-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by WiosnaA
-
WiosnaA Advanced Member Members 342 7817 postów Napisano December 31, 2016 · Zgłoś post Uważam,że Morisek odespał już swoje i zaczynamy pokazywać mu świat domowy. Rano była przeprowadzka do domku,najpierw będziemy na dole gdzie mam pokoik i roboczą kuchnię. Dostał trochę czasu na zapoznanie się z tym miejscem i później nowego Gościa przedstawiałam Tinulkowi. Tinulek jest u mnie najbardziej gościnny i przyjazny do psiaków.Na dwóch pozostałych ancymonków przyjdzie czas później. Chwilę po wstępnym zapoznaniu nagrałam filmiki...mało wyraźne bo telefonem,ale co tam. Ogólnie Morisek jest zuchem i już robi malutkie postępy. Nie leży główką schowaną z tyłu,tylko cały czas odwrócony do przodu. Ja krzątam się co rusz u niego na dole,podsuwam dla Tinka smaczki,głaszczę,a Morisek łypie oczkami i wszystko obserwuje. Dziś na sylwestra pieczemy...hihi..ciasteczka wątróbkowe...robimy dużo zapachów i główka Moriska robi delikatne ruchy na boki..hihi...za niedługo sprawdzimy czy mój patent zadziała. Mam nadzieję,że z pomocą zwierzaków nabierze odwagi i stopniowo zacznie się przełamywać do ludzi. WiosnaA Advanced Member Members 342 7817 postów Napisano December 31, 2016 · Zgłoś post Na razie nic takiego nie miało miejsca i oby tak zostało. Nic na siłę przy nim nie robię,jak zbliżam rękę, to pyszczek odsuwa na boczek,albo chowa. Z ręki jedzonka oczywiście jeszcze nie bierze.Położyłam świeże ciasteczka do klatki i jak odeszłam dalej,to delikatnie odwrócił głowę i bardzo delikatnie pyszczkiem przysunął bliżej i zjadł. " Morisek jest teraz bardzo nieszczęśliwy.Klatka otwarta,ale z niej nie wychodzi.Nawet Tinulek nie interesuje jego specjalnie. Bogusiu,dokładnie..... zrobił gdyby miał tylko okazję.Na razie opcji takiej nie ma,bo na podwórko nie wyjdę dopóki nie pozwoli mi dotknąć do szyi.Później zapoznanie ze smyczką w domu,na końcu pancernie go zabezpieczę i będziemy próbować.Zanim to jednak nastąpi muszę zyskać choć odrobinę zaufania. Drzwi garażowe mamy drewniane i zanim go wnieśliśmy to je zastawiliśmy,żeby nie miał możliwości wygryzienia dziury. Na dzień dzisiejszy mieszka w domu,a garaż będzie nam służyć do załatwiania potrzeb.Siku robi,kupki jeszcze nie było,ale stoi piasek więc będzie miał możliwość tak jakby to robił na podwórku. Morisek boi się petard...strzelają teraz i skulił się najmocniej jak mógł. Jutro dam dla Moriska tabletkę od robali,pcheł i kleszczy w jednym. Kosztowała 40zł." 1.01.17, " Czujny tu jest. Jak jest sam, to położy się tak jak na zdjęciu. Tu mnie obserwuje,że weszłam i jak tylko trochę się zbliżam główka wędruje na boczek.Do Tinulka czasem podnosi,nie do mnie.Pewnie mnie nienawidzi teraz.Ja go nie męczę,staram się patrzeć ukradkiem,z boku przysiadam i troszkę gadam jaki On dobry piesek.Tinulek na wszystkie sposoby zaprasza Moriska do wyjścia,ale Moris niestety nie chce,czuje się w klatce bezpiecznie.Opuszcza ją tylko za potrzebą i na jedzenie jak nikogo nie ma. Wydaje mi się,że musimy dać czas Moriskowi i na siłę nic robić nie powinnam.Niech obserwuje życie domowe,zwierzaki i sam zdecyduje kiedy będzie gotowy na krok w naszą stronę. Cierpliwości i delikatności mi nie zabraknie,ale nie wiem do końca czy taka droga do oswojenia totalnego dzikuska będzie właściwa i muszę zasięgnąć porady od ludzi mądrzejszych,żeby na wstępie czegoś nie zepsuć. Długa droga nas czeka." 2.01.17 " Morisek był wczoraj bez życia,...petardy ,które ciągle u nas jeszcze strzelały chyba dołożyły mu stresu...dziś troszkę ciekawszy świata. Wiecie co...w stresie żyję,że aż mi słabo...sto razy sprawdzam,czy drzwi dobrze zamykam jak wypuszczam swoje psiaki na podwórko,chociaż wychodzą górą,ale żeby przypadkiem na oścież wszędzie nie były i Morisek nagle na górę mi nie wbiegł...tfu tfu"
-
Rozliczenie od dn. 31.12.16 Wpływy: 31.91zł...''z podziału pieniążków (95,75zł) które były u mnie na odłowienie 40zł.........zwrot za tabletkę NetGar (wpływ od elficzkowej ) 1.01.17 329,51zł..'z podziału za odłowienie (wpływ od elficzkowej) 7.01.17 40zł........deklaracje z dogo (wpływ od elficzkowej) (7.01.17) 1514zł.'....Paulshadow - bazarek w UK ..(15.01.17) 50zł.........MikAga z Mikusią .(16.01.17) 688zł.......Paulshadow - bazarek w Anglii (18.02.17) 50zł....Paulshadow od Margo3011- ze sprzedaży poza bazarkowej . 718,50zł....bazarek Paulshadow (10.10.17) Razem 3461,92zł Wydatki: 40zł...,,,,NetGar(tabletka od pcheł i robali (31.12.16) http://pl.tinypic.com/m/ji2qvn/3 139,80zł...24 puszki karmy animonda GranCarno (7.01.17) http://pl.tinypic.com/m/jimi2w/3 96,60zł....szelki,smycz,zgrzebło (23.01.17) http://pl.tinypic.com/m/jimhia/3 50zł......konsultacja behawioralna (20.01.17) http://pl.tinypic.com/m/jimid3/3 50zł.....konsultacja behawioralna (23.01.17) http://pl.tinypic.com/m/jimid0/3 50zł......konsultacja behawioralna (26.01.17) http://pl.tinypic.com/m/jiyzya/3 50zł......konsultacja behawioralna (30.01.17) http://pl.tinypic.com/m/jiz01v/3 32zł.....drugie odrobaczenie (Milprazol) i Fiprex (1.02.17) http://pl.tinypic.com/m/jj4b3l/3 139,80zł...24 puszki karmy animonda GranCarno (7.02.17) http://pl.tinypic.com/m/jj4b3b/3 50zł......konsultacja behawioralna ( 21.02.17) http://pl.tinypic.com/m/jj9s8n/3 50zł....konsultacja behawioralna (3.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhtd/3 139,80zł...24sztx800g Animonda GranCarno (7.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhxh/3 85zł....szczepienie p/wściekliźnie z dojazdem weta do domu(9.03.17)-dopiero podczas rozliczenia skojarzyłam,że p.Doktor nie dała mi wówczas potwierdzenia zapłaty (upomnę się jak będę w lecznicy) http://pl.tinypic.com/m/jkhhtj/3 Leczenie biegunki+test CPV+badanie krwi+próby biochemiczne http://pl.tinypic.com/m/jkhht3/3 http://pl.tinypic.com/m/jkhht4/3 158zł...(15.03.17)...płaciłam kartą/potwierdzenie z banku http://pl.tinypic.com/m/jkhhue/3 86,50zł..(16.03.17)..leki+puszka Royal Gastro 200g/płaciłam kartą/potwierdzenie z banku http://pl.tinypic.com/m/jkhhxc/3 29zł...(16.03.17)...zapłaciłam wcześniejszy rachunek kartą,ale po chwili dobrałam jeszcze dwie dodatkowe puszki karmy Royal Gastro (w sumie 4x400g) i zapłaciłam już gotówką 15,72zł...Fiprex (27.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhua/3 120zł...kastracja (29.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhti/3 16,40zł..antybiotyk po kastracji (31.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhtg/3 168,40zł..Josera SensiPlus 15kg +puszki Bozita 6x625g (11.04.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhhxe/3 157zł....szczepienie na wirusówki + Bravecto od kleszczy na 3 m-ce (28.04.17) http://pl.tinypic.com/m/jkhht1/3 http://pl.tinypic.com/m/jkhhtc/3 131,20zł...24sztx800g puszki Animonda (7.06.17) https://postimg.org/image/bp7ekndfn/ 10zł.....pakiet ogłoszeń wykupionych na bazarku u Onaa 144,60zł....15kg Josera SensiPlus+500g żwacze (26.06.17) https://postimg.org/image/5bd9ka283/ 108zł... Bravecto (3.08.17) https://postimg.org/image/d0n5kmmyr/ 50zł...czipowanie (3.08.17) ....potwierdzenie na paragonie razem z Bravecto 7,50zł...odrobaczanie -Optivermin (3.08.17) https://postimg.org/image/noqwjgwxv/ 22,10zł...rozdzielacz do obroży i szelek (10.07.17) https://postimg.org/image/osb0vfhkz/ 49zł....rejestracja czipa w SAFE-ANIMAL (13.08.17) https://postimg.org/image/qb8ppa0ub/ 12,72zł....wyróżnienie ogłoszeń olx (27.08.) str.18 wątku 200zł....wsparcie dla Tinki(suni,z którą Morisek mieszkał kiedyś razem na ulicy) na podróż do jej własnego domku(.3.0917)str.19 wątku 26zł....linka treningowa 10m (27.09.17) str.20 129,80zł... 24sztx800g puszki Animonda (21.09.17).https://postimg.org/image/tbhh0dl8z/ 159zł... szelki Hurtta Active Harness (27.09.17).https://postimg.org/image/avx02zeub/ Razem - 2793,94zł Stan konta Moriska na dzień 12.10.17 wynosi + 667,98zł. Na koncie Moriska 12.10.17 było 667,98zł Przekazaliśmy 500zł na zakup klatki-pułapki do odłowienia Liki,która docelowo później powędruje do Stowarzyszenia Braci Mniejszych. U Moriska zostało 167,98zł. Pełne rozliczenie klatki jest na głównym wątku dzikusków, a tu wpis Eli,która była skarbnikiem tego zakupu, Jako,że z ostatniego bazarku Paulshadow w UK Moris nie wykorzystał ani złotóweczki,( wsparliśmy wcześniej również Tinusię do nowego domku-200zł),więc żeby Ciociom z UK nie było przykro, za resztę pieniążków - 167,98zł kupiłam Moriskowi małą wyprawkę. 29,80zł - nowa obróżka 99,80zł - oryginalny Furminator 34,80zł - płaszczyk przeciwdeszczowy 3,58zł - końcówka na uszko,które Moris uwielbia. Razem wydane: 167,98zł https://postimg.org/image/pmwlnvgnn/ https://postimg.org/image/6ukqkazoz/ Stan konta Morisa na dzień 23.XII.17 wynosi 0zł Serdecznie dziękuję za pomoc i wsparcie Moriska!
-
Morisek - dawniej Rudy odłowiony pod koniec grudnia z ulicy, gdzie spędzał swoje dotychczasowe kilkuletnie życie. Moris jest psem dzikim, urodził się jako bezdomny i mieszkał z innymi psami w mieście na ulicy.Nigdy nie podchodził blisko do człowieka będąc na wolności,nie podchodził też blisko do osób dokarmiających,zawsze ostrożnie trzymał dystans do nawet znajomych mu osób. Od miesiąca cały znany Moriskowi świat wywrócił się do góry nogami,ponieważ zamieszkał w domu. Cztery doby siedział w klatce w której przyjechał.Widok ludzi obok jego przerażał.Trząsł się, dygotał ze strachu przed zbliżającym się do klatki człowiekiem W piątej dobie po wielu wcześniejszych zachętach i próbach wywabienia zdecydował się w wyjść i przeniósł na pobliską kanapę.Ten widok ucieszył wszystkich, i z boku wydawać by się mogło,że Moris może miał jednak kiedyś dom.Tak jednak z pewnością nie było.Kanapa była i jest dla niego świetnym punktem obserwacyjnym "nowego świata " przy tym wygodna.Jest obecnie jego azylem i tam czuje się najbezpieczniej. Morisek nie zna życia w domu,wszystko jest mu obce,wszystkiego dopiero się uczy,wącha,poznaje.Nie ma złych skojarzeń z człowiekiem ,po prostu go nie zna i nie wie czego się może spodziewać.W początkowym etapie było mu bardzo trudno znosić bliskość ludzi,nieruchomiał,udawał jakby jego nie było ,często "wyłączał" się w obecności człowieka i przyklejał do kanapy,tak robi do dziś przy nieznajomych mu osobach i to jest jeden z objawów przewlekłego stresu w jakim Moris żyje. Po wielu próbach i podejściach zdecydował się po blisko tygodniu wziąć pierwszy raz jedzenie z ręki.Z czasem zaczął poddawać się dotykowi człowieka.Unikał,bał się,drgał cały,jednak pozwalał, o przyjemności dla niego nie może być mowy na razie. Minął miesiąc jak jest u mnie,robi postępy jednak małymi kroczkami.Miewa gorsze dni,zatrzymuje się w oswajaniu,nawet się cofa lekko,ale ogólnie jest zainteresowany światem dookoła i to raczej dobry znak.Moris jest bardzo czujnym i ostrożnym psem,ze wszystkim co nowe zapoznaje się powoli i delikatnie.Daleka droga nas czeka z tym oswajaniem. Po odłowieniu pełna obaw,ale zdecydowałam ,że wezmę do siebie na dt z myślą,że może szybciej w domu przy ludziach da się oswoić niż w hoteliku.Nie wiem,czy była to słuszna decyzja. Morisek pokazał się na razie z pozytywnej strony,nie próbował użyć wobec ludzi ząbków, wycofuje się i unika niekomfortowych dla niego sytuacji.Dużo jeszcze jest niewiadomych i wciąż nie mam pewności,czy z Nim poradzę. Nie wiem również czy uda mi się też połączyć z moim niesfornym stadem 3 samców. Niedawno zaczęliśmy spotkania z Panią behawiorystką u nas i pod Jej okiem będziemy dalej pracować. Nie zbieram deklaracji stałych dla Moriska na dzień dzisiejszy, a przyszłość pokaże jak będzie dalej. Obecnie ma u mnie dt za wsparcie na karmę i weta.Wspólnie z córką będziemy starać się zdobyć fundusze na ten cel bazarkując.Jeżeli pojawią się jakieś większe wydatki i nie będziemy im w stanie podołać,wówczas będę Was prosić o pomoc. Proszę natomiast Wszystkich mocno o kciuki ,żeby udało się Moriska oswoić i się otworzył na człowieka , przystosował do życia w rodzinie,a później mu znaleźć najlepszy Domek na świecie. Morisek, Historia dawnego Rudego oraz dwóch innych piesków razem z nim przebywających na wolności jest opisana na tym wątku,
-
Proszę o pomoc techniczną, Czy jest jakaś możliwość,żeby przenieść kilka postów z jednego wątku na całkiem nowy wątek?...takie coś jak tu multicytowanie, ale żeby umieścić całość w innym temacie.....czy tylko opcją kopiuj- wklej da się to zrobić...(data i kto pisze wówczas mi się nie kopiują,a chciałabym mieć to również).
-
Tysiu, elficzkowa ,sprawdźcie, pomóżcie mi ogarnąć żeby się wszystko zgadzało i zabiorę się stąd. Rozliczenie od dn.31.12.16 wpływy 31.91zł...z podziału pieniążków (95,75zł) które były u mnie na odłowienie 40zł...(zwrot za tabletkę od robali i pcheł (wpływ od elficzkowej ) 1.01.17 329,51zł...z podziału za odłowienie (wpływ od elficzkowej) 7.01.17 40zł.....deklaracje z dogo (wpływ od elficzkowej) 7.01.17 1514zł..z bazarku córki w UK ..15.01.17 50zł...MikAga z Mikusią .16.01.17 razem 2005,42zł wydatki 40zł...NetGar(tabletka od pcheł i robali (31.12.16) 139,80zł..24 puszki karmy animonda (7.01.17) 96,60zł..szelki,smycz,zgrzebło (23.01.17) 50zł...konsultacja behawioralna (20.01.17) 50zł...konsultacja behawioralna (23.01.17) razem - 376,40zł Stan konta Moriska na dzień 25.01.17 wynosi 1629,02zł....tyle mi wyszło,nie wiem czy dobrze,może mi coś umknęło.
-
Tysiu,sprawdź proszę raz jeszcze tu na wątku Moriskowe wpływy i wydatki,bo będę nanosić na nowy wątek,ale mi się nie zgadza ze stanem konta u mnie. Chodzi o te dwie sumy z odłowienia?...przeleciałam pobieżnie wpływy bankowe u siebie,ale jakby co będę dokładniej sprawdzać. Od elficzkowej, 1.01.17 na moje konto wpłynęło 316zł....z czego 276zł za paliwo za dojazd na odławianie +40zł ...chyba wcześniejsze deklaracje Morisowe..?? 7.01.17 na moje konto wpłynęło 699,51zł....z czego 330zł za noclegi i 369,51zł z podziału pieniążków z puli odławiania. Wpłaty: Grudzień: Ana10 - 20zł Styczeń: Anula - 10zł Bogusik - 10zł MikAga i Mikunia - 50zł Z odłowienia: 401,42zł ..........??????? Z bazarku FB z UK - 1514,90zł Z pieniążków na odłowienie: 361,41zł ........?????? Wydatki (opłacane przez WiosnaA): /05.01.2016r/ 19zł - laktuloza - 4 strzykawki (od zaparcia) 19,80zł-obróżka 63zł- Kalm Aid / 7.01.17/ 24 puszki Animondy Grand Carno - 139,80zł Stan konta Moriska na dzień 16.01.17 wynosi +1826,52zł
-
Do mnie też wpłynęło 27zł od elficzkowej.Bardzo dziękuję onaa w imieniu Moriska i swoim. Dziewczyny,ja z pytaniem technicznym.Pomóżcie proszę. Muszę w końcu założyć obiecany wątek Moriskowi.Przydałoby się tam przenieść info o nim od początku,ale dużo jest tego opisywania. Czy jest jakaś możliwość,żeby przenieść stąd całe posty na nowy wątek?...takie coś jak tu multicytowanie?.....czy tylko opcją kopiuj- wklej da się to zrobić.
-
My mamy pierwsze koty za płoty.Morisek był na "spacerku". Od rana czyniliśmy przygotowania i ćwiczenia do wyjścia.Nie chciał wyjść,bał się strasznie choć korytarz wyjściowy był już dla niego znajomy.Dobrze,że ćwiczyliśmy ze smyczką w domu i już wiedział,że lekkie pociągnięcie groźne nie jest i trzeba troszkę do przodu.Przesuwał się po kilka cm,były oczywiście duże kroki do tyłu i próby zjedzenia smyczy jak przy tym mu się naprężała,ale szybciutko luzowałam i odpuszczał.Trząsł się cały jak galareta na podwórku, wyglądał jak jamnik na krótkich łapkach.Skrzypiący śnieg pod nogami nam mocno przeszkadzał.Robiliśmy wszystko powolutku i Moris był naprawdę dzielny i nie spanikował,no może chwilami troszkę paniki było podczas tego cofania do tyłu,gdy smyczki mocniej trzymały.Tymi centymetrami zrobiliśmy spore kółko od przodu domu i zajęło nam 10-15min.Mąż nas asekurował na długiej linie stojąc schowany w domu. Ufff...oboje z Moriskiem odpoczywamy. Wieczorem przyjeżdża Pani behawiorystka,zobaczymy czy będzie spacer,czy może lekcja z moimi psami.Morisek coraz częściej bywa na górze i póki co wykorzystuję bramki po wnusi.Psy się widują przez nie na odległość.
-
Malinka juz jest po operacji, została adoptowana.
WiosnaA replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Choć ręce mam ciągle zajęte,to o Malince pamiętam i dwa paluszki wciąż zaciskam. Doris,..słabo normalnie się robi ile masz tam u siebie psów wyrzucanych. Zakładaj wątek,może wspólnymi siłami jakoś się uda je zabrać z ulicy. -
Morisek po nocy wrócił jakby do normalności,ale tylko do południa. Kupiłam solidne szelki z porządnymi zapięciami i powędrowały na jego kanapę do oswojenia przed założeniem.Bardzo mu się nie spodobały,ponieważ metal brzęczy. Unikał ich jak ognia,żeby chociaż nie dotknąć.Smaczki poszły w ruch i cudowanie,żeby odrobinę je poznał przed przyjściem Pani behawiorystki.Stracił znów chęć do wszystkiego. Dziś łatwo z założeniem nie było,bo Morisek bał się strasznie.Wszystko spokojnie, powoli,bez szarpaniny i założenie ich zajęło Pani behawiorystce łącznie z masażem 1,5 godziny.Szeleczki Morisek ma dopasowane,ale jak stanął na ziemi to trząsł się jak galareta i wyjście na podwórko Pani odradziła.Dziś niech się oswaja,a jutro będziemy próbować wyjście na zewnątrz. Jest w nich bardzo nieszczęśliwy i pilnuje znów tylko kanapy. Chociaż ja nie zakładałam,to dziś też jestem wrogiem i obserwuje mnie podejrzliwie .Mam nadzieję,że jutro będzie już lepiej. różowe jak dla dziewczynki,ale co tam...rozmiaru w chłopięcym kolorze nie było. Rachunek za szelki,smycz i zgrzebło na rękę (szczotka w ręku nie bardzo Moriskowi pasuje). - 96,60zł
-
Może? Wiesz co nie pomyślałam o tym,ale może coś w tym jest?...dużo też działo się ostatnio w domu. Wyjście z kontenerku,przestąpienie progu,zejście z kanapy,itd...zawsze robił masę podejść..jedną łapką,później dwiema,"zawieszał się" ,wracał do swego azylu,siedział i jakby myślał zanim się przełamał. Może teraz pomyślał,że za daleko i za szybko dał się wciągnąć w nasze podchody?,że przecież był zawsze kiedyś bardzo ostrożny...nie znam się,nie wiem,czy psy mogą tak rozumować.Zobaczymy jak dzisiaj będzie i zapytam z ciekawości behawiorystkę o to "myślenie". Zachęcam,ale też zawsze daję mu wybór,czy chce daną czynność wykonać. Dziewczyny,dzięki za wsparcie i dodanie otuchy. Poker,a już myślałam,że tylko ja taka słabizna,że dół jakiś łapię przez Morisona. W każdym razie zrezygnowana nie jestem,łatwo się nie poddam z tym oswajaniem i dalej próbować będę,oby tylko z wyjściem podwórkowym nam się udało. Zaczęłam czytać podesłany wątek,doszłam do tego lassa i wiecie co...na razie dalej nie mogę...wrócę za jakiś czas do niego.
-
Margo,bardzo dziękuję,z chęcią poczytam,bo trochę z sił już opadam. Dziś np. rano Morisek pierwszy raz odważył się na stojąco podejść do męża i jeść z nim swoje śniadanie.Moris wszystkie jedzonko dostaje cały czas z ręki,najpierw ja do niego podchodziłam,później starałam się ściągać jego z kanapy,żeby sam podszedł.Do mnie nie za wiele jeszcze podchodził, więc dzisiejszy krok był świętem dla nas.Nawet mąż żartował,że Moris to już jego kolega.Od południa jednak zwrot totalny i jakaś cofka.Zaszywa się na dole,nie chce wejść na górę,nie chce podejść do ręki za jedzonkiem ani do mnie ani do męża.Jak słyszę,że chodzi na dole i schodzę,to zmyka na kanapę,jak siedzę u niego to leży,udaje że śpi.Nic się nie wydarzyło,nic nowego nie robiliśmy,nie wiem skąd taka nagła zmiana do tyłu u Moriska.Głowa mnie boli jak tego psa przekonać do ludzi.