkowa- deklaracja stała za kwiecień (3.04.17) 25zł -Agniesiulka K - deklaracja stała za kwiecień (4.04.17) 186zł - bazarek Bogusik (5.04.17) 30zł - Tyś(ka) (13.04.17) 75zł - bazarek milagros19853201 (28.04.17) Razem: 2536zł WYDATKI: 83,60zł ....24puszki x 400 g Animonda GranCarno Senior (zakup 12.02.17) http://pl.tinypic.com/m/jj5kbb/3 162zł... wizyta u weta - leki+ badania (17.02.17) http://pl.tinypic.com/m/jj5kc7/3 155zł...wizyta u weta - usg+badania+leki (21.02.17) 50,09zł...antybiotyk+jodyna+wątróbki (21-23.02.17) 15,95zł...szampon p/pchłom (16.02.17) http://pl.tinypic.com/m/jj9s2g/3 33,46zł...odrobaczenie 13zł +zwrot za paliwo 20,46zł dla Moli@ (2.03.17) 236zł...36x400g animonda senior-125,40zł + 15,80zł uszka jagnięce Promyczkowi +wsparcie bezdomniaków przebywających u Moli@ -94,80zł . .(2.03.17) 38,15zł...leki + przejazd do lecznicy (6.03.17) 109zł...faktura z lecznicy -badania (6.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jjmfpi/3 26,15zł...leki + transport (16.03.17) 94zł...faktura z lecznicy - wścieklizna+badania (17.03.17) 25zł...3x transport do Białegostoku (21.03.17) 140zł....konsultacja u dr.Garncarza (21.03.) 90zł....dojazd do Warszawy (21.03.17) 30,50zł...Essentiale forte+obroża p/kleszczom (27.03.17) 120zł...kastracja (1.04.17) 15zł....exspot (10.04.17) 27,84zł...antybiotyk+transport (10.04.17) 232,20zł....30x500g-Dolina Noteci +Bosch senior 2,5kg- jedzonko Promyczka +Bosch Adult (84,88zł) dla piesków pod opieką Moli@. 10zł - przelew dla Moli za transport do lecznicy (25.04.17) 125zł - obróżka Foresto (21.04.17) - na paragonie płaciłam za dwie szt. 75zł - 3 bilety za podróż do i z Warszawy Razem: 1893,94zł Stan konta Promyczka ....642,06zł Promyczek pojechał do Domku...pieniążki rozliczone,. potwierdzenia niżej. stan konta 0 zł Transport Promyczka, Zgodnie z życzeniem Zagrodowy pies polski,300zł przekazane dla Teriego, potwierdzenie, 342,06zł przelane na konto staruszki Żabki z tego wątku, potwierdzenie, Oferty pomocy dla Promyczka: Deklaracje stałe: 25zł - Agniesiulka K 20zł - elficzkowa Deklaracje jednorazowe: Bogusik - została "Mamą Chrzestną" i z tej racji 50zł jednorazowo Agniesiulka K -50zł jednorazowo elficzkowa - pod koniec miesiąca 50zł jednorazowo Mysza2 - wsparcie jednorazowe anecik -20zł jednorazowo Inna pomoc: milagros19853201 - bazarki,od czasu do czasu tez cos extra w ramach deklaracji jednorazowej,ew. puszki z mokra karmą,które dostaje w ramach gratisów. Bogusik - ujmie Promyczka w bazarku agat21 -postara się poszukać jakichś fantów na bazarek,"W marcu liczę na lepszy miesiąc i poratuję staruszka" Paulshadow - bazarki WiosnaA - bazarki Elficzkowa - sprezentowała obróżkę i smyczkę Promyczkowi Zagrodowy pies polski - sprezentowała śliczne szeleczki,pomoc w transporcie na terenie W-wy na konsultację do dr.Garncarza. Dziękujemy Najserdeczniej w imieniu staruszka Promyczka!
-
A może już go wywieźli?....Tyśka, może spróbować założyć wątek i prosić i szukać dt,... może ktoś zlituje się nad staruszkiem żeby nie dożył swych dni w schronisku? Rozmawiałam dziś z córką o staruszku i pyta mnie od razu... czy dziki?...hehe....po naszych dzikuskach już myśli,że w Tomaszowie są tylko same dzikie psy...hihi
-
Shoto,Ty wiesz,że jestem z Tobą....ucałuj TŻ za tymczas dla Małej Elficzkowa,gratuluję superowego domku dla Twojej kruszynki! Dziewczyny,zaglądałam tu do Was,ale czasu na pisanie wciąż mało....nie daje mi spokoju ten staruszek,takie psiaki najbardziej mi leżą na sercu. Tysiu,może coś ruszacie w tej sprawie?,może ma wątek,ale nie trafiłam?
-
Poker,agat21..tak, stres robi swoje i zmęczenie mnie dopada.Grudzień był ciężki i stresujący przez to odławianie,a później od razu styczeń z Moriskiem...chciałabym odsapnąć,ale póki co nie ma możliwości. Szybciej niech będzie już wiosna i nowe rześkie powietrze. Dwa tygodnie spacerkowania za nami i wydawało się,że całkiem nieźle Moriskowi już idzie (jak na niego).W piątek zrobił nawet pierwszy raz siku na dworze! ..Z Tinkiem w domu mają w miarę bliskie i częste spotkania,(na razie Tinko na smyczy,bo Moris jeszcze często się płoszy i ucieka,a Tino czasami umie "kozaczyć" przed nowym) więc pomyślałam wczoraj,że dołączy do nas na podwórku i Moriskowi będzie raźniej. I co?...mąż dla Moriska -to nieznajomy,Tino jakby spadł mu z księżyca.... i zachowanie Morisa jak na samym początku....cały jak galareta,z przerażenia krok ciężko zrobić, tylko łypał i szukał wzrokiem gdzie są te drzwi już jemu znajome.Ostatnio zaczął kojarzyć i próbuje spacerek skracać, aby tylko szybciej być w domu.Nie przekomarzam się z nim zbyt długo,tak jak tu na filmiku chcąc dla Was pokazać jak mu zaczęło się to wejście "podobać" i trochę już zdecydowaniej "kieruję ruchem" spacerowym, wówczas i Moris jest jakby pewniejszy. Ten pies boi się własnego cienia,ciągle jest czujny,wychwytuje każdy odgłos za płotem i chce uciekać.Raz dzieci bawiły się na ulicy i słysząc ich głosy za skarby nie chciał wyjść z domu, musiałam odczekać,aż dzieci się rozejdą. Do jednego spaceru będzie do nas dołączać Tinulek z mężem.Dziś Moris też miał "trzęsawkę" na ich widok i Tino go nie obchodził, ale mam nadzieję,że to się zmieni niedługo i nie będziemy znów wszystkiego przerabiać od początku. Tak spacerkowaliśmy wczoraj rano,...spacerku z Tinciem nie byłam w stanie niestety nagrać.
-
Historia Moriska od Pana,który pracuje w jednej z firm na placu,gdzie psy przebywały. Wszystkie trzy nasze dzikuski pochodzą od jednej mamy jamniczkopodobnej suni.Są z różnych miotów i oczywiście różnych tatusiów.Pan wymieniał mi różne psiaki jakie tam przebywały ostatnie czasy. Pan z całą pewnością mówił,że Rudy tam się urodził,pamięta go od szczeniaka doskonale.Rudzik miał braciszka i widział nieraz jak fajnie się razem bawili.Braciszek zamarzł pod kontenerem i podczas przestawiania tegoż kontenera Panowie jego znaleźli.Dużo szczeniaków tam było,dużo zamarzało Pan mówił,dużo ginęło pod kołami samochodów,bo ruch mają tam spory. Kierowcy tirów zawsze częstowali Rudego kanapkami,obszczekiwał inne psiaki,czasem ludzi na placu,niektórzy się bali i przeganiali,nigdy nikogo nie pogryzł.Mówił,że Rudy,to strasznie sprytny pies,no ale to i my zdążyliśmy zauważyć. Sunia gładka płochliwa,ale spokojna i delikatna-Pan określił i podchodziła do Jego do ręki ,kudłaty-Lisek i Rudy nie podchodzili. Wg.Pana Rudzik może mieć 3-4 lata albo nawet więcej. Pan bardzo się ucieszył na mój telefon,wypytywał jak teraz mają się psiaki.Wysłałam oczywiście zdjęcia.Pytał o kotka,którego On ostatnio dokarmiał i przez naszych znajomych został stamtąd również zabrany. Mówił,że do tej dużej budy bardzo często zagląda teraz mały kudłaty psiak,jeszcze nie wie czy to bezdomniak,czy jakiś pański.
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
WiosnaA replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Coś pewnie źle mi przysłali.....może teraz się uda?.....https://www.facebook.com/events/1813716025550745/?active_tab=discussion -
jolantina,z małymi problemami,ale prawie mi się udaje... dziękuję serdecznie za pomoc.
-
Zapraszam na bazarek w UK na FB dla dwójki dzikusków- Soni i Moriska. Możliwość wysyłki ode mnie z Polski. https://www.facebook.com/events/1813716025550745/?active_tab=discussion Lilou Oryginalny plecaczek firmy HARRIS TWEED
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
WiosnaA replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pozwolę sobie tu link wstawić ,jako że ludzi trochę więcej niż u Soniulki na wątku. Bazarek w UK w części z pomocą dla Soni ,która jest pod opieką doriss, Zapraszam. Jeżeli coś sobie wypatrzycie,to paczka z początkiem marca dotrze do Polski. https://m.facebook.com/events/1813716025550745?acontext=%7B%22ref%22%3A%223%22%2C%22action_history%22%3A%22null%22%7D&aref=3&ref=bookmarks -
Poker,napisałaś o pochodzeniu Moriska i przypomniałam sobie ,że mam przecież do tego Pana z Tomaszowa nr.telefonu co opowiadał o Morisie i robił mu budę.Wówczas było dużo emocji i jakieś strzępki info do mnie dotarły.Obiecaliśmy Panu,że damy znać za jakiś czas co u dzikusków słychać.Zadzwonię jutro,bo sama ciekawa jestem dokładnej jego historii . Faktury za konsultacje z behawiorystką z dn.26.01.17 i 30.01.17 - razem 100zł http://pl.tinypic.com/m/jiyzya/3 http://pl.tinypic.com/m/jiz01v/3
-
Sowa, dzięki za podpowiedź...może też wykorzystam bo i Amiczkowi masaże wskazane. Asiu,nie jest łatwo z psem skrzywdzonym,przerabiałam i wiem coś o takim czołganiu.Zwłaszcza,że Twój psiak doznał krzywdy w wieku szczenięcym ,a powinien otaczający go świat z dobrej strony w tym czasie poznawać.Niektóre urazy mogą zostać na bardzo długo albo i na zawsze. Super,że Wam się udało! Morisek na szczęście nie ma złych skojarzeń z człowiekiem (przynajmniej do tej pory nie zauważyłam),on po prostu go nie zna.Dziwne jest mu z nim obcowanie, dlatego wciąż jeszcze boi się bliskości, jest ostrożny i ciągle podszyty strachem. Nie kojarzą się też źle Moriskowi domowe przedmioty typu szczotka czy kij od mopa.Najpierw obserwuje nowości,a później robi te swoje podejścia na ugiętych łapkach żeby powąchać,ciekawość łamie też jego strach. Wyjście na podwórko wciąż ciężko nam idzie,ale jest tyci poprawa.Łapki już nie są takie ugięte i trzęsawka mniejsza.Zaczyna kojarzyć wejście do domu,zerka coraz częściej w stronę drzwi i sam próbuje oczkami zawracać, przesuwamy się wówczas w tym kierunku, galopem jednak nie pędzi. Spacer,to na razie u nas wolniutkie przemieszczanie. Nowych szelek na razie nie mam.Pani behawiorystka powiedziała,że jeszcze z tydzień i do tych Moris powinien się przyzwyczaić.Są bezpieczne.Jak teraz oswoi się z tym brzęczeniem,to i w przyszłości będzie mu łatwiej.Więc słucham mądrzejszych i na razie zostają. Temat połączenia stada... jeśli mi się to uda,..to się w końcu pierwszy raz w życiu upiję,..a mąż medal z kartofla obiecał,że zrobi. Behawiorystaka mówi,że lepiej by było już teraz powoli łączyć....A mnie rozpacz ogarnia i ciemność mam przed oczami...dlaczego nie ma naszej mądrej Ajriski [*] do pomocy. Muszę przygotować się psychicznie,bo na razie trzęsę portkami i nic z tego nie będzie. Wczoraj Pani wprowadzała psiaki do Moriska.Przy obcych Moris zazwyczaj leży na kanapie,ale chwilami udawało mi się jego wyciągnąć i co nieco udało się Pani zaobserwować. Tinulek ostatnie czasy unika bliższego kontaktu z Moriskiem (po tamtych ząbkach) choć na jego widok merda ogonkiem,tak było i wczoraj.Na parterze Tinko z Moriskiem kilka razy spotykali się blisko,ale jeszcze nie luzem.Tinko ma swoje "za uszami",ale chłopaki powinni się raczej dogadać. Amika natomiast szczekaczka się włączała przy każdym ruchu Moriska.Bezpośredniego kontaktu nie było.Praca i jeszcze raz praca z dwójką jednocześnie,bo Moris się boi,a ten drze japę.Z tym duetem Moooże coś kiedyś wyjdzie,bo psie sygnały obaj rozumieją,ale Amik zapewne będzie się stawiał swoim zwyczajem. Z Shadim natomiast masakra. Po tym co zaprezentował dla jego bezpieczeństwa behawiorystka nawet odradzała znajomość na stałe.Shadi nie rozumie psiej komunikacji zupełnie....,stąd głupawki w zachowaniu do moich psów, te często patrzą jak na wariata i ustępują dla niego. Shadi na smyczy przy Morisku...początkowo burczał, ale przestaje,ogonek lata więc pozwalamy się zbliżyć...Moris po kolei używa sygnałów "odejdź maluchu"...w końcu pokazuje mu ząbki...a ten się cieszy i pcha pyszczek dalej...Pani czeka na rozwój,a ja w majtki prawie robię...Moris warczy,wszystkie jego ząbki my widzimy,a Shadi...myśli,że on się śmieje do niego .. jeszcze bardziej ogonek lata i buśki chce dać Moriskowi...no masakra z tym maluchem...Pani wyczuwa moment i przed kłapnięciem zabiera Shadka,bo gówniarz ani myślał się wycofywać. Behawiorystka mówiła,że pierwsze kłapnięcie Moriska pewnie by było tuż przy pyszczku Shadiego, za drugim mógłby już capnąć i puścić. Moris wysyła bardzo czytelne sygnały do psiaków i dużo ich używa,ważne by moje maluchy właściwie je odbierały. Na razie więcej spotkań z Panią behawiorystką mieć nie będziemy.Zostajemy w kontakcie telefonicznym i raz w tygodniu mam zdawać relację. Mam wskazówki i muszę sama popracować w duecie Moris-Amiczek...Shadi idzie w odstawkę,na długi czas albo i na zawsze. Co do samego Moriska to czas potrzebny,cierpliwość i ćwiczenia .Behawiorystka mówi,że kierunek obraliśmy dobry i jest zadowolona z postępów Moriska. Mówi też, że w pewnym momencie Moris może się nam zatrzymać w otwieraniu. Widzi w nim jednak potencjał,i że może się udać wyprowadzić na ludzi, znaczy na psa normalnego.....i te ostatnie słowa behawiorystki najbardziej mi się podobają. Chcę tydzień urlopu.....odstąpię jedno piętro na miesiąc w zamian za tygodniową opiekę nad pięcioma przemiłymi ogonkami.