Pies Pustyni
Members-
Posts
858 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pies Pustyni
-
[quote name='evl'] Po przeczytaniu paru książek, wielu artykułów, lekturze naprawdę różnych forów (for?) i z obserwacji własnych, można wysnuć dość logiczny moim zdaniem wniosek, że przeciętny pies ma status "wiecznego szczeniaka" ([B]może nie konkretnie wilczego, ale ogólnie, po prostu, szczeniaka[/B]) [B]nie tyle może pod względem relacji z innymi psami czy ludźmi, ale tak po prostu, w życiu codziennym.[/B] Dorosły pies zazwyczaj nie musi sam martwić się o pożywienie, schronienie, ogólnie mówiąc o przetrwanie, bo to jego człowiek dba o ten cały aspekt, czyli dostarcza jedzenia, schronienia, rozrywki. A przynajmniej powinien.[/QUOTE] Czyli pies jest jedynym gatunkiem zwierzecia, ktore nie dorosleje? A moze krowa jest wiecznym cieleciem, kon - zrebakiem etc.? Czy szczenieta sie rozmnazaja? Czy szczenieta pilnuja swojego gniazda? Terenu? Bronia domownikow? Przeciez to sie kupy nie trzyma.
-
Jak rozbudzić agresje a potem nad nią zapanowac ?
Pies Pustyni replied to demorgorgom's topic in Agresja
Biorac pod uwage, ze jest to pisane w szczytnym celu, powstrzymam sie od polemiki (z drugim zdaniem). -
[quote name='evl'](...) Ścisła hierarchia panuje, owszem, ale w stadzie wilków - każdy człowiek jako-tako zorientowany w psich tematach wie, że udomowione psy mają przez całe życie jakby status wilczych szczeniąt. Poza tym, psy naprawdę nie są takie durne jak niektórzy uważają i są w stanie zauważyć, że człowiek to nie jest drugi pies :razz:[/QUOTE] Kazdy czlowiek jako tako zorientowany w temacie psow wie, ze nie wystarczy przeczytac jakas knige czy kilka artykulow, zeby tak stanowczo wypowiadac sie na ten temat. Mozesz jakos wyjasnic to: pies = wilcze szczenie? Jak to rozumiesz? Tylko nie cytuj Coppingera czy innych, postaraj sie po swojemu. P.S. Powtarzacie w kolko tekst o "wycofaniu sie" Fishera, tak jakby to Fisher wymyslil pojecie dominacji w ogole.
-
Jak rozbudzić agresje a potem nad nią zapanowac ?
Pies Pustyni replied to demorgorgom's topic in Agresja
[quote name='Martens'] Wyobrażasz sobie pewnie jak trudno odwołać jednym słowem w pół skoku psa z pogoni za kotem. To napiszę tylko, że z ataku na człowieka o wiele trudniej.[/QUOTE] Mozna spytac skad to wiesz? Zdarzylo Ci sie odwolywac tego samego psa w takich sytuacjach? -
[quote name='demorgorgom']Witam, Mam 6 miesięcznego owczarka niemieckiego, chcem zapytac czy właściwe jest izolowanie go od obcych a nawet od innych domowników (mam na myśli szwagra, szwagierkę, teścia i teściową) oczywiście zasada jaką na nim stosuje polega na tolerowaniu domowników, ale nie rzucanie się na nich z okrzykiem radości gdy wracają np z pracy. To samo z obcymi, kolegom i znajomym już zapowiedziałem - zakaz głaskania psa, to nie zabawka- Robię tak żeby pies nie latał mi za ludźmi i działa w 100%, jestem dla niego dośc surowy, myśle że samcem alfa stałem się już w pierwszych dniach a izolować go chcem by był mi bardziej posłuszny, jaka jest wasza opinia w tej sprawie czy taka metoda sprawdza się w tresurze i [B]czy nie jest to sprzeczne z charakterem psa ? w końcu pies żyje w wyobrażeniu pewnego stada[/B] a ja mu wyznaczam kto w tym stadzie jest...[/QUOTE] Jesli mieszkacie razem w jednym domu to dla psa bedziecie "stadem", wszyscy. To nie jest robot, nie zaprogramujesz go tak, zeby cieszyl sie na widok wybranych przez Ciebie osob. Cieszenie sie to psia mowa, on sie w ten sposob wyraza, a szczegolnie dla szczeniaka jest to wazne. Jesli bedziesz go izolowal od wszystkich, to ludzie beda dla niego czyms nieznanym. I tutaj moze byc dwojako - zwierze na cos nieznanego moze reagowac agresja, albo ulegloscia (zalezy od charakteru). Ani jedno ani drugie nie bedzie dla Was fajne. Pies potrzebuje kontaktow z wieloma roznymi ludzmi, bo dzieki temu bedzie zrownowazony, nie bedzie reagowal histerycznie kiedy ktos wyciagnie do niego reke. Mialem owczarka, z ktorym przebywalem miedzy ludzmi przez wiekszosc jego zycia. Od szczeniaka byl glaskany, zaczepiany itp. Kiedy dorosl ludzie mu po prostu spowszednieli, olewal ich. Dobrych znajomych wital, ale spokojnie - kilka machniec ogonem i basta. Ja bylem dla niego najwazniejszy. Tak jak pisali poprzednicy - zzyjcie sie, zapewniajcie mu duzo ruchu, zajec umyslowych, zabierajcie gdzie sie da, a bedziecie mieli z psa pocieche i wiernego towarzysza. A do tego taki zrownowazony psychicznie, obeznany ze wszystkim pies jest w razie potrzeby pewniejszym obronca (przekonalem sie o tym kilkakrotnie), bo potrafi przyblokowac napastnika, kiedy ujadajacy histeryk owszem, moze ugryzc, ale kiedy jest na smyczy. Inaczej wybierze raczej ucieczke. A poki co dajcie mu byc szczeniakiem.
-
Jest to jeden ze sposobow na rozladowanie emocji - po jakims czasie suka zasypia. Pies prawdopodobnie nie czuje sie zrelaksowany, moze nie ma wystarczajaco duzo zajec jak na swoje potrzeby, a moze jest jakis inny powod. Moze zamiast pozwalac jej lizac przez 15 minut, zajmij ja czyms kiedy tylko zacznie, wyjdz z nia na spacer, pobaw sie w domu, a nawet pomasuj, "pomiziaj" zeby ja odprezyc. Mozesz poszukac behawiorysty, bo zawsze lepiej zobaczyc co i jak.
-
No i co tam slychac?
-
[quote name='arek2342']jezeli chodzi o wychowanie starlismy sie i staramy dalej i to cala rodzina wielokrotnie byly konsultacje z weterynarzem tresury domowe i tego typu sprawy tylko jak do dzisiaj nikomu nie udalo sie go zlamac poprostu potrzebna jest osoba ktora sie na tym bardzo dobrze zna i moze pomoc[/QUOTE] Konsultacje z wetem to chyba tylko odnosnie zdrowia, bo przyznam, ze jeszcze nie spotkalem takiego, ktory wiedzialby cokolwiek o wychowywaniu psa. Nie znaczy to oczywiscie, ze takich nie ma, ale ja nie mialem szczescia takiego spotkac. Fajnie, ze sie staracie , ale nie znajac sie na rzeczy mozecie problemy poglebiac. Znajdzcie kogos, kto bedzie umial pokazac Wam jak do tego psa dotrzec, zrozumiec go, a nie lamac.
-
Skoro sie blakal, byl wychudzony, to byc moze byl odganiany spod smietnikow i przez takie wlasnie wynoszace smieci kobiety. Moze jedne robily to ze strachu, inne nie lubia psow, moze bywalo, ze na odganianiu sie nie konczylo i obrywal po grzbiecie? Kiedy byl sam, niepewny, prawdopodobnie reagowal ucieczka, teraz ma Was (a najbardziej chyba Ciebie), czuje sie mocniejszy wiec zamienil to na agresje. Poszukaj fachowca, niech psa zobaczy, troche pracy i powinno byc dobrze.
-
Wyglada na to, ze kastracja miala byc lekiem na cale zlo. Niestety do tego trzeba dolozyc wychowanie - trening, nauke posluszenstwa, zasady, zabawe. Pies sam sie nie ulozy. Z opisu wyglada to na zwyczajne problemy niedoswiadczonego wlasciciela, z ktorymi powinien poradzic sobie psi trener. Ale pomysl z uspieniem tylko dlatego, ze nie wychowalo sie psa? Przegiecie.
-
[quote name='Buster']Ja może trochę z innej beczki ale też apropos warczenia. Nasz Buster (16 miesięczny Golden) zaczął bardzo pilnować naszej córki - chodzi mi o to, że gdy ktoś (nawet mu znajomy) w jego opinii "przegina" - momentalnie pojawia się obok tej osoby w siadzie pokazuje zęby warcząc. taką sytuację mieliśmy ostatnio gdy znajomy wygłupiał się z naszą córką łaskotając ją. podobnie zachowuje się gdy bawią się z moją córką na podwórku i ktoś zbliży siędo płotu czy bramy. Nie wiem czy dobrze to interpretuję ale czy Buster pilnuje mojej córki? On nie warczy groźnie - jest to na zasadzie "wrrrr widzę cię, mam cię na oku", machając przy tym ogonem. Jak powinnam reagować? Przepraszam, że tu o tym piszę - ale problem podobny tylko w drugą stronę ;)[/QUOTE] Podobnie jak z psem z tematu - trzebaby bylo zobaczyc go "w akcji".Chociazby machanie ogonem nie zawsze oznacza radosc, nie wiadomo tez jak rozumiec "jego opinie" o "przeginaniu" ;).
-
I ja sie nie porwe zeby stwierdzic "jest tak i tak i kropka". I tez z tego powodu napisalem w pierwszym komentarzu [QUOTE]Tutaj dobrze byloby widziec jak on w takim momencie wyglada, zeby to warczenie zakwalifikowac gdzie trzeba.[/QUOTE] Ale jestem przeciwny usprawiedliwianiu warczenia grozacego, bez wzgledu na to co dziecko robi. Jesli pies nie jest uwiazany, ma mozliwosc ucieczki, a wybiera straszenie,grozenie czy upominanie, jak zwal tak zwal, to trzeba dzialac.
-
[quote name='Delph'] I jeszcze dygresja: warczenie podczas przytulania jest niejako "usprawiedliwione", większość psów nie lubi tego typu zagrywek, szczególnie w wydaniu dzieci. Niektóre tylko odwracają głowę i się oblizują w takiej sytuacji, a innym nerwy puszczają i warczą lub gryzą. Lepiej uczyć dziecko, że piesków się nie dusi ;) Natomiast warczenie na wyciągniętą rączkę dziecka jest niedopuszczalne i nad tym na pewno trzeba pracować.[/QUOTE] Tylko wtedy,kiedy warczenie przy przytulaniu odpowiada temu opisanemu przez Ciebie w pierwszej czesci posta ("no wez przestan"). A cos mi mowi, ze tak nie jest.
-
[quote name='deck3rd']Dzięki umocniłeś mnie w przekonaniu że wizyta behawiorysty na pewno nie zaszkodzi, jedynie może nam pomóc drugi mój pies to suka karelski pies na niedźwiedzie i nigdy nie miałem z nią takich problemów choć to ta sama grupa szpiców, ale akita jest bardziej pierwotnym psem i wydaje mi się faktycznie jest tak że małe "osobniki" dzieci lub małe pieski traktuje jako zdobycz. Dzięki za dobrą poradę odpisze wam co i jak kiedy spotkam się z behawiorystką.[/QUOTE] Jak zdobycz to nie, zdobyczy sie nie ostrzega. To raczej takie upominanie, ale tak czy siak trzeba to zmienic. Ciekawe masz rasy; naprawde uwazasz, ze akita jest bardziej pierwotny od karela? Jakby nie bylo, to jednak wydaje mi sie, ze akita, jako pies z zalozenia "wielofunkcyjny" w porownaniu do karela, powinien byc bardziej przystosowany ... rodzinnie, ze sie tak wyraze. Powodzenia i dawaj znac. [quote name='annber'](...) a poza tym dziecko tez musicie nauczyc ze jesli pies nie chce "czułosci"i warczy to zeby od niego odeszło[/QUOTE] Oczywiscie lepiej zeby dziecko tak reagowalo. Jednak sa dwie strony medalu, mianowicie moze sie to przeksztalcic w tzw. pozytywne wzmocnienie. Pies nauczy sie, ze kiedy mu cos nie pasuje, wystarczy warknac i problem sie ... oddali.
-
Metoda z dawaniem smakolykow w tym wypadku nie zaszkodzi, ale moim zdaniem nie pomoze. Piszesz, ze pies ma 6 miesiecy, czyli zakladam, ze jest z Wami od jakichs 4. W zwiazku z tym nie sadze zeby raptem zaczal obawiac sie dziecka, czy kojarzyc z czyms nieprzyjemnym ( raczej odwrotnie, skoro corka daje mu jedzenie). Wyglada to raczej na ostrzeganie kiedy nie podoba mu sie zbytnia poufalosc pochodzaca od malej. Tutaj dobrze byloby widziec jak on w takim momencie wyglada, zeby to warczenie zakwalifikowac gdzie trzeba. On juz dorasta i zdaje sobie sprawe z tego, komu mozna "podskoczyc". W takim przypadku pies moze smakolyki przyjmowac, ale nie zmieni to faktu, ze kiedy bedzie sie czul niekomfortowo, np. przytulany przez corke, znowu zareaguje warknieciem. Po prostu w psi sposob daje slabszej istocie do zrozumienia, ze cos mu sie nie podoba. Mam tylko taka rade, zebys poszukal dorego fachowca, ktory Was odwiedzi i zobaczy co i jak.
-
Krzychu, jest jeszcze taka mozliwosc, ze po urodzeniu sie dzieciaczka pies przestal byc "oczkiem w glowie" i znalazl sobie dobry sposob na zwrocenie Waszej uwagi. Moze tez ma teraz mniej zajecia, ruchu i tym samym nadmiar energii. Potrenowlbym go troche zeby czyms zajac, a przy okazji podniesc pewnosc siebie (bo na lwa nie wyglada ;)).
-
[quote name='arkana']Witam. Mam 3-miesięcznego yorka, sunię. Często próbuję ją w domu przywołać do siebie, ale nie chce mnie słuchać. Zatrzymuje się na wołanie, patrzy na mnie, ale podejść nie chce. Gdy ja zaczynam podchodzić, to najczęściej ucieka, ale nie jest to regułą. Na dworzu uczyłem ją przychodzenia do mnie przez nagradzanie smakołykiem (zwykłym psim chrupkiem) i tam stosunkowo rzadko nie przychodzi. Czy mam nosić w kieszeni jakieś ekstra chrupki, żeby psiaka nauczyć przychodzenia na wołanie?[/QUOTE] Po pierwsze - jesli uczysz psa przychodzenia to sam w tym czasie za nim nie chodz. Skoro na dworze stosujesz nagradzanie smakolykami i to dziala, to dlaczego nie w domu? Masz nosic chrupki, bo niby dlaczego szczeniak, z ktorym sie dopiero poznajecie, mialby do Ciebie przychodzic kiedy wydajesz jakis dzwiek (wolanie)? On musi sie przekonac, ze przychodzenie = przyjemnosc ( przyklad masz na dworze). I nie wolaj jej co 5 sekund.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pies Pustyni replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='bonsai_88'][B]Pies pustyni [/B]aż jestem ciekawa jak ty byś sobie poradził z trudnym, poschroniskowym psiakiem i czy nadal byłbyś za radosnym puszczaniem wszystkich psiaków do siebie. W sumie jakbyś trafił na takiego potwora jak moja suka to dość szybko ludzie w twojej okolicy nie mieliby co puszczać... Może nie uwierzysz, że problemy u psów poschroniskowych leczy się baardzo długo - na przykładzie mojej suki: wzięłam ją jak miała 8 miesięcy, a już 3 rok odkręcam jej psychikę. Niektórych jej zapędów nie odkręcę pewnie do końca życia [agresja do obcych mężczyzn], ale na szczęście jestem w stanie je kontrolować. Ludzie radośnie spuszczający do niej swoje kochane pieseczki czy nagle pochylający się i ją głaszczący mi w tym nie pomagają.[/QUOTE] Tak sie dziwnie sklada, ze mialem dwie suki ( w tym samym czsie, ale nie byly wziete razem) ze schronu i jedna z nich byla "trudnym, poschroniskowym psem". Zachowywala sie jak totalny dzikus, nie znala zycia w mieszkaniu, a na dodatek polowala na wszystko co sie ruszalo, ale polowala na serio (a mialem w tym czasie w domu 2 koty). Dodam, ze byla wielkosci ON. Poradzilem sobie dosc szybko. I nie byly to jedyne poschroniskowe psy z jakimi mialem do czynienia, tak wiec wiem o czym mowie. Dodam jeszcze, ze oczywiscie bardzo wiele zalezy od tego, jaki naprawde charakter psa kryje sie pod danym problemem, ale jesli to sie dostrzeze, to odpowiednim podejsciem moza wiele zdzialac. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pies Pustyni replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]evl[/B] Ty chyba kiedys zarzucalas mi wyrywanie z kontekstu i takie tam. Widac nauka nie poszla w las. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pies Pustyni replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Greven'] Chyba nie przeczytałeś uważnie mojego postu, bądź też go nie zrozumiałeś. [B][U]Nie przypisuj mi słów, których nie napisałam.[/U][/B] Nie wypaczaj sensu mojego posta. A może nie wiesz, co to znaczy "abstrahować"?[/QUOTE] Po pierwsze napisalem [QUOTE]Nie abstrahujac od Celara, bo ja komentowalem sytuacje z Celarem wlasnie.[/QUOTE] No wlasnie, napisalas komentarz do mojego wpisu, czyli mi odpowiadalas. Jako ze pisalem o konkretnym psie (bo tego dotyczy dyskusja), Twoj komentarz byl bez sensu, bo przedstawilas w nim jakiegos wyimaginowanego nieszczesnika obarczonego wszelkimi mizliwymi dolegliwosciami. Ale skoro juz to dodalas to moglem napisac to co napisalem zwlaszcza, ze nie uzylem tam imienia psa: [QUOTE][B]Graven [/B]obladowala psa wszelkimi mozliwymi chorobami;[/QUOTE] "Psa" , czyli moze byc hipotetyczny. [quote name='AngelsDream']Pies Pustyni, napiszę krótko - Celar jest psem ze schroniska.To powinno wystarczyć.[/QUOTE] No i? To jakas nieuleczalna choroba? Jest takie powiedzenie o baletnicy... [quote name='AngelsDream'](...) Mogłabym Ci napisać wulgarnie, co sądzę o Twoich racjach, ale tego nie zrobię, bo szkoda mi strzępić palce o klawiaturę.[/QUOTE] To mi wystarczy. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pies Pustyni replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ladySwallow']Po raz kolejny stwierdzam, że nie da się z Tobą rozmawiać. Nie widziałam Twoich postów na dogo, żebyś komuś nie mówił, że nie zna swojego psa i nic nie umie z nim zrobić. Sądzę, że gdyby te psy Celara pogryzły, to powiedziałbyś, że to wina AngelsDream, bo nie zsocjalizowała psa i nie puściła go ze smyczy. Ale dobrze, w końcu mogę użyć opcji "ignorowanie postów" :evil_lol:[/QUOTE] A pogryzly? Po raz kolejny zaznaczam, ze komentuje konkretna sytuacje, a nie jakies wydumane "co by bylo, gdyby". -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pies Pustyni replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
AngelsDream napisala o grupie psow, ktore podbiegly do niej i jej psa stresujacego sie kiedy jakis pies podchodzi do niego od tylu. Nie bylo tam nic o atakowaniu, dopiero pies w kagancu przestraszony przez nia, zaczal szczekac. [B]Graven [/B]obladowala psa wszelkimi mozliwymi chorobami; [B]petti84 [/B]- dla niej sytuacja byla identyczna z tymi na jej osiedlu, gdzie grupa psow biega samopas i obszczekuje innych; [B]Martens [/B]z potencjalnego agresora zrobila agresora; [B]ladySwallow[/B] dodaje matki z dziecmi... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pies Pustyni replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ladySwallow']A nie wystarczy, że właściciel z psem nie chce, żeby obchodziła go sfora innych psów? A gdyby z psem szło dziecko? Albo gdyby psy otoczyły tak matkę z małym dzieckiem? Myślisz czasem o czymś poza swoją racją? Puszczanie kilku psów w parku, jak zrozumiałam, gdzie dodatkowo jest ciemno, to trochę wyrok, nie sądzisz?[/QUOTE] "A gdyby tu nagle bylo przedszkole, w przyszlosci...?" -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pies Pustyni replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Greven']Abstrahując od Celara - pies może być chory (padaczka, ślepota, problemy z sercem - chciałbyś mieć takiego psa i konfronotować go z grupą obcych psów, których zachowań nie umiesz przewidzieć?), może być świeżo po jakimś zabiegu, np. po rekonstrukcji więzadła, sterylizacji. Może mieć dyskopatię, czy inne problemy z kręgosłupem, a niektóre psy w ramach zapoznania próbują kopulować. Może być psem po ciężkich przejściach, nad odbudową psychiki którego opiekun akurat pracuje.[/QUOTE] Nie abstrahujac od Celara, bo ja komentowalem sytuacje z Celarem wlasnie. Tak sie sklada, ze juz ktorys raz czytam o jego leku przed podchodzacymi z tylu psami. Ale ani razu nie czytalem aby cierpial na wymienione przez Ciebie dolegliwosci. Moglem jednak cos przeoczyc. Przeoczylem? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pies Pustyni replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Ja zastanawiam się, co kieruje ludźmi, którzy idą sporą grupą na spacer ze sforą psów różnej maści i wielkości, żadne ze zwierząt nie jest odwoływalne, przynajmniej jedno agresywne, po czym, widząc osoby z psem (jednym i niewielkim), nie robią nic, mimo że widzą usilne starania dwojga ludzi, by ich czworonogi nie podeszły... Wczoraj uczestniczyłam w takiej sytuacji w Parku na Moczydle. Było już dość późno, mimo latarni dość ciemno, Celar był po treningu i na smyczy, szłam z nim i przyjaciółką, spokojnie rozmawiając. Zza zakrętu alejki wypadł na nas spory, ciemny pies w ciasnym kagańcu, przyjaciółka wyszła na przód, zasłoniwszy tym samym Celara przed intruzem, ale zaraz zza zakrętu wyszły kolejne psy i na końcu ludzie. Zostałyśmy dosłownie okrążone przez sforę obcych psów, jak oddzielałyśmy te z przodu, kolejne dwa okrążały nas i próbowały podejść do Celara od tyłu. On tego nie lubi, to go bardzo stresuje, a docelowo rzutuje nam na sytuację na treningach. Najbardziej namolny był pies w kagańcu, w końcu na niego tupnęłam, podnosząc głos. Więc się rzucił ze szczekaniem już na mnie, mało mnie to obeszło, wydarłam się do ludzi, że mają zabrać te psy i to natychmiast! Ludzie mieli miny bardzo zdziwione. W końcu jakoś przeszli bokiem, część psów poszła za nimi, zakagancowanego potwora właściciel odciągnął za obrożę (miałam ochotę tego psa skopać, ale się powstrzymałam, bo w moich butach mogłabym go połamać, a w końcu ugryźć nie miał jak, a staranować Celara ja nie pozwoliłam), w tym czasie przyjaciółka wołała Celara, który był bardzo cichy i bardzo dzielny, a jeden z psów i tak pobiegł za nami... Zawrócił, kiedy my podbiegłyśmy w przeciwną stronę i odległość wzrosła. To już nie chamstwo, a zwyczajne stwarzanie zagrożenia. Mogę się założyć, że gdyby zamiast Celara był Baaj, ludzie biegliby na przyśpieszeniu, drąc się, że trzeba psy ratować... Mimo tego że Baaj nie jest agresywny do psów, chociaż szczerze mówiąc nie wiem, jak zareagowałby na atak całej sfory. Okej, agresywny był tylko jeden z tych psów, ale nie chcę myśleć, jak czuł się Celar... Psów było sześć, jeśli wszystkie policzyłam.[/QUOTE] Dlaczego wymagasz od calego swiata wiedzy na temat tego, co stresuje Twojego psa? Przeciez to normalne, ze psy widzac innego podchodza, zeby sprawdzic co i jak. Czy one Was atakowaly? Bo chyba nie. Ludzie ida z grupa psow, jeden potencjalnie agresywny ma kaganiec, wiec w czym problem? Jak tak bardzo chcesz go chronic to moze powinnas wozic go autem zeby nikogo nie spotkac po drodze. Moze popelniasz jakies bledy skoro Celar jest taki zestresowany.