-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by WiosnaA
-
Likunia prze z podwórka do domu aż miło. Raczej przypomniała swój pobyt tu w domku. Zachowuje się inaczej, niż po przyjeździe kiedyś z hoteliku,tzn. wtedy bała się Państwa,uciekała przed nimi,nie pozwalała się głaskać,siedziała w kąciku - stopniowo robiła później postępy. Dziś ,sama podchodzi do Mai, pozwala się dotykać,delikatnie głaskać - nie unika Jej ręki,zwiedza dom,je, załatwia na podwórku.
-
Feromony,Stress Out,Kalm Aid ,to akurat znam....zaciekawiła mnie natomiast ta melatonina.Muszę zgłębić temat. Nie dlatego......po pierwsze laik nie wiedziałby co robić z taką siatką,.. po drugie,Jamor nie powierzyłby komuś zajęcia się siatką.( w wypadku Liki miał siatek 80m).....po trzecie... Jamor działa zawsze Sam. On profesjonalnie zajmuje się odławianiem.Dba przy tym o bezpieczeństwo zwierząt. Człowiek solidny w tym co robi.
-
Agusiu,wiem,że macie psiaki i kociaki na swoim utrzymaniu w hoteliku,bez deklaracji .Jesienią miałam robić bazarek dla Azy,ale czas nie pozwolił.Będę robić teraz niedługo.Tylko w ten sposób się mogę odwdzięczyć za Waszą ogromną pomoc,tak jak Ci wspomniałam. Tak samo z Togusią...też bazarkować będę dla Stowarzyszenia BM. Jeżeli ktoś zechce wesprzeć i dołączyć fanty (oprócz ubrań), żeby bazar był większy może dołączyć.
-
Dziś był dzień pełen emocji dla wielu osób, dużo stresu i nerwówki, po łzy przeplatające się ze szczęściem. Nie byłoby z pewnością takiego zakończenia, gdyby Właściciele na którymś etapie się poddali i zrezygnowali z poszukiwań.Nie zdziałalibyśmy sami zbyt wiele na odległość. Maju,Zbyszku,...dziękowałam przez telefon,ale wiem,że czytacie wątek więc jeszcze napiszę.. Dziękuję Wam za Waszą wytrwałość, zaangażowanie i nieodpuszczanie szukania Likuni! Nie wszyscy, nawet "starzy" właściciele mają tyle cierpliwości co Wy. Wiem,jak bardzo ją pokochaliście i zrobicie teraz wszystko,żeby już zawsze była z Wami. Dziękuję, że bez chwili wahania przyjmowaliście i stosowaliście się do naszych wszelkich sugestii co nam tylko przychodziło do głowy. Dziękuję za te setki przegadanych godzin. Starałam się Was trzymać na duchu,słowem wspierać,ale wiem dobrze również, jak mógł Was zmęczyć ten ogrom moich codziennych telefonów przez tyle czasu,jednak nigdy mi tego nie okazaliście! Dziękuję! Cieszę się razem z Wami,że odzyskaliście swoją Likunię.Należy Jej się życie na miękkim posłanku! Wierzę,że podołacie i teraz wyzwaniu jakie Was czeka i najmocniej w świecie zaciskam kciuki! Jesteście bardzo,bardzo dzielnymi i wrażliwymi Ludźmi!
-
Kochani, Wszystkim Przyjaciołom z dogo i z poza dogo, komu los Liki nie był obojętny, kto śpieszył z pomocą w przeróżny sposób i z różnych stron, kto trzymał nieustannie kciuki, kibicował, był duchem na wątku, kto wytrwał z nami tak długi okres poszukiwań, kto nie ustawał w wierze na Szczęśliwe zakończenie, kto wspierał modlitwą i prośbami , w imieniu Swoim, Majeczki i Zbyszka - Właścicieli, Wszystkim Przyjaciołom Likuni OGROMNE DZIĘKUJEMY! P.Dziadek niech żyje w Zdrowiu 200lat! Jamor również! Obu Panom szczególnie Dziękujemy!
-
Jamor,.....na FB Hotel Jamora jest jeszcze filmik...nie umiem skopiować. KRYCHA " W grudniu 2016 W Tomaszowie Lubelskim grasowała Krycha X. Szefowa gangu przemytników. Skutecznie ukrywała się przed organami ścigania. Pojechałem ją wtedy złapać. Podczas czynności grupa ukraińska zapieprzyła mi sieci. Po kilku godzinach pościgu i blokady przejścia granicznego w Hrebenne udało się złapać członków jej gangu i odzyskałem siaty . Krycha X tez wpadła i poszła za kraty. W ramach resocjalizacji została przetransportowana do Ustronia skąd 4 miesiące temu uciekła. Pojechałem znów ją łapać. 400 km Dokonałem rozpoznania –w rejonie nie odnotowano zwiększonej ilości włamań ,kradzieży samochodów czy rozbojów- za to od jakiegoś czasu zauważono obniżone napięcie elektryczne w sieci na terenie m. Wisła. Na skoczni im. A. Małysza doświetlają sobie świeczkami. W chałupach półmrok. W wyniku podjętych działań zatrzymałem Kryche X- na gorącym uczynku podczas kradzieży prądu. W dyby, do lochu i powrót do domku "
-
Te blisko 4 m-ce zrobiły swoje. Lika siedzi na kocyku z wciśniętym noskiem,nie interesuje się co w domu.Widać,że jest zestresowana zmianą otoczenia. Byli na sii na podwórku,ale nic nie zrobiła,próbowała schować się w szczelinie pod gankiem. Zjadła gotowane jedzonko, piła. Ogrodzenie w Domku jest z siatki i jeśli chodzi o Likę,to nie do końca bezpieczne ,brak podmurówki.Może się podkopać. Wychodzenie tylko na smyczy,na długiej linie przez bardzo,bardzo długo....a może i zawsze,nie wiem.
-
W głowie dziś mam taki mętlik, i pęka,że zdania nie umiem skleić,ale choć to najważniejsze. Lika pojawiła się na podwórku przed 10,gdzie czekał przygotowany Jamor.Zjadła,ale jak zobaczyła,że nie ma swojej drogi do wyjścia, bardzo mocno spanikowała.Latała po posesji, żeby się tylko jakoś wydostać,a jak sieć ją przykryła, zaczęła pod spodem ryć tunel w śniegu, w ziemi, jak krecik,wydostała się i dała nogę.Jamor przygotowany był na taki scenariusz. Oczywiście ruszył za nią przez las,wytropił kryjówkę,teren zabezpieczył i tam ją capnął na dobre. Miejscówkę miała w 15cm szczelinie pod blachą i tam na kupie liści spała. Jamor mówił,że to bardzo sprytna i przebiegła sunia. Chwała Jamorowi! Wierzyłam i wierzyć w Niego nie przestanę.
-
Jeszcze ciągle nie mam jak usiąść do pisania,ale musicie wybaczyć,bo ważne sprawy zatrzymują. "Uzbrajaliśmy" Likunię w obrożę i szelki wisząc z Mają na telefonie. Założone jedno i drugie,dociśnięte "na palec" i przypięta krótka smyczka do chodzenia po domu przez najbliższy okres. Lika na razie siedzi zestresowana,dyszy chwilami,nie podchodziła jeszcze sama do Właścicieli. Niebawem mają wyjść na podwórko na sii...na dwóch smyczach oczywiście.
-
P.Maria przysłała mi zdjęcie wiec szybciutko wstawiam, Dla Wszystkich Przyjaciół Likuni ,a ma wokół siebie ich Wielu!,- na własne oczy popatrzmy na smerfa.
- 4511 replies
-
- 14
-