-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by WiosnaA
-
Elficzkowa,wierzę....bo wiem,że Twoje myśli prawie na co dzień, przez tyle czasu były przy Rudym...a czy jeść przyjdzie,a dlaczego nie przyszedł,a może wpadł pod samochód.... .DUMNY Moris,- jak pisałaś....to moje marzenie....głaski, o które ostatnio prosiłaś oczywiście dostał,nawet podwójną porcję! Bardzo dzielnie! Na pewno tak,ale nie mam nikogo do pomocy,a sama z dwójką nie poradzę. Elu,znaleźliście domki tym psiakom? Mądry pies z Niego! Zaraz wstawię filmiki spacerowe,
-
Moli@,dziękuję za potwierdzenie. Tysiu,w takim razie Promyczek Ci bardzo dziękuje! rozi,źle!.....gdzie Ty widzisz na butli taki znak ?..hę? Ja tam widzę ,że nasz Promyczek trafił do Spa i ma nakładany lakier odżywczo-nabłyszczający na włoski .....hihi Ciekawe,czy miał na koniec masażyk w gratisie...hihi
-
Dostałam zapytanie, czy od siebie do Moli@ zrobiłam te 205km? Dla jasności wyjaśniam. Do Moli@ mam jakieś +/- 20km.. Ale tak jak napisałam...Promyczka odbierałam na trasie,jechałam do Zambrowa (z domu 70km jak nie więcej) plus spory objazd bo nie było jak zawrócić żeby spotkać się z P.Darkiem, do domu dotarliśmy około 22.30.Rano do weta (mieszkam na obrzeżach) w centrum i później do [email protected] wybił mi licznik. edit.W nocy po drodze wstąpiłam do apteki po szampon na wszy ,zapłaciłam 15zł ,całe opakowanie zużyliśmy na jedną kąpiel,poszukam i wstawię rachunek. Moli,nic nie pisałaś,ale Ty pewnie też kupowałaś Promyczkowi szampon na pchły?
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Dziewczyny,kto z lekkim piórem napisze do TVN, albo P.Olszańskiego z Expresu Reporterów?,On lubi zwierzaki i często zajmuje się ich problemami. A może coś dzieje się już w tym kierunku? Dużo pieniążków potrzeba i czas tutaj gra rolę. Pomóżmy Ewuni. -
Na sumę 50,09zł zrobiłam przelew 24.02.17 ( leki + jodyna i wątróbki). Potwierdź Moli@,jak pieniążki dotrą. Paliwo za dojazdy do Białegostoku sumujcie i później uregulujemy. Pewnie faktycznie był pieskiem podwórkowym i nie był brany na rączki. Dobrze,że jakoś ze wszystkim radzicie,bo jest co robić przy naszym Promyczku.
-
Spacerki wzdłuż całej naszej uliczki idą nam dosyć dobrze. Duuużo razy dziennie wychodzimy,podchodzimy do sąsiadów, w pobliżu domu nie ma paniki na widok dzieci jak było na początku.Moris z zaciekawieniem patrzy co jest tam dalej na ulicy (pewnie chciałby pójść w długą)...dziś za którymś tam wyjściem zawracać mu się nawet nie bardzo chciało,a później zastanawiał się czy wchodzić do bramki...Ok,pomyślałam...od początku pływasz na głębokiej wodzie,to damy głębszą...chcesz zobaczyć co jest dalej?..to masz...pójdziemy do główniejszej ulicy,gdzie samochodów sporo i na pewno ludzi więcej spotkamy po drodze. Początek był cichy więc szliśmy spokojnie,a później na widok przejeżdżającego bliziutko samochodu albo mijającego nas człowieka było wyrywanie,trzęsawka,albo przywieranie do ziemi nieruchomo.Twardo jednak szliśmy do przodu,szukał we mnie oparcia,chował się za mnie,szedł bliziutko.Po jakimś czasie kroki były troszkę śmielsze.Z powrotem przy naszej ulicy zaczął już znaczyć każdy słupek,nawet koo zrobił!.(a może ze stresu)....Przeszliśmy w sumie kilka ulic i dosyć spory kawałek. Jestem dziś bardzo dumna z Moriska! Z nim trzeba dużo i często powtarzać te same czynności i panika przed nieznanym mija,mam nadzieję,że tak będzie i z ulicą. Od jutra łazimy więc po osiedlu,często i do oporu,aż...nogi mnie zabolą...hehe...bo następne wyzwanie czai się już z boku Moriska.
-
Moriskowi przestaje podobać się siedzenie samemu na dole i zaczyna "siać bunty".Od początku był z niego ranny ptaszek,ale teraz jak tylko się budzi,to zaraz zawodzi i chce na górę.Poza nocą kanapę coraz częściej zamienia na korytarz na górze,gdzie więcej się dzieje i tu też ma dobry punkt obserwacyjny na wszystko. Muszę wtedy oddzielać Shadka i Amiczka,który często się wścieka jak ten mu leży pod nosem. .Cały czas pracujemy,żeby psiaki pogodzić,ale łatwe to nie jest,bo Morisek nie koniecznie jest z tych uległych i nie zwija za bardzo ogonka przed Amiczka szczekaniem,a parę razy już pokazał mu ząbki. Pomaga nam p.behawiorystka,bo sama nie poradzę.Wczorajszą wizytę zapisuję na Moriska,następna idzie na Amiczka. Rozszyfrowałam też Moriska z tym niby powitaniem męża i nie o niego mu chodzi.Wyczaił,że górne drzwi prowadzą na zewnątrz i szuka każdej okazji, aby być przy nich jak tylko się otwierają,pakuje się na korytarz wejściowy. Dałby nogę,gdyby mu tylko drzwi uchylić. Na ulicy obserwuje drogę daleko przed siebie i choć iść jeszcze się boi będąc na smyczy,to widzę,że ma chęć na dalszą wyprawę i puszczony luzem pognałby w siną dal. Oswajamy się z ulicą i zaczynamy myśleć o kastracji.
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Gusiaczku,a może podciągnąć na pieska Ewy?..ma na pewno jakiegoś "wiecznego" tymczasika.....to jest wyjątkowa sytuacja i myślę,że regulamin można by trochę złamać. -
Nic dziwnego przy takim zapchleniu i ranach ....wszystkie paskudztwo przyczepiło się do maluszka..ehh. Trochę potrwa leczenie tej skóry. Dobrze,że wyniki są lepsze....walcz dzielnie Promyczku! Jedz wątróbeczkę i siły zbieraj. Chyba 3.03.17 drugie odrobaczenie i badanie koniecznie. Całe szczęście ,ze usg w porządku. Moli,przypomnij też P.Doktor o karcie informacyjnej z badania oczek.Wiem,że tam ciągle pacjentów masę,ale w wolnej chwili niech nam przygotuje wszystkie wypisy. Jeżdżenia na razie zapowiada się sporo,..dziewczyny,macie kawałek do Białego i meldujcie ile wyjazd kosztuje, albo podliczajcie km za 2-3 wyjazdy, jak Wam wygodniej..,na wodę nie jeździcie , za paliwo zwrócimy. Zaraz robię przelewy.
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Ewuniu,jestem z Tobą! Jak się wyjaśni sprawa zbiórki na konto,również wesprę. -
Doris,no musimy jakoś wzajemnie wspierać te biedaki. Dziś u nas ponuro,trochę deszczyk siąpi i są tylko króciutkie wyjścia bo ślisko. Ale Wam coś powiem...Morisek był już na spacerku poza posesją.Zaczęliśmy kilka dni temu zapoznawanie z otwartą furtką i tylko głowę wystawiał jak go prosiłam żeby wyszedł,później było kilka metrów od furtki i tak stopniowo z każdym wyjściem po metrze dalej.Czujny i na ugiętych łapkach, bał się nawet uruchamianego samochodu w oddali, choć te akurat są dla niego znajome.Na szczęście ludzi nie było i cisza wokół.Wczoraj zrobiliśmy kółko z 40m....wiosny wyglądamy.
-
Dziękujemy za miłe słowa Kochani! ...Będziemy się dalej starać każdego dnia,żeby dzikość Moriska poszła na zawsze w zapomnienie. Nasz Morisek ma wielbicieli również za granicą,którzy kciuki za Niego trzymają i podczytują czasami co słychać u kawalera. Jesteśmy wdzięczni,że nie jesteśmy sami w tej niełatwej drodze po nowe życie Moriska. Kochana Moja Paulshadow, Margo3011, a także innym Dobrym Ludziom Ogromnego Serca, którzy zorganizowali bazarek w UK i przyczynili się do jego końcowego wyniku, Dziękuję najserdeczniej za Wasze zaangażowanie i za to Niesamowite wsparcie finansowe jakie otrzymaliśmy od Was dla trójki psiaków! O szarlotce kupionej za 100 funtów!... i o innych wspaniałych licytacjach muszę też wspomnieć,bo nie często się takie spotyka! Z całego serca w imieniu swoim i piesków Ogromne Wam Dziękuję! Każdy grosik uczciwie wydamy na pomoc dla tych biedaków,aby ich życie zmienić na lepsze! Pieniążki w kwocie 2788zł właśnie dotarły do mnie. Do skarpety Moriska zapisuję 688zł, dla Soni wysyłam 700zł i dla Promyczka 1400zł.
-
Mówiłam i powiem raz jeszcze Wielkie... Łauuu!! Tyle kasy,to nawet mi się nie śniło,chociaż wiedziałam, że coś się szykuje Promyczkowi! Ty mały Szczęściarzu w swojej niedoli,ująłeś swoim urokiem masę ludzi nawet za granicą! Kochana Moja Paulshadow, Margo3011,a także innym Dobrym Ludziom Ogromnego Serca, którzy przyczynili się do końcowego wyniku bazarku, Dziękuję najserdeczniej za Wasze zaangażowanie i za to Niesamowite wsparcie finansowe jakie otrzymaliśmy od Was dla psiaków! O szarlotce kupionej za 100 funtów!... i o innych wspaniałych licytacjach muszę też wspomnieć,bo nie często się takie spotyka! Z całego serca w imieniu swoim i piesków Ogromne Dziękuję! Każdy grosik uczciwie wydamy na pomoc dla tych biedaków,aby ich życie zmienić na lepsze! Pieniążki w kwocie 2788zł właśnie dotarły do mnie. Do skarpety Promyczka zapisuję 1400zł, dla Soni 700zł i dla Moriska 688zł.