Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Zapraszam serdecznie na bazarek w 1/3 dla Dragonka.
  2. Zapraszam serdecznie na bazarek w 1/3 dla Azuni.
  3. Ostatnie czasy dużo piesków się gubi,a że trochę tu ludzi zagląda napiszę swoją uwagę. Ogłoszenie o zaginięciu psa musi być krótkie i zawierać najistotniejsze informacje. Napisane też musi być prostym, zrozumiałym językiem dla zwykłego, przeciętnego człowieka. Nawiązuję tu m.in. do opisu koloru Liki, który był przez wielu podważany.Czasu jednak w tamtym okresie nie było na rozpisywanie się. Określenie Szylkretowy jest zrozumiałe dla niewielkiej grupy osób, nawet psiarze nie wszyscy wiedzą, a zwykły człowiek pojęcia nie ma jaki to kolor, a przecież do ogółu kierujemy ogłoszenia. Kolor czarny był najbliższy określeniu Liki,...czarno-brązowy (jak w części ogłoszeń pisaliśmy)- wiadomo, że psiak ciemny i nawet dzieci te kolory znają, na których pomoc liczymy również w poszukiwaniach.
  4. Masz rację anico, Jeszcze dziś zabrałabym psa z tego domu! Gdyby to byli starsi ludzie, może gram zrozumienia próbowałabym jeszcze szukać,..gdyby to trwało kilka dni i sami alarmowali Was,szukali pomocy...ale tu? Tłumaczenie, bo im pieska szkoda?...chęci młodym ludziom brak, wygodni i "zieloni" w temacie psów...godzinę,albo i dwie, po milimetrze przesuwaliby się po klatce. Miesiąc czasu męczyli psa, żeby załatwiał się na balkonie! Chore! Na zawołanie potrzeb nie zrobił i musieli go tam przetrzymywać, żeby załapał,nie ma bata.... u szafirki załatwiał się na podwórku. Dziś ,przy odrobinie chęci dostęp do wiedzy jest szeroki, ale Ci młodzi są widać mega leniwi i żaden szkoleniowiec im nie pomoże,.. zbyt szybko wpadli na pomysł z balkonem. Nawet jak opanują teraz wyjścia , to przy pierwszej lepszej okazji (ból głowy, brak czasu, zajęci gośćmi),wystawią psiaka na balkon, bo przecież tam może zrobić....Ileż tego się słyszy.. Przypadkiem trafiłam dziś na ten wątek i aż mi słabo...szkoda pieska, tak poczciwie z oczek mu patrzy.
  5. Porozmawialiśmy sobie szczerze z p.Edwardem. Mówił,że teraz trochę lepiej się czuje i żeby tak było jak najdłużej.Z niewielką pomocą syna Pan radzi sobie na co dzień.Emerytura choć nie zbyt duża ,to Dziadkowi wystarcza.Powolutku sobie żyje i na dzień dzisiejszy pomocy nie potrzebuje.W razie gdyby sytuacja się zmieniła, powiedział,że będzie dzwonić. Może na gorsze dni Maja trafiła ,nie wiem.
  6. I jeszcze jedno z przed chwili ...kilka dni minęło zanim Likunia zaakceptowała nowe posłanko,.. i chyba się spodobało.
  7. Maja mówi,że Lika "zjadła" swoje czerwone szeleczki....i musi kupić nowe...aj,zbójniczek mały.,.w szelkach musi chodzić koniecznie. Likunia jest szefem w tym duecie,..a Rikuś potulnie znosi humorki szefowej...ciekawe o czym tu dyskutowali,
  8. Poker,spróbuję jakoś delikatnie , a może Maja coś więcej się dowie. Koleje losu człowieka bywają różne i rodzinę nie nam oceniać w żadnym razie. Coraz częściej nachodzą mnie jednak refleksje,że świat w jakąś złą stronę idzie. Kiedyś były rodziny pokoleniowe i ludzie potrafili żyć wspólnie w malutkim domku, w niewielkich pokoikach.Dziś praktycznie to się nie zdarza. Takich osób jak p.Edward jest cała masa w dzisiejszych czasach. Smutne to bardzo i szkoda mi starych ludzi,którym nie ma kto szklanki wody podać w końcówce życia.Nikt przecież nie wie,co każdego z nas czeka.
  9. Nie piszę,ale zaglądam do Was czasami....Malagos,wielkie ukłony i ogromny szacunek dla Ciebie i Twojego Męża za to co od wielu lat robicie! Jesteście Wyjątkowymi Ludźmi! Szkoda,że w każdej gminie nie ma Takich Malagosów. Silwerku, szczęściarzem jesteś...
  10. Ehh..,ciężkie to życie człowieka,a stary nikomu już nie jest potrzebny.... Smutno mi jest strasznie po dzisiejszej rozmowie z Mają,bo starsi ludzie mi zawsze mocno leżą na sercu. Zbyszek po odłowieniu zawiózł w podziękowaniu dla p.Edwarda jakieś słodkości i alkohol dla jego syna,nie zabawił wtedy długo,bo czas gonił i planowali z Mają pojechać razem,porozmawiać,podziękować.Dopiero dziś czas im pozwolił. Podczas dzisiejszej rozmowy p.Edward otworzył się i opowiadał o swoim życiu i obecnej sytuacji. W trakcie rozmów jak pytałam o syna i czy wnuki odwiedzają, wyczułam,że dobrze nie jest, ale nie zwierzał się głębiej. i nie sądziłam,że jest aż tak źle...ale te słowa ,które przy każdej rozmowie padały.. "jak Bóg da wiosny doczekać" ...serce mi przeszywają dziś. P.Edward mieszka na parterze domu,a syn z synową na górze.Synowa (60lat),nie pracuje,siedzi w domu,śpi do południa,nie przyniesie zupy ani kanapki.Syn na emeryturze,pracuje,jeżdżą na wycieczki zagraniczne... Nie opiekują się Panem,... musi radzić sobie ze wszystkim sam...mocno schorowany staruszek 87 lat Obiady kupuje z dostawą do domu, sam sprząta, robi jedzenie, powoli jedzie samochodem do sklepu kupić coś sobie i kotkom do jedzenia (teraz śnieg i ślisko,to nie wyjeżdża). Najgorsze mówi jest palenie domu, bo po schodach iść na dół sił już brakuje,-o kuli chodzi.Jest bardzo schorowany ,wyliczał dla mnie wszystkie,że i po boreliozie, z parkinsonem.Maja mówi,że chorób zliczyć nie można,dziś pokazywał karty ze szpitala,w ubiegłym roku dużo czasu tam spędził.W krótkim czasie schudł teraz blisko 30kg,dlatego i mowę ma już niewyraźną. Rozrusznik serca chyba trzyma... Ma też cukrzycę ,cztery razy dziennie insulinę bierze.Maja nie mogła sobie darować,że nie dopytała szczegółowo wcześniej, zmieniłaby zawartość kosza,który dziś zawiozła. Będzie chciała odwiedzać Dziadka i spróbuje choć odrobinę pomóc. Wiedziałam,że telefonami sprawiłam mu radość,że chce porozmawiać,że nieraz jeszcze zadzwonię... Okropnie jednak znów żałuję,że jestem tak daleko..chciałabym chociaż móc przytulić Tego Staruszka... P.Edward ucieszył się na przyjazd Mai i Zbyszka,
  11. Ewuniu,współczuję i przytulam mocno. Rokusiu, śpij spokojnie piesku [*]
  12. Rozmawiałam z Alą123 i mówiłam Jej o gazecie,że w efekcie końcowym największą pomocą była...nam kilka razy udało się za darmo albo z rabatem,żeby też próbowali o zniżkę prosić,bo długo pieska szukają i koszty rosną. Niech się Zorce uda...i dziewczynom!
  13. Znam temat Zorki i jestem jak najbardziej za ,Bogusiu!......My wiemy najlepiej jaką ogromną pomocą okazała się Gazeta w wypadku Liki.
  14. Bardzo,bardzo długo nie wiedziałam skąd się biorą i co oznaczają te cyferki pod "members" ...jak już doszłam,to też nie przywiązywałam uwagi do nich....do czasu aż trafiłam na FB,gdzie tych znaków używa się często...Zaczęłam i tu czasem wstawiać,ale z reguły przez pośpiech zapominałam. Teraz-dziś chciałam obdzielić tu Wszystkich plusikiem i stop mi zrobiło...limit jakiś jest,ograniczenie?...almo591..od tyłu zaczęłam i wybacz,nie wpuszcza mnie Tobie postawić.
  15. Tak,z pewnością.I jest mu miło z tego powodu,ale też cieszy się ,że piesek już w domku.Gazetę oczywiście ma.Rozmawiałam wczoraj i dziś z p.Edwardem.Opowiadał,że odwiedziła Go miła p.Redaktor,że artykuł fajnie napisała. A p.Redaktor mówiła,że pokazywał Jej prezenty od nas,mówił o karmie dla kotków. Dotarła już Twoja paczuszka i Togusi również. P.Edward bardzo dziękuje za wszystko.
  16. Mam nadzieję,że na tym zakończą się Liki przygody i najgorsze kłopoty z nią związane. Trudne były poszukiwania,ale nawet zdobycie artykułu łatwe nie było na odległość,bo p.Redaktor mi nie przysłała (i dziś była poza redakcją),a Zbyszek z Mają są w pracy,żeby zdjęcie cyknąć. Nie wiem jak Wy,ale ja byłam ciekawa co po wysłuchaniu szczegółowej opowieści p.Redaktor napisała. A że marny ze mnie "komputerowiec" po wykupieniu numeru od rana "walczyłam" z e-gazetą żeby tam dotrzeć,wgrać program do odczytu,a później jakoś przenieść do kompa...ehh.. te nowości są trudne takim jak ja,ale poniekąd ułatwiają ludziom życie.
  17. "Riko na spacerku, a Likunia wyjada z jego miski"...dostałam takie zdjęcie......u niego widać było smaczniejsze.
  18. Kochani, Zakupiona przez nas klatka w czasie mrozu nie spisała się niestety.Ześlizgiwał się zmarznięty metal i zapadka opadała po krótkim czasie samoistnie.AgusiaP i Myszka potwierdzą,bo same próbowały ją ustawiać,a w końcu używały tylko swojej,a nasza stała nieuzbrojona. Jesienią Zbyszek uzbrajał ciągle i nie było problemu,lekko i wygodnie się ustawiała,dobrze trzymało...dopiero jak mróz wyskoczył coś zaczęło szwankować w ostatnich dniach. Zadzwoniłam do Firmy i złożyłam reklamację.Klatki odsyłać nie będziemy,bo Oni nie naprawią.Zaproponowali rekompensatę 300 zł na którą przystałam. Spróbujemy zaradzić we własnym zakresie,żeby ślizganie metalu zlikwidować.Pani wspomniała o założeniu gumy,ale ja myślę ,że może pomalowanie tego mechanizmu pomoże. Odpowiedź dostałam także meilowo. "Dzień Dobry, po raz pierwszy otrzymaliśmy taką reklamację a klatek sprzedajemy w ciągu roku kilkadziesiąt sztuk na terenie całej Polski. Myślę,że do mechanizmu dostała się woda, która zamarzła i powodowała ześlizgiwanie się mechanizmu. Za te niedogodność i powstały problem możemy udzielić Państwu rabatu od ceny cennikowej klatki w wysokości 300,00 zł brutto. Proszę o podanie numeru konta i danych do przelewu abyśmy mogli przesłać Pani pieniądze. Z poważaniem Anna Korpik Varimex Trade ul. Oboźna 1 lok. 202 00-340 Warszawa" Otrzymałam dziś zwrot 300zł ..... edit. - przelew na Anuli konto zrobiony. https://postimg.org/image/smyh5j1pf/
  19. Można kupić jutrzejszą Gazetę on-line tu-, https://www.egazety.pl/prasa-beskidzka/e-wydanie-glos-ziemi-cieszynskiej.html
  20. "Polubcie" tę stronę....Tu będzie jutro niespodzianka,...zdradzę,że Lika będzie na okładce! https://www.facebook.com/GlosZiemiCieszynskiej/?fref=ts
×
×
  • Create New...