Martusiu, kochana, niczego nie rozpamiętuj, czy ten wet był czy inny. Zrobiłaś to co mogłaś i najlepiej jak mogłaś. Byłaś z nim i to jest najważniejsze, może to głupio zabrzmi, ale to lepiej i dla Ciebie i dla Niego że odszedł sam, że nie musiałaś podejmować tej najtrudniejszej decyzji. Byłaś koło niego, nie umierał w zimnej betonowej celi. Myślami jestem z Tobą